Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 22 maja 2012, 10:42

autor: Adrian Werner

DmC: Devil May Cry dopiero w przyszłym roku, ale za to z wersją pecetową i polskimi napisami

Firma Capcom poinformowała, że DmC: Devil May Cry ukaże się dopiero na początku przyszłego roku. Na pocieszenie zapowiedziano również pecetową wersję gry.

DmC: Devil May Cry dopiero w przyszłym roku, ale za to z wersją pecetową i polskimi napisami - ilustracja #1

Gracze czekający na DmC: Devil May Cry będą musieli uzbroić się w cierpliwość. Firma Capcom, czyli wydawca gry, ogłosiła właśnie, że premiera nastąpi dopiero 15 stycznia przyszłego roku. Powody do zadowolenia mają natomiast pecetowcy, gdyż przy okazji zapowiedziano również edycję komputerową, która trafi do sprzedaży w późniejszym terminie. Wersje na wszystkie platformy docelowe wyposażone zostaną w opcję włączenia polskich napisów.

Twórcy ujawnili również Kati, czyli kolejną postać, którą spotkamy w kampanii. Dziewczyna posiada moce psychiczne, które pozwalają jej na zaglądanie w świat demonów, ale w przeciwieństwie do Dantego nie potrafi wchodzić w interakcję z tą rzeczywistością. Za młodu dołączyła do Zakonu i obecnie pełni rolę prawej ręki jego przywódcy. W grze Kati stanie się sojusznikiem głównego bohatera i jej zadaniem będzie m.in. udzielanie mu wskazówek w trakcie misji.

Warto przy okazji wspomnieć, że według danych zawartych w niedawnym raporcie finansowym, firma Capcom spodziewa się, że nakład DmC: Devil May Cry osiągnie poziom 2 mln egzemplarzy. Dla porównania, japoński wydawca oczekuje 5,8 mln sztuk w przypadku Resident Evil 6 oraz 1,5 mln dla Dragon’s Dogma.

DmC: Devil May Cry dopiero w przyszłym roku, ale za to z wersją pecetową i polskimi napisami - ilustracja #2
Kati

DmC: Devil May Cry wywołuje wśród miłośników serii sporo kontrowersji, głównie za sprawą radykalnej zmiany wyglądu Dantego. Jednocześnie trzeba jednak przyznać, że twórcy nie są do końca głusi na głosy fanów i projekt głównego bohatera uległ modyfikacjom od czasów pierwszej zapowiedzi. Obecnie nie ma się już wrażenia, że ten łowca demonów więcej czasu poświęca na nakładanie makijażu niż mordowanie potworów.

Sprawą otwartą pozostaje natomiast to, czy twórcy, czyli ludzie z brytyjskiego Ninja Theory, są w stanie stworzyć grę, która dorówna dokonaniom japońskich poprzedników. Do tej pory zespół ma na koncie Heavenly Sword oraz Enslaved: Odyssey to the West. Oba tytuły były intrygującymi projektami, którym wiele jednak brakowało do doskonałości. Pozostaje mieć nadzieję, że DmC: Devil May Cry okaże się zdecydowanie najlepszą produkcją w dorobku tego zespołu.