Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy

Filmy i seriale

Filmy i seriale 27 marca 2021, 09:04

autor: Marek Jura

Niedawno wieczny student, teraz jeszcze wieczniejszy fan RPG. Próbuje być Kingiem, ale nie potrafi.

Godzilla vs polscy bohaterowie - kto jest silniejszy?

Choć premiera gigantycznego hitu King Kong vs Godzilla z powodu pandemii nie zniszczy box office’u, to i tak wciąż rozpala umysły fanów. Wielu z nich przypomina sobie właśnie stare filmy... I bawi się w zupełnie abstrakcyjne przewidywania. My też.

Polska mitologia i... memologia rzadko są wykorzystywane w blockbusterach. Zdecydowanie większą estymą cieszą się w kinie popularnym wątki zaczerpnięte z kultury japońskiej, skandynawskiej, germańskiej czy irlandzkiej. Jednym z nich jest Godżilla (jeśli kogoś interesują zagwozdki językowe, to na końcu wyjaśniam, dlaczego używam „ż” zamiast „z”), która z nieco przaśnej niszowej maszkary wyrosła na najbardziej przerażającego jaszczura w historii blockbusterów. Chociaż w kinie zobaczymy jej starcie z King Kongiem, youtuberzy próbują ocenić, czy udałoby się jej pokonać Supermana, Thanosa, Ahsokę Tano czy Larę Croft. Pojawiają się też zestawienia znacznie bardziej absurdalne. Godżilli przychodzi się w nich mierzyć z Nyan Catem, Elvisem Presleyem czy Krwawą Mary. Co jednak stałoby się, gdyby w kompletnie odjechanym filmie przeciw niej musieli stanąć bohaterowie z Polski – z różnych światów, epok i konwencji?

Tak, poniższa topka jest kompletnie niepoważna, więc raczej nie spodziewajcie się premiery hitu Godżilla vs Polska: Starcie gigantów. Czasami jednak, gdy wyjdzie się z niezwykle absurdalnych założeń, można dojść do całkiem niegłupich wniosków. Bo czy tak naprawdę kino popularne nie opiera się na równie niedorzecznych pomysłach? Pomyślcie tylko – mała kukiełka z dużymi uszami dziwnie mówi i walczy świecącym patykiem, niebieski kosmita szuka kamyczków do swojej rękawicy, żeby wymazać połowę istnienia, a na Ziemi przetrwały kilkudziesięciemetrowe stwory, ale tylko po jednym egzemplarzu z każdego gatunku, bo dlaczego nie? Sprawdźcie zresztą sami – oto nasze przewidywania na walkę GODŻILLA VS POLSCY BOHATEROWIE.

Smok wawelski

  1. Jak można by to zekranizować: Podobnie jak ostatnie Godżille – Smok po prostu byłby kolejnym z gigantów
  2. Miejsce akcji: Kraków
  3. Zniszczenia po walce: Pół Małopolski (z wyjątkiem Wawelu)
  4. Rezultat po starciu: Polska – Godżilla 1:0

Najbardziej oczywistym rywalem dla Godżilli zdaje się smok wawelski. Jaszczur zieje ogniem, zjada ze smakiem ludzi, którzy nawiną mu się pod paszczę, i nie musi się przejmować spłatą kredytu za wygodną jaskinię w świetnej lokalizacji. Chociaż wersji legendy o nim jest kilkanaście, w każdej z nich smok ostatecznie ginie zabity przez odważnych wojowników lub z ręki pewnego szewca. Tyle że dziś prawie nikt nie pamięta o synach Grakcha/Kraka, którzy podłożyli mu wypchane zwierzę wypełnione siarką. Znacznie bardziej interesujący wydaje się sam smok. A skoro tak, dlaczegóż nie miałby zmartwychwstać? Skoro udało się to Godżilli i Kongowi, musi się udać i naszemu drapieżnemu gadowi!

Największym problemem smoka wawelskiego w starciu z japońskim jaszczurem byłaby różnica wielkości. Gdyby kiedykolwiek filmowcy chcieli zekranizować jego zmagania z innymi tytanami, musieliby zainwestować w smoczy hormon wzrostu. Wówczas samo starcie mogłoby się okazać naprawdę ciekawym odmóżdżaczem. Co więcej, smok powinien się okazać zwycięzcą. Miałby w końcu przewagę w postaci własnego „boiska”. Zapewne nie chciałoby mu się ścigać Godżilli po całym kraju, ale przynajmniej przepędziłby ją z okolic Krakowa. Polska – Godżilla 1:0!

W walce mógłby wesprzeć smoka inny znany polski gad. W zasadzie nie do końca nawet polski, bo bazyliszek był przecież znany w zasadzie w całej Europie. Niekoniecznie też gad, bo często przedstawiano go z głową koguta. No i nie tak znowu znany, bo w kulturze popularnej wyprzeć go zdążyły inne maszkary... W każdym razie jego moc zamieniania w kamień samym spojrzeniem mogłaby sprawić sporo problemów nawet tak potężnej istocie jak Godżilla.

Najwredniejsze filmowe potwory, które pokochaliśmy
Najwredniejsze filmowe potwory, które pokochaliśmy

Umówmy się, że oglądanie samych ludzi na ekranie potrafi zwyczajnie znudzić, dlatego obecność w filmach wszelkiego rodzaju potworów jest często obowiązkowa. Które z nich najbardziej zapadły nam w pamięć? Sprawdźcie sami!

Recenzja filmu Pacific Rim: Rebelia – wyraźnie gorsza kontynuacja
Recenzja filmu Pacific Rim: Rebelia – wyraźnie gorsza kontynuacja

Czysto rozrywkowe filmy, gdzie wielkie cyfrowe kreacje walczą z innymi cyfrowymi kreacjami są potrzebne i są fajne. Taki był Pacific Rim z 2013. Kontynuacja pokazuje, że nie zawsze warto wracać do już opowiedzianych historii, bo efekty nikogo nie powalą.