Drugi reżyser Assassin’s Creed: Hexe opuścił Ubisoft w odstępie miesiąca. Wiarygodny informator sugeruje, że związek z tym może mieć nowe kierownictwo serii, które chce uwolnić jej najmroczniejszą odsłonę od „magicznych” elementów.
Popularny i dość wiarygodny, przynajmniej jeśli chodzi o serię Assassin’s Creed, branżowy informator j0nathan donosi, że Ubisoft zamierza usunąć z Assassin’s Creed: Hexe wszelkie „magiczne” elementy. Jako przykład podał możliwość objęcia kontroli nad kotem, której ostatecznie ma w grze zabraknąć.
Zdaniem j0nathana ruch ten związany jest z ogłoszonym w lutym przekazaniem serii w ręce trzech weteranów, ze szczególnym wskazaniem na obecnego szefa treści cyklu, Jeana Guesdona. Co jeszcze bardziej znamienne, zaledwie kilka dni po tym komunikacie dowiedzieliśmy się, że Assassin’s Creed: Hexe straciło reżysera kreatywnego, Clinta Hockinga, którego zastąpił właśnie Guesdon.
Teraz, dwa miesiące później, okazuje się, że główny reżyser gry, Benoit Richer, również pożegnał się z projektem, by objąć taką samą funkcję w studiu Servo Games, które współzałożył wraz z trzema innymi byłymi deweloperami Ubisoftu. Są to: Luc Tremblay, Dany Marcoux i Alex Drouin.
To niepokojące, zwłaszcza że doniesienia j0nathana o Assassin’s Creed: Hexe mogą mieć związek z odejściem Richera. Wszystko wskazuje bowiem na to, iż koncepcja gry znacząco się zmienia, choć spekulowało się o możliwej premierze pod koniec 2026 roku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.