Wraz z liczbą gier wydawanych co roku na Steamie drastycznie rosną też koszty produkcji, zwłaszcza w przypadku tytułów z kategorii AA.
27 miliardów dolarów – tyle pochłonęła produkcja ponad 21 tysięcy gier wydanych w 2025 roku na Steamie.
Raport grupy HashCrusher opiera się na szacunkach, ale najwyraźniej na tyle wiarygodnych, że nie odbiegają one znacząco od faktycznych danych. Jak się okazuje, w ciągu 10 lat wydatki deweloperów wzrosły ponad pięciokrotnie: z 5 miliardów do 27 mld dol.
Po części to efekt ogromnego wzrostu liczby gier, które trafiają na platformę firmy Valve każdego roku. Tyle tylko, że to wciąż ponad milion dolarów przypadających na każdą grę. Jeśli nie brzmi to imponująco, pamiętajmy, że większość z ponad 21 tys. zeszłorocznych produkcji to maleńkie tytuły, dla których Hollow Knight Silksong i Clair Obscur: Expedition 33 są tym, czym Call of Duty ze swoimi ponad 600 mln dol. budżetu dla gier AA. Niemało „indyków” kosztowało swoich twórców nie więcej niż 100 tysięcy dolarów, nie mówiąc o drobiazgach, których budżet był bliższy 10-20 tys. dol.
Jak wskazuje HashCrusher, średni koszt produkcji „gier AA+” wzrósł 3,5-krotnie w ciągu ostatniej dekady, a tytułów z kategorii AAA o 224%: odpowiednio do 20 mln i 300 mln dol. Nawet wydatki na pomniejsze projekty poszły istotnie w górę – przeciętna gra indie miała budżet na poziomie 100 tys. dol.
Co się tyczy konkretnych kategorii, szczególnie podrożeć miały projekty VR (4,3-krotnie od 2019 roku), za którymi są przygodowe gry akcji oraz, jak na ironię, tytuły free-to-play. Według analityków wzrost budżetów w tych dwóch kategoriach to efekt ogromnej konkurencji, która wymusza inwestycje w celu przyciągnięcia uwagi graczy mających do wyboru aż za wiele tego typu produkcji. Natomiast w przypadku gier VR problem jest raczej rosnący koszt technologiczny, tj. tworzenie coraz bardziej przekonujących wirtualnych światów.
W artykule zwrócono też uwagę na różnicę między skrajnie specyficznymi, niewielkimi produkcjami (tzw. gry Kei – skala solo dewelopera) oraz droższymi projektami bliższymi tytułom AA (Midi – małe studia). O ile dawniej w obu przypadkach koszt produkcji był mniejszy w przypadku samodzielnego wydania projektu, o tyle teraz gry z tej drugiej kategorii kosztują średnio tyle samo z i bez wsparcia wydawcy.
Podkreślmy ponownie: to przede wszystkim szacunki Hushcrashera, a więc lepiej traktować te dane jako ciekawostkę. Niemniej nie jest tajemnicą, że koszty produkcji gier wideo znacznie wzrosły w obecnym dziesięcioleciu, nawet jeśli pominąć skrajne przypadki, jak seria Call of Duty czy Grand Theft Auto 6. To, niestety, widać także po ogromnych zwolnieniach w branży w ostatnich 2 latach. A także obecnie, bo już teraz zapowiada się, że 2026 będzie kolejnym rekordowym rokiem pod tym względem i niektórzy twórcy wieszczą nawet kryzys gier wideo na miarę tego z lat 80. XX wieku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).