Polecamy Recenzje Przed premierą Publicystyka Warto zagrać

Publicystyka

Publicystyka 25 listopada 2018, 11:46

autor: Adam Bełda

Wielbiciel dobrej fabuły i drzewek rozwoju. Po ciężkim dniu też mięsistych headshotów.

Dlaczego w grach nie boimy się Szatana, a przeraża nas śpiący Cthulhu?

Czemu Szatan nie straszy tak jak śpiący Cthulhu? Czego najbardziej boi się człowiek? I dlaczego tak trudno stworzyć dobrą grę o opętaniu? O tym wszystkim opowie Wam zawodowy psychiatra i zapalony gracz.

Walka z pierwotnym złem trwa. Z jednej strony mamy spektakularny „sukces” wizerunkowy Blizzarda po ogłoszeniu Diablo Immortal, z drugiej zaś Cthulhu nieśmiało podnoszącego w R’lyeh łeb, który niedawno dorobił się oficjalnej gry autorstwa studia Cyanide (czyli Call of Cthulhu). O ile jednak Pan Terroru straszy głównie napisem „Coming to mobile”, tak Wielki Przedwieczny przynajmniej próbuje zjeżyć nam włos na głowie.

Z jakiegoś powodu te dwie, w założeniach bliźniacze, stylistyki służą na komputerach i konsolach (nie zapominajmy o komórkach!) wywoływaniu zupełnie odmiennych emocji. Podczas gdy pomioty piekielne stanowią najczęściej mięso armatnie bezrefleksyjnie mielone magią i mieczem, tak Wielcy Przedwieczni oraz Zewnętrzni Bogowie spoglądają na nas groźnie ze swoich zatopionych grobowców czy tronów poza czasem i przestrzenią, gotowi pozbawić nas życia, zdrowia psychicznego albo chociażby odrobinę podnieść nam ciśnienie.

Z TEGO TEKSTU DOWIESZ SIĘ MIĘDZY INNYMI:

  1. czemu Szatan i armie piekielne nie straszą nas tak jak śpiący Cthulhu;
  2. w jaki sposób Lovecraft budował nastrój grozy;
  3. czego najbardziej boi się człowiek;
  4. dlaczego tak trudno stworzyć grę o opętaniu.

Nie jest to tylko wrażenie spowodowane obecnymi trendami, takimi jak pokrywanie niegdyś ponurego Tristram coraz grubszą warstwą graficznego lukru czy umieszczanie Wielkich Przedwiecznych w aspirującym do horroru symulatorze chodzenia. Kiedy bowiem weźmiemy na warsztat motywy demoniczne, pierwszymi tytułami, jakie przyjdą nam do głowy, będą zapewne Diablo i Doom.

Obrońcy króla hack & slashy stwierdzą pewnie, że jest on przecież klimatyczną wycieczką do piekła, a ja może nawet częściowo przyznam im rację... z zastrzeżeniem, że klimat nie wiąże się automatycznie z grozą. Ciężko bowiem naprawdę przerazić się demonami, kiedy padają od paru uderzeń miecza, a te największe i najbardziej paskudne stanowią w najlepszym wypadku przeszkodę, którą z łatwością można obejść, zdecydowawszy się na kilkanaście minut grindu czy zmianę ekwipunku.

Główny element grozy w nowym „Diablo” to słowo na „m” ;) - 2018-11-25
Główny element grozy w nowym „Diablo” to słowo na „m” ;)

W ostatnim czasie podjęto w zasadzie tylko jedną głośną próbę stworzenia prawdziwego „satanistycznego” horroru, który miałby straszyć gracza, a nie jedynie serwować kolejne maszkary do przerobienia na kebab z piekielnie ostrym sosem. Agony jednak, bo właśnie ten tytuł mam na myśli, okazało się grą w najlepszym wypadku przeciętną, w dodatku nieoferującą w dniu premiery tego, co obiecywali autorzy – obrazoburczego, brudnego klimatu łączącego gore z niepokojącymi aluzjami seksualnymi. Wprawdzie później pojawiła się wersja nieocenzurowana, ale niesmak pozostał, bo gra zwyczajnie nie było dobra i żadne kontrowersje nie mogły ukryć tego faktu.

Sięgając trochę dalej w przeszłość gier odwołujących się do judeochrześcijańskich personifikacji zła, znajdziemy co prawda pokazy dość zabawnej i często zaskakująco szokującej groteski, jak w obrzydliwie pięknym Binding of Isaac, czy thrillera akcji, jak w zapomnianym, niestety, polskim Infernalu, ale ciężko przypomnieć sobie horror o takiej tematyce.

Nawiązujący do biblijnej historii Izaaka roguelike zręcznie łączy ze sobą patos, groteskę, turpizm i toaletowy humor. A jednym z bossów jest sam Szatan. - 2018-11-25
Nawiązujący do biblijnej historii Izaaka roguelike zręcznie łączy ze sobą patos, groteskę, turpizm i toaletowy humor. A jednym z bossów jest sam Szatan.

Paradoksalnie najstraszniejszej gry z pierwiastkiem okultystycznym, z dużym wskazaniem na Szatana, należałoby szukać poza wyrosłym z chrześcijańskiego średniowiecza zachodnim kręgiem kulturowym. Japończycy często pożyczają sobie judeochrześcijańskie motywy, zwykle bez szczególnego poszanowania dla ich pierwotnej symboliki czy znaczenia. Warto wspomnieć chociażby anime Neon Genesis Evangelion, praktycznie w całości oparte na chaotycznie powiązanych, często niemających sensu symbolach biblijnych, w którym wybuchy przybierały kształt krzyża, bo – co przyznali sami autorzy – fajnie to wyglądało. W przypadku Silent Hill mamy jednak dość bezpośrednią sugestię, że za koszmar rozgrywający się w miasteczku odpowiada nie jakiś przepuszczony przez kulturalną wyżymaczkę demon o śmiesznym imieniu, tylko Szatan we własnej osobie.

KIM TAK NAPRAWDĘ JEST SZATAN?

Który z upadłych aniołów naprawdę zasługuje – o ile można tak powiedzieć – na tytuł władcy złych duchów? Pierwszym przychodzącym na myśl jest pewnie Lucyfer – jeden z najwspanialszych aniołów, Niosący Światło, którego bunt był z tego powodu tym bardziej bolesny. Został on umieszczony przez Dantego na samym dnie piekła w Boskiej komedii, sportretowany przez Neila Gaimana w serii komiksów o Sandmanie, a także uznany przez Maję Lidię Kossakowską za władcę Głębi w jej serii książek.

Kolejny typ to Belzebub, Władca Much, którego postać wywodzi się prawdopodobnie od semickiego bożka Baala (brzmi znajomo?), a który w samej Biblii nazywany jest „panem złych duchów”. Do Belzebuba nawiązywał William Golding w swojej – oryginalnie zatytułowanej – książce Władca Much, gdzie potraktował go jako metaforę złego ducha mającego odpowiadać za upadek moralny uwięzionych na wyspie chłopców, a występującego pod postacią gnijącego świńskiego łba nabitego na pal.

Nieoczywistym, a bardzo ciekawym kandydatem jest też Samael, Jad Boga, będący według tradycji aniołem śmierci, wężem, który kusił pierwszych ludzi w raju, czy personifikacją śmierci. Jest to postać stosunkowo mało znana, ale to właśnie pod tym imieniem pojawia się w grze Silent Hill. Jeśli wziąć pod uwagę fakt, że nazywany jest też Ślepym Bogiem, co akcentować ma zarówno jego potęgę, jak i to, że nie potrafi dostrzec boskiej doskonałości, można śmiało założyć, iż miano Szatana należy mu się w równiej mierze co pozostałej dwójce.

Cthulhu niemal zawsze straszy

Cthulhu natomiast próbuje straszyć nas niemal w każdej grze, w jakiej macza swe bluźniercze macki. Już nastrojowa przygodówka z 1995 roku, Prisoner of Ice, starała się zaniepokoić odbiorcę duszną atmosferą i posępnym klimatem. Na podobnym pomyśle, ale rozszerzonym o irytujące elementy zręcznościowe i strzelankowe, oparta jest chyba najbardziej charakterystyczna gra bezpośrednio odnosząca się do prozy Lovecrafta – Call of Cthulhu: Dark Corners of the Earth. Produkcja przyjęta z pewną rezerwą, ale wciąż ciesząca się zasłużonym szacunkiem fanów kosmicznego horroru. Mroczne zakątki świata cierpią bowiem na przypadłość przypisywaną często także ostatniemu BioShockowi – gra przedstawia interesującą historię, której odbiór psują elementy gameplayu. Warto pamiętać też, że inspiracje mitologią Cthulhu znaleźć można u ojca wszystkich survival horrorów – Alone in the Dark.

Inspiracje twórczością Lovecrafta są na tyle rozpowszechnione, że występują oczywiście także w grach mających inne podejście do grozy. Są produkcje, które nie będąc horrorami, starają się utrzymać atmosferę zagrożenia, czy to poprzez oprawę graficzną, czy narrację, czy wreszcie – mechanikę rozgrywki. Warto przypomnieć chociażby ponurą eksplorację w Sunless Sea czy bezlitosne posyłanie na śmierć kolejnych śmiałków w Darkest Dungeon.

W najmroczniejszym z lochów nikt nie usłyszy twojego krzyku. - 2018-11-25
W najmroczniejszym z lochów nikt nie usłyszy twojego krzyku.

Rzecz jasna są też gry parodiujące twórczość Lovecrafta. Czy to bezpośrednio, jak Cthulhu Saves the World, czy poprzez beztroskie easter eggi, jak wątek vodyanoi w pierwszym Wiedźminie. Nie można również zapomnieć, że do mitów o Wielkich Przedwiecznych nawiązuje radosna rzeź w pierwszej części Quake’a. Zdecydowanie jednak większość dzieł inspirowanych Cthulhu i spółką stara się pozostawać w atmosferze mniej lub bardziej gęstej grozy i tajemnicy, unikając bezpośredniej konfrontacji z samymi Przedwiecznymi czy wartkiej, rujnującej nastrój akcji (Mrocznym zakątkom świata wybaczam te nieszczęsne sekwencje strzelane).

Finałowym bossem w pierwszym Quake’u była Shub-Niggurath. Imię to zostało zapożyczone z prozy Lovecrafta, w której maszkara ta była zwana także Czarną Kozą z Lasu z Tysiącem Młodych (niektórzy twierdzą, że to dwa osobne byty, ale jak to u Lovecrafta – wszystko jest mocno niejasne). Podobnie jak wiele innych bóstw z „mitologii Cthulhu” rzeczona Koza nie została nigdzie dokładnie opisana i w zasadzie nie możemy stwierdzić, czy wizja id Software w jakikolwiek sposób odpowiadała wizji pisarza.

Jednym z nielicznych przypadków bezpośredniego starcia z Wielkimi Przedwiecznymi jest wątek Starszych Bogów w World of Warcraft. Blizzard w tym wypadku dość bezczelnie splagiatował prozę Lovecrafta, a z zapożyczonych bóstw uczynił głównych złych świata Azeroth – tak potwornych, że nawet znienawidzony od czasów Warcrafta III Płonący Legion istnieje w zasadzie po to, by uniemożliwić pradawnym bóstwom przejęcie kontroli nad planetą-tytanem. Z racji konwencji Przedwieczni nie są tu jedynie przerażającym tłem, a przeciwnikami, z którymi bohaterowie mogą mierzyć się w mniej lub bardziej wyrównanym boju. Na obecnym etapie lore z niecierpliwością czekamy na możliwość walki z N’Zothem, nadejście której autorzy sugerują w różnych miejscach gry.

Przedwieczny w wydaniu Blizzarda – coś Wam przypominają te macki? - 2018-11-25
Przedwieczny w wydaniu Blizzarda – coś Wam przypominają te macki?

Dlaczego więc pradawne zło wymyślone przez Lovecrafta wydaje się dużo wdzięczniejszym tematem dla growych horrorów niż pradawne zło w wersji religijnej? Myślę, że wynika to z kilku cech obu konwencji, które sprawiają, że zwyczajnie łatwiej przełożyć na język interaktywnej rozrywki grozę kosmiczną niż piekielną.

Pytanie na poważnie, kto by wygrał w pojedynku?

80,3%

Cthulhu

19,7%

Szatan

Darkest Dungeon

Darkest Dungeon

Call of Cthulhu

Call of Cthulhu

Diablo Immortal

Diablo Immortal

Hellgate: London

Hellgate: London

Diablo

Diablo

Call of Cthulhu: Mroczne Zakątki Świata

Call of Cthulhu: Mroczne Zakątki Świata

Lucius

Lucius

Cyfrowy cień Cthulhu, czyli spuścizna Lovecrafta w grach
Cyfrowy cień Cthulhu, czyli spuścizna Lovecrafta w grach

Dzieła pióra H. P. Lovecrafta zdobywają dzisiaj popularność taką, jakiej nie miały za życia pisarza. Czy mity o przedwiecznych sprawdzają się jako tło fabularne gier wideo? Różnie z tym bywa.

Zew Cthulhu – nadchodzące gry inspirowane twórczością H. P. Lovecrafta
Zew Cthulhu – nadchodzące gry inspirowane twórczością H. P. Lovecrafta

Żaden pisarz nie wpłynął na branżę gier, tak jak H. P. Lovecraft. Zebraliśmy w jednym miejscu nadchodzące produkcje inspirowane twórczością genialnego Samotnika z Providence.

Komentarze Czytelników (123)

Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze
25.11.2018 12:17
📄
12
odpowiedz
2 odpowiedzi
Miodowy
26
Old Dziad

Zrozumienie tego jest proste, a w jednym zdaniu wyjaśnia to pan Howard:
Najstarszym i najsilniejszym uczuciem znanym ludzkości jest strach, a najstarszym i najsilniejszym rodzajem strachu jest strach przed nieznanym
H.P. Lovecraft

post wyedytowany przez Miodowy 2018-11-25 12:18:11
25.11.2018 12:13
5
Vamike
51
Konsul

Bo gry to ogólnie dzieło Szatana.

25.11.2018 12:16
5
odpowiedz
37 odpowiedzi
DanuelX
80
Kopalny

Bo szatany i inne diabły na końcu szpilki to były dobre, żeby straszyć kmiotów w średniowieczu.

25.11.2018 12:43
2
odpowiedz
SerwusX
26
Centurion

Jest tak, jak napisał @Miodowy. Przewieczni mają to do siebie (a przynajmniej dobrze przedstawieni powinni mieć), że nie interesują zbytnio losem śmiertelników, a wiedza o nich jest ograniczona. Nie ma też nadziei na pokonanie ich, czy nawet jakąkolwiek walkę z nimi. Większość rzeczy powinna dziać się w sferze wyobraźni. Największą nagrodą, jaką może dostać bohater dzieł inspirowanych Lovecraftem, to wiedza i zrozumienie idące w parze z zachowaniem zdrowia psychicznego.

post wyedytowany przez SerwusX 2018-11-25 12:44:10
25.11.2018 12:47
odpowiedz
Nerka
95
Generał

Bardziej boję się Przedwiecznych niż Szatana :(

25.11.2018 13:16
😒
odpowiedz
rvn0000
94
Konsul

Bo póki co Szatan w grach został dość słabo pokazany, większość twórców boi się mocniej podejść do tematu. Cthulhu nie wiąże się mocno z jakąkolwiek religią i nie ma tego problemu.

25.11.2018 13:33
odpowiedz
Angry Zeus
9
Pretorianin

przeraża nas śpiący Cthulhu ... no proszę Ciebie - mów za siebie - musiałbym zmysły utracić aby zaczął mnie przerażać jakiś wygibas ze stronic opowieści fantastycznej grozy. To już bardziej przerażają mnie posty koko123pl w tym wątku. Staniesz przed sądem ostatecznym to wtedy zobaczysz czy w portki z prawdziwego strachu nie narobisz :(

25.11.2018 13:39
odpowiedz
8 odpowiedzi
maxxi_sc
22
Chorąży

Koko pozamiatał. No zniszczył, zniszczył chłopaka doszczętnie

25.11.2018 13:47
1
odpowiedz
Maxley
39
Ja myślę że Ja jestem

Naszła mnie ochota na przeczytanie zbioru opowiadań grozy Lovecrafta.

25.11.2018 13:50
2
odpowiedz
berial6
97
Donut Hole

Lovecraft idealnie balansował na granicy horroru, fantastyki i sci-fi. Cthulhu nie jest straszny dlatego, że jest "wielki i z mackami", a dlatego, że pokazuje, że ludzie są mali i nic nie znaczący. Ziemia tak naprawdę nie należy do nich, a do Przedwiecznych, nawet w snach nie są bezpieczni, a wystarczy tylko jedno spojrzenie na któregoś z Przedwiecznych by popaść w szaleństwo. Ale wiekszość tu komentujących Cthulhu zna tylko ze słyszenia lub z gier i wie, że to 'ten z mackami'. Dlatego każdy art z nim to po prostu przekreślenie tego, co próbował osiągnąć Lovecraft- to istota niemożliwa do opisania.

A Cthulhu to i tak małe bobo przy Yog-Sothothie, który u Lovecrafta pojawiał się równie często. To bóstwo z kolei obdarowywało napotkanych ludzi nieskończoną wiedzą, która oczywiście zawsze prowadziła do samobójstwa/transformacji/śmierci.

A co do strachu przed Szatanem/Lucyferem- cieżko się bać kogoś, kto w gruncie rzeczy jest protoplastą bohatera romantycznego...

post wyedytowany przez berial6 2018-11-25 13:53:16
25.11.2018 13:56
odpowiedz
AccKid
4
Legionista

Znakomity artykuł. Przydałoby się więcej takich.

25.11.2018 14:17
odpowiedz
2 odpowiedzi
jarekao
95
PAX

I ta wzmianka o Heroes 3. Zniszczyłeś mi dzieciństwo :P

25.11.2018 14:32
odpowiedz
damianyk
73
Konsul

jedno z amerykańskich satanistycznych stowarzyszeń pozwało producentów za złamanie praw autorskich do statuy Bafometa

"Służymy najpotężniejszemu bóstwu zła, ale musimy prosić o pomoc amerykański wymiar sprawiedliwości"

25.11.2018 14:32
odpowiedz
1 odpowiedź
Laterett
16
Centurion

Szatan... To troche tak jakbysmy mieli rozmawiac o pokemonach. Litości... Nawet nie przeczytam tego artykulu. Kto stworzyl diabla wedle Biblii? Bog. Co moze Bog wedle biblii? Wszystko, bowiem rzekomo jest wszechwiedzacy i wszechpotezny. Dalej, nie ma sensu sie nawet rozpisywać za istnieniem Boga jakiegokolwiek nie ma ani jednego dowodu, a dowody że nie istnieje? Ogrom religii na swiecie, a chrześcijaństwo to przykładowo kalka jakiegoś tam starożytnego wierzenia Egipskiego. Dalej, dogmaty i historie anty ludzkie / rozwojowe. Miedzy innymi aprobata dla niewolnictwa czy wojen. Islam, masz zabijac niewiernych i tego typu absurdy. Chrześcijaństwo... Czyli ogromny robak ktory od dawna pustoszy Europe... Kobiety na sile do klasztorow, uprawnienie pedofilii wyludzen, oszustw. Nakladanie na ludzi chorych anty rozwojowych praw. Straszenie dzieci od malego pieklem... i miliony innych absurdów.

25.11.2018 14:34
😉
2
odpowiedz
1 odpowiedź
claudespeed18
139
error

Najgorsza i tak jest Buka!

gimbynieznajo111

25.11.2018 16:00
😜
odpowiedz
2 odpowiedzi
rpg-7
47
Centurion

Jak mam wybierać pomiędzy bajkami amerykańskimi a żydowskimi to wolę jednak amerykańskie. Ich autor przynajmniej wysilił się na oryginalność.

25.11.2018 17:28
1
odpowiedz
zloteuszy
52
Generał

Bo szatan jest nam na tyle bliski ze go lubimy akceptujemy. Niszczy ludzi ale w sposob przyjemny dla ciala naszego- no bo jak inaczej?
A skoro jest nam bliski daje przyjemnosc dla ciala to dlaczego mamy sie go bac w grach?
Pomijajac ze szatan w nas to zaledwie 1/3 a ludzie z niego robia 2/3 lub calosc bo latwiej im sie zyje tlumaczac sobie i obwiniajac za wszystko sztana nie siebie

post wyedytowany przez zloteuszy 2018-11-25 17:31:28
25.11.2018 18:46
1
odpowiedz
topyrz
61
pogodnik duchnik

Abstrahując od wierzeń, bowiem wiara =/= prawda. Zupełnie różne są oba pojęcia.

Ludziom wydaje się, że znają wszystkie oblicza szatana, a jak wspomniano wyżej, to nieznane budzi największy, najgłębszy (nawet najpłytszy) strach.

Raczej szatan - w rozumieniu jego wersji przebiegłej - by chciał ukryć się w przekazie medialnym i bajaniach, jako niegroźny mit. Podobnie do teorii spiskowych, które okazały się prawdą, poprzez zasłonę dymną w postaci powielenia informacji, wypaczenia, ale na pewno nie zamykania ust. Setki, tysiące siekanych pomiotów piekielnych w mediach, tak przecież bezbronnych, miażdżonych przez dziesiątki, setki godzin, konsumentowi nie mogą się wydać strasznymi.

post wyedytowany przez topyrz 2018-11-25 18:47:31
25.11.2018 19:00
odpowiedz
1 odpowiedź
plumbergus
5
Junior

Jeżeli Twoje dziecko gra w taie gry jak Diabolo czy harry potter to wiedz że szatan sie nim interesuje.

25.11.2018 19:30
odpowiedz
1 odpowiedź
Xand3rd
7
Centurion

gry stworzył człowiek nie szatan..w ogóle ten news jest tak z dupy że aż mnie na mdłości bierze.... piekło tworzymy sobie sami a nie jak niektórzy myślą nadnaturalne moce....

25.11.2018 19:30
odpowiedz
1 odpowiedź
topyrz
61
pogodnik duchnik

Autor tekstu nie jest przypadkiem również autorem Edgara i współautorem 13?

25.11.2018 21:36
😈
odpowiedz
5 odpowiedzi
Cobrasss
133
Senator

On jest wśród nas od bardzo dawna.

25.11.2018 21:52
odpowiedz
A.l.e.X
117
Alekde

ma tylko jedna postaci w grach przerażała i chyba będzie przerażać jak zrobią kontynuację to : Obcy w Izolacji, więcej nic i nikt w żadnej innej grze, a tym bardziej nie nazwałbym żadnej gry z motywami Cthulhu nawet mocnym thrillerem, a co dopiero horrorem.

26.11.2018 08:58
odpowiedz
2 odpowiedzi
Pioootr899
3
Junior

To proste, szatan nie istnieje a nawet jeżeli to on jest dobrą postacią w Biblii to Bóg bawi się człowiekiem, zabija go kiedy chce rządzą uwielbienia i niewoli szatan daje zrozumienie i nie lubi Boga to wszystko.

26.11.2018 10:02
odpowiedz
4 odpowiedzi
Mówca Umarłych
55
Pan Milczącego Królestwa

Jeśli chodzi o grę o opętaniu to myślę, że "Hellblade: Senua's Sacrifice" byłaby dobrym materiałem wyjściowym pod względem mechaniki.

Ze "strasznych" gier, które najbardziej utkwiły mi w pamięci na zawsze chyba pozostanie Shadow Man.
Z wypraw do Piekła fajne było też Clive Barker's Jericho.

post wyedytowany przez Mówca Umarłych 2018-11-26 10:56:56
26.11.2018 13:07
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Dzwiedziiu
31
pracownik GOL

GRYOnline.pl

26.11.2018 21:22
👍
odpowiedz
Eluveitien
42
Pretorianin

Fajny artykuł. Nigdy nie byłam zbyt mocno zaznajomiona z Lovecraftem ale teraz wiem więcej. Wiem też dlaczego gry takie jak Layers of Fear straszą mnie bardziej niż taki Outlast czy Amnesia. Najbardziej przerażające jest to, że coś gdzieś jest, nie wiadomo czym to jest i jak wygląda, być może Cie szuka a jak znajdzie, to zabije.. a nie fakt iż widzisz strasznie wykreowanego stworka, który w gruncie rzeczy wcale nie jest straszny.

29.11.2018 00:42
odpowiedz
Pan Dzikus
132
Generał

Dlaczego w grach nie boimy się Szatana, a przeraża nas śpiący Cthulhu
Dlatego, że Szatana nie ma a Cthulhu jest i dzień jego przebudzenia zbliża się wielkimi krokami.

post wyedytowany przez Pan Dzikus 2018-11-29 00:43:49
30.11.2018 07:40
odpowiedz
1 odpowiedź
moshpit1984
12
Legionista

To proste. W głębi duszy każdy człowiek wie, że Lucyfer to jego ojciec i przyjaciel.

01.12.2018 17:51
odpowiedz
1 odpowiedź
leaven
76
Pretorianin

Już sam wygląd tych cthulhu zawsze mnie śmieszy. Skrzyżowanie ośmiornicy z purchawką i skórą meduzy. Czego wy się boicie lol?

01.12.2018 23:15
1
odpowiedz
TheCerbis
26
Wilk

To GOL już zaczyna wchodzić na tematy religijne?

01.12.2018 23:28
😈
odpowiedz
1 odpowiedź
piotrkefas
3
Junior

Fizycy z CERN zajmują się "rozkładaniem religii na czynniki pierwsze", zresztą czym oni się nie zajmują. W sumie to na podstawie tylko tych odkryć ujawnionych przez nich publicznie można już pisać podręczniki na nowo.. Zapewne minie jeszcze trochę czasu zanim w szkołach przestaną uczyć bzdur lub bardziej kulturalnie tak zwanego "educated guess".

a grą z pokaźną symboliką satanistyczną jest "The Sinking City" które wyjdzie w 2019.

https://www.youtube.com/watch?v=nNBT54fYRcY

ps. Satan nie straszy. On czeka aż człowiek sam zacznie się bać.

09.12.2018 22:01
👎
odpowiedz
pieterkov
79
Konsul

"Krańcowa, amorficzna zaraza zupełnego chaosu, która bluźni i bełkocze w centrum nieskończoności – nieograniczony demoniczny sułtan Azathoth – którego imienia nikt nie waży się wypowiadać, i który kąsa, wygłodniały, w niepojętych, bezświetlnych komnatach poza czasem, pośród przytłumionego, przyprawiającego o szaleństwo dudnienia złowieszczych bębnów i piskliwego, monotonnego grania wyklętych fletów; do taktu tego obmierzłego dudnienia i piszczenia tańczą powoli, niezdarnie i komicznie olbrzymi ostateczni bogowie, ślepi, niemi, srodzy, bezmyślni inni bogowie."

Cały ten rozdmuchany opis to jedno zdanie. Właśnie dlatego czytanie jego "twórczości" to straszna męka dla przeciętnego czytelnika. Wizualizacja i nadążanie za dziesiątkami słów w jednym zdaniu bardzo obciążają mózg zmęczony po ciężkim dniu. Imo to cthulhu nie jest straszniejszy od diabła. Autor założył jakąś tezę i na siłę ją pcha tylko dlatego, że jemu się tak wydaje.

"historia o rebelii Szatana jest dość swobodną interpretacją Biblii, która bardzo skąpo wypowiada się na te tematy" - gdyby autor nie ograniczał się do biblii a przeczytał wszystkie księgi, z apokryfami włącznie to może byłby nieco mądrzejszy.

"Nie będę kłaniał się temu, który stał się później ode mnie, gdyż ja jestem wcześniej. Dlaczego miałbym kłaniać się jemu? Także inni aniołowie, którzy byli ze mną, posłyszeli to. Moje słowa spodobały się im i nie złożyli ci, Adamie, pokłonu. Wówczas Bóg rozgniewał się na mnie i rozkazał wypędzić nas z naszego mieszkania i strącić na ziemię mnie i moich aniołów, zgodnych ze mną" (Pokuta Adama, tłum. A. Tronina)

"Lovecraft, jak tylko może, unika pokazywania swoich istot. Prawie zawsze są „tak potworne, że człowiek, który by je zobaczył, oszalałby”, albo „tak złe, że sama próba opisania ich mogłaby przyprawić o utratę zmysłów”." - jak dla mnie jest to niezbyty dowód na słabość i brak pomysłowości autora, który tworzył bajeczki a nie potrafił ich pociągnąć dalej, tylko pisał bezmyślny bełkot.

post wyedytowany przez pieterkov 2018-12-09 22:22:09
Dodaj swój komentarz
Wszystkie Komentarze