Twórca assetów do gier skrytykował miliarderów promujących AI. Odpowiedział mu Tim Sweeney, którego wpis spotkał się z poparciem Elona Muska.
Znany twórca assetów do gier skrytykował miliarderów przekonujących branżę do sztucznej inteligencji. Jego wpis nie przeszedł bez echa i spotkał się z reakcją szefa Epic Games, Tima Sweeneya, oraz popierającego jego stanowisko Elona Muska.
Dwa dni temu Kenney Vleugels, twórca tysięcy darmowych assetów do gier, opublikował wpis, w którym odniósł się do rosnącej popularności generatywnej sztucznej inteligencji w branży gier. Autor zaapelował do twórców, by nie dali sobie wmówić, że przyszłość należy do produkcji generowanych przez AI.
Nie pozwólcie miliarderom przekonać was, że slop to przyszłość. Są przyzwyczajeni do zarządzania i kierowania, a nie do tworzenia czegoś własnymi rękami. Nic dziwnego, że nie dostrzegają różnicy. Nie rozumieją, ile znaczy dla was pasja do tworzenia. Twórzcie dalej osobiste, piękne gry. Macie moje wsparcie.
Jego wypowiedź spotkała się z reakcją Tima Sweeneya. Szef Epic Games znany jest m.in. ze swojego optymistycznego podejścia do sztucznej inteligencji. Uważa on chociażby, że technologia przyniesie ze sobą „nową złotą erę” gier. Sweeney nie zgodził się z krytyką Vleugelsa, zwracając uwagę, że od lat pozostaje entuzjastą postępu technologicznego.
Gówno prawda, Kenney. Nadal jestem tym samym optymistą, który wierzy w rozwój technologii i konsekwentnie za nim podąża. Przeszedłem z C na C++, z 2D na 3D i z zamkniętego oprogramowania na open source. Prowadzę firmę. Piszę kod. Współtworzę publikowane prace naukowe. Mam coraz większe oczekiwania wobec AI. Goń się!
Do dyskusji włączył się także Elon Musk, szef xAI, firmy odpowiedzialnej za rozwój Groka. Miliarder opowiedział się po stronie prezesa Epic Games, pisząc krótko: „Tim Sweeney ma rację (oczywiście)”. Vleugels skomentował później jego wpis, nie kryjąc ironii.
Elon Musk się ze mną nie zgadza. To znaczy, że jestem na dobrym tropie i czuję się bardziej pewny swojej opinii niż wcześniej.
Wróćmy jednak do wymiany zdań pomiędzy Vleugelsem a Sweeneyem, ponieważ ten pierwszy nie zamierzał wycofywać się ze swoich poglądów. Zwrócił uwagę, że pracownicy Epic Games sami polubili jego wpis, a niektórzy regularnie się z nim kontaktują.
Podkreślił też, że powtarzane w branży hasło „dostosuj się albo zgiń” w kontekście AI staje się męczące. Jego zdaniem twórcy powinni mieć możliwość samodzielnego decydowania o tym, jakich narzędzi używają – podobnie jak robił to Sweeney.
Na koniec zaznaczył, że liczy się efekt końcowy, a jego zdaniem dotychczasowe wytwory AI nie są jeszcze przekonującym argumentem na rzecz tej technologii. Sweeney po części się z nim zgodził, zwracając też jednak uwagę, że nie można lekceważyć tempa tworzenia.
Zgadzam się, liczy się produkt końcowy. Tempo jego tworzenia to czynnik, którego nie można lekceważyć. Naprawdę zaczyna to przypominać wyścig samochodów z rakietami, a przekonywanie deweloperów, by nie korzystali z nowego podejścia, grozi tym, że zostaną w tyle.
Vleugels uważa natomiast, że branża powinna pozwolić nowym rozwiązaniom znaleźć swoje naturalne miejsce. Zwrócił uwagę, że twórcy byli już wcześniej przekonywani do NFT, metawersum i technologii blockchain, a teraz podobne oczekiwania towarzyszą sztucznej inteligencji.
Spór dobrze ilustruje podział widoczny obecnie w branży gier. Część firm dostrzega w AI szansę na usprawnienie produkcji, podczas gdy wielu deweloperów obawia się jej wpływu na kreatywność i ma poczucie, że branża zamienia się w wielki wyścig szczurów.
1

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).