Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Źródło fot. Bandai Namco Entertainment / Sony Interactive Entertainment
i
Publicystyka 4 grudnia 2022, 13:40

autor: Karol Laska

Elden Ring vs God of War Ragnarok - wybieramy grę roku!

Niemal wszyscy gracze są tego pewni. Dwie najwyżej oceniane gry roku – Elden Ring i God of War: Ragnarok – zawalczą między sobą o miano GOTY na nadchodzącej gali The Game Awards. Który tytuł bardziej zasługuje na zwycięstwo?

Już niedługo, bo w nocy z 8 na 9 grudnia 2022 roku, odbędzie się gala rozdania nagród The Game Awards. I choć w wielu kategoriach możemy znaleźć jeszcze więcej ciekawych, a miejscami nawet i niespodziewanych pozycji, tak walka o statuetkę GOTY wydaje się oczywista, bo wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że wygra albo Elden Ring, albo God of War: Ragnarok.

Skąd ta pewność? Po pierwsze, to najwyżej oceniane gry 2022 roku. Jedyne spośród tegorocznych premier, które zarówno na Metacriticu, jak i Opencriticu osiągnęły średnie noty minimalne (zależnie od platformy) 94/100. Po drugie, to zarazem najpopularniejsze gry 2022 roku. Sony ostatnio pochwaliło się rekordową sprzedażą Ragnaroka, a Elden Ring do dziś, pomimo premiery w lutym, trzyma się doskonale w obiegu internetowym.

Trudno jednak na podstawie luźnych spostrzeżeń ustalić, które dzieło bardziej zasługuje na miano gry roku. Każdemu z nas zapewne bliżej sercem do jednego z tych dwóch tytułów, ale choć na chwilę postarajmy się odstawić emocje na bok i zabawmy w rzeczową analizę. Taką rozkładającą poszczególne elementy obu tych produkcji na czynniki pierwsze. Sprawdźmy, co Elden Ring robi lepiej od nowego God of War i czym Ragnarok wyróżnia się na tle wspomnianego soulslike’a. Przy okazji może uda się wyłonić tego najlepszego z najlepszych.

Fabuła – Ragnarok fabułą stoi

GOD OF WAR: RAGNAROK VS. ELDEN RING – FABUŁA

  1. Co robi lepiej God of War: Ragnarok? Przyciąga historią do ekranu, rozbudowuje psychologicznie postacie, cieszy uszy dobrze napisanymi dialogami, nie zapomina o wątkach drugoplanowych.
  2. Co robi lepiej Elden Ring? Osadza światotwórczo grę, opowiada środowiskowo, zmusza do łączenia kropek, nie podając całej historii na tacy.
  3. Zwycięzca: God of War: Ragnarok

Już parokrotnie przeczytałem w sieci opinie, że nowe God of War ma fabułę na poziomie tych lepszych marvelowskich filmów. Zgadzam się jedynie połowicznie, a poza tym nie uważam takiego stanu rzeczy za wadę scenariusza. Bo z jednej strony racja – w porównaniu z bardzo kameralnym poprzednikiem tutaj skala wydarzeń uderza dużo mocniej, a i stawka jest dużo wyższa niż w pierwszym lepszym tworze superbohaterskim, gdyż zamiast ratowania świata mamy ratowanie... światów. Odyn urasta do rangi przebiegłego antagonisty, ale wszechmocy raczej mu brak, to postać tragiczna, a i pod koniec fabuły zdesperowana. Z drugiej strony – ten wątek jest tak naprawdę jednym z wielu, prowadzi do punktu kulminacyjnego gameplayowo, ale nie do końca narracyjnie. Bo najważniejsze są tu portrety psychologiczne Atreusa i Kratosa.

Mimo że ich losy splecione są razem od dawien dawna, a burzliwa, niemniej bardzo czuła relacja nie raz i nie dwa jest przez twórców wystawiana na próbę i eksponowana, tak każdy z nich ma własną ścieżkę do przebycia i parę wniosków do wyciągnięcia. A poziom zniuansowania tychże wewnętrznych problemów i przełożenia ich na naturalne, pełne emocji dialogi to już kawał scenariopisarskiej maestrii. Cytując Michała Walkiewicza, powiem, że Kratos przeżywa tu „bergmanowskie rozterki” – i to wcale nie jest retoryczne nadużycie.

Elden Ring to trochę twardszy orzech do zgryzienia, bowiem kontynuuje utrwaloną przez Miyazakiego w growym medium formę fragmentarycznej narracji. Świat tu przedstawiony jest w rzeczy samej cudownym, wysmakowanym ontologicznie high fantasy – problem w tym, że tylko chętni i bardzo dociekliwi w pełni poznają wszystkie jego tajemnice i historie. Dla większości graczy będzie to po prostu „epicka” wędrówka nic nieznaczącego śmiałka po tron Eldeńskiego Władcy. W fabule maczał również palce autor Pieśni lodu i ognia – George R.R. Martin, a każdy dialog wypowiadany jest z odpowiednim patosem i poetyckim sznytem, więc czasem można się poczuć, jakby się zostało wrzuconym w sam środek powieści wysokich lotów. Może nie wiesz, o co chodzi, ale czujesz, że to nie czcza opowiastka spisana na papierze niskiej jakości.

A CO WOKÓŁ TEJ FABUŁY?

Elden Ring oferuje w pełni autorskie i do tego naprawdę ogromne uniwersum, na kanwie którego FromSoftware spokojnie może tworzyć trylion kolejnych dodatków i gier. Szkoda byłoby zmarnować tyle światotwórczego bogactwa. God of War z kolei jest mocno zakorzenione w istniejącej już mitologii nordyckiej (i nie tylko), ale przetwarza ją na tyle oryginalnie i ryzykownie, że nie czuje się, jakby stąpało się po gruntach już całkiem znajomych. Tak więc mamy do czynienia z dwoma równie atrakcyjnymi metodami osadzania gier w fikcyjnych światach.

Ragnarok więc z pewnością przemówi swoją fabułą do większego grona odbiorców – pomoże przy tym linearność, klarowność i przede wszystkim kinowość. Znajdziecie tu mnóstwo cutscenek, o ile można je w ogóle nazwać cutscenkami, bo te z założenia mają bieg gameplayu... ciąć. Tymczasem w tym przypadku są integralnym elementem gry, która została przedstawiona w taki sposób, jakby nakręcił ją kamerzysta w jednym długim ujęciu, czyli tzw. masterszocie. Efekt może zepsuć tylko wczytywanie gry po śmierci. Więc po prostu nie gińcie, a problem zniknie.

Karol Laska

Karol Laska

Swoją żurnalistyczną przygodę rozpoczął na osobistym blogu, którego nazwy już nie warto przytaczać. Następnie interpretował irańskie dramaty i Jokera, pisząc dla świętej pamięci Fali Kina. Dziennikarskie kompetencje uzasadnia ukończeniem filmoznawstwa na UJ, ale pracę dyplomową napisał stricte groznawczą. W GOL-u działa od marca 2020 roku, na początku skrobał na potęgę o kinematografii, następnie wbił do newsroomu, a w pewnym momencie stał się człowiekiem od wszystkiego. Aktualnie redaguje i tworzy treści w dziale publicystyki. Od lat męczy najdziwniejsze „indyki” i ogląda arthouse’owe filmy – ubóstwia surrealizm i postmodernizm. Docenia siłę absurdu. Pewnie dlatego zdecydował się przez 2 lata biegać na B-klasowych boiskach jako sędzia piłkarski (z marnym skutkiem). Przesadnie filozofuje, więc uważajcie na jego teksty.

więcej

TWOIM ZDANIEM

Starcie Elden Ring vs God of War Ragnarok zwycięża:

57%
Elden RIng
43%
God of War Ragnarok
Zobacz inne ankiety
Elden Ring

Elden Ring

God of War: Ragnarok

God of War: Ragnarok

10 rzeczy, które chciałbym wiedzieć przed zagraniem w God of War Ragnarok
10 rzeczy, które chciałbym wiedzieć przed zagraniem w God of War Ragnarok

W porównaniu z oryginalną trylogią God of War Ragnarok to gra ogromna. Jest w sumie większa również od poprzedniej części cyklu. I jak to bywa w podobnych przypadkach, istnieje kilka rzeczy, które warto o niej wiedzieć przed zagraniem.

Elden Ring to moje pierwsze soulsy i od razu się w nich zakochałem
Elden Ring to moje pierwsze soulsy i od razu się w nich zakochałem

Do tej pory od gier FromSoftware się odbijałem, a od Elden Ring z kolei nie mogę się oderwać. Świetna eksploracja, fascynujący świat czy satysfakcja z pokonania każdego bossa powodują, że moja przygoda szybko się nie skończy.

Elden Ring wcale nie jest taki strasznie trudny
Elden Ring wcale nie jest taki strasznie trudny

Boicie się Elden Ring i poziomu trudności, który mógłby doprowadzić Was do szewskiej pasji? Niepotrzebnie. Twórcy gry zadbali o to, aby rozgrywka była mniej stresująca. Co najważniejsze, osiągnęli to w wyjątkowo zgrabny sposób.