Ponadto premiera miesiąca – RIDE 6 – spycha ze sceny Carmageddona: Rogue Shift, który debiutował siedem dni temu, a twórcy JDM snują plany na najbliższe miesiące.
Po obfitej prezentacji z wydarzenia Developer Direct studio Playground Games przeszło do następnego etapu kampanii marketingowej Forzy Horizon 6. W mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się nowe materiały z gry – przede wszystkim klimatyczne krótkie filmiki ze sceneriami (biomami), które odwiedzimy w otwartym świecie.
Jak dotąd zademonstrowano cztery miejscówki: wybrzeże, niziny, równiny oraz ośnieżony górski obszar (poniżej). Oprócz tego na listę samochodów wpisano jeden nieujawniony wcześniej model – 2020 Audi R8 V10 Performance (to nowość w serii Forza Horizon, choć wóz ten znalazł się wcześniej w grze Forza Motorsport).
4 lutego studio Kunos Simulazioni wraziło z rozmachem kij w mrowisko, ogłaszając, że tryb kariery zostanie wycięty z gry Assetto Corsa Evo – a tydzień później jak gdyby nigdy nic wypuściło aktualizację 0.5.
Jest to raczej rutynowy zastrzyk zawartości aniżeli kamień milowy w rozwoju projektu. Dostaliśmy dwa nowe tory: Paul Ricard oraz Watkins Glen (każdy jest dostępny w czterech wariantach). Zabrać na nie możemy siedem samochodów dodanych do gry:
Poza tym oczywiście wprowadzono rozmaite zmiany. Potencjalnie największa nastąpiła przy uruchamianiu gry – już nie wita nas ekran pozwalający wybrać między karierą a „trybem otwartym” (Open Mode); ta pierwsza została całkowicie wyłączona, więc od teraz lądujemy bezpośrednio w drugim menu.
Jeśli chodzi o ulepszenia rozgrywki, objęły one głównie system kar za naruszanie limitów toru, działanie mechanizmów różnicowych i ESC w samochodach, DLSS (zaktualizowany do wersji 4.5) czy poszczególne modele aut (np. korekta ustawień i wizualna personalizacja).
Ponadto wprowadzono niebieskie flagi, system procedury startowej (launch control) dla wybranych wozów, swobodną kamerę czy też drugi, mocniejszy wariant BMW M2 CS Racing, a do podręcznego menu używanego podczas gry (MFD) dodano opcje związane z pit-stopami oraz układem elektrycznym samochodów.
Tymczasem ocena Assetto Corsy Evo na Steamie nadal spada i obecnie wynosi 61%. Oznacza to, że gra straciła ponad dziesięć punktów procentowych od czasów wersji 0.4, która zjednała jej spory poklask. Zaledwie 19% spośród 1800 opinii napisanych w ostatnich 30 dniach jest pozytywnych – ciągle trwa gwałtowny napływ komentarzy ze strony graczy, którzy dają do zrozumienia, jak ważny był dla nich tryb kariery i co myślą o tak nagłym jego usunięciu. Sprawę dodatkowo pogarsza kwestia wydajności – lista zmian aktualizacji 0.5 nie pokryła tego obszaru, a niejeden gracz donosi, że po jej zainstalowaniu ma znacznie mniej klatek niż poprzednio.
Wczoraj nastąpiła największa motopremiera miesiąca – albo i całego pierwszego kwartału. Chyba że ten tytuł przyznamy Screamerowi zaplanowanemu na 26 marca… ale tak czy siak honor będzie należał do studia Milestone.
Nie będę rozpisywał się tutaj o RIDE 6, bo w przyszłym tygodniu powinna zostać opublikowana moja recenzja tej gry (niestety opóźniona, bo wydawca zwlekał z przekazaniem redakcji kopii do testów). Tak na dobrą sprawę dopiero zaczynam grać i choć wstępne wrażenia są pozytywne – myślę, że dzięki większej różnorodności „szóstka” nie znudzi mnie tak szybko jak „piątka” – to wstrzymam się na razie z ferowaniem wyroków. I mam wielką nadzieję, że opisy motocykli zostały tylko dobrze ukryte w tej grze, a nie usunięte…
Co zaś o RIDE 6 uważa świat? Na Steamie odbiór okazuje się nie do końca ciepły – na ten moment tylko 62% recenzji graczy ma pozytywny wydźwięk (79 na 127). Spora część krytyki obraca się wokół frustrującego interfejsu, skromnej listy istotnych nowości w stosunku do ceny gry, agresywnej monetyzacji oraz różnych błędów, błędzików i niedoskonałości; poza tym w społeczności panuje niezgoda co do oceny modelu jazdy – jedni go chwalą, inni ganią.
Bardziej przychylni są branżowi dziennikarze. Na OpenCritic zebrano do tej pory 20 tekstów, a średnia ocen wynosi 82%. Zobaczymy, czy wynik przypadkiem nie opadnie, gdy moja opinia dołączy do puli.
Polskie studio Gaming Factory upubliczniło kompaktową „mapę drogową”, na której rozpisało plany rozwoju gry JDM: Japanese Drift Master na drugi kwartał bieżącego roku.
Pierwszą nowinką przewidzianą na okres od kwietnia do czerwca jest kolejna płatna paczka samochodów – nie ujawniono jeszcze jej zawartości, ale obiecano, że zaoferuje kilka pojazdów w niewygórowanej cenie, podobnie jak miało to miejsce z DLC Made in USA. Zaraz potem dostaniemy co najmniej dwa japońskie auta za darmo.
Zasiliwszy park maszyn, twórcy skupią się na tym, żeby wprowadzić tryb multiplayer. Na razie nie zdradzili, jak dokładnie będzie działał i w jakich wariantach rozgrywki pozwoli się bawić – szczegóły mamy poznać wkrótce.
Gdy uporają się z tą wielką nowością, deweloperzy wrócą do ulepszania systemu malowań samochodów, z którym walczą już od paru miesięcy. Równolegle będą pracować nad zapewnieniem wsparcia dla kierownic w konsolowych wersjach gry – na początek, już w najbliższych dniach, zamierzają obsłużyć posiadaczy PS5, pozwalając im używać sprzętu firm Logitech i Thrustmaster.

Poprzedni Motoprzegląd publikowałem raptem parę godzin po debiucie Carmageddona: Rogue Shift, więc mogłem wtedy przytoczyć tylko wnioski z nielicznych recenzji krytyków. Teraz mam do dyspozycji również solidnie ugruntowane opinie graczy – i własne wrażenia.
Cóż, nie powiem nic szczególnie odkrywczego – to nie jest Carmageddon. Lecz nie dlatego skreśliłem tę grę, usnąwszy z nudów po niecałej godzinie. Wciąż mogłaby być niezła, gdyby nie cieniutki model jazdy i wyścigi niemal kompletnie pozbawione polotu, z miernym poczuciem prędkości, lichą destrukcją i przeciwnikami, którzy zdają się tylko udawać, że z nami rywalizują. Nie pomaga też fakt, że poza powtarzalną roguelite’ową kampanią nie ma tutaj absolutnie żadnego innego trybu rozgrywki. I taki produkt ma kosztować 185 zł? Wolnego!
Wobec powyższego wcale nie dziwię się, że Rogue Shift ma na Steamie tylko 57% pozytywnych recenzji (305 z 533). Zarzuty graczy w dużej mierze pokrywają się z moimi – przy czym najczęściej ubolewają oni, rzecz jasna, nad wypaczeniem gameplayu typowego dla serii i przyklejeniem chwytliwego tytułu do zupełnie innego tworu.
Abstrahując na koniec od opinii – wspomnę jeszcze, że twórcy przedstawili prostą „mapę drogową” z planami rozwoju gry na najbliższą przyszłość (poniżej). W pierwszej kolejności chcą zająć się, co oczywiste, pilnymi poprawkami, a gdy już będą mieli je z głowy, dodadzą kamerę z maski w jednej aktualizacji (zaplanowanej wstępnie na początek marca), a także tryb wyzwań i wsparcie dla kierownic w drugiej (na początku kwietnia).

Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Playground Games o 10 kluczowych nowościach w Forza Horizon 6
Gracze
Steam
1

Autor: Krzysztof Mysiak
Z GRYOnline.pl związany od 2013 roku, najpierw jako współpracownik, a od 2017 roku – członek redakcji, znany także jako Draug. Obecnie szef Encyklopedii Gier. Zainteresowanie elektroniczną rozrywką rozpalił w nim starszy brat – kolekcjoner gier i gracz. Zdobył wykształcenie bibliotekarza/infobrokera – ale nie poszedł w ślady Deckarda Caina czy Handlarza Cieni. Zanim w 2020 roku przeniósł się z Krakowa do Poznania, zdążył zostać zapamiętany z bywania na tolkienowskich konwentach, posiadania Subaru Imprezy i wywijania mieczem na firmowym parkingu.