Sprawa kradzieży wirtualnego dobytku w RuneScape dobiegła końca, ku satysfakcji graczy okradzionych przez byłego pracownika studia Jagex.
Pracownik studia Jagex oskarżony o kradzież ponad 400 tys. dolarów w przedmiotach i złocie z RuneScape został skazany po 8 latach od zwolnienia po tym, jak wpadł w pułapkę zastawioną przez własnego pracodawcę.
Na mocy wyroku sądu koronnego w Cambridge Andrew „Mod Jed” Lakeman ma spędzić następne 3 lata w więzieniu (z czego 2 lata w zawieszeniu), po tym jak aresztowano go w 2019 roku w związku i po jego drobnym formalnym zwycięstwie w 2022 roku. To zwieńczenie sprawy, która rozpoczęła się znacznie wcześniej – w listopadzie 2015 roku.
Lakeman (dawniej Jed Sanderson) dołączył do studia Jagex prawie 11 lat temu jako twórca zawartości. Jednakże w maju 2018 roku brytyjski deweloper zauważył dziwne przypadki znikających przedmiotów powiązane z moderacją i systemem odzyskiwania konta. Początkowo nie wykluczano, że odpowiada za to błąd w systemie, zwłaszcza gdy podejrzana aktywność zupełnie wygasła na jakiś czas. Jednakże później w tym samym roku doszło do kolejnych przypadków i spółka doszła do wniosku, że musi to być sprawka któregoś z pracowników.
Rozpoczęto więc dochodzenie, a także wprowadzono modyfikacje systemów odzyskiwania kont i firewalla, o czym nie poinformowano pozostałych pracowników. Dzięki temu szybko odkryto, że podejrzana aktywność była powiązana z adresami (biurowym i domowym) Lakemana. Mod Jed początkowo odrzucił oskarżenia i zapewniał, że nic wie nic o takiej aktywności na swoich kontach, tj. że jego urządzenia zostały zhakowane.
Nic mu to nie dało (zwłaszcza gdy okazało się, że podszywał się pod innych moderatorów, którzy wcześniej sami stali się obiektem dochodzenia) i twórca szybko został zwolniony. W następnym roku został przekazany policji, która przeprowadziła dalsze dochodzenie. Jak się okazało, Lakeman sprzedawał złoto i ekwipunek zdobyte na poszkodowanych graczach poprzez nielegalne kanały, co łącznie miało mu przynieść ponad 364 tysięcy funtów (około 492 tys. dolarów i ponad 1,82 mln zł).
Na co warto zwrócić uwagę, to że sprawa dotyczy stricte wirtualnego dobytku. Mimo to prowadzący śledztwo detektyw Andrew McKeane stwierdził, że w kontekście świadomości samego Lakemana co do nieuczciwości jego działań i realnych zysków ze sprzedaży cyfrowych łupów niczym nie różni się każdej innej kradzieży i nie ma powodu, by sprawca nie został potraktowany jak każdy inny przestępca:
Było to niezwykle złożone i szczegółowe śledztwo, z pewnością nie takie, z jakim spotyka się na co dzień.
Lakeman doskonale zdawał sobie sprawę, że to, co robi, jest złe, a setki tysięcy funtów, które zarobił na sprzedaży przedmiotów w grze, nie różnią się niczym od zwykłej kradzieży. To, że chodzi o świat wirtualny, nie oznacza, że nie powinien ponieść pełnej odpowiedzialności karnej.
Chciałbym podziękować mojemu zespołowi za ciężką pracę i staranność podczas tego niezwykłego i długotrwałego śledztwa. Należy również docenić znaczącą pomoc starszej prokurator koronnej Samanthy Woolley oraz radcy prokuratury Sarah Gaunt, których zaangażowanie i determinacja doprowadziły do przełomowego orzecznictwa, które zostało rozpatrzone przez Sąd Apelacyjny.
Biorąc pod uwagę szybki rozwój świata internetowego i wirtualnego, system wymiaru sprawiedliwości będzie musiał nadążać za tymi zmianami i dostosowywać się do nowych, pojawiających się rodzajów przestępstw.
Oprócz wspomnianych 3 lat Lakeman ma również spędzić 150 niepłatnych godzin na pracy publicznej oraz przejść przez 25-dniowy program resocjalizacyjny. Ponadto do lutego 2027 roku mają trwać działania w celu odzyskania pieniędzy zarobionych przez Lakemana.
Gracze, rzecz jasna, bynajmniej nie żałują twórcy, który w przyszłości może mieć „lekki” problem ze znalezieniem zatrudnienia. Co prawda niektórzy internauci (zwłaszcza ci bezpośrednio poszkodowani przez działania Lakemana), którzy uważają, że kara jest o wiele za mała, ale wiele osób wskazuje, że w obecnych czasach każdy pracodawca będzie mógł łatwo odkryć „dokonania” byłego pracownika studia Jagex i raczej nikt nie będzie skory do powierzenia mu odpowiedzialności za jakiekolwiek wrażliwe dane, choćby i zmienił ponownie imię. Innymi słowy: 32-letni Brytyjczyk ma marne szanse na znalezienie nowej pracy.
Na marginesie: zespół Jagex przenosi się do nowego biura, co zachęciło jednego z fanów do odwiedzenia obecnej siedziby studia w Cambridge. Aczkolwiek internauta mylnie założył, że nie wzbudzi paniki swoim wpisem o „końcu epoki”.
Gracze
Steam

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).