Projekt, który dotąd zdawał się omijać burze przetaczające się przez Ubisoft, w końcu odczuł skutki zmian za kulisami. Assassin’s Creed: Hexe straciło swojego reżysera kreatywnego, związanego ze studiem od 2001 roku.
Choć dotychczasowe zawirowania w Ubisofcie zdawały się omijać projekt Assassin’s Creed: Hexe, sytuacja właśnie uległa zmianie. Jak podaje serwis VGC, nadchodząca odsłona serii straciła swojego reżysera kreatywnego. Ze studiem pożegnał się Clint Hocking.
Informacja została przekazana pracownikom podczas wewnętrznego spotkania, które poprowadził nowo ogłoszony zespół kierowniczy marki Assassin’s Creed. Ubisoft potwierdził, że produkcja Hexe będzie kontynuowana bez udziału Hockinga.
Nowym reżyserem kreatywnym projektu został Jean Guesdon, świeżo mianowany szef działu treści marki Assassin’s Creed. Deweloper może się pochwalić sporym doświadczeniem – wcześniej współtworzył oryginalną grę, a w Origins i Black Flag, tak jak teraz, pełnił funkcję reżysera kreatywnego.
Serdecznie dziękujemy [Clintowi] za jego wizję, kreatywny wkład i poświęcenie przez te wszystkie lata i życzymy mu wszystkiego najlepszego w kolejnym rozdziale jego życia – przekazał rzecznik firmy, dodając, że AC: Hexe pozostaje w rękach doświadczonego zespołu.
Clint Hocking był związany z Ubisoftem od 2001 roku (z dwuletnią przerwą). W trakcie swojej kariery pełnił funkcję reżysera kreatywnego takich gier, jak Tom Clancy’s Splinter Cell: Chaos Theory, Far Cry 2 oraz Watch Dogs: Legion.
Na koniec przypomnijmy, że ogłoszone w 2022 roku Assassin’s Creed: Hexe to wedle niedawnych doniesień jedna z trzech tworzonych obecnie gier z serii o zakapturzonych zabójcach. Według informacji Toma Hendersona, produkcja ma zadebiutować dopiero w 2027 roku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.