Po latach milczenia GOG wraca do kontrowersji związanych z wycofaniem gry Devotion. Sternik platformy przyznał, że decyzja ta była błędem, który nadszarpnął zaufanie graczy, i wyjaśnił, dlaczego dziś firma chce działać inaczej.
Platforma GOG odniosła się do jednej z najbardziej kontrowersyjnych decyzji w swojej historii. Firma przyznała, że „nadszarpnęła zaufanie użytkowników”, gdy pod koniec 2020 roku nagle wycofała ze sprzedaży horror Devotion.
Zanim jednak przejdę dalej, pozwólcie, że przypomnę: Devotion to produkcja studia Red Candle Games, osadzona w realiach Tajwanu lat 80. Tytuł trafił na rynek w 2019 roku, lecz szybko został wycofany po burzy związanej z prześmiewczymi odniesieniami do prezydenta Chin. Choć kontrowersyjny element był tymczasowy, a twórcy wielokrotnie przepraszali za jego umieszczenie, GOG najpierw zapowiedział premierę gry w swoim sklepie, by niemal natychmiast się z niej wycofać.
Teraz do sprawy wrócił dyrektor zarządzający platformy GOG, Maciej Gołębiewski, komentując krytykę, jaka spadła na niego po niedawnym wywiadzie dla redakcji Eurogamera. Wypowiedź o „gotowości stania po stronie właściwych wartości” padła w kontekście niezależnego horroru Horses, sprzedawanego przez GOG mimo rezygnacji z niego innych platform, takich jak Steam czy Epic Games Store. Dla wielu graczy słowa te stały jednak w sprzeczności z decyzją dotyczącą Devotion.
Jak tłumaczy dziś Gołębiewski, decyzja zapadła w warunkach „bardzo realnych ograniczeń biznesowych” oraz przy ograniczonym zrozumieniu czynników geopolitycznych.
[…] W tamtym czasie podjęliśmy tę decyzję w kontekście bardzo realnych ograniczeń biznesowych, ograniczonego zrozumienia złożonych czynników geopolitycznych oraz braku dobrych opcji, które chroniłyby zarówno GOG-a, jak i jego partnerów, a jednocześnie pozwoliłyby na odpowiedzialne wydanie gry. Z perspektywy czasu przyznajemy, że ta decyzja – oraz sposób, w jaki ją zakomunikowaliśmy – w zrozumiały sposób nadszarpnęła zaufanie naszych użytkowników – przyznał Gołębiewski.
Dyrektor zarządzający platformy GOG podkreślił przy tym, że deklaracja o „właściwych wartościach” nie oznacza nieomylności, lecz gotowość do większej przejrzystości i brania odpowiedzialności za wybory, nawet jeśli wiążą się one z kompromisami.
W 2020 roku wybraliśmy ścieżkę, którą uznaliśmy za najlepszą dla GOG-a, nawet jeśli kosztowało to nas utratę wiarygodności – dodał.
Według Gołębiewskiego sytuacja z Horses była inna – gra, zdaniem pracowników platformy, nie stanowiła żadnego ryzyka prawnego ani politycznego, a decyzja o jej sprzedaży była wyłącznie oceną samego tytułu. Różnica ta miała usprawiedliwiać odmienne podejście firmy.
Komentarze Gołębiewskiego wpisują się w szerszy kontekst zmian w GOG-u. Platforma niedawno uniezależniła się od CD Projektu, do którego należała w czasie afery z Devotion. Wówczas CDP zmagał się z kryzysem po premierze Cyberpunka 2077, co mogło zwiększać presję biznesową.
Dziś GOG działa jako firma prywatna, odpowiadając przed nowym właścicielem, Michałem Kicińskim. Pod jego kierownictwem spółka ma być bardziej autonomiczna i otwarta na ryzyko.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Gracze
Steam

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.