
Data wydania: 2 października 2025
Druga część bestsellerowej serii przygodowych gier akcji TPP osadzonych w feudalnej Japonii. Ghost of Yotei nie jest bezpośrednią kontynuacją Ghost of Tsushima; główną bohaterką gry jest Atsu, zaś jej podróż rozpoczyna się w 1603 roku – 300 lat po przygodzie Jina Sakai.
GRYOnline
Gracze
OpenCritic
Wydana w 2020 roku przygodowa gra akcji pod tytułem Ghost of Tsushima była bestsellerem. Stojącemu za nią zespołowi Sucker Punch Studios, mającemu w portfolio również serie Sly Cooper czy inFamous, nie pozostało więc nic innego, jak przygotować drugą odsłonę zapoczątkowanego przez nią cyklu. Mowa o opisywanym tutaj Ghost of Yotei.
Ghost of Yotei nie jest bezpośrednią kontynuacją gry Ghost of Tsushima. Wydarzenia przedstawione w tej produkcji rozpoczynają się bowiem 300 lat po przygodach Jina Sakai. Ponadto tytuł przenosi nas w inny rejon Japonii, opowiada o zupełnie nowej postaci (wojowniczce imieniem Atsu) oraz każe nam zmierzyć się z innymi antagonistami.
Ghost of Yotei opiera się na filarach wzniesionych przez Ghost of Tsushima. Wydarzenia oglądamy więc z perspektywy trzeciej osoby (TPP).
Podobnie jak jej poprzedniczka, omawiana produkcja oddaje nam do dyspozycji otwarty świat, który możemy swobodnie przemierzać (pieszo lub na grzbiecie wierzchowca). Na miejsce akcji wybrano tereny otaczające tytułowy szczyt Yotei, górujący nad obszarem Ezo, znanym obecnie pod nazwą Hokkaido, pełnym malowniczych trawiastych równin czy pokrytych śniegiem tundr. W przeciwieństwie do wyspy Cuszima opanowanej przez samurajskie klany, region ten znajduje się poza rządami Japonii.
Podczas eksploracji poznajemy mieszkańców Ezo, realizujemy zadania główne i misje poboczne oraz bierzemy udział w opcjonalnych aktywnościach. Oprócz tego w dowolnym miejscu pod gołym niebem możemy rozpalić ognisko, zapewniając bohaterce możliwość złapania oddechu po trudach podróży.
Motorem gry jest polowanie na poszczególnych członków gangu zwanego Szóstką z Yotei (ang. Yotei Six). W ramach prowadzonych przez siebie śledztw, Atsu krok po kroku podąża tropem poszczególnych złoczyńców, by dopadać ich i pozbawiać życia. Cele możemy przy tym wybierać w dowolnej kolejności.
Oprócz Szóstki z Yotei, na upolowanie czekają tu inni bandyci, za których eliminację otrzymujemy dodatkowe nagrody. Nie brakuje tu również retrospekcji dających nam wgląd w przeszłość Atsu.
Walka odgrywa ważną rolę w Ghost of Yotei. Nieprzyjaciół możemy eliminować na udeptanej ziemi lub zabijać po cichu. Naszą główną broń stanowi katana, która przed laty niemal pozbawiła Atsu życia. Ponadto możemy skorzystać między innymi z włóczni, podwójnych ostrzy, odachi (długiego miecza) albo kusarigamy (sierpa na łańcuchu). Nie brakuje tu również oręża dystansowego, na czele z bronią czarnoprochową, kunai i miotanymi bombami.
Starcia są dynamiczne, a w ich trakcie musimy wykazywać się nie tylko zręcznością i refleksem, by w porę odbijać ciosy wrogów i wyprowadzać szybkie kontry, lecz również spostrzegawczością (wypatrując luk w obronie nieprzyjaciela). Możemy również skorzystać z nowych ruchów, wśród których prym wiedzie rozbrajanie celów.
W miarę postępów Atsu zdobywa sojuszników, którzy tworzą tak zwaną Watahę (ang. Wolf Pack). Wśród nich znajdziemy między innymi sensei broni, pozwalających nam rozwinąć umiejętności związane z walką, czy choćby handlarzy oferujących wyposażenie. Co ciekawe, nie musimy fatygować się do nich osobiście, bowiem mogą oni odwiedzać nas w naszym obozie.
Osobna wzmianka należy się wilkowi, który może towarzyszyć Atsu i wspomagać ją w walce z nieprzyjaciółmi.
Ghost of Yotei oferuje zróżnicowane warianty rozgrywki (zwane „doświadczeniami”). Możemy grać ze zlokalizowanym dubbingiem i napisami lub z japońskim dubbingiem i zlokalizowanymi napisami. Nie brakuje tu również trybu fotograficznego, znanego z pierwszej odsłony cyklu, a także specjalnego trybu zwanego „Kurosawa Mode”, upodabniającego grę do filmu Akiry Kurosawy.
Oprócz tego pojawia się tu „Miike Mode”, gdzie kamera jest bliżej Atsu w trakcie walk, co ma zwiększyć ich intensywność (w połączeniu z obfitszym rozlewem krwi), a także Watanabe Mode, gdzie przemierzamy Ezo w rytm utworów Lo-Fi.
Ghost of Yotei przenosi nas do Japonii z 1603 roku. Główną bohaterką gry jest Atsu, z kolei nasi główni wrogowie to gang znany jako Szóstka z Yotei. Przed szesnastoma laty jego członkowie (Wąż, Oni, Kitsune, Pająk, Smok i Lord Saito) wymordowali rodzinę głównej bohaterki, zaś ją samą zostawili na pewną śmierć.
Protagonistka cudem przeżyła i uciekła z ojczyzny, by po latach spędzonych na nauce walki, polowania oraz zabijania powrócić na jej łono i dokonać zemsty na swoich oprawcach. Ścieżka, którą podąża Atsu, sprawia, że mieszkańcy Ezo widzą w niej Onryo – ducha zemsty.
Oprócz standardowego wydania, Ghost of Yotei jest dostępne w Edycji Kolekcjonerskiej. Zawiera ona maskę ducha, szarfę, tsubę (gardę miecza), papierowy miłorząb, karty z grafikami, a także grę zanihajiki i sakwę. Ponadto znajdują się w niej cyfrowe dobra w postaci zbroi węża, specjalnego barwnika do pancerza, konia i siodła, zestawu do ozdabiania miecza, wcześniejszego dostępu do map wędrowców oraz talizmanu.
Jej dopełnienie stanowi limitowana wersja PlayStation 5, okraszona motywem z Ghost of Yotei.
Autor opisu gry: Krystian Pieniążek
Ostatnia aktualizacja opisu: 24 kwietnia 2025



4GRY
Seria przygodowych gier akcji z otwartym światem, osadzona w feudalnej Japonii. Cykl został wykreowany przez zespół Sucker Punch Productions, mający w swoim portfolio serie Sly Cooper oraz inFamous, natomiast pieczę wydawniczą sprawuje nad nim firma Sony Interactive Entertainment.
Recenzja GRYOnline
Po spędzeniu prawie 60 godzin z Ghost of Yotei mogę śmiało powiedzieć, że ta gra po prostu wynosi rozwiązania z Tsushimy na nowy poziom i jednocześnie wprowadza wiele bardzo udanych nowości. To tytuł z własną tożsamością, oferujący piękny świat, świetną eksplorację i walkę oraz dobrą opowieść z satysfakcjonującym finałem.
Aktualizacja: 14 października 2025
Ghost of Yotei poradnik to mapa interaktywna i najlepsze porady na start, do walki, eksploracji, rozwoju postaci. Opisujemy wszystkie znajdźki, bossów, bronie, zadania, trofea, wybory, tryby graficzne, wersje językowe, edycje gry.
2 października 2025
Ghost of Yotei to jedna z największych premier tego roku. Jako że jestem fanem serii, bardzo ucieszyła mnie wiadomość, że będę miał szansę zadać kilka pytań jednemu z twórców tej produkcji - i przemycić do rozmowy mały polski akcent.
1 października 2025
W październiku nie zabraknie głośnych premier. Zaczynamy od Ghost of Yotei, aby zahaczyć o Pokemon Legends: Z-A, sprawdzić The Outer Worlds 2 oraz Vampire: The Masquerade - Bloodlines 2. No i jest Battlefield 6, więc będzie w co grać!
Twórcy Ghost of Tsushima postanowili upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu i przygotowali niespodziankę dla fanów. Dotyczy ich najnowszej gry.
gry
Hubert Śledziewski
20 grudnia 2025 05:30
Współzałożyciel i szef studia Sucker Punch Productions niedługo odejdzie ze stanowiska, jakie zajmował prawie 30 lat. Poznaliśmy dwóch następców, którzy w przyszłym roku przejmą jego obowiązki.
gry
Maciej Gaffke
16 grudnia 2025 21:20
Do Ghost of Yotei nadciągnęła aktualizacja, która wprowadza m.in. Nową Grę+ czy świeże funkcje w trybie fotograficznym.
gry
Maciej Gaffke
24 listopada 2025 21:45
Analityk uważa, że gry z segmentu AAA kupują dziś głównie zamożniejsi gracze. Osoby uboższe skłaniają się ku subskrypcjom i darmowym produkcjom.
gry
Marcin Bukowski
14 listopada 2025 10:40
Twórcy Ghost of Yotei nie wykluczają rozszerzenia historii Atsu. Zdradzili jednak, że decyzja o powstaniu DLC zależeć będzie od jednego czynnika – reakcji graczy.
gry
Kamil Kleszyk
18 października 2025 09:13
Firma Sony opublikowała raport finansowy, w którym podała dokładną sprzedaż Ghost of Yotei. Poznaliśmy również aktualne dane wyniki konsoli PlayStation 5.
gry
Adrian Werner
11 listopada 2025 09:29
Studio Sucker Punch Productions podejmie niedługo ważną decyzję. Firma postanowi, nad jaką grą rozpocznie pracę po zakończeniu rozwoju Ghost of Yotei.
gry
Maciej Gaffke
14 października 2025 21:19
Metamorfoza serwisu GRYOnline.pl przyniosła ze sobą bardzo przydatną funkcję w dziale poradników. Od teraz znajdziecie tam interaktywne mapy.
gry
Marcin Bukowski
14 października 2025 15:06
Twórcy Ghost of Yotei w dużym stopniu zadbali o realizm produkcji. Fani zachwycają się możliwością odtworzenia trudnego na pierwszy rzut oka ruchu wykonywanego przez Atsu.
gry
Zuzanna Domeradzka
13 października 2025 20:56
Jedną z aktywności pobocznych w Ghost of Yotei jest minigra łucznicza na terenach łowieckich Ainu. Zapewnia ona przydatną nagrodę, lecz łatwo ją przegapić.
Porady
Filip Melzacki
13 października 2025 18:58
Lista dodatków do gry Ghost of Yotei:
Dodatek
2026
Akcji
Darmowe DLC do gry Ghost of Yotei od studia Sucker Punch Productions. Ghost of Yotei: Legends wprowadza tryb coop i pozwala nam zmierzyć się z fantastycznymi, gigantycznymi wersjami antagonistów z podstawowej wersji gry oraz ich poplecznikami.
Średnie Oceny:
Średnia z 12 ocen gry wystawionych przez Recenzentów i Redaktorów GRYOnline.pl, Ekspertów i wybranych Graczy.
Średnia z 153 ocen gry wystawionych przez użytkowników i graczy z GRYOnline.pl.
Oceny Recenzentów i Ekspertów
Maciej Bogusz
Recenzent GRYOnline.pl
2025.09.25
Wynosząc sprawdzone rozwiązania z Ghost of Tsushima na nowy poziom, ale jednocześnie wprowadzając wiele bardzo udanych nowości, w Ghost of Yotei twórcy z Sucker Punch opracowali sequel niemal idealny.
mastarops
Ekspert
2026.01.16
Fajna gra, z wieloma poprawkami w porównaniu do GoT. Fabuła jest w porządku, bohaterka również, a system walki wypada ok — daje sporo możliwości w kwestii ustawienia poziomu trudności. Otwarty świat jest ładny, ale mało ciekawy i sprawia wrażenie pustego. Na początku chce się go odkrywać, ale z czasem okazuje się, że zazwyczaj nie znajduje się tam nic naprawdę interesującego.
Messerschmitt
Ekspert
2025.10.28
Przez pierwsze 15-20h bawiłem się świetnie, niestety gra dosyć szybko zaczyna robić się schematyczna. Jest to właściwie niemal ten sam tytuł co Ghost of Tsushima, z lepszą walką, nieco większą różnorodnością i słabszą historią. Niestety po ogarnięciu pierwszego obszaru już do końca gry będziecie robić to samo.Graficznie jest bardzo dobrze, choć jak słońce schowa się za górę Yotei, gra potrafi wyglądać płasko i nijako. Natomiast artystycznie zrobiono super robotę i wirtualna Japonia często zachwyca połączeniem obrazu i audio. Fajne są motywy z klasycznymi instrumentami typowymi dla miejsca akcji.Walka bardzo na plus, jest wg mnie ciekawiej niż w poprzedniej części, szczególnie na wyższych poziomach trudności trzeba zmieniać bronie, używać gadżetów, a jak wszystko kliknie, to po pokonanie paru wrogów czuć sporo satysfakcji i radochy z ciachania. Bardzo przyjemnie walczy się zarówna kataną, jak i yari czy kusarigamą. Problem mam za to z bossami. Wszystkie starcia z "szefami" wyglądają bardzo podobnie (niektórzy posiadają po prostu więcej ataków) i na wyższych poziomach trudności często ginie się na hita. Za to przeciwnik musi dostać wiele ciosów nim padnie. Sprawia to, że po jakimś czasie wkrada się nuda, a gra może frustrować.Ogólnie Ghost of Yotei to dobra, ale bardzo odtwórcza gra. Nie zaskakuje już klimatem tak jak jedynka. Dodatkowo trudno się jakoś zaangażować w fabułę i questy, raczej stany średnie jeśli chodzi o pisarstwo. Zadania poboczne w większości są bardzo krótkie i przeciętne, nie porywają. Gra ma, z rzadka, bardzo klimatyczne momenty, gdy pędzimy na wierzchowcu w pięknych okolicznościach przyrody i odpala się rzewna japońska nuta, ale ogólnie raczej nic niczego nie urywa. Ot solidny, przyjemny tytuł, któray posiada schematyczny open world. Niestety, coraz częściej mam wrażenie, że gry z otwartym światem potwornie utrudniają przygotowanie realnie angażującego gejmpleju. Z reguły kończy się to bieganiem za znacznikami (lub jak tutaj podmuchami wiatru) i robieniem tego samego w kółko. Wiadomo świat robi wrażenie, ale same widoczki szybko przestają wystarczać. Zamiast dużych światów wolałbym bardziej skondensowany, ale taki, który pozwala na organicznie odkrywanie swoich sekretów i tajemnic. Bez GPSu i tony znaczników. Marzenia ściętej głowy :)Podsumowując, jeśli ktoś nie grał w część pierwszą lub jest fanem, bądź zwyczajnie lubi czyszczenia mapy, to może śmiało sięgnąć po kontynuację. Klimat Japonii wraz z walką robią robotę. Na konsoli można odsprzedać grę i odzyskać większość kasy. Realnie wyda się 50-60zł i za tyle naprawdę warto.
Cartoons
Gracz
2026.01.20
Przeszedłem. 54h żeby zdobyć platynę. Czy bawiłem się dobrze - tak. Czy jest lepsza od pierwszej części - chyba nie. Wydaje mi się, że jest na mapie, szczególnie w pierwszej lokalizacji, jest sporo pustego miejsca i potencjału do wydłużenia rozgrywki. Ale nie na zasadzie grania na shamisenie czy rysowania. Zabrakło minibosów (chyba w pierwszej części było ich więcej), ekwipunek według mnie nie miał za dużo do zaoferowania (nie wpływał zbytnio na rozgrywkę) i było kilka rzeczy które irytowały (ale na szczęście dało się je pominąć - jak np. rozpalanie ogniska). Sama historia sztampowa, ale warto ją poznać. Ogólnie udana kontynuacja, nie zepsuła niczego z pierwszej części, ale nie dodała też nic co wywołałby oh i ah :)
kaczy316
Gracz
2026.01.06
Oceniamy kolejnego "Ducha" jak wypadł przekonajmy się!UWAGA! OPINIA MOŻE ZAWIERAĆ SPOILERY FABULARNE!Fabuła i postacie: Zacznę od fabuły, co tu można napisać o fabule, jest ona bardzo prosta i banalna, w sensie nie ma tu nic odkrywczego uważam, pragniemy zemsty po tym jak zamordowano nam ukochanych ludzi(w tej fabule rodzinę) ale cudem my uciekamy z tej rzeźni, dorastamy i jedyne co wiemy o naszej bohaterce to że uciekła, nie wiemy jak żyła, nie wiemy jak przeżyła i jak żyła przez te wszystkie lata, nie wiemy czy ktokolwiek ją przygarnął no ogólnie historia owiana tajemnicą, ale przez to dla mnie ciężko się było wczuć w naszą główną bohaterkę, rozumiałem motyw, ale no motyw zemsty jest bardzo częsty w grach i tutaj za bardzo się nie wyróżniał, niemniej jednak sama fabuła była napisana bardzo ładnie, pomimo, że jest ona bardzo prosta w swoim założeniu to twórcy starali się ją dobrze opowiedzieć i muszę powiedzieć, że im to wyszło, Fabuła mi się pomimo wszystko podobała, bo pomimo prostoty, to została opowiedziana ciekawie, a to jest bardzo ważne i dobrze wyreżyserowana, co do postaci no o kilku się już wypowiedziałem, główna bohaterka średnio mi siadła, była i już, najciekawsza postać w tej grze to Oyuki, ma najciekawszą historię i mówiąc wprost to właśnie o tej bohaterce wiemy o wiele więcej niż o kimkolwiek innym, nawet główna bohaterka nie ma tak obszernej historii jak Oyuki, także to mi się podobało, bo się wyróżniała na tle innych, a reszta? Antagonista no był, nie był zły, był w porządku i tyle, reszta postaci nie jest warta większego zapamiętania i pewnie zapomnę o nich niedługo, coś jeszcze mogę dodać? Chyba nie, postacie są rozpisane poprawnie lub dobrze, ale nic ponad to w większości jak dla mnie.Klimat: Klimat w tej grze był bardzo dobry, czuć było, że jesteśmy w Japonii, ten obraz góry Yotei robił robotę zdecydowanie i to bardzo, ale nie wiem co więcej napisać, ale klimacik przyjemny i to można poczuć samemu.Zadania i aktywności poboczne: Zadania poboczne jakiś tam pomysł na siebie miały, ale głównie te zadania polegały na eskortowaniu kogoś, dojścia do miejsca walki albo doprowadzenia do innej aktywności pobocznej, które i tak robiliśmy nawet bez potrzeby wchodzenia w misję, także zadania były solidne, co do aktywności to tego było całe mnóstwo, zlecenia, lisie nory, piosenki na shamisenie, sumi-e, obozy do rozwalenia, kapliczki do przejścia, gorące źródła, zeni hajiki, stojaki bambusowe, słupy poległych do wyboru do koloru, chociaż nie każde były jakoś mega satysfakcjonujące czy dawały coś przydatnego, dla mnie tylko gorące źródła i stojaki były przydatne, a reszta no była i tyle, ale przyjemność można było z tego czerpać, bo potrafiły być przyjemnie i fajnie zrobione, mi się podobała gra w Zeni Hajiki i pomimo, że nie musiałem grać we wszystkie, żeby zdobyć platynkę to i tak grałem we wszystkie, bo tak fajnie się w to grało. Opowieści były super, podobał mi się ten gość, którego czasem spotykaliśmy i opowiadał nam różne legendy, a potem robiliśmy questy z tą legendą związane, to była jedna z tych rzeczy, które mnie bardzo satysfakcjonowały i tak samo kapliczki, bo fajna zręcznościówka, szukanie drogi i wspinaczka, w sumie wilcze jamy też były przyjemne, bo fajna historia za tym stała, ta relacja mnie też bardzo wciągnęła z tym wilkiem, nie no aktywności pobocznych było dużo i każdy tutaj znalazłby coś dla siebie uważam, także tutaj nie ma na co narzekać, może poza niektórymi nagrodami lub ich brakiem.Mechaniki gry: O tym też można się sporo rozpisywać, ale nie wiem czy mi się chcę aż tak, pewnie i tak coś pominę, bo tego było od groma, sama walka była bardzo dobrze zrobione i przyjemna w większości, ale mechanika parowania tak jak tu jedna osoba pisała w sekcji komentarzy jest dość losowa, nie wiadomo kiedy wejdą, a kiedy nie, ogólnie progresu w tej grze nie czuć, nie czuć, że jesteśmy silniejsi, a nawet bym powiedział, mam wrażenie, że z czasem jesteśmy słabsi, w ostatnim regionie pomimo ulepszeń na maksa to i tak padamy na 2-3 hity, a z broni palnej to już w ogóle ciężko czasem nie dostać, szczególnie jak jest więcej przeciwników, tutaj uważam, że to zostało zepsute, bo nie po to zdobywam ulepszenia i progresuję, żeby być w tym samym miejscu albo słabszym, a tak niestety jest, w tej grze muszę ulepszać rzeczy i progresować, żeby być na równi z przeciwnikami, bo inaczej Oni mnie rozwalą, nie wiem czy to jest satysfakcjonujące, bo czasem chciałoby się być lepszym po tylu godzinach, a to nie działa, ale no jest jak jest, system broni jest żywcem wzięty z poprzedniej części tylko zamiast postaw mamy bronie i tyle, działa to tak samo dana broń na danego przeciwnika co odbiera trochę swobodę z rozgrywki, bo nie możesz sobie przejść gry tą bronią co lubisz tylko tą, która jest dobra na danego przeciwnika, znaczy no możesz też i grać jedynie tą bronią co lubisz, ale wtedy to jest katorga, bo to praktycznie nie działa na przeciwników, postawę przebijasz godzinę i przy większej ilości przeciwników to jest dość trudne i nużące, ale z drugiej strony jest to też dobre, bo jednak zmusza to żonglowania tymi broniami, także są plusy i są minusy, ulepszanie pancerza i ogólnie wprowadzenie tutaj pancerzy jest tutaj dla mnie zbędne, gdyby nie to, że chciałem sobie zmienić wygląd to nosiłbym cały czas standardowy pierwszy pancerz przez całą grę, jedynie pancerz Ginjiego jest dobry na ostatni region, ale to też bez sensu, dlaczego ten pancerz daję nam dziwną umiejętność odbijania pocisków z broni palnej, a bez niego tego nie umiemy, wiem, że pancerz lekki i w ogóle, ale no szaty Onryo też są lekkie i wtedy tego nie umiemy? Takie na siłę to zrobione według mnie, to powinna być umiejętność do odblokowania w drzewku, także pancerze to dla mnie coś kompletnie zbędnego, co do drzewka, tak pół na pół bym powiedział, jeśli chodzi o drzewko, które ulepszamy poprzez ukłony przed ołtarzami zadumy to jest ono średnie, mówiąc wprost może z 5 maksymalnie umiejętności było dla mnie przydatnych i użytecznych, a resztę to leciałem byle jak, żeby wszystko mieć odblokowane, wilcze umiejętności były spoko i przydatne, także tutaj plus hmm coś jeszcze z mechanik? Wydaję mi się, że nie, reszta to w większości kopia z Ghost Of Tsushima jak i ogólnie większość tej gry, ale to chyba wszystko co chciałem napisać przy mechanikach, o czym nie napisałem to albo zapomniałem albo jest poprawna ni to złe ni dobre, ale jest.Grafika: Ładna nie można ukryć ładna, podobna do Ghost Of Tsushimy i też bardzo dobrze się prezentuję.Optymalizacja: Brak zastrzeżeń u mnie, nie miałem żadnych bugów ani problemów ani spadków FPS.Ogólnie podsumowanie to mogę powiedzieć tak, jak dla mnie jest to totalna kopia Ghost Of Tsushima z delikatnymi zmianami i urozmaiceniami, ale bardzo dużo rzeczy zostało takie samo, niemniej jednak uważam, że Ghost Of Yotei było lepsze pod tym względem, że nie dłużyło mi się pomimo tego, że było też schematyczne, ale czułem większą przyjemność z robienia wszystkiego niż w Tsushimie, gdzie mnie to męczyło od drugiego regionu, ogólnie gra jest lepsza jak dla mnie od Tsushimy pod względem ogólnym, gorsza pod względem fabularnym albo i tak sama, bo w sumie historii Jina też za bardzo nie pamiętam, to ogólnie gry są mega podobne, jest lepsza od AC Shadows, przy którym się męczyłem i był mega nudny, a tutaj tak nie było, ale dalej z tych japońskich klimatów to najlepiej bawiłem się przy Rise Of The Ronin, ciekawe czy wyjdzie kolejna część Ghosta, być może, ale uważam, że ta formuła się już wyczerpała i muszą wymyślić coś nowego, to był fajny jednostrzałowiec, a druga część pokazała, że większego pomysłu na to nie ma według mnie i to powinno być już zakończone i lecieć w coś nowego, a najlepiej jakby Sucker Punch powróciło do Infamousa, bo tęsknie za tym xD.
szopen469
Gracz
2025.12.14
W końcu ukończyłem grę na poziomie trudnym i dla mnie takie solidne 6/10A więc tak. Jeśli chodzi o warstwę techniczną jest bezbłędna, co raczej przy exclusivach sony jest standardem. Dubbing poprawny, chociaż biorąc pod uwagę warstwę narracyjną, aktorzy nie mieli czym się popisać. To po prostu akcyjniak z nieco rozbudowaną narracją. Fabuła nie powala, stara się fakt. Ale ma słabsze i lepsze momenty. Dobry powód by ruszyć 4 litery, i popełnić kilka głupich decyzji w przerywnikach. Jednak historia Jina była o wiele lepiej skomponowane, i było więcej bohaterów których można było polubić. Również protagonista nie powala. Wobec Atsu czułem jedynie obojętność. No i najważniejsze. Gameplay. On moim zdaniem wypada SŁABO i bardzo "nieuczciwie" 1. Mamy więcej broni, broni podręcznej oraz dystansowej. Oczywiście to nie Horizon więc granie pod łucznika nie wydaje się domyślnym sposobem gry(walka z bossami to musiałaby być udręka), tak gra nie skłania do specjalnego żonglowania ekwipunkiem. Po prostu nie ma kiedy w czasie walki się przełączać. A przeciwnicy są dość napastliwi. A i same bronie podręczne służą tylko na zatrzymanie wroga bo obrażeń z nich żadnych(5 broni podręcznych to samo zastosowanie)Bronie to właściwie postawy z jedynki. Ale fajnie się je ogląda, szczególnie walkę dwoma mieczami.Czyli jest więcej, ale właściwie to to samo. 2. Zbroje podobnie jak miecze. Mamy dużo zbroi, możemy mieć 5 setów uzbrojenia. Ale właściwie większość zbroi nic wielkiego nie wnosi. 2/3 zbroje od skradania, 2 od walki wręcz, 1 od strzelectwa, 2 na "przerażenie" i jedna do walki ze strzelcami. Różnią się bonusami, ale gdyby mieć po 1 zbroi pod każdy typ walki nie poczułby człowiek różnicy(na przykład z opcją modyfikowania bonusów?)3. Ulepszenie uzbrojenia. To padło ofiarą nowego podejścia. W ghost of yotei szybko zgarniałeś zbroje i ulepszałeś z postepemn fabuły, tutaj zgarniałeś zbroje i od razu mogłeś ulepszyć na maksa, surowce nie są żadnym problemem. Z bronią jest ciut lepiej, stal shinobi czy maski Oni mogłeś zdobyć tylko w określonych regionach wiec troszkę rozciągało to ulepszenia. 4. Rozwój postaci. Tutaj akurat pod sam rozwój najgłupiej wygląda zdrowie. Na początku gry przeciwnicy mają cię na 3 hity. W ostatnim akcie, mając amulet do zdrowia(ulepszony na maksa), odhaczone wszystkie źródła, oraz mając amulet zmniejszający obrażenia wrogowie mają cię na 2 hity. Ja rozumiem że z czasem wrogowie muszą być silniejsi, ale serio, maksymalny progres żeby niwelować regres? Ktoś tu chyba poległ na matematyce. 5. Rzecz która najbardziej wkurza czyli walka. (a ta gra walką stoi)a) Perfekcyjne parowanie. Mam dziwne wrażenie ze to czy perfekcyjne parowanie wejdzie to była kwestia przypadku. Mając zbroje do łatwiejszego perfekcyjnego parowania, i amulet sparowanie było dla mnie naprawdę wyzwaniem(w GoT spokojnie parowałem 80% obrażeń, tu byłem zdziwiony jak się udało) okienko parowania nie dość że było BAAAARDZO małe, to chyba jeszcze były ruchome. Z unikami było o wiele łatwiej chociaż w ostatnim akcie mam wrażenie że okienko tez znacznie się skurczyło. b) Dociąganie wrogów. Najbardziej widoczne podczas walk z Bossami. Boss stoi dość daleko od cb. Robi szarże i ewidentnie widzisz że gra go chamsko dociąga do gracza, zabierając jakąkolwiek szanse na unik czy parowanie. c) Zasady sa dla ciebie areczku. Czyli jak gra dyma cię na każdym kroku. Twój pistolet, jedynie powstrzyma szarże wroga, jego, 3/4 życia ci zje. Zrobiłeś perfekcyjny unik, to w trakcie animacji kontry dostaniesz jeszcze cios. Albo nawałnica ciosów przeciwnika które wyprowadza jeszcze podczas animacji sparowania. Ogólnie walki z bossami ze względu na ich nieuczciwe traktowanie były bardziej frustrujące niż wyzwaniem co tez nie miało miejsca w GoT
pikmen36
Gracz
2025.11.18
Ukończyłem Ghost of Yotei i muszę przyznać, że klimat i muzyka robią taką robotę, że czasem nawet zapominałem, iż reszta gry jest trochę budżetowa. Fabuła całkiem ok, a walka miodna, urozmaicona i wymagająca faktycznego obserwowania przeciwników. Ale poza tym? Jeśli ktoś lubi robić te same aktywności przez kilkadziesiąt godzin (kapliczki, bambusy, źródła, wilcze jamy itd.), to będzie w siódmym niebie. Zadania poboczne polegają głównie na dojechaniu na miejsce i pokonaniu bossa. Zapowiadany brak znaczników jest tylko pozorny - znaczniki są, tylko odkrywają się stopniowo, a podążanie za wiatrem nie różni się od zwykłej nawigacji, poza tym że nie prowadzi po drogach, tylko przez wszystko jak leci.Eksploracja jest tak mało wymagająca, że konia można prowadzić jedną gałką, bo teren ustępuje z godnością wszystkiemu poza pionową skałą. Gra wygląda pięknie, o ile nie przyglądać się zbyt dokładnie NPC-om, płaskim obiektom (np. skałom) czy kolizji, której poza kilkoma wyjątkami po prostu nie ma (nie rozwalisz żadnego dzbanka, krzesła czy beczki). Natomiast styl artystyczny ratuje te niedoskonałości i świetnie maskuje niski budżet.Bawiłem się dobrze, bo skupiłem się na frajdzie z walki i klimacie, ale zmęczyła mnie długość gry. Żeby sensownie rozwijać postać i ulepszać sprzęt, wpadłem w wir powtarzalnych aktywności, przez co ukończenie gry zajęło mi ponad 80 godzin, a i tak zrobiłem tylko część zawartości.Polecam tym, którzy chcą dobrej walki, przyzwoitej historii i pięknych widoków XVII-wiecznej Japonii. Odradzam tym, których szybko dopada nuda przy powtarzalności i niskiej immersji.
Crod4312
Gracz
2025.10.19
Długo się zastanawiałem nad oceną tej gry ale myślę, że takie 8.5/10 będzie idealne. Dla mnie gra lepsza od GoT. System walki polegający na zmianie broni dużo bardziej przypadł mi do gustu niż bezużyteczne postawy, gdzie i tak głównie używało się postawy kamienia bo była najlepsza. W Yotei bardzo często zmieniałem bronie choć i tak najczęściej używałem dwóch katan bo taki mam fetysz ;)Narracja jest kapitalna. To jest coś co Ubi położyło po całości w AC: Shadows, które było strasznie rozmydlone i nudne i dopiero akt 3 z Yasuke był tam ciekawy. W Yotei mamy 6 celi (no 5 bo jeden to pada zanim jeszcze pada dobrze złapiemy) i gra dobrze ich nakreśla dając nam motywację do zabicia ich. Świat jest bardzo ładny. Nie jest to technologiczny opad szczęki bo AC: Shadows wygląda przy Yotei jak gra następnej generacji i pod względem grafiki czy animacji to gra Sony nie ma podjazdu do gry Ubi. Niemniej jest ładnie, klimatycznie i po prostu art-design jest przepiękny. Muzyka bardzo dobra i trafiająca w klimat gry. Świetne są te kawałki, które Atsu grywa na "gitarze". Nie jestem wstanie zapamiętać nazwy tego instrumentu więc zostanę przy gitarze ;) Sama postać Atsu jest świetna. O wiele lepiej pasuje do tej gry niż przynudawy Jin, który ciągle smęcił o kodeksie mordując w międzyczasie zastępy Mongołów swoim Tanto....Polubiłem Atsu bo z zewnątrz jest zimna i oschła ale tak naprawdę wydaje się ciepłą i pozytywną osobą, która po prostu nosi w sobie wielką tragednię. Ogólnie dużo lepiej się bawiłem niż w Tsushimie, którą pod koniec już męczyłem i kończyłem aby skończyć. W Yotei zebrałem wszystkie kapliczki, przeciąłem wszystkie bambusy, wygrałem wszystkie legendane pojedynki i skończyłem 31 zleceń z tablic. Wyszło mi 48h i czuję, że mógłbym jeszcze pograć te 15h bez żadnego znużenia.
duxdaro
Gracz
2025.10.12
Fabularnie zdecydowanie słabiej niż w Tsushimie. Saito jest słabym antagonistą, zwykły zły koles, który ma ochotę rządzić, a i charakter Atsu jest tak samo płaski jak jej klata. Ot typowa pseudo-wkur*iona postać nakręcona przez chęć zemsty, ale faktycznie mająca dobre serduszko... Nie podobają mi się też zmiany w walce. W Tsushimie walka była jednocześnie przyjemna i satysfakcjonująca. A tu potrafiła mnie zwyczajnie męczyć, przez co wolałem podejście na skradaka. Graficznie jest po prostu ok. Dupy nie urywa, ale zbytnio nie ma się czego czepiać. Głównie marudzę, więc czemu aż 7? Bo obiektywnie nie jest to zła gra, ale zdecydowanie lepiej bawiłem się w Tsushimie.
DżonyBi
Gracz
2025.10.12
W GoT odpadłem dość szybko. Potem jeszcze zrobiłem drugie podejście na PC, ale też nie zatrybiło. W GoY natomiast wsiąknąłem na maksa. Weszła idealnie. Dla mnie zdecydowanie lepsza część pod praktycznie każdym względem. Same walki są bardziej mięsiste i grając na poziomie trudnym mam więcej satysfakcji z progresu. Jakoś to wszystko lepiej zbalansowane.Wielu krytykuje grafikę, ale moim zdaniem niesłusznie. Gram w trybie Pro RT na oledzie i fakt, jest kilka słabszych momentów (zależy tez od oświetlenia), ale jest bardzo dużo miejsc gdzie przy odpowiednim świetle gra wygląda po prostu obłędnie. Dla mnie uczta dla oczu. Pierwsze godziny oceniałem na 8.5-9.0, ale daje 9.5, bo nie mogę oderwać się od graniani bawię się świetnie otoczony przepięknym pejzażem gór.Jak miałbym się do czegoś przyczepić to w zwykłych dialogach in-game NPCe to drewno, ale to nie przeszkadza. W walce i cutscenkach jest juz bardzo dobrze.
Patuan95
Gracz
2025.10.03
No i teraz jest dylemat goty dla death stranding 2 czy yotei ogólnie mało pograłem ale czuję różnice między tsushima a yotei i dobrze bo myślałem że będzie to kopiuj wklej 1 do 1 a usprawnili grę walczy się lepiej jest ciekawsza historia polowanie jako łowca głów ogólnie bardzo dobra produkcja moim zdaniem
Filip Melzacki
GRYOnline.pl Team
2025.09.25
Ocena OpenCritic
98% rekomendacji (150)
CBR
Mark O'Callaghan
IGN
Michael Higham
ZTGD
Ken McKown
Noisy Pixel
Gaming Nexus
Jason Dailey