Fani Destiny 2 mobilizują się po doniesieniach o wygaszaniu serii i naciskają na Sony, by dało zielone światło dla trzeciej części. W tle pojawiają się nieoficjalne informacje o zmianach w Bungie i przyszłości studia.
W zeszłym tygodniu studio Bungie zapowiedziało pożegnanie z Destiny 2, które przyjmie formę pakietu zawartości. Finalna aktualizacja ma zadebiutować 9 czerwca tego roku, a dalsze losy zespołu pozostają niepewne. Tymczasem fani nie zamierzają biernie czekać na dalszy rozwój wydarzeń i próbują przekonać Sony do stworzenia trzeciej części. Zaangażowanie społeczności może być jednak niewystarczające, ponieważ w tym momencie żaden projekt związany z serią nie może liczyć na zielone światło od japońskiego giganta, a zarazem właściciela Bungie.
Wieść o rozstaniu z „dwójką” była zaskoczeniem, ale stała się także impulsem dla fanów do pokazania swojego zaangażowania oraz solidarności z twórcami. Efektem zrywu społeczności jest petycja do Sony, pod którą w ciągu czterech dni podpisało się przeszło 230 tysięcy osób. Swoje wsparcie wobec potencjalnego powstania „trójki” wyrazili również aktorzy związani z Destiny 2 – Brandon O'Neill (The Crow) zachęcił do dodawania wpisów w mediach społecznościowych z hashtagiem WeWantDestiny3, a Brian Villalobos (Lodi) udostępnił akcję w serwisie X.
Inicjatywa graczy to miły gest, jednak przyszłość serii oraz studia Bungie nie wygląda kolorowo. Jak doniósł Forbes, decyzja odnośnie do Destiny 2 zapadła w tym roku, co poskutkowało przesunięciem części osób do prac nad Marathonem, czyli tytułem, na którym Sony planuje się obecnie skupić. Informacja została ukryta przed niektórymi zespołami wchodzącymi w skład Bungie, dlatego ich członkowie dowiedzieli się o losie produkcji dopiero z oficjalnej informacji wystosowanej przez studio. Nieświadomi tego faktu nadal pracowali jednak m.in. nad planowanym pierwotnie na lato rozszerzeniem Shattered Cycle.
Zgodnie z artykułem obecnie żaden projekt związany z cyklem (w tym Destiny 3) nie otrzymał zielonego światła na produkcję. Choć kierownictwo unika odpowiedzi na pytania pracowników, w zespole ma dojść do zwolnień. Ich skala ani czas nie zostały określone. Warto dodać, że dziennikarz Derek Strickland winą za upadek Destiny 2 obarcza Bungie. Jego zdaniem studio straciło spójną wizję gry, dlatego nie było w stanie jej „sprzedać”. Ponadto fabuła – choć interesująca – stała się zbyt zawiła i ezoteryczna. Skrytykował on również eksperymentalny model biznesowy, który przeszedł od standardowej dystrybucji do darmowej produkcji z przepustkami sezonowymi.
Destiny 2 zadebiutowało w 2017 roku na pecetach oraz PlayStation 4 i Xbox One, by trzy lata później trafić również na konsole dziewiątej generacji. Produkcja doczekała się dziesięciu dodatków.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Nowa odsłona serii Cities: Skylines wyszła na jaw. Marka city builderów pójdzie w zaskakującą stronę
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Krzysztof Kałuziński
W GRYOnline.pl związany z Newsroomem. Nie boi się podejmowania różnych tematów, choć preferuje wiadomości o niezależnych produkcjach w stylu Disco Elysium. W dzieciństwie pisał opowiadania fantasy, katował Pegasusa, a potem peceta. Pasję przekuł w zawód redaktora portalu dla graczy prowadzonego z przyjacielem, jak również copywritera oraz doradcy w sklepie z konsolami. Nie przepada za remake'ami i growymi tasiemcami. Od dziecka chciał napisać powieść, choć zdecydowanie lepiej tworzy mu się bohaterów niż fabułę. Pewnie dlatego tak pokochał RPGi (papierowe i wirtualne). Wychowały go lata 90., do których chętnie by się przeniósł. Uwielbia filmy Tarantino, za sprawą Mad Maksa i pierwszego Fallouta zatracił się w postapo, a Berserk przekonał go do dark fantasy. Dziś próbuje sił w e-commerce i marketingu, jednocześnie wspierając Newsroom w weekendy, dzięki czemu wciąż może kultywować dawne pasje.