Sony kontruje argumenty graczy, którzy pozwali firmę z powodu rzekomego nieprecyzyjnego informowania o zakupie licencji w PlayStation Store. Firma uważa, że każdy gracz jest świadomy, jak wygląda zakup cyfrowych wydań gier.
Sony zabrało głos w sprawie pozwu, który został skierowany przeciwko firmie w czerwcu tego roku. Chodzi o czterech graczy, którzy uważają, że Sony w niewystarczający sposób informuje o tym, że kupowane gry nie są na własność. Korporacja uważa, że wszystkie wymogi prawne zostały spełnione, a wszyscy gracze zdają sobie sprawę, że otrzymują wyłącznie licencję na grę, a nie produkt na własność.
W połowie czerwca tego roku czterech graczy z Kalifornii pozwało Sony. Podstawą pozwu są przepisy wprowadzone w tym stanie w 2025 roku, które wymagają od firm informowania w przejrzysty sposób graczy o braku stałego dostępu do danej gry, który mógłby zostać powiązany z jej posiadaniem. Incydent pokazuje problemy Sony, które musi się obecnie mierzyć także z bojkotem ze strony fanów.
Powodowie uważają, że projekt PlayStation Store jest sprzeczny z obowiązującym prawem. Przyciski takie jak „Kup teraz” lub „Potwierdź zakup” sugerują tradycyjny zakup gry na własność, a informacja o tym, że gra jest licencjonowana, jest ukryta w Warunkach korzystania z usług. Zdaniem graczy brakuje również okna wymagającego potwierdzenia od użytkownika, że rozumie on, iż kupuje wyłącznie licencję.
Firma nie zgadza się z tym stanowiskiem i pod koniec sierpnia złożyła pismo do sądu. Zdaniem prawników Sony w erze cyfrowej dystrybucji każdy konsument zdaje sobie sprawę z tego, że nie kupuje gry na własność, lecz otrzymuje wyłącznie licencję. Wskazano, że w przeciwnym razie grę otrzymałaby tylko pierwsza osoba, mając ją na wyłączną własność, przez co model licencjonowania jest niezbędny.
Serwis Game File zwrócił uwagę, że informacje o licencjonowaniu gier i braku nabywania ich na własność, znajdują się w Warunkach korzystania z usług PlayStation i w Umowie licencyjnej użytkownika końcowego.
Gracze oczekują zmian w PlayStation Store, aby sklep jasno informował, że nie kupuje się gry. Chcą również, żeby podczas finalizacji zakupu wyświetlało się dodatkowe okno wymagające potwierdzenia od kupującego, gdzie znajdzie się informacja o warunkach licencji. Powodowie uważają ponadto, że graczom należy się odszkodowanie, ponieważ wielu nie było świadomych, że nie kupują gry na własność.
Nie wiadomo jeszcze, jak zakończy się ta sprawa, ale podobna została wcześniej oddalona. Wtedy to jeden z graczy pozwał GameStop, zarzucając firmie, że nie spełnia wymogów kalifornijskiego prawa, sprzedając cyfrowe wydania gier.
Więcej:Aktualizacja Windowsa 11 psuje kursor myszy. Microsoft mówi „wiemy o problemie”

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.