Był gotów ryzykować zwolnienie nazajutrz za prawdę o AI, ale najwyraźniej na razie zwolnił jedynie własne konto, na którym publikował swoje deklaracje.
Wyrzucenia z pracy na razie nie stwierdzono, ale menedżer Xboxa chwalący AI najwyraźniej sam „zwolnił” własne konto, na którym opublikował pomocne wpisy.
Brandon Stirrup pisał w jednej ze swoich wypowiedzi zamieszczonych w serwisie X, że jeśli „jutro” straci pracę, to za mówienie „prawdy”. W tym przypadku oznaczało to stwierdzenie, że deweloperzy nieuwzględniający sztucznej inteligencji w swoich planach na przyszłość nie powinni prowadzić biznesów. Najwyraźniej Amerykanin postanowił sam niejako pociągnąć za spust, przynajmniej w odniesieniu do swojego profilu.
Jak szybko zauważyli internauci, Stirrup skasował swoje konto w serwisie X. Nie wygląda na to, by został zwolniony (przynajmniej na razie), ale raczej nie ma wątpliwości, że jego rezygnacja z „X-a” ma związek z rozgłosem, jaki zdobyły jego ostatnie wpisy na tej platformie. Owszem, nie brakowało osób zgadzających się z nim, choćby i z ponurą rezygnacją, że AI nie zniknie i najpewniej będzie istotnym elementem produkcji nowych gier.
Niemniej nie trzeba przeprowadzać większego dochodzenia w celu uświadomienia sobie, jak na takie stwierdzenia zareagowali gracze pełni „entuzjazmu” wobec generatywnej sztucznej inteligencji. Zwłaszcza gdy na dowód przytacza się prostą, ale „możliwą do poprawienia” grę przygotowaną w 3 dni (w tym 2 godziny osobistego udziału „twórcy”).
Te spekulacje zdaje się potwierdzać informacja serwisu PC Gamer. Według źródła w dziale Xboxa Stirrup miał skasować konto po nawale odpowiedzi na jego wpisy. Biorąc pod uwagę, jakie komentarze zwykle pojawiały się pod „postami” zagorzałych zwolenników „GenAI”, nie musimy chyba zgadywać, jaki był ton tych wiadomości pod „prawdą” o sztucznej inteligencji.
Jednakże zniknięcie śmiałego menedżera z mediów społecznościowych nie uciszyło dyskusji. Tu i ówdzie wciąż pojawiają się osoby popierające jeśli nie wszystkie stwierdzenia Stirrupa, to przynajmniej to dotyczące obecności sztucznej inteligencji. Nie żeby zyskiwali oni poklask internautów, ale nawet wielu krytyków generatywnej SI przyznaje im rację: rewolucja AI już trwa i trzeba się pogodzić, że ta technologia będzie wykorzystywana przez deweloperów i wydawców. Co aż nazbyt dobitnie pokazuje wiele tysięcy gier stworzonych z pomocą (lub przez) AI na obecnym Steam Next Fest.

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).