Marathon ledwie skończył pół roku, a już gracze mają kolejny powód, by martwić się o przyszłość tej oryginalnej strzelanki.
Nowy sezon nie trafi do Marathonu zgodnie z planem, poinformowało studio Bungie ku lekkiej panice graczy.
Twórcy futurystycznej strzelanki poinformowali o „porzuceniu ściśle sezonowego harmonogramu”, co ma wynikać z chęci zapewnienia zespołowi „większej elastyczności w budowaniu, testowaniu i ulepszaniu” nowych funkcji przed ich premierą. W praktyce, jak czytamy w ogłoszeniu, oznacza to, że zawartość planowana na ten miesiąc ukaże się dopiero w grudniu, z pomniejszą aktualizacją sezonu Nightfall zaplanowaną na 6 października jako „świeży start” (co oznacza m.in. „zdrowszy” system progresji po tym, jak 2. Sezon nieco zbyt szybko „wystrzelił” część graczy do endgame’u):
6 października zresetujemy postępy w grze oraz ekonomię w grze, zapewniając wszystkim graczom nowy punkt wyjścia.
Sezon 2: Nightfall rozpoczął się od problemów z postępami i nagrodami, które sprawiły, że niektórzy gracze szybko dotarli do końcowej fazy gry, podczas gdy inni zostali w tyle. Utrudniło to uczestnictwo w trybie Extraction i uniemożliwiło resetowi zadziałanie zgodnie z zamierzeniami. Październik daje nam okazję do wykorzystania zdobytej wiedzy i stworzenia bardziej zrównoważonego systemu postępów.
Gdyby ogłoszenie ograniczało się tylko do tego, można by to nawet uznać za dobrą nowinę. Niestety, uwaga graczy skupiła się tylko na opóźnieniu nowej zawartości. Nie chodzi nawet o rozczarowanie dłuższym oczekiwaniem, lecz o obawy o przyszłość gry.
Marathon daleki był od klęsk, jakimi były Concord i Highguard, ale nie da się ukryć, że nie był to nowy król sieciowych strzelanek. Tytuł okazał się specyficzny pod względem rozgrywki, co niby wyróżniło go na tle konkurencji, ale też odstręczyło część graczy. Tych zniechęcały też: wcześniejsze opóźnienia, zamieszanie wokół plagiatu grafik, porzucenie Destiny 2 i protesty graczy, nieciekawa sytuacja Bungie, dyskusyjny interfejs oraz, ostatnio, odejście reżysera gry.
Efekt był taki, że choć obyło się bez katastrofy na premierę, to Marathon nie zagroził młodszej konkurencji. Obecnie coraz częściej zdarza się, że na Steamie w Marathonie bawi się mniej niż tysiąc osób, co nie za dobrze świadczy o kondycji gry. Po części to efekt długiego okresu ciszy ze strony twórców – co jest kolejnym powodem, dla którego opóźnienie niedoszłego sezonu mocno zmartwiło graczy.
Co prawda 5 dni wcześniej dziennikarz Paul Tassi uspokajał, że ani Bungie, ani Marathon się „nie zamykają”, ale część graczy ma „lekkie” deja vu. Podobnie bowiem wyglądały ostatnie miesiące Destiny 2, przez co skądinąd niezły pomysł (zdaniem niektórych fanów) jawi się mniej jako zapowiedź dobrych zmian, a bardziej jako niewesoła wróżba dla tej produkcji.
Podkreślmy: jest jeszcze za wcześnie, by już teraz stawiać krzyżyk na Marathonie. Niemniej obawy o przyszłość gry są wyraźnie uzasadnione. Zwłaszcza że na 3-4 tygodnie przed premierą niedoszłej sezonowej zawartości zadebiutuje GTA 6 i to na tę produkcję większość graczy poświęci swój czas oraz pieniądze.
GRYOnline
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).