Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 20 listopada 2019, 20:57

autor: fixumdyrdum

Activision Blizzard: w naszych grach nie ma miejsca na politykę

Bobby Kotick, prezes Activision Blizzard, udzielił wywiadu, w którym stwierdził, że jego gry mają być nie platformą do wyrażania poglądów politycznych, a miejscem do dobrej zabawy.

Czy ta telenowela kiedyś się skończy? - Activision Blizzard: w naszych grach nie ma miejsca na politykę - wiadomość - 2019-11-20
Czy ta telenowela kiedyś się skończy?

Bobby Kotick, prezes Activision Blizzard, był gościem na konferencji Evolve, organizowanej przez telewizję CNBC. Podczas wywiadu, który skupiał się głównie na sposobach rozwoju wielomiliardowego przedsiębiorstwa oraz tego, jak taki biznes założyć, padło również pytanie o to, co trzeba zrobić, by dorosnąć do roli lidera. Ale lidera wcale nie politycznego, a biznesowego, do którego zwracają się ludzie, szukając wsparcia w wielu poważnych kwestiach, jak protesty w Hongkongu czy uzależnienie od gier komputerowych. Kotick odpowiedział:

Na początek zaznaczę, że misja naszej firmy to „Łączenie Świata Poprzez Epicką Rozrywkę”. To wielka misja. […] Ale, wiecie, nie jesteśmy operatorem ratuszy z całego świata. Jesteśmy operatorem społeczności, które pozwalają Wam się dobrze bawić dzięki grom video. I moim zadaniem jest sprawić, by nasze społeczności czuły się bezpiecznie, komfortowo, były zadowolone i dobrze się bawiły.

Według CEO korporacji powyższe cele nie są do pogodzenia z tematami związanymi z polityką czy światopoglądem.

Nie daje mi to możliwości tworzenia platformy dla zbyt wielu poglądów politycznych, tak myślę. Moja odpowiedzialność leży w usatysfakcjonowaniu użytkowników i naszych udziałowców, naszych pracowników, naszych akcjonariuszy.

Nie oznacza to jednak, że nie da się w ten sposób prowadzić biznesu. Kotick przyznał, że zna takich liderów, stanowią oni dla niego inspirację i uwielbia interakcje z nimi.

Są tacy ludzie biznesu, którzy są niesamowitym przykładem charakteru, spójności i zasad – mają cechy przywódcy i są dla mnie niesamowicie inspirujący. Myślę, że mają prawo wyrażać swoje poglądy, wizje i zdanie o rządzie, zasadach i polityce, i uwielbiam relacje z tymi ludźmi.

Bobby Kotick
Bobby Kotick

Pytanie to echo sprawy z zeszłego miesiąca, kiedy podczas turnieju Hearthstone Grandmasters profesjonalny zawodnik Chung „blitzchung” Ng Wai wyraził swoje poparcie dla protestujących w Hongkongu, sprzeciwiających się rosnącym wpływom Chin na autonomię. Blizzard zawiesił go za to na rok w rozgrywkach oraz anulował całą jego nagrodę pieniężną. Media społecznościowe, a nawet Kongres Stanów Zjednoczonych stanęli w obronie blitzchunga, społeczność i branża rozpoczęły bojkot produktów studia, użytkownicy Battle.neta masowo usuwali swoje konta. Krytyka wycelowana w korporację skupiała się głównie na jej zależności od Chińskiej Republiki Ludowej – udziały w spółce ma Tencent, tamtejszy gigant medialny. Wszystko to miało miejsce niedługo przed BlizzConem, i to prawdopodobnie między innymi z tego powodu Blizzard przywrócił nagrodę zawodnikowi, a zawieszenie skrócił o połowę. Mimo że PR-owy koszmar udało się załagodzić, w trakcie konwentu miały miejsce protesty. Impreza rozpoczęła się od przeprosin J. Allena Bracka, szefa Blizzarda, za całą sprawę z blitzchungiem. Mimo tego gestu i przyznania się do błędu, kary zawieszenia nie cofnięto.

GOL Newsroom

Zapraszamy Was do polubienia profilu Newsroomu na Facebooku. Znajdziecie tam nie tylko najciekawsze wiadomości, ale i szereg miłych dodatków.