
Data wydania: 20 stycznia 2015
Remake pierwszej odsłony kultowej serii Resident Evil, która spopularyzowała gatunek survival horror. Pierwotna wersja gry ukazała się w 1996 roku na PlayStation, jednak ze względów technicznych twórcy wzorowali się na wydanej w 2002 wersji na GameCube. W grze mamy okazję po raz kolejny prześledzić początki historii opracowanego przez korporację Umbrella morderczego wirusa, który wymknął się spod kontroli naukowców.
GRYOnline
Gracze
Steam
Resident Evil HD to gruntownie odświeżona edycja pierwszej części kultowej serii Resident Evil, która spopularyzowała survival horrory i doczekała się wielu kontynuacji oraz adaptacji filmowych i komiksowych. Oryginał ukazał się w 1996 roku, na pierwszej generacji konsol PlayStation. Omawiana wersja bazuje jednak na wydanej w 2002 roku konwersji na konsolę Nintendo Game Cube; można więc powiedzieć, że jest to swego rodzaju remake remake’u. Za stworzenie tego tytułu odpowiada japońska firma Capcom.
Resident Evil HD przedstawia opowieść o niebezpiecznym wirusie opracowanym przez tajemniczą korporację Umbrella, który wymknął się spod kontroli naukowców i spowodował, że większość mieszkańców Racoon City została zamieniona w zombie. By opanować sytuację, władze wysłały do miasteczka specjalny oddział wojska o nazwie S.T.A.R.S. Gracze wcielają się w dwóch jego członków: Chrisa Redfielda oraz Jill Valentine.
Resident Evil HD jest oldskulowym survival horrorem. W grze występują dwie grywalne postacie, zawsze jednak kierujemy tylko jedną z nich – o tym, kim gramy, decyduje przygotowana przez twórców fabuła, którą stopniowo odkrywamy. Każda postać ma własny zestaw ekwipunku startowego. Obserwując swoich bohaterów z różnych perspektyw (kamera zmienia swoje położenie w zależności od lokacji, w której się znajdujemy), przemierzamy miasto, zbieramy przedmioty, rozwiązujemy zagadki i walczymy z zombie.
Resident Evil HD posiada wyłącznie tryb dla pojedynczego gracza.
Resident Evil HD oferuje gruntownie odświeżoną grafikę w rozdzielczości 1080p (przy czym możemy zdecydować, czy wolimy grać w klasycznych proporcjach obrazu 4:3, czy też w nowoczesnym szerokoekranowym 16:9). Znacznej poprawie uległy tekstury oraz modele postaci. Poprawiono także dźwięk – obsługuje on teraz standard surround 5.1. Mamy też do dyspozycji dwa schematy sterowania w przypadku gry na padzie – możemy wybrać klasyczny wariant poruszania się za pomocą krzyżaka, bądź współczesny model wykorzystujący gałkę analogową.
Autor opisu gry:
Krzysztof Brandys
Ostatnia aktualizacja opisu: 6 listopada 2018



39GIER
Resident Evil to cykl japońskich survival horrorów tworzonych i wydawanych przez firmę Capcom. Za powstanie serii w głównej mierze odpowiadali Shinji Mikami oraz Tokuro Fujiwara, zaś jej protoplastą była wydana w 1989 roku gra Sweet Home, oparta na filmie pod tym samym tytułem. Oprócz tego to właśnie na potrzeby pierwszej pozycji spod tego szyldu ukuto termin survival horror, który z czasem zaczął być używany jako nazwa całego gatunku.
gry 5 marca 2026 15:02
gry 31 grudnia 2022 07:41
promocje 22 stycznia 2021 16:50
gry 28 sierpnia 2016 09:01
gry 9 listopada 2015 22:30
gry 1 września 2015 12:04
gry 24 kwietnia 2015 11:45
gry 10 lutego 2015 12:57
gry 20 stycznia 2015 11:40
gry 9 stycznia 2015 09:20
Popularne pliki do pobrania do gry Resident Evil HD.
trainer Resident Evil HD - v1.0 +16 TRAINER - 5 lutego 2015
trainer Resident Evil HD - v1.0 +11 TRAINER - 22 stycznia 2015
mod Resident Evil HD - Resident Evil HD Remaster Slowdown Patch - 19 listopada 2018
mod Resident Evil HD - 100% Save - 7 maja 2022
mod Resident Evil HD - Retcon Pack (REmaster) v.2.1 - 6 stycznia 2020
mod Resident Evil HD - Original 1996 Models v.7121019 - 5 stycznia 2020
mod Resident Evil HD - Jill Valentine Beta Security Uniform (Beta RE1 1995) v.12122019 - 3 stycznia 2020
mod Resident Evil HD - 1996 Soundtrack v.1.1 - 3 stycznia 2020
mod Resident Evil HD - Classic costumes Extra volume - S.T.A.R.S. RE 2 and 3 v.12012020 - 16 stycznia 2020
mod Resident Evil HD - 1996 Dead Action Cutscenes mod v.7122019 - 3 stycznia 2020
Wymagania sprzętowe gry Resident Evil HD:
PC / Windows
Minimalne wymagania sprzętowe:
Intel Core 2 Duo 2.4 GHz/AMD Athlon X2 2.8 GHz, 2 GB RAM, karta grafiki 896 MB GeForce GTX 260/1 GB Radeon HD 6790 lub lepsza, 20 GB HDD, Windows 7(SP1)/8.1.
Rekomendowane wymagania sprzętowe:
Intel Core 2 Quad 2.7 GHz/AMD Phenom II X4 3 GHz, 4 GB RAM, karta grafiki 2 GB GeForce GTX 560/Radeon HD 6950 lub lepsza, 20 GB HDD, Windows 7(SP1)/8.1.
Xbox 360
Wspiera:
Xbox Live
PlayStation 3
Wspiera:
PlayStation Network
PlayStation 4
Wspiera:
PlayStation Network
Xbox One
Wspiera:
Xbox Live
Średnie Oceny:
Średnia z 12 ocen gry wystawionych przez Recenzentów i Redaktorów GRYOnline.pl, Ekspertów i wybranych Graczy.
Średnia z 1129 ocen gry wystawionych przez użytkowników i graczy z GRYOnline.pl.
"Bardzo pozytywne"
Średnia z 34209 ocen gry wystawionych przez użytkowników STEAM.
Oceny Recenzentów i Ekspertów
Codename 23
Ekspert
2026.04.28
To nie jest moje pierwsze spotkanie z grą. Kilka lat temu zakupiłem sobie oryginalną wersję na konsolę Sony PlayStation. Jednak przestarzałe mechaniki sterowania, frustrujące kamery i brak możliwości zapisu w dowolnym momencie bardzo szybko odrzuciły mnie od gry. Grę sprzedałem i to z dużym zyskiem. Teraz, po latach, korzystając z promocji, zakupiłem sobie wersję zremasterowaną. Czy było warto?Resident Evil HD Remaster to remake gry z 1996 roku. Gra jest typowym przedstawicielem survival horror’ów. Duże znaczenie ma tu operowanie zasobami i ekwipunkiem. A do tego ma kilka naprawdę przerażających momentów. Jako, że dawno temu grałem w wersję z 1996 roku, „mniej-więcej” wiedziałem czego się spodziewać. Aczkolwiek kilka rzeczy mnie pozytywnie zaskoczyło.Remake nie zmienił za wiele w koncepcji gry. Gra opiera się na rozwiązywaniu zagadek (często dziwnych) i likwidacji (bądź ucieczce) przed różnej maści stworami nie zawsze żywymi. Coś co mnie odrzuciło w oryginalnej wersji, niestety pozostało w remasterze, czyli toporne sterowanie i filmowe kąty kamer. Bardzo bym się ucieszył gdyby jednak sterowanie i kamery zostały zmienione na standardowe z gier TPP. Chociaż ujęcia kadrowe dodają grze filmowego klimatu, to jednak widok zza pleców i swobodne poruszanie kamerą dodałyby immersji, nie tracąc przy tym klimatu grozy (moim zdaniem nawet by go zwiększyły). Choć wielu graczy chwali sobie taki rodzaj kamery, ja jest wielkim przeciwnikiem takiego rozwiązania. Nie pozwala mi to na odpowiednie wczucie się w postać. No bo na chłopski rozum: jak stoi przede mną przeciwnik to reaguję, a nie stoję jak słup soli, albo pakuję się na niego, bo go „nie widzę”! „Czołgowe” sterowanie, wraz z ujęciami kamer powodują nieprecyzyjność w poruszaniu się, przez co sterowana postać wygląda czasem jakby miała problemy z koordynacją ruchową. Z drugiej strony muszę pochwalić twórców, że tego nie zmienili, ponieważ otrzymaliśmy ten sam produkt, ale poprawiony – większość remake’ów nie tylko poprawia grafikę, ale tak zmienia mechanikę i fabułę, że otrzymujemy gry, które potrafią się od siebie nieźle różnić. W przypadku sterowania twórcy dodali alternatywne sterowanie. Oryginalnie zastosowano tak zwane czołgowe sterowanie, co jak sama nazwa wskazuje, postacią steruje się jak czołgiem (co było modne w latach 90-tych). Działa to na zasadzie, że wciśnięcie odpowiednich klawiszy poruszało bohaterem do przodu lub do tyłu (względem postaci) albo obracało wokół osi, co utrudniało szybkie manewrowanie awatarem. W alternatywnym sterowaniu bohater porusza się we wskazanym przez gracza kierunku od razu (wciśnięcie klawisza „lewo” nie obraca postaci w lewo, tylko powoduje poruszanie w tym kierunku). Choć wydawać by się mogło, że takie sterowanie poprawi jakość gry, ja jednak powróciłem do oryginalnego (w alternatywie postać dziwnie się obracała, miałem wrażenie, że się teleportuje w danym kierunku).Dodano również „broń defensywną”, czego nie kojarzę z oryginału. Gdy jakiś niemilec nas złapie możemy „zmarnować” taką broń na odepchnięcie go (lub przy odrobinie szczęścia likwidację) bez utraty zdrowia. Takich broni jest kilka rodzajów i możemy mieć ich więcej, niż tylko jedną sztukę. Te zajmują specjalne, dodatkowe miejsce w ekwipunku, dzięki czemu nie marnujemy głównych slotów. Dodanie tej mechaniki uważam za duży plus.Z dodatkowych mechanik doszła możliwość palenia zwłok poległych przeciwników. Jeśli powalimy (teoretycznie zabijemy) zombie, ten się może po jakimś czasie odrodzić jako Crimson Head – szybszy, wytrzymalszy i silniejszy przeciwnik. Aby do tego nie dopuścić, pokonanego przeciwnika należy spalić. Do tego potrzebujemy paliwa (którego jest raczej mało i zajmuje ekwipunek) oraz zapalniczki (w przypadku Jill zapalniczka również zajmuje miejsce w ekwipunku). Osobiście, tego typu mutacja średnio mi się podoba. Jestem miłośnikiem głupich i powolnych zombie.No właśnie, ten nieszczęsny ekwipunek. Ja rozumiem, że ten nie może być nieograniczony. Odpowiednie zarządzanie zasobami dodaje grze dramaturgii (co wybrać? Amunicję, czy lekarstwo?) i realizmu, ale 8 miejsc? To trochę skąpe. A to tylko w przypadku Jill Valentine, bo druga grywalna postać, Chris Redfield, ma tylko 6 slotów (no, to „logiczne”, że duży silny facet może przenieść mniej od drobnej kobietki). Ponadto, jeżeli mamy w ekwipunku coś co nam się nie przyda, nie możemy tego po prostu wyrzucić. Albo to zużyjemy (jeśli się da), albo wrzucimy do specjalnej skrzyni. Długo nie zwracałem na to uwagi, dopóki nie zablokowałem sobie gry, bo nie mogłem zabrać jakiegoś przedmiotu ważnego dla fabuły. Kolejny problem ekwipunku to fakt, że zarówno granatnik, jak i klucz zajmuje tyle samo miejsca. Co oznacza, że jak zdobędziemy trzy klucze, których potrzebujemy, to zawalimy sobie ekwipunek. Klucze to tak drobne przedmioty, że albo powinny być grupowane, albo nie powinny zajmować w ogóle ekwipunku. Dobrze chociaż, że po otwarciu wszystkich możliwych drzwi przypisanych do odpowiedniego klucza, gra usuwa go z ekwipunku, gdyż nie jest już potrzebny. Dodatkowy problem z kluczami występuje również w kampanii Chris’a. Jill w pewnym momencie otrzymuje wytrych do otwierania „słabszych” zamków. Chris musi znajdować specjalne kluczyki, aby móc otworzyć takie drzwi. I tu dochodzi do paradoksu, bo te kluczyki jednak można grupować.Miejsce w ekwipunku zabiera nam również tusz do maszyny do pisania. Te w mechanice gry mają bardzo duże znaczenie, bo odpowiadają za… zapis stanu gry. Już w oryginalnej wersji bardzo mi się to nie podobało. Grę można zapisać tylko w konkretnych pomieszczeniach, przy rzeczonej maszynie do pisania, pod warunkiem, że posiadamy tusz! W dorosłym życiu, gdzie człowiek ma różnego rodzaju odpowiedzialności (praca, rodzina, życie towarzyskie), bardzo sobie cenię możliwość zapisania gry w dowolnym momencie. A Resident Evil nie dość, że tego nie umożliwia, to dorzuca nam dodatkowe warunki – nie ma tuszu, nie ma zapisu. Tyle dobrze, że na niskim poziomie trudności tych tuszy nie brakuje, ale i tak należy z nich rozsądnie korzystać.Kolejną rzeczą, która średnio mi się nie podobała, to walka. Przez filmowe kadry często nie widać przeciwników, nawet jeśli stoją na wprost bohatera. Przez to często prowadzimy walkę nie wiedząc nawet z czym i z iloma wrogami, przez to gra dużo traci na immersyjności. Pominę również brak umiejętności strzelania w ruchu. I tu powrócę znowu do swobodnej kamery. Gdyby sterowanie było jak w grach TPP, walka byłaby zdecydowanie łatwiejsza pod względem rozeznania się na polu walki.Oczywiście jest wyjaśnienie dlaczego gra wykorzystuje tego rodzaju kamery i sterowanie. Zarówno w wersji z 1996, jak i 2015, lokacje to tylko prerenderowane tła. Co oznacza, że były dwuwymiarowe. I o ile rozumiem takie rozwiązanie w oryginalnej wersji, tak uważam, że w 2015 roku można by było już się pokusić o pełne 3D (zwłaszcza, że późniejsze części i remake’i to zrobiły).Na szczęście, powyższy problem nie jest specjalnie dramatyczny, ponieważ gra jest dość dobrze zbalansowana, zarówno pod względem trudności (mamy trzy poziomy), jak i tempa gry. Gra stawia duży nacisk na klimat grozy i nie zalewa nas przeciwnikami za każdym zakrętem. Większość wrogów to faktycznie powolne i nierozgarnięte umarlaki, dzięki czemu w wielu sytuacjach kontaktowych możemy wykorzystać stary wojskowy manewr: taktycznie nękać przeciwnika ucieczką. W większości wypadków gra na to pozwala, dając nam kilka sekund na podjęcie decyzji – walczyć czy uciec.To co zawsze ciągnęło mnie do Resident Evil, to jej fabuła. Drużyna Alpha oddziału S.T.A.R.S. policji Raccoon City (w skład której wchodzą grywalne postacie) wyrusza na misję typu „Search and Rescue”. Mają za zadanie odnaleźć drużynę Bravo. Podczas lotu śmigłowcem desantują się w miejsce katastrofy śmigłowca drużyny Bravo. Niestety na miejscu zostają zaatakowani przez watahę dziwnie oszpeconych psów. Uciekając, trafiają do starej posiadłości Spencer’a, współzałożyciela korporacji Umbrella. Tam jednak się rozdzielają (w zależności którą postać wybierzemy, inna jest zaginiona – W przypadku grą Jill, znika Chris, a w przypadku Chris’a, Barry). I do tego mam małą uwagę. Do wyboru mamy dwie „kampanie”: Jill Valentine i Chris’a Redfield’a. W zależności od wyboru postaci, wydarzenia potoczą się trochę inaczej. Z jednej strony to fajnie, bo wybór kampanii nie sprowadza się do tej samej linii fabularnej – a więc mamy dwie alternatywy tej samej historii. Uważam, że o wiele ciekawiej by było, gdyby kampanie były całkowicie inne i przeplatały się nawzajem. Skoro wybierając Jill, Chris znika, to wybierając Chris’a fajnie by było zobaczyć jego ścieżkę fabularną tej historii – jak zniknął, itd.Już na początku gry widać pierwsze różnice pomiędzy oryginalną, a zremasterowaną wersją gry. W remasterze, podczas wyboru bohatera, mamy również możliwość wyboru alternatywnej skórki dla naszej postaci. Po spełnieniu odpowiednich warunków można odblokować kolejne. Ponadto scena wprowadzająca jest stworzona na silniku gry, a nie, jak w oryginale nagrana z wykorzystaniem prawdziwych aktorów.Poprawiono również jakość dialogów. Te z 1996 roku brzmiały bardzo amatorsko, jakby żywcem wyciągnięte z takich dzieł polskiej telewizji jak „Ukryta prawda” lub „Dlaczego Ja?”. I żeby była jasność – to nie była wina aktorów, lecz samego studia Capcom. Aktorzy po prostu nie mieli świadomości w jakiej sytuacji znajdują się odgrywane przez nich postaci, przez co nie mogli odpowiednio grać głosem.Choć pod względem mechanik i kamer trochę narzekałem, to muszę przyznać, że pod względem graficznym nie można się absolutnie do niczego przyczepić. Wersja remaster to jedna z najlepiej wyglądających gier w które grałem, a minęło już ponad 10 lat od jej wydania. Lokacje wyglądają przepięknie! Zwłaszcza główny hol posiadłości Spencer’a zrobił na mnie duże wrażenie. Nic dziwnego, że został również przedstawiony na „okładce” gry.To samo tyczy modeli postaci – a Jill jest po prostu przepiękna! Animacje są również bardzo dopieszczone.Już wcześniej wspominałem, że tła są prerenderowane. Mimo tego postacie nie odcinają się od tła lokacji i wyglądają bardzo naturalnie. Jedynymi wyróżniającymi się rzeczami są niektóre przedmioty użytkowe, które pobłyskują – czego oczywiście nie uważam za błąd. Efekt ten nie jest oślepiająco mocny, a dzięki temu łatwiej odnaleźć potrzebne nam rzeczy.Poza grafiką, na wielkie uznania zasługuje muzyka. Niezbyt pamiętam tę z oryginału, ale w remasterze jest mistrzowska. Świetnie buduje napięcie, dzięki czemu utrzymuje nam we krwi odpowiednio wysoki poziom adrenaliny. To samo tyczy się zresztą udźwiękowienia. Odgłos kroków i odbijające go echo w głównym holu posiadłości to majstersztyk! Choć uważam, że wystrzały z broni mogłyby być nieco głośniejsze.Z technicznego punktu widzenia znalazłem tylko dwa, małoznaczące, ale frustrujące błędy. Pierwszy to widoczny „windows’owy” kursor myszy. O ile ktoś gra na padzie, wystarczy go przesunąć w dolny prawy róg monitora. Ale mi znacznie lepiej gra się na klawiaturze, gdzie korzysta się również z myszy do walki. Co prawda mysz w takim przypadku służy tylko i wyłącznie do wycelowania (PPM) i oddania strzału (LPM) i nie ma potrzeby poruszania nią, ale mimo wszystko to się zdarza, przez co kursor wchodzi na ekran gry i zwraca uwagę wzroku. Błąd ten można naprawić za pomocą różnych patch’y i programów, ale nie ukrywajmy, nie powinno tak być w gotowym produkcie. Drugi błąd dotyczy kwestii dźwiękowych. Jeśli podczas gry, podłączymy słuchawki (z gniazdem jack), dźwięk nadal będzie emitowany przez głośniki. Aby słuchawki zadziałały, należy wyłączyć grę, a potem podłączyć słuchawki. Niestety nie miałem okazji sprawdzić, czy ten błąd występuje również ze słuchawkami z wtyczką USB.Gra całkowicie pozbawiona jest jakiegokolwiek HUD-u, co tylko utrzymuje filmowy klimat gry.Posiadłość po której się poruszamy jest świetnie zaprojektowana, choć wszelkiej maści zagadki do rozwiązania (w tym ukryte przejścia i pułapki) mogą dziwić (po co ktoś miałby coś takiego robić we własnym domu?), to jednak jest na to wyjaśnienie w „lore” świata gry – pan Spencer miał niezłą paranoję. Dzięki czemu łatwiej przegryźć te wszystkie dziwactwa.To czego mi brakuje w grze, to dobrego spolszczenia. Na szczęście w grze nie ma za wiele dialogów lub tekstów, a te które są, zrozumie każdy, kto miał angielski w podstawówce.Czas ukończenia gry (przy pierwszym kontakcie) to około 10-15 godzin jedną postacią. Speedruner’zy jednak, przy znakomitej znajomości gry, potrafią zejść do 3 godzin (za co jest nawet osiągnięcie na Steam’ie). Istnieje również 12 różnych zakończeń gry (po 6 na każdą z postaci), a po jej ukończeniu odblokowują się nowe tryby gry, skórki i bronie.Gra zawiera kilka poziomów trudności, które poza silniejszymi przeciwnikami, różnią się częstotliwością ich występowania. Jeśli ktoś dopiero zaczyna przygodę z Resident Evil, to polecam mimo wszystko zacząć od najłatwiejszego poziomu. Dzięki temu poznacie dobrze grę. Gra nie prowadzi za rączkę, ale brakuje mi w niej chociaż podrzucania tropów do zagadek. Gdzie iść? Czego szukać? Pod tym względem produkcja bardzo przypomina mi gry typu point’n’click. Jako, że było to moje pierwsze „przejście” gry, kilkukrotnie się zablokowałem i zmuszony zostałem do skorzystania z solucji.Resident Evil na pewno była grą przełomową dla gatunku. To dzięki niej Konami stworzyło Silent Hill i to ona była inspiracją dla Dead Space – genialnych survival horror’ów. Wersja HD Remaster oddaje hołd grze nie modyfikując jej za bardzo, ani pod względem mechanik, ani fabuły – co bardzo mi się spodobało. Średnio przepadam za tego typu rozgrywką, ale cieszę się, że nabyłem wersję HD Remaster i w końcu dobrze poznałem grę. Po czasie zmieniłem nastawienie do niej. Zamiast grać w grę, oglądałem film, w którym kierowałem poczynaniami głównych bohaterów. Co prawda nie wczułem się przez to, w sterowane przeze mnie postaci, ale i tak zapewniłem sobie świetną rozrywkę.Ukończenie gry odblokowuje szereg dodatków i wyzwań. Przy pierwszym ukończeniu odblokowują się dodatkowe kostiumy dla bohaterów oraz nowy poziom trudności – „Hard”. Ukończenie gry na trudnym poziomie udostępni nam „Real Survival Mode” – w tym trybie skrzynie na przedmioty nie są ze sobą połączone, co znacząco utrudnia rozgrywkę i daje nie lada wyzwanie. Po ukończeniu tego trybu (lub ukończeniu jej dwukrotnie na dowolnym poziomie trudności) odblokuje się tryb „Invisible Enemy Mode”. W tym trybie wszyscy przeciwnicy są niewidzialni. Jeśli natomiast ukończymy grę zarówno Jill, jak i Chris’em zdobędziemy tryb „One Dangerous Zombie Mode” – niezwykle trudny tryb, w którym pojawia się specjalny przeciwnik – Forester Spreyer, obwieszony granatami Zombie, którego zabicie spowoduje koniec gry. Dodatkowo gra nagradza speedrunner’ów. Jeśli ukończymy grę poniżej 5 godzin, otrzymamy pistolet Samurai Edge, a poniżej 3 godzin, wyrzutnię rakiet Infinite Rocket Launcher – obie bronie posiadają nieskończoną amunicję.Oczywiście wersja cyfrowa na platformę Steam posiada szereg (44) osiągnięć, które zachęcają do kilkukrotnego przejścia gry.Podsumowując, Resident Evil HD Remaster to solidny, staroszkolny przedstawiciel swojego gatunku. Świetna grafika i udźwiękowienie oraz fabuła bardzo dobrze budują klimat grozy. Głównych bohaterów gry bardzo szybko można polubić – a te stały się ikonami popkultury. Chociaż kadrowe ujęcia kamery i toporne sterowanie mocno wyprowadzają z immersji, dają nam w zamian filmowe doznania. I chociaż niezbyt mi się podobają różnego rodzaju mutacje zombie (dotyczy to wszystkich gier i filmów o zombie, a nie tylko serii Resident Evil), to z drugiej strony, w grze nie ma ich, aż tak wiele. Jeśli lubisz survival horror’y, zwłaszcza te staroszkolne, gra na pewno się spodoba. Starzy wyjadacze będą zadowoleni, bo remaster szanuje oryginał, nie modyfikując go zbytnio. Wersja HD Remaster jest również dobrą pozycją dla graczy, którzy dopiero zapoznają się z serią i chcą zobaczyć, jak rozpoczął się horror w Raccoon City. Oryginalna wersja na konsolę Sony PlayStation drożeje z dnia na dzień, a wersja cyfrowa HD Remaster ma stałą cenę (i często jest w promocji) i nie zmienia nic z rozgrywki. Jeśli jednak nie lubisz filmowych kamer w grach, czy ogólnie horrorów możesz ominąć ten tytuł.PLUSY:+ Dobrze wykonany remaster z szacunkiem do oryginału.+ Grafika.+ Muzyka i udźwiękowienie.+ Fabuła.+ Klimat grozy.+ Różnice fabularne zależne od wybranej przez nas postaci.+ Kadrowe ujęcia kamery nadają grze filmowości…MINUSY:- … ale zabierają doznania immersyjne.- Toporne sterowanie.- Skąpa pojemność ekwipunku. Klucze zajmują sloty ekwipunku.- Brak możliwości zapisu stanu gry w dowolnym momencie. Spełnienie dodatkowych warunków (posiadanie tuszu), aby zapisać grę.- Błąd z kursorem myszy.- Błąd z dźwiękiem przy podpinaniu słuchawek.
Orzech
Ekspert
2026.03.10
Fenomenalny remake który poszedł o krok dalej i rozwinął kultowy oryginał wzbogacając go o nową zawartość i mechaniki które były strzałem w 10 jednocześnie pozostając przy tym wiernym oryginałowi. Mimo że to remake to zachowując ducha pierwowzoru z dzisiejszej perspektywy pozostaje archaiczny co sprawia że nie każdy może się odnaleźć (nie jest to re engine znany z późniejszych remake'ów Capcomu) jednak po daniu szansy i przyzwyczajeniu się do specyfiki tej gry oddaje ona w ręce gracza fantastyczny produkt, absolutny klasyk i grę ikonę której rdzeń rozgrywki jak się okazuje kilkadziesiąt lat później pozostał ponadczasowy. Do tego, na marginesie, jak na odświeżoną wersję gry z 2002 roku wygląda imponująco.
Wiedźmin
Ekspert
2023.12.02
W 1996 roku japoński Capcom wypuścił Resident Evil 1 na PlayStation, który skutecznie odtworzył napięcie klasyka G.Romero "Noc żywych trupów" 1968 oraz zapewnił podobny dreszczyk emocji i brutalność w formie gry wideo. Przerażająca gra survival horror zdefiniowała nowy gatunek gier sprzedając się w milionach egzemplarzy i dając początek niezliczonym sequelom. Dla wielu graczy oryginalny Resident Evil z Psx pozostał najstraszniejszym z całej serii mimo licznych kontynuacji. Shinji Mikami, który stworzył tę serię na konsoli Sony podziela tę opinię. W związku z tym mistrz gier wideo postanowił odtworzyć oryginał na konsolę nowszej generacji Gamecube wykorzystując wszystkie osiągnięcia technologiczne, aby zaprezentować odrodzoną grę z podwyższonym poczuciem nastroju, stylu i atmosfery. A co najważniejsze po raz kolejny przestraszyć graczy tak jak nigdy wcześniej. I nie ma wątpliwości, że mu się to udało.Resident evil 1 remake został wydany pierwotnie w połowie 2002 roku tyko na konsolę Gamecube i był przez kilkanaściem lat exem Nintendo. Zdecydowanie największy magnes do zakupu tej konsoli. To była bardzo długo najładniejsza i najbardziej klimatyczna gra survival horror w jaką mogliśmy zagrać. Pod względem całości jedyna godna konkurencja dla niej w tym stylu to tylko Resident evil 2 1998 i Silent Hill 2 2001, które graficznie od niej odstawały. Dopiero w 2015 roku wydano porty remake'u Resident evil 1 na pozostałe platformy w formie zremasterowanej HD dodając wysokie rozdzielczości panoramniczne, ale graficznie niewiele się różnią obie wersje z 2002 i 2015.Fabuła. Akcja rozgrywa się w 1998 roku w pobliżu miasta Raccoon, gdzie miała miejsce seria brutalnych morderstw. Miasto wysyła funkcjonariuszy S.T.A.R.S., aby zbadać sprawę. Po utraceniu kontaktu drugi zespół zostaje wysłany w celu zbadania ich zniknięcia. Lokalizują rozbity helikopter, gdzie zostają zaatakowani przez stado potwornych psów. Po tym jak pilot helikoptera, którym przylecieli wpada w panikę i odlatuje pozostali członkowie (Chris Redfield, Jill Valentine, Albert Wesker i Barry Burton) szukają schronienia w opuszczonej rezydencji, gdzie się rozdzielają. Odkrywamy, że szereg nielegalnych eksperymentów przeprowadził tajny zespół badawczy pod przewodnictwem firmy biomedycznej Umbrella. Stworzenia przemierzające rezydencję i okolice są wynikiem tych eksperymentów, które naraziły personel i zwierzęta rezydencji na działanie wysoce zaraźliwego i mutagennego czynnika biologicznego znanego jako wirus T. Postać gracza odkrywa też tajne podziemne laboratorium w którym przeprowadzane są eksperymenty Umbrelli i znajduje się tam humanoidalna broń biologiczna Tyrant.Gameplay. W Resident Evil 1 remake podobnie jak w oryginale gracze wcielają się w Jill Valentine lub Chrisa Redfielda. Każdy z nich zapewnia odmienne wrażenia z gry z nieznacznie zmienionymi fabułami, atrybutami broni. Eksploracja rezydencji jako Chris jest trudniejsza, ale tak czy inaczej każdego czeka bardzo wymagająca, całkowicie satysfakcjonująca przygoda, która naprawdę przeraża. Podstawowa konfiguracja sterowania remake'u pozostała w dużej mierze identyczna z klasyczną. Poruszamy się postacią po renderowanych lokacjach i mamy statyczne kamery. Nowością są ruchy obronne. Jill może razić zombie paralizatorem. Tymczasem Chris potrafi wsadzić granat w usta nieumarłego, odsunąć się, wycelować pistolet w granat i strzelić. Obie postacie mogą również używać noży obronnych, które można wbić w czaszki zombie. Istnieje system ekwipunku, gdzie przedmioty muszą być używane i przechowywane ostrożnie w zależności od sytuacji. Działa to w identyczny sposób jak w innych klasycznych Residentach. Mamy ograniczone miejsce na przedmioty i broń w plecaku, ale zapasy możemy gromadzić w skrzyniach, które są w sekretnych pomieszczań obok maszyn do zapisywania stanu gry. Schemat gry jest liniowy. Gracze poruszają się po rezydencji i jej okolicach walcząc z krwiożerczymi zombie za pomocą gradu różnej broni. Nieumarli występują we wszystkich kształtach i rozmiarach od zwykłych starych ghuli po paskudne szkarłatne zombie, które wymachują ostrymi jak brzytwa pazurami i biegają szybciej niż postacie. Są tu pająki, węże, psy. Prawie wszystko co gnije, a do tego stwarzają graczom różne wyzwania i są przerażające. Do tego dochodzą bossowie od rekinów miotających się po basenach po gigatyczne węże i przerośnięte, ludożerne rośliny oraz dodatkowy boss, którego nie było w oryginalnej grze. Kolejnym dodatkiem do rozgrywki jest super zombie. Jeśli powalisz kilkoma strzałami zombie, który padnie i tak pozostawisz je zapłacisz za to później. Po określonym czasie zombie wstaną i zmienią się w super zombie, które są szybsze niż którakolwiek z postaci i powalą Cię kilkoma ruchami ich pazurów. Możesz zapobiec ich pojawianiu się rozwalając zwykłym zombie głowy strzałem ze strzelby lub spalając, gdy je powalisz (trzeba mieć kanister z benzyną). Broń jest różnorodna i imponująca pozwalając graczom strzelać do wszystkiego. Od zwykłego starego pistoletu po strzelbę, granatnik, wyrzutnię rakiet, miotacz ognia. Używanie każdej broni jest świetne. Rozwalenie zombie, gdy krew i wnętrzności tryskają na wszystkie strony niesie ze sobą pewną dziką satysfakcję. Łamigłówki różnią się stopniem trudności i rozmiarem. Niektóre z nich będą znane graczom, którzy grali w oryginał. Inne są całkowicie oryginalne, bo zmienione, a także istnieją zupełnie nowe, które przeważnie rozgrywają się w dodanych obszarach, których nawet nie było w starej wersji. Nadal zbieramy mnóstwo baterii, herbów, pozytywek i wszelkiego rodzaju śmieci, które można wykorzystać w rezydencji. W tradycyjnym stylu także pchamy wielkie skrzynki i posągi. Resident Evil 1 remake podobnie do Resident evil 0 to dość wymagający tytuł nawet na średnim poziomie, a na trudnym jest dużym wyzwaniem, bo szybko zaczyna brakować amunicji. Rezydencja została rozbudowana i wzywa graczy swoim nastrojem i obietnicą czegoś wyjątkowego w sąsiednim pokoju. Na zewnątrz rezydencji znajdują się nowe obszary. Pojawiają się też nowi wrogowie. Wiele najbardziej stresujących obszarów z oryginalnej gry zostało całkowicie przerobionych co może wywołać prawdziwe poczucie napięcia lub ulgi na przykład wtedy, gdy ghul, którego spodziewamy się, że tu wkroczy na scenę tak naprawdę się nie pojawia w tym miejscu, ale później za to zaskoczy nas w innej strefie. Zostawiono takie znaki rozpoznawcze serii jak maszyny do pisania do zapisywania stanu gry oraz okno ładowania między pokojami to złowrogo otwierające się pomału drzwi. Remake jedynki to klimatyczna przejażdżka po rezydencji pełnej zombie. To świetna, uzależniająca zabawa. Możliwych jest ponad 10 różnych zakończeń.Grafika i udźwiekowienie. W chwili premiery był to najładniejszy tytuł dostępny na GameCube. Przez wielu uważany do dziś za najładniejszą grę survival horror z renderowanymi tłami i statycznymi kamerami mimo, że minęło od premiery ponad 20 lat. Gra wykorzystuje wstępnie renderowane tła tak jak oryginał, ale ze znacznie ulepszonymi teksturami w wysokiej rozdzielczości, rozległą grafiką tła i zróżnicowanymi lokalizacjami. Następnie wykorzystuje wielokąty do nakładania w czasie rzeczywistym cieni, świateł, cząstek i animacji na otoczenie dzięki czemu ożywa. Rezultatem jest rezydencja z wentylatorami, które obracają się i rzucają straszne cienie na ściany z brzęczącymi światłami fluorescencyjnymi, które oświetlają brudne kuchnie pełne karaluchów, z roślinami i trawą kołyszącymi się na wietrze na zewnątrz domu, kałużami, które pluskają i odbijają światło. Świetnie dobrane kąty kamery rejestrują akcję z niesamowitych miejsc, gdy postacie idą długimi korytarzami, a cienie rozciągają się na podłogę i tunelują wokół otoczenia. Żyrandole kołyszą się gdzieś nad klatkami schodowymi, a animowane wrony obserwują je z parapetu okiennego instynktownie przechylając głowy. Woda rozpryskuje się z realistycznymi odbiciami, gdy zderzają się z nią gigantyczne rekiny, których martwe oczy patrzą tępo, a ich gigantyczne zęby są wyciągnięte. Zombie pełzają i upadają jak w filmie George'a Romero "Noc żywych trupów", krew wycieka z ich ust, a ich oczy są białe. Wyglądają absolutnie fantastycznie i oszałamiająco. Wygląd zombie w 2002 roku to była bomba atomowa. Taki efekt uzyskano, bo prawie cała moc przerobowa nowoczesnej wtedy konsoli Gamecube poszła w wygląd potworów 3d, gdy tła są w 2d. Dlatego dopiero Resident evil 2 remake z 2019 roku w pełnym 3d roku ma lepszy wygląd zombie. W grze poza zombiakami również postacie zostały skonstruowane z myślą o maksymalnej szczegółowości od stóp do głów więc twarz Jill jest zaokrąglona, jej oczy są zagłębione, rzęsy wystają, włosy są bardzo cienkie, a jej pasek, kamizelka, buty, spodnie mają rzeczywistą geometrię. Animacje śmierci wyglądają niemal realistycznie dzięki naprawdę genialnym efektom cząsteczkowym. Odstrzeliwując głowę zombie można zobaczyć nie tylko maleńkie strumienie czerwonej cieczy, ale także kawałki czaszki i mózgu, które rozpryskują się i uderzają o pobliską ścianę. Zapalniczki można użyć do wybuchu płomieni, które pochłaniają ciała poległych zombie zwęglając je efektownie na popiół. Gra zapewnia niesamowite wrażenia dźwiękowe. Tytuł działa z dźwiękiem przestrzennym. Możemy usłyszeć mrożące krew w żyłach jęki zombie z każdego możliwego głośnika. Jakość muzyki i efektów dźwiękowych to chyba najbardziej nastrojowa część gry. Nawet jeśli wiemy, że coś czeka za rogiem i tak jesteśmy zaskoczeni na dźwięk rozbijającego się okna, szczekającego psa lub wyjącego zombie. Muzyka też świetnie buduje nastrój i jest ekscytująca. Nawet cisza poprzedzająca wielką panikę jest niesamowicie skuteczna. Istnieją subtelne efekty w jaki dźwięk zmienia się odzwierciedlając różne kroki w zależności od tego czy postacie chodzą po trawie, drewnie czy szkle. Albo skrzypiące i zatrzaskujące się drzwi zakłócające ciszę niczym strzał w ciemność. Wszystko jest bardzo dobrze zrobione. Strach działa w dużej mierze ze względu na doskonałe fragmenty dźwiękowe nad którym Capcom pracowało, by środowisko było jak najbardziej filmowe. Mrożące krew w żyłach, klimatyczne i całkowicie przerażające!Podsumowanie. Resident evil 1 remake to dla mnie najlepsza gra serii razem z Resident evil 2 1998 i jedna z najlepszych gier w ogóle. Klimat, aż wylewa się z ekranu. Idealne odśweżenie pierwszej części cyklu. Uważam, że to najlepszy remake jaki kiedykolwiek powstał. Boski klimat i grywalność oryginału zachowana. Grafika rewelacyjnie odświeżona. Najładniejsza gra na GameCube. Capcom udoskonalił sztukę łączenia wstępnie renderowanej scenerii z animacjami otoczenia i obiektami wielokątnymi czego efektem jest najbardziej imponująca wizualnie gra wideo z redenderowanymi tłami jaką kiedykolwiek wydano. Dbałość o szczegóły jest wyjątkowa. Obraz naszej postaci odbija się w najmniejszej kropli cieczy, cząsteczki kurzu wirują w świetle, plamy wolumetrycznej mgły unoszą się po ekranie, a każde źdźbło trawy kołysze się swoim rytmem. Część dźwiękowa gry jest równie wysokiej jakości. To niesamowicie klimatyczna gra wideo. To triumf jako samodzielna przygoda i wielkie osiągnięcie jako remake, ponieważ większość remaków potrafi popsuć coś co było świetne w oryginale, a tu nie ma nic do zarzucenia. Resident Evil 2 1998 jest często uważany za szczyt serii, ale mimo że wprowadził szereg ulepszeń w rozgrywce serii nigdy nie był tak przerażający jak Resident evil 1996. Przy Resident evil 1 remake Capcom połączył to co najlepsze z jedynki i dwójki w jedną niesamowitą grę, która wyróżnia się na tle całej serii. Dużą siłą jest regrywalność. Klasyczne odsłony Residenta mają coś w sobie, że zachęcają do wielokrotnego przechodzenia. Świetnie bawią, a do tego są przerażające, klimatyczne i niesamowicie wciągające. Z dwiema grywalnymi postaciami, trzema poziomami trudności, prawie tuzinem różnych zakończeń i rozgałęzionymi ścieżkami fabularnymi w zależności od tego czy określone cele zostaną osiągnięte gra oferuje wiele do zrobienia. Każdy kto ma skłonność do makabry będzie zachwycony. Przechodziłem ten remake więcej razy niż oryginał. To dla mnie drugi najbardziej ulubiony Resident po oryginalnej dwójce i jedna z najlepszych gier survival horror. Gra obecnie najlepiej wygląda, gdy do wersji zremasterowanej HD dogramy fanowskie REupscale Project, gdzie mamy ładniejsze tła na podobnej zasadzie jak Seamless HD Project do Resident evil 1-3.https://www.youtube.com/watch?v=pBawPeaObZI&ab_channel=D%27Flayer
MarcinB323
Ekspert
2022.10.27
27-10-2022. Dobra gra ale stare rozwiązania dają o sobie znać że złej strony ograniczenie ekwipunku ciągły bactraking do sava i po przedmioty wkurzają. Walka jest bardzo prosta wręcz zbyt prosta ale nie stanowi aż tak ważnego aspektu gry. Ciekawe zagadki. Słaba optymalizacja na PC częste zwalnianie postaci
game _hunter
Ekspert
2015.10.17
Idealny remake. Mam nadzieję, że doczekamy się kiedyś remake RE:2 i RE:3
Vlad Tepes
Ekspert
2015.03.18
Niestety nie grałem w oryginał sprzed lat, ale ta wersja ogromnie mnie wciągnęła tak, że skończyłem ją na Pc 2x z rzędu, w tym na normalu Chrisem. Gra jest strasznie upierdliwa w swoich ograniczeniach (brak miejsca w ekwipunku, ograniczony zapis gry itp.), ale właściwie to chyba z tego m.in. wynika jej magia. Polecam, ale od razu ostrzegam, iż nie jest to gra dla każdego, wymaga trochę cierpliwości, skupienia i mocnych nerwów...
Krzysiek Kalwasiński
GRYOnline.pl Team
2022.11.20
Krzysiek Kalwasiński
GRYOnline.pl Team
2022.11.20
Michał Grygorcewicz
GRYOnline.pl Team
2019.01.13
ereboss
Ekspert
2018.07.17
MadtPL
Ekspert
2018.02.22
zvr
Ekspert
2016.04.01
Ocena STEAM
Bardzo pozytywne (34 209)
Główne zalety gry
Główne wady gry
Funkcje lub elementy, których brakuje w grze według użytkowników
Podsumowanie
Podsumowanie recenzji użytkowników wygenerowane przez AI,