Eric Barone sprecyzował, że „podły” pomysł w Stardew Valley był niczym więcej, jak hipotetycznym dodatkiem i nawet w kontekście innej niepokojącej zawartości zdrady małżeńskie byłyby zbyt poważne dla tej produkcji.
Twórca Stardew Valley szybko sprostował wzmiankę o „zdradzieckiej” aktualizacji przytulnego symulatora życia.
Eric „ConcernedApe” Barone odniósł się do informacji, która nieco zaniepokoiła część fanów SV. Chodziło o wzmiankę z wywiadu z serwisem Games Radar, w którym deweloper napomknął o swoich oporach przed możliwym dodaniem „podłej” opcji: zdrady małżeńskiej. Co prawda twórca podkreślał, że to tylko pomysł – i to taki, co do którego ma spore obawy – ale sama sugestia pójścia za „radą” co bardziej niegrzecznych graczy zniesmaczyła część fanów Stardew Valley.
Część miłośników gry skierowała się z pytaniami na ten temat bezpośrednio do Barone’a, który stwierdził, jakoby jego wypowiedzi miały zostać „odarte z kontekstu” i – jak pisaliśmy – „podła” aktualizacja była tylko i wyłącznie hipotetycznym dodatkiem. Tak, deweloper rozważał możliwość rozbicia dwóch par – Pierre’a i Caroline oraz Robin i Demetriusa – ale nawet to uznał za „zbyt poważne” i do tego wymagające wiele pracy by oddać niechęć mieszkańców.
Te cytaty zostały odarte z kontekstu i nie oddają w pełni sensu tego, co chciałem powiedzieć. Sprawiają wrażenie, jakby to była funkcja, którą zamierzam dodać, ale jeśli przeczytacie cały wywiad, jasno widać, że nie zamierzam tego robić, to była tylko pewna teoretyczna koncepcja, nad którą się zastanawiałem. Sam też tego nie popieram. Ale w Stardew [Valley – przyp. red.] są już precedensy dla takich rzeczy, na przykład pójście do MROCZNEJ ŚWIĄTYNI EGOIZMU, żeby zamienić swoje dzieci w gołębie, a potem one na zawsze cię prześladują.
Jedyne, co kiedykolwiek „rozważałem”, to umożliwienie graczom rozbicia par Pierre’a i Caroline lub Robina i Demetriusa, ale nawet to jest chyba zbyt poważnym krokiem i wymagałoby ogromnej pracy, żeby dostosować w związku z tym wszystkie dialogi i ton wypowiedzi wszystkich mieszkańców miasteczka, a dziadek by się za ciebie wstydził.
Jak widać, Barone naprawdę jest niechętny takiemu „podłemu” pomysłowi, mimo że sam rozważał go w jakimś stopniu. Tak więc gracze, którzy martwili się o zepsucie „przytulnego” klimatu Stardew Valley, mogą odetchnąć z ulgą.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).