Kto by pomyślał, że polska kinematografia może być inspiracją dla japońskiej branży gier. Takim związkiem pochwalił się ostatnio Hideo Kojima.
O tym, że Hideo Kojima jest zapalonym kinomanem wiadomo nie od dziś. Japoński deweloper regularnie dzieli się swoimi wrażeniami z oglądania starych i nowych filmów chociażby na Twitterze. Jego pasję do tego nurtu sztuki dało się także poznać w materiale na youtube’owym kanale CRITERION, w którym opowiedział o wartych uwagi tytułach z Japonii. Ostatecznie fakt, że jest maniakiem kinematografii widać również po prostu w jego grach, które bardzo mocno zacierają granicę między oboma formami medium. Kto by jednak pomyślał, że jednym z filmów, które go inspirowały był polski klasyk z lat 50.
Dowiedzieliśmy się tego z jego wczorajszego posta na Twitterze. Odniósł się w nim do publikacji reklamującej Festiwal Filmów Polskich w Yebisu Garden Place w Tokio, który rozpocznie się 13 listopada. Organizatorzy poinformowali, jaki film będą mogli zobaczyć widzowie w trakcie wydarzenia, a ten przykuł uwagę Kojimy. Okazało się, że wiekowy tytuł ma dla niego szczególne znaczenie.
To jeden z moich ulubionych filmów i miał duży wpływ na Metal Gear.
- Hideo Kojima
Chodzi zaś o Kanał, czyli kultowy film Andrzeja Wajdy z 1956 roku. Był on drugim pełnometrażowym dziełem tego reżysera i mierzył się z trudnym i kontrowersyjnym tematem powstania warszawskiego. Kanał pokazał wydarzenia z przeszłości w tragicznym i antyheroicznym tonie, który potrafi budzić emocje do dziś. Najwyraźniej wzbudził je także u japońskiego dewelopera.
Niestety Kojima nie rozwinął swojej wypowiedzi i nie zdradził, na jakie aspekty jego gier film ten wpłynął najmocniej. Mowa o konstrukcji historii, egzystencjalizmie, atmosferze? Jeśli jesteście zaznajomieni z serią Metal Gear to może sami rozpoznajecie w tych produkcjach punkty styczne? Być może warto nawet zagrać w nie ponownie, by na nowo spojrzeć na ich konstrukcję i motywy.
Gracze
Steam

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.