Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 20 listopada 2005, 14:14

autor: Radosław "eLKaeR" Grabowski

Bitwa o Midway w wykonaniu polskiego developera

Admirał Isoroku Yamamoto uznawany jest za największego japońskiego dowódcę morskiego w historii, aczkolwiek w słynnej bitwie w rejonie atolu Midway (4-7 czerwca 1942) zanotował dotkliwą klęskę w rywalizacji z siłami Stanów Zjednoczonych. Właśnie do tego pamiętnego wydarzenia nawiąże gra o nazwie Combat Wings (premiera jeszcze przed końcem 2005 roku), szykowana przez rodzimą firmę CITY interactive.

Admirał Isoroku Yamamoto uznawany jest za największego japońskiego dowódcę morskiego w historii, aczkolwiek w słynnej bitwie w rejonie atolu Midway (4-7 czerwca 1942) zanotował dotkliwą klęskę w rywalizacji z siłami Stanów Zjednoczonych. Właśnie do tego pamiętnego wydarzenia nawiąże gra o nazwie Combat Wings (premiera jeszcze przed końcem 2005 roku), szykowana przez rodzimą firmę CITY interactive.

Dzięki tej zręcznościówce weźmiemy udział w jednoosobowej kampanii, składającej się z ponad dwudziestu odmiennych misji. W zależności od wykonywanego zadania zasiądziemy w kokpicie prawdziwego samolotu z okresu II Wojny Światowej (myśliwiec, bombowiec lub maszyna zwiadowcza) albo też wcielimy się w rolę strzelca, broniącego np. lotniskowca. Zabawę ułatwi nieskomplikowany system sterowania, ale poza trybem arcade’owym developerzy zaimplementują również opcję symulacyjną.

Oprócz rozgrywki typu single-player otrzymamy możliwość przystąpienia do zmagań wieloosobowych za pośrednictwem sieci lokalnej i Internetu. Multiplayer pozwoli nie tylko na kontrolowanie samolotów amerykańskich, lecz także na poprowadzenie do ataku sił japońskich. Całość uzupełni elegancka trójwymiarowa grafika (vide poniższe screenshoty) i realistyczna wirtualna aura o dynamicznie zmieniających się warunkach.

Bitwa o Midway w wykonaniu polskiego developera - ilustracja #1
Bitwa o Midway w wykonaniu polskiego developera - ilustracja #2
Bitwa o Midway w wykonaniu polskiego developera - ilustracja #3