Pojawił się niespodziewany sprzeciw w sprawie głośnej transakcji przejęcia Electronic Arts. Związek zawodowy branży gier zwrócił się do amerykańskich regulatorów z apelem o dokładne zbadanie umowy, która wydawała się niemal przesądzona.
Wydawać by się mogło, że nic już nie stanie na drodze rekordowej transakcji wykupu Electronic Arts przez prywatnych inwestorów. Akcjonariusze dali zielone światło, a rynek przygotowywał się na formalne domknięcie umowy. Okazuje się jednak, iż przypieczętowanie przejęcia nie jest jeszcze przesądzone. Sprzeciw zgłosił związek zawodowy United Video Games.
Wspierany przez Communications Workers of America (CWA), związek ten wystosował list do Federalnej Komisji Handlu Stanów Zjednoczonych, w którym jednoznacznie skrytykował planowane przejęcie EA przez konsorcjum prywatnych inwestorów – w tym saudyjski Public Investment Fund oraz kilka firm inwestycyjnych.
Dokument podkreśla, że Electronic Arts nie jest „firmą borykającą się z problemami”, a ewentualne zwolnienia po sprzedaży byłyby „wyborem, a nie koniecznością”, podyktowanym chęcią zwiększenia zysków inwestorów, a nie wzmocnienia samej spółki.
Autorzy listu apelują nie tylko do członków Federalnej Komisji Handlu, którzy mogliby spowolnić lub nawet zablokować transakcję, lecz także do opinii publicznej – zachęcając do podpisania petycji przeciwko przejęciu.
Wzywamy organy regulacyjne i wybranych urzędników do dokładnego zbadania tej transakcji i dołożenia starań, aby wszelkie dalsze działania chroniły miejsca pracy i swobodę twórczą – apelują w piśmie.
Warto przypomnieć, że w grudniu ubiegłego roku akcjonariusze EA oficjalnie zaakceptowali sprzedaż firmy. Od tamtej pory to właśnie instytucje państwowe w USA pozostają jedyną potencjalną barierą na drodze do domknięcia umowy. Jeśli transakcja dojdzie do skutku, kontrolę nad wydawcą w dużej mierze przejmie fundusz należący do rządu Arabii Saudyjskiej, co od początku budzi kontrowersje związane z kwestiami praw człowieka.
Czy amerykańskie władze rzeczywiście zdecydują się na blokadę? Choć nie brakuje głosów krytycznych ze strony części polityków, dziennik Financial Times swego czasu zasugerował, że transakcja może przejść przez sito regulacyjne relatywnie gładko. W tle pojawia się nazwisko Jareda Kushnera – zięcia Donalda Trumpa – którego powiązania z inwestorami mają zmniejszać ryzyko zdecydowanej reakcji rządu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.