Po udanym debiucie do Mortal Shell 2 trafiła garść usprawnień oraz eksperymentalna funkcja, która ułatwi (bądź utrudni) rozgrywkę w zależności od poczynań gracza.
Mortal Shell 2 samo dostosuje poziom trudności w ramach eksperymentalnej funkcji z nowej aktualizacji udanego soulslike’a.
Prawie 3 tygodnie po premierze możemy już śmiało powiedzieć, że druga część cyklu niezależnego studia Cold Symmetry wypadła lepiej od poprzedniczki. Widać to zarówno w ocenach recenzentów, jak i po opiniach graczy, które wystawiają MS2 znacznie lepsze świadectwo niż „jedynce”. Niemniej do perfekcji sporo zabrakło i zapewne dlatego deweloper kontynuuje rozwój gry, nie tylko poprawiając błędy, ale też wprowadzając nowe funkcje.
Jedną z takich nowinek wprowadzonych w najnowszej wersji Mortal Shell 2 jest eksperymentalny adaptacyjny poziom trudności. To opcjonalne ustawienie w teorii działa prosto: gra dostosowuje poziom wyzwania w zależności od tego, jak gracz sobie radzi.
Prócz tego Cold Symmetry wzięło na warsztat balans rozgrywki (wprowadzono m.in. ułatwienie parowania serii ciosów oraz możliwość nakładania niekorzystnych efektów na wrogów podnoszących się po ripoście bohatera), zadania, interfejs oraz warstwę audiowizualną. Pełną listę zmian znajdziecie w serwisie Reddit oraz na Steamie. W drodze są już kolejne zmiany, a także tryb fotograficzny.
Więcej:Dwie nowości zniknęły z aktualizacji ETS2. Wersja 1.61 trafła do testów
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).