We wczesnym dostępie zadebiutowała gra Better Than Dead. Wielu graczy sporo obiecywało sobie po tej produkcji, ale na razie tytuł mocno rozczarowuje.
Kilka godzin temu we wczesnym dostępie zadebiutowała Better Than Dead, czyli brutalny FPS w stylistyce bodycam, zainspirowany filmami akcji z Hong Kongu.
Po wybornych zwiastunach na Better Than Dead czekało wiele osób, ale niestety gra, przynajmniej na chwilę obecną, nie spełnia do końca pokładanych w niej nadziei.
Poniżej przytaczamy kilka przykładowych opinii:
Szczerze mówiąc, zwiastuny są o wiele lepsze niż sama rozgrywka.
Sterowanie czasami działa bardzo słabo.
W niektórych momentach mam wrażenie, że postać porusza się sama. Nie jestem nawet pewien, czy to część fabuły, bo dziewczyna boi się porywaczy… czy po prostu gra jest zepsuta.
Jeśli zostanie wprowadzonych masa aktualizacji i poprawek, może być fajnie….ale na razie raczej nie jest.
Właśnie przeszedłem 5 poziomów. Nie rozumiem fabuły tej gry. Nie ma żadnego wyjaśnienia tego, co się dzieje.
Nie ma także przycisku do wyciągania pistoletu, gdy ktoś cię zauważy.
Zwiastuny są o wiele lepsze niż rzeczywista rozgrywka.
Sztuczna inteligencja jest bardzo słaba, a przeciwnicy mają zawsze ten sam model (poza jedną postacią w białym kombinezonie).
Szczerze mówiąc, gra wymaga jeszcze mocnego dopracowania.
Strzelaniny wypadają całkiem nieźle. Broń strzela na wszystkie strony, ale w kontekście gry ma to sens. Za to obiektyw typu „rybie oko” jest po prostu okropny i bez względu na to, jakie pole widzenia wybrałem, nie było lepiej. W zwiastunach wygląda to na znacznie mniej intensywne, a podczas mnie po prostu zaczęło kręcić się w głowie. Nigdy wcześniej nie miałem zawrotów głowy podczas rozgrywki. To trochę dziwne. Grafika wydaje się być znacznie gorsza niż w innych grach. Sztuczna inteligencja wrogów i cywilów praktycznie nie istnieje.
Poczekajcie co najmniej 6 miesięcy zanim dacie szansę tej grze.
Słabe recenzje wyraźnie odstraszyły graczy, bo w chwili pisania tego artykułu w Better Than Dead na Steamie gra niecałe 300 graczy.
Mamy więc w sumie do czynienia z grą, którą przynajmniej na razie lepiej sobie odpuścić (mimo niskiej ceny) i zamiast tego poczekać, aby sprawdzić, czy aktualizacje ją uratują.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.