Byłemu szefowi Blizzarda bardzo nie spodobały się przeprosiny twórców Crimson Desert za wykorzystanie genAI w ich grze.
Pod koniec ubiegłego tygodnia głośno było o odkryciu przez graczy w Crimson Desert brzydkich elementów wykonanych za pomocą generatywnego AI. Autorzy przeprosili szybko graczy, tłumacząc, że jest to efekt błędu (te grafiki miały być tymczasowe i zapomniano je zastąpić) i obiecali, że jedna z kolejnych aktualizacji to naprawi.
Ta reakcja twórców została przyjęta dobrze przez większość osób. Jak zawsze są jednak wyjątki i tym razem jednym z nich jest były prezes studia Blizzard Entertaiment Mike Ybarra, który ma duży problem z pokajaniem się deweloperów.
Komentując opublikowane w serwisie X przeprosiny studia PearlAbyss, Ybarra napisał:
Po co przepraszać? Sztuczna inteligencja, w takiej czy innej formie, będzie obecna w dosłownie każdej grze wideo.
Nie rozumiem, dlaczego twórcy czują potrzebę schlebiania garstce ludzi, którzy nie potrafią pogodzić się z faktem, że sztuczna inteligencja będzie obecna wszędzie – od gier wideo po lodówkę (już tam jest).
Miejcie jaja.
Jak można się domyślać, reakcje graczy na ten wpis są w większości negatywne, ale to nie jest żadną niespodzianką, bo Mike Ybarra od dawna nie jest ulubieńcem tłumów.
Zasłynął m.in. bronieniem Phila Spencera po zamknięciu studia Arkane Austin, obroną mikropłatności pay-to-win w Diablo Immortal czy niedorzecznym pomysłem sugerującym, że gracze powinni płacić deweloperom dodatkowo napiwki.
Ten prezes od dawna koncentruje głównie na aspekcie biznesowym i obecnie szefuje stronie z grami hazardowymi, więc rozjazd między jego opiniami a tymi zwykłych graczy nie jest zaskoczeniem. Dziwaczne jest także twierdzenie, że AI będzie wykorzystywane dosłownie w każdej grze, bo rynek jest tak różnorodny, że zawsze znajdą się jacyś zapaleńcy, którzy postanowią iść wbrew trendom.
Oczywiście nie wszystkim graczom przeszkadza wykorzystywanie generatywnego AI w grach. Tyle, że w przypadku Crimson Desert nie jest to jedyny problem. Odnalezione grafiki były bowiem po prostu kiepskie i pełne błędów typowych dla wczesnych modeli sztucznej inteligencji, co oznacza, że kontrola jakości w studiu Pearl Abyss nie do końca działała prawidłowo. Ponadto autorzy nie wspomnieli o wykorzystaniu AI pomimo tego, że taki jest wymóg sklepu Steam. Tutaj trzeba jednak dodać, że ta wzmianka została już dodana do karty gry.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Procesory Intela podrożeją o 10%. Podwyżki wkrótce wejdą w życia, a winna jest branża AI
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.