Czarne chmury zawisły nad najnowszą grą z gatunku massive multiplayer online - Multiplayer Battletech 3025. Po zwolnieniach i redukcjach kadry jakie ostatnio miały miejsce w EA.com, Battletech 3025 spowiła gęsta mgła dezinformacji, padają nawet stwierdzenia, że to już martwy tytuł.
Czarne chmury zawisły nad najnowszą grą z gatunku massive multiplayer online - Multiplayer Battletech 3025. Po zwolnieniach i redukcjach kadry jakie ostatnio miały miejsce w EA.com, Battletech 3025 spowiła gęsta mgła dezinformacji, padają nawet stwierdzenia, że to już martwy tytuł.
Co prawda oficjalnie firma twierdzi, że prace nad grą dobiegają końca i być może już w przyszłym tygodniu wszystko zostanie ukończone, ale... No właśnie, ale jeden z pracowników wypowiedział się w ten sposób: „So, firing everybody who ever wrote any code whatsoever for it, firing 80% of the only QA department that ever worked on it, firing all of the game support staff for it, even firing the executive producer out at EARS ... " – reasumując zwolniono prawie wszystkich, którzy tworzyli grę i cokolwiek o niej wiedzieli.
Pozostaje pytanie, czy ta wypowiedź to słowa sfrustrowanego, niezadowolonego pracownika, czy też firma robi dobrą minę do złej gry?
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Przemysław Bartula
W 2000 roku dołączył do ekipy tworzącej serwis GRYOnline.pl i realizuje się w nim po dziś dzień. Zaczął od napisania kilku recenzji, a potem płynnie poszły newsy, wpisy encyklopedyczne i cała masa innych aktywności. Na przestrzeni 20 lat uczestniczył w tworzeniu niemal wszystkich działów i projektów firmy; przez lata piastował stanowisko szefa encyklopedii gier i szefa newsroomu, a ostatecznie trafił do zarządu firmy GRY-OnLine S.A. Obecnie jest dużo bardziej zaangażowany w aktywności zarządcze aniżeli redaktorskie. Posiada dyplom technika elektrotechnika i inżyniera budownictwa wodnego.