Co za idiotyczne stwierdzenie. To teraz pomyśl co by było jakby zachowali i ducha serii i byli wierni lore'owi.
To nic nie da. Oszuśći po prostu używają wtedy HWID Spoofera/HWID Reset tool i grają dalej. Takie rzeczy to jest standard od dawna do cheatów.
To samo co z DA: Failguard. Nie chwalą się wynikami sprzedaży, bo nie ma czym. Kolejne woke-gówno którego ludzie nie chcą. Na swój budżet to będzie flop, nawet jak sprzeda 2 mln egzemplarzy to $60 minus marża sklepów innych niż Sony (Steam bierze np. 30% z każdego zakupu), bez podatku. Nawet im się budżet nie zwróci. Te same smoke screens co z DA: Failguard.
Miller po prostu zamiast zaprzeczać rzeczywistości to ją przyjmuje. Widzieliście co potrafi Sora 2? A to jest ile, 3 lata bo filmikach gdzie AI nie potrafiło zrobić Willa Smitha jedzącego spaghetti?. To co będzie za 5 lat?
Prawda jest taka, że AI będzie robić sceny akcji, będzie robić filmy, będzie robić set-pieces, będzie robić efekty specjalne, prędzej czy później będzie nawet robić aktorów. Będą Virtual-Actors tak jak w Japoni już odawno są Virtual-Singers jako Idole.
Miller wie że nawet jak się całą brażna Hollywood zesra to technologii się nie zatrzyma.
lol, co za idiotyczny wpis. Ja gram z żoną, pod 40 podchodzimy, a poważnych obowiązków jak masz dużo to tylko ze swojej winy. Potrzebujesz tylko pracować, resztę czasu możesz grać w gry i inne hobby robić. Jak sobie dowaliłeś więcej "poważnych obowiązków" to już twoja sprawa. Ja 3 godzinki dziennie praca i do grania i innych hobby.
Gry to głównie rywalizacja i emocje? Ty głupi jesteś, naprawdę. Gry to po prostu rozrywka. To rozumiem że pójście do kina to też rywalizacja i emocje? Pomalowanie figurek albo granie w domu na gitarze ale rysowanie artów - to rozumiem też rywalizacja i emocje a nie po prostu hobby i rozrywka? :D
Co za debilny wpis. Grasz w gry bo lubisz grać w gry. Nie ma różnicy czy samemu czy z kimś. To tylko kwestia preferencji. Filmu też samemu nie umiesz obejrzeć?
Proste, daj reklamy tylko na początku i na końcu filmiku. A nie przerywaj mi oglądanie w środku
E tam, przestaje działać Ublock Origin, instaluję AddGuard, przestaje działać AddGuard, instaluję inny/Ublock Origin znowu. 2 dni temu wszystkie przestały działać na 1 dzień, teraz znów wszystko hula i blokuje.
Jakby uczciwie zrobili te reklamy, czyli tylko na początku lub na końcu to może bym i Premium kupił. Ale nie jak w środku 30 minutowego filmiku mam mieć 10 reklam.
Wolę już przestać oglądać YT tak jak kiedyś przestałem TV oglądać.
Wracaj grać w "dzieło" jak Assassin Creed: Shadows w takim razie i oszczędź nam swojej opinii bo boli od samego czytania.
No i widzicie, tutaj cyferki pokazują suckes premiery - 313 tysięcy peak players. A nie, 30k graczy w DOOM: DA albo AC: Shadows czy DA:Failguard i pisanie "udana premiera"
Wreszcie się treść artykułu pokrywa z napisami.
Dokładnie tak i nie zmienisz tego - Lara to była, jest i będzie eye-candy. Taka prawda. Idź pofarbować włosy
Czy wy w tej redakcji wyłączacie myślenie podczas pisania artykułów? Pierwsza i najważniejsza sprawa - CENA. Skończyły się czasy (i tu i na Zachodzie) gdzie ludzie na ślepo kupują nowe gry. Teraz nawet na Zachodzie 80 euro za grę to poważny wydatek. Sytuacja ekonomiczna jest jaka jest. Ludzie kalkulują czy im się opłaca. Ten rok ma mnóstwo świetnych premier i niewiele jest osób co wszystkie dobre gry w 2025 kupi na premierę. DOOM: DA kosztuje 80 Euro za ~10-12 godzin rozgrywki co jest no żartem. Porównajmy to np. Space Marine 2 który oferował za $50 na premierę: kampanię na ok. 10 gdzin, full PvP multiplayer i dodatkowo PvE Operations które do dzisiaj są ogrywane (sam mam już 300h w Operacje). DOOM? Nic. Już nie mówię o grach jak Expedition 33 które za 130 zł oferuje 30-40h story + AAA quality albo BG3 który luzem oferuje ~100-130h pierwszego przejścia i setki godzin na kolejne bo to RPG i kosztował $60.
Za co w DOOM: DA płacę 80 Euro? Za nic, za jacht prezesa nowy. Więc dużo osób albo olało za takie pieniądze, albo kupi lewy klucz za 180 zł zamiast 300 zł albo weźmie na Gamepass za 47 zł (albo 20 za lewy kod do Gamepass na miesiąc).
Kolejna sprawa: forced RT. To jest powalone. RT zawsze było opcją turn on/off. Każda gra tak ma, jak SSAO, Ambient Occlusion etc. Dlaczego tutaj jest wymuszona? Ludzie bez karty RT nawet nie odpalą tej gry. To też ma wpływ na sprzedaż. Zobaczcie statystyki Steam ile graczy ma karty bez RT albo bez min 8GB Vram. To są potencjalni klienci co sobie chcieli na 1080p zagrać w grę na Średnich.
A nie, że brak szybkiej podróży. No bądźcie bardziej krytyczni do branży i nazywajcie problemy po imieniu ale nie wokół krążycie byle nie mówić, że podwyższanie cen nie jest rozwiązaniem.
Coraz więcej gier co roku wychodzi Indie (Expedition 33, BG3, Helldivers 2, KCD2) które pokazują że nie ma żadnych argumentów na wzrost cen za gry, żadnych. A budżet 400 mln za grę jest po prostu niepotrzebny.
Nie wiem co za idiota jeszcze płaci za te platformy streamujące. Ja mam w domu postawiony serwer z filmami 4K remuxes i oglądam bezpośrednio na OLEDdzie i żadnych adsów, nikt filmów mi nie zabierze, neta nie potrzebuję w razie jakiejś awarii żeby obejrzeć co chcę, albo filmu nie ma bo "licencja" się skończyła etc.
To jak debile co płacą za YT Premium zamiast prostego AdBlocka używać.
Nie chcę być "tym mądrym" ale jak myślisz że oni w kilka tygodni od zera robią całe DLC to sorry, ale tak to nie działa (wiem bo sam pracowałem w gamedevie i większość zawartości pierwszych DLC jest już gotowa do "wzjadu") bo dodatkową zawartość musisz mieć już z góry zrobioną kilka miesięcy do przodu żeby mieć czas na pracę nad ewentualnie kolejnymi dodatkowymi zawartościami jeżeli kasa się będzie zgadzać.
Zapowiedziane DLC czy dodatkowe misje to nic nowego bo budżet na produkcję ich został dawno zaklepany. Firmy też działają na zasadzie kosztorysu, planu i budżetu klepniętego. Od tak nagle nie robi się DLC.
Poza tym twojemu argumentowi że DLC/zawartość dodatkowo = sukces sprzedaży przeczy sama polityka Ubi. Star Wars Outlaws sprzedało się znacznie poniżej oczekiwań, tak samo wielka porażka Skull and Bones albo stare już Breakpoint. Ale Ubi nadal te gry wspiera, patchuje i rozwija zawartość. Ubi nigdy nie odcina "pępowiny" od gier nawet jak się źle sprzedały. Można co się chce złego o Ubi mówić bo jest badziewna firma robiąca przez ostanią dekadę badziwie, ale gier to oni po premierzy nie porzucają. Tylke im dam.
30k all-time peak w dniu premiery uważacie za "mocny debiut"? Przecież to jest 3-cia gra sławnej, ukochanej IP z mocnym budżetem i marketingiem. I tylko 30k peak? No dajcie spokój.
Kto pisze te artykuły? Gra może mieć 200 graczy w dniu premiery a wy i tak będziecie pisać "udana premiera" albo "mocny debiut". Czy wy macie zakaz bycia negatywnymi czy coś w tych artykułach i nazywania rzeczywistości taką jaką jest? 30k peak dla takiej dużej premiery to dalekie od mocnego debiutu. Porównajmy sobie to chociaż nawet do debiutu w dniu premiery Space Marine 2, Expedition 33, Monster Hunter Wilds, Wukong, Baldurs Gate 3 czy nawet V Rising nowy patch miał peak 76,601 w ciągu ostatniego miesiąca.
30k na premierę, no dajcie spokój....
Nie wiem jak 64,627 peak na steam pokazuje suckes AAA gry za kilkaset milionów ponad 5 lat w produkcji ale ok.
Dla porównania Expedition 33 miało peak 145,063. Sprzedało 2 miliony kopii tydzień temu. Załóżmy, że 2.5 mln teraz.
No to AC: Shadows sprzedał mniej więcej na Steam połowę z tego czyli 1.25 mln sztuk.
1.25 mln sztuk x $70 minus 30% dla Steam'a, czyli $49 za kopię.
Zakładajmy najoptymistyczniejszy scenariusz że na Xbox i PS też się sprzedało trochę więcej, dajmy im nawet po 2 mln sztuk.
Czyli 5,25 mln x $49 = $257,250,000.00
5 lat developmentu, 2000 pracowników. Jestem pewien że gra kosztowała grubo ponad $350 mln, jak nie więcej bo przecież były przeróbki i jeszcze 3rd party firmy zatrudnione.
Będzie sukces jak do 2026 zaczną osiągać zysk.
Znaczy, na pewno kiedyś zagram, ale nie rozumiem nigdy tego "O boże GTA nowe wychodzi!". Żadne GTA nigdy by nawet w top 30/50 pewnie było moich gier (w które gram od 29 lat). To są fajne open world gierki, ale no... nie oszukujmy się, wiele w rozgrywce się nie zmieni. Nawet jakbyśmy mogli wejść do każdego budynku i mieszkania w grze - to po co to komu? Fajne "o łał" na 1-2 dni ale potem już bezużyteczne dla samej rozgrywki i historii.
Na pewno technologicznie ta gra będzie nowym standardem, ale ja dla grafiki to przestałem dawno temu w gry grać.
Po gównie jak bym Avowed to dla mnie mogą sobie ten kłamstwa marketingowe wsadzić gdzie słońce nie dochodzi. Beztalencie tam same w tym studiu się ostało. Avowed to kpina była jako gra video, nie wspominając o grze niegdyś legendarnego studia.
?
Predator nie jest dobry, ani zły. Predatorzy to rasa której cała kultura opiera się na łowiectwie, sile, wieku oraz osiągnięciach łowcy. W którym filmie Predator był zły? Predatorzy nie zabijając cywili, niewinnych, nieuzbrojonych, starych, chorych, kobiet (nawet wojowniczek) w ciąży, dzieci albo ludzi których zawód generalnie nie jest związany z przemocą/zabijaniem. Predator szuka wyzwania w postaci godnych przeciwników. Żołnierze, gangi, zabójcy, wojownicy, najemnicy albo ci którzy otwarcie go wyzywają lub atakują/krzywdzą. Plus mają swój kodeks honorowy i nawet mogą naznaczyć członków innej rasy jako "łowcę" (u predatorów - coming of age). W Predator 2 jak policjant zabija w pojedynku 1 na 1 predatora to reszta predatorów nic mu nie robi, tylko nawet honoruje go darem starożytnej broni która była trofeum i symbolem szacunku.
Predator nigdy nie był "zły". To jest bardzo neutralna postać fikcyjna. Bah, w Alien vs Predator przecież łączy siły z główną bohaterką przeciw xenomorfom i nawiązują więź szacunku do siebie.
jakim k**** "pozytywnym odbiorze"?! Przecież w tego gniota ledwo 60k peak graczy na Steam grało a "2 miliony graczy" to jest tylko marketingowe pieprzenie bo jakby tylu graczy KUPIŁO grę to by się chwalili "2 miliony SPRZEDANYCH kopii", tak jak się chwalił Monster Hunter Wilds, Space Marine 2 czy Wukong. A AC: Shadows tak jak DA: Failguard chwalił się liczbą graczy ze względu na to że ich gry trafiły do usług-subskrypcji gdzie ludzie mogli w nie grać nie musząc tych gniotów kupować.
Dodatkowo gdyby odbiór gry był pozytywny to by akcje Ubi nie zaczęły znowu spadać po chwilowym 2-dniowych delikatnym odbiciu na premierę. Kto pisze te idiotyczne artykuły?
"X grających graczy" to od razu wiesz że o ile to nie F2P to jest zmyła bo jakby gra się dobrze sprzedała to studia od razu się chwalą "X sprzedanych kopii"
Dodatkowo przypominam że inny gniot, DA: Failguard miał peak 90k to też było porażką AAA gry z tą marką i ostatecznie sprzedała ledwo ok 1,5 mln kopii (czyli kropa w morzu budżetu gry, nie mówiąc o zwrocie inwestycji, o zysku to nie ma co śnić) co poskutkowało zamknięciem pod-studia BW.
A AC: Shadow, jeszcze większy gniot, miał tylko 60k peak na Steamie.
Gaming urialists i ich zakłamywanie rzeczywistości... "pozytywny odbiór", no ja pier-papier....
Hehe, jaki problem na PC? Ja już dawno zmodowałem Artian bronie żeby wyglądały jak ja chcę. Jest nawet cały weapon transmog mod już od wielu dni. Mody > konsole.
Prawda, ale pamiętaj że zarówno Sony jak MS mocno tracą na konsolach a dużo więcej starają się na grach/infrastrukturze i subach mieć. Więc mają miejsce na obcięcie ceny.
Bez sensu. Część cyberPUNKA to bycie punkiem czyli odwalanie się w cyberwszczepy żeby być cool i wyglądać oryginalnie czym sobie robisz respekt na ulicach albo pokzujesz że jesteś bogaty i ważny. FPP to po prostu leniwa opcja bo nie muszą robić modelu postaci, animacji, szkieletu i wszelkiego rodzaju ubrań, wszczepów, zbroi etc. wraz z ich teksturami, wagą (weight w Blenderze), eliminowaniem clippingu etc.
Nie widzę też sensu w kreatorze postaci do gry w której nigdy naszej postaci nie widzimy. Bez sensu wybierać fryzurę, twarz, wysokość czy różne suwaki jak nigdy nie oglądasz swojej postaci, nie licząc statycznej pozycji na motorze.
Ja swojego 4090 nie ruszam. Już 40 były średnio opłacalną inwestycja, 50 to jest jakiś żart.
Jedyne co polecam innym to jak 5080 i 5090 wjadą to starać się znaleźć idiotów co używane 4090 będą sprzedawać i kupić sobie za dobrą cenę.
Kiszak to idiota. Większość jego opinii jest krótkowzroczna i nacechowana jego subiektywnymi preferencjami odnośnie gier. Koleś nie umie poza czubek własnego nosa (wąsa?) patrzeć.
Poza tym - kogo obchodzi opinia jakiegoś jednego randoma w necie.
Jest to matematycznie możliwe.
Zakładając $70 za wersję bazową. Minus 30% za marżę dystrybutorów (za przykład Steam który bierze 30% więc Sony/MC na pewno conajmniej tyle też). Czyli średnio $49 za kopię.
3,2 mld przychodu wymagałaby sprzedaży 65 mln sztuk w ciągu roku.
GTA 5 sprzedało 16 mln sztuk w pierwszy tydzień po premierze. Jako że gaming market jest dużo większy teraz to spokojnie można założyć nawet 25-30 mln kopii w pierwszy tydzień pęknie dla GTA VI.
Ja osobiście nie kupię bo gry Rockstara mnie szybko nudzą, ostatnie GTA jakie "przeszedłem" to było GTA III, w GTA IV gdzieś tam odpadłem w połowie, GTA V odpadłem po paru godzinach. RDR na Xboxie chyba przeszedłem ale RDR2 nie skończyłem bo mnie wynudziło. Ale wiem, że to znakomite gry, mnie po prostu totalnie nie kręcą.
Ja tylko czekam aż na Steamie się pojawi. Mój portfel jest gotowy.
Mody na Nexusie będą EPICKIE!
Dobry komentarz pseudo CEO i CEO. Gry to powinna być rozrywka i jak pokazuje ostatnie 10 lat - takie się sprzedają. Każdy kto próbuje grami przekazać jakąś ideologiczną propagandę z Twittera to po prostu ma problem psychiczny i powinien iść na terapię, bo jego życie jest smutną porażką.
"The Veilguard dostosowuje się do dzisiejszych realiów, starając się wciągnąć do świata nowych graczy, a jednocześnie pamiętając o fanach serii."
A potem:
"The Veilguard NIE JEST dla osób, które oczekują czegoś w stylu pierwszej części serii. (…) Nie jest to również pozycja dla fanów Baldur’s Gate 3, które pozamiatało w świecie RPG."
O czym wy w ogóle piszecie. Sami sobie zaprzeczacie.
Plus chwalicie kreator postaci a tam takie coś jak blizny po usunięciu cycków (w świecie FANTASY pełnym MAGI!) albo wodogłowie i za duże, nieproporcjonalne głowy w stosunki do ciała?? (developerzy widać w anatomię nie umiją): https://www.reddit.com/r/dragonage/comments/1fllp8l/dav_spoilers_are_the_proportions_bothering_anyone/
"The Veilguard NIE JEST dla osób, które oczekują czegoś w stylu pierwszej części serii."
A potem:
"Jeśli lubicie świat Dragon Age’a, będziecie zadowoleni. Ta gra ma w sobie ogrom DNA tej serii"
To jak mam nie oczekiwać czegoś w stylu pierwszej części, czyli oryginalny świat DA który zapoczątkował setting DA, a potem mam być zadowolony bo gra ma sobie ogrom DNA tej serii?"
Wy tam w redakcji jakieś woke-wariatów macie że to tak ludziom wciskacie że dobra gra ma z tego być?
Ty się spieszysz gdzieś przechodząc gry? To jest jakiś wyścig czy coś? Biorąc pod uwagę jak rzadko od ostatniej dekady wychodzą dobre gry wśród śmierci jak Assassins Creedy, Starfieldy etc. to ja nie widzę sensu żeby się spieszyć przez grę. Wręcz przeciwnie. Im dłużej sobie przechodzę grę, tym niej w roku mam przestojów gdzie nie ma w co grać, bo 8/10 AAA tyłuów to syf albo średniak.
to dobrze zareklamowałeś opinię graczy, bo tylko osoby bez żadnego smaku i szacunku do swojego czasu by polecały takie bezduszne buble jak AC: Odyssey i Starfield.
CP2077 na premierę też bym nie polecał. Teraz po latach naprawiania, rozwoju i znakomitego DLC plus fenomenalnych modów - gra jest wyśmienita.
O czym wy piszecie?! Takiego steku kłamstw i bzdur do dawno nie pisałem. Do jakich ludzi jest ta gra skierowana? Do fanów gier mobilnych? Do tiktokerów? Do fanów Fortnite. Bo na bank nie do fanów cRPGów.
Nie mówiąc już o tym że gameplayowo, stylistycznie i artystycznie ta gra to bankrut. Nawalone wszystkim bez smaku, bez klimatu, bez niczego.
Jeżeli kiedykolwiek w życiu myślałem o grze że jest "bez duszy" to to jest to.
Ta gra to jest produkt stworzony przy użyciu Excela gdzie zaznaczone zostały wszelkie quoty i "modern" wymagania.
I na dodatek te przerośnięte głowy, gigantyczne czoła i blizny po operacji usunięcia piersi... obrzydliwe.
Typowe oderwanie od rzeczywistości devsów/executivies jakie widzimy od ostatniej dekady.
Nikt nie gra aRPG dla co-opa/multiplayera. To w ogóle nie jest ten target audience. Jak widać, ludzie chcą sobie usiąść, pozabijać potwory, wydropić fajny loot, obczaić builda i cyk. Ludzie grający w co-opie w aRPGi to mniejszość i to taka co topnieje z czasem. Bo jak się zaczyna w nowego aRPG'a to fajnie jest popykać z kimś. Ale potem każdy gra w inne dni godziny, level i gear gap robią się coraz większe, ten chce farmić to, ten tamto, ten zaczął nową postać, ten kontynuuje tą samą na end-game etc.
Bawi mnie fakt jak w aRPG ci debile starają się zrobić na siłę z gry i z audience - MMO! MMO zachęca inny rodzaj graczy do innego rodzaju rozgrywki, gdzie z kolei im więcej contentu grupowego tym lepiej bo od tego jest MMO.
Blizzard jak wielu myślał, że koło od nowa zrobi i pewnie jakiś idiota wpadł na spotkaniu na genialny pomysł, że skoro są gracze co lubią aRPG i gracze co lubią MMO to oni zrobią MMO aRPG i przecież wtedy wszyscy przyjdą w to grać. I tak sobie tam pogratulowali, obciągnęli sobie managerowie nawzajem jacy to oni są genialni.
Śmiech po prostu jak to gaming industry jest oderwane od rzeczywistości.
Trupa z szafy wyciągają w desperacji :D
To wygląda jak jakaś typowa Mobilka albo przeciętne koreańskie MMO tylko z pizdylionem kolorów/flashy efektów nie wiadomo po co. Same animacje wyglądają ok, ale ten interfejs i efekty ataków/zdolności, VFX animacji etc. to jest tragednia. Nawalone kolorowym gownem jakby to była gra dla 12 latków na mobilkę. Też te dźwięki. Każde machnięcie mieczem, umiejętność jakby kurde rakietę supersoniczną wystrzeliwali "WZIUUUUM!!! BZIUMMMMMM!!!! BAAAAAAMMBUUMMM!!!!". Kurde. No klimatu absolutne ZERO.
Moderzy pewnie zrobią 10x lepszy interfejs w pierwszy tydzień na Nexusie. Na bank też jeden z pierwszych modów to będzie taki co usuwa/redukuje większość VFX
Obejrzałem (nie w kinie, nie warto płacić za to) i.... tak średnio-dobry, takie 7/10 ode mnie. Jakbym nie oglądał na full wypasie że obraz i dźwięk robiły swoje to pewnie 6/10 bym dał. Nic ten film ciekawego nie robi, aktorsko tylko Chris tutaj mógł wreszcie zagrać coś innego niż zwykle i fajnie wypadł, ale po za tym to przerost formy nad treścią (czego się spodziewałem po Millerze), ale nie ma podjazdu do Fury Road czy 300. I co to za Mad Max bez Mad Maxa...
Polecam jak za darmo możecie obejrzeć.
A tak, jak Anthem miał mieć "rozbudowane misje" a Andromeda być "nową jakością wśród RPG".
Jak ktoś jeszcze wierzy w te PRowie kłamstaw BioWare to jest po prostu idiotą.
A gameplay wygląda żenująco, 3 umiejki, wygląda jak mobilna gra dla nastlatków typu hack n slash. Widać wyraźnie że we wczesnych stadiach rozwoju ta gra miała być totalnie czymś innym.
A w dialogach sami pokazali że wybór kwestii nie ma znaczenia.
Dodajmy do tego fakt że nie dość że ta gra oczywiście nawet nie dorówna DA:O bo obecny BioWare to tylko nazwa, to jeszcze wychodzi po Baldurs Gate 3. Krzyżyk na drogę.
Kto odetchnął z ulgą??? Co za idiota to wymyślił? Ten "kolorowy mrok" to sobie mogą wsadzić. Diablo 3 też było tak samo "mroczne". Jak pokażesz scenę w nocy to nie oznacza że klimat jest mroczny.
Oznacza, że jest ciemno. Jak w pustych głowach deweloperów z BW.
Autorowi widzę posmarowane za wspieranie DEI syfu. Ten gameplay to była porażka - cukierkowo, kolorowo, combat jak z mobile gry dla 15 latków - bazowy, prosty, ala jakiś mobile slasher, modele postaci i design jakis taki... fortnite'owy. Generalnie no pachnie syfem z daleka.
1. W żadnym z tych źrodeł nie ma nic mówiącym o tym że był samurajem (military nobility). Potwierdzają jedynie że istaniał, a Foris tylko błędnie zgaduje że nim był bo totalnie myli symbol daisho, wakizashi i katany. Oprócz tego nawet japończykowi niezwykle trudno było zostać samurajem ponieważ żeby zostać samurajem musiałeś albo urodzić się w rodzicie samurajskiej, albo zostać adoptowany (oficjalnie) do rodziny samurajskiej (Yasuke nie był adoptowany) albo być ożeniony do rodziny samurajskiej (również Yasuke nie był bo każda rodzina samurajska miałaby setki lepszych kandydatów niż murzyn).
2. Britannica nie jest źródłem historycznym i jeżeli ktoś by to w jakimkolwiek kręgu akademickim przytoczył to by go wyśmiano.
Nadal nie zostały mi przedstawione żadne akademickie źródła historyczne potwierdzające że Yasuke kiedykolwiek zbliżył się do tytułu samuraja bardziej niż przeciętny ogrodnik w domu samuraja.
Ty poważny jesteś? Piszesz "Być może dlatego gra do mnie nie przemawia, ponieważ wolę sandboksowe single player."
Więc wolisz SINGLE PLAYER i kupiłeś grę 100% nastawioną co-op multiplayer?
Nie wiem czego oczekiwałeś. Ta gra jest jak Left For Dead 2, jak Deep Rock Galactic, jak Vermintide 2 etc. nastawiona na multiplayer co-opa z progresją i graniem na coraz wyższych poziomach trudności.
Krótko mówiąc - te gry too 100% gameplay loop który musi być zajebisty żeby te gry odniosły sukces. A gameplay (szczególnie na difficulty 8-9) to jest miód i maliny HD2.
Poza tym jeżeli grałeś na poziomach trudności dla początkujących czyli 1-5 to totalnie jeszcze nie zobaczyłeś czym są HD2.
Przestanie działać??? Jak nie ma bugów to można grać peer to peer i nie ma kosztów serwerów wtedy a ludzie nadal mogą grać. Turnieje i tak są LAN ze względu na wygodę, bezpieczeństwo i brak ryzyka (że serwery wywali akurat). O czym on mówi.
Jedyne czego ta gra potrzebuje to od czasu do czasu patch naprawiający balans. To tyle.
Wciska bo chce więcej kasy wydoić. Poza tym nadal chcę zobaczyć te tajemnicze rzesze graczy którzy WYMAGAJĄ żeby nowe gry były coraz większe i w większej rozdzielczości i kosztowały więcej. Bo przy sukcesie Helldivers 2, Palworld, BG3, Last Epoch etc. to przede wszystkim gracze chcą dobrych gier gdzie się będą dobrze bawić.
Jakoś inne studia robią gry dobre za 1/10 tych budżetów i sprzedają z sukcesem.
Co za idiotyczny artykuł.... zawsze tak jest na początku z ocenami na Steam bo 90% tych ocen to są debile którzy pre-orderują grę najarani hypem i muszą dobrze ocenić żeby uniknąć tzw. "buyers remorse". Ze Starfieldem było dokładnie tak samo, 90% poztytywnych w pierwszy tydzień-dwa. A potem normalni ludzie pograli w grę i zaczęli wystawiać normalne recenzje.
Dajcie miesiąc, dwa i będzie mixed a potem Negative. Nie ma co ufać ocenom Steam przez pierwsze dwa tygodnie bo tą są najczęściej oceny największych napalonych pre-orderowców.
Wygląda naprawdę bardzo słabo, szczególnie teraz po premierze BG3 to niestety (no taka sytuacja) wszystkie cRPGi będą porównywane do niego. Nawet jeżeli to TPP, to będzie porównywana po prostu jakość, voice acting, animacje, dialogi, dopracowanie, fabuła, quest design, dialogue choices etc.
Tutaj mamy doczynienia z grą który wygląda jakby powinna była wyjść bo ja wie... 5-6 lat temu? Animacja drewniania, combat nudny jak flaki z olejem, zaklęcia to jakieś światełka które coś robią, feedback ciosów/zaklęć znikomy. Postać rusza się jak jakiś automat wokół przeciwników. Gdzie są dodge jakieś, parowania, finishery chociaż czy cokolwiek bo to wygląda jak machanie cepem. Wątpię żeby chociaż różne rodzaje broni (miecz, włócznia, dwuręczne etc.) miały odmienne animacje, tylko pewnie jak Skyrim - po prostu cep.
Tyle że Skyrim wyszedł 13 lat temu a my mamy 2024 rok i wygląda to mega słabo.
Musieliby ostro nadrobić niesamowitą fabułą, dialogami, NPCami i questami żeby dało się zignorować jak technologiczne ta gra jest słaba.
Co wy ludzie z tym Falloutem New Vegas ciągle? KTO zrobił F:NV? Ilu z tych deweloperów po prawie 15 LATACH jeszcze jest w Obsidiane? Ilue writerów, quest designerów tych samych? To jak mówić "BioWare zrobił ME1 i KOTORy to Anthem na pewno będzie super" a wszyscy wiemy jak było. Nazwa studia to TYLKO NAZWA, to deweloperzy robili znakomite gry. Ilu jeszcze w Obsidian dewsów jest z czasów PoE1, F:NV? Serio pytam. Dlaczego wy jedziecie na przeszłości tych studiów jakby tam w ogóle ci sami przyspawani byli. Blizzard też taki sam jest jak Blizzard który zrobił WoWa i Diablo 2?
Ty się z choinki urwałeś. Mamy już luty 2024. Ty myślisz że do jesieni ta gra nagle po LATACH dewerloperki przejdzie jakieś super przemiany, mega poprawy animacji etc. w kilka miesięcy? Proszę cię. To co ten trailer pokazał to jest w 90% ukończony produkt. Ile to razy przez ostatnią dekadę mieliśmy nawet rok-dwa opóźnienia gier na "doszlifowanie" a potem ledwo jakaś różnica była, ot, głównie walka z optymalizacją i bugami.
Nie ma się co łudzić. Przyjdzie ocenić na premierę.
"W temacie niechęci twórców gier: deweloperzy wyraźnie nie pałają miłością do X."
Ale dlaczego? W czym im X przeszkadza w robieniu gier? Bo artykuł pisze że nie lubią i negatywnie oceniają ale już totalnie nie wyjaśnia z jakich przyczyn. Bo ja nie rozumiem co mają developerzy gier video do platformy X. Gdzie ona im krzywdę robi?
Weź ty się nie pogrążaj. To tylko durny trailer do gry a dramat jakby kod źródłowy cały i gra wyciekła. Żal jak płaczą na X. A ty z tym bronieniem copro, co za gałociąg.
To dobrze, bo taki Cyberpunk 2077 w 4K, DLSS quality, RT overdrive potrafi ciągnąć 15+ GB VRAM. 20 GB to będzie dobry upgrade. Jak ktoś ma 4080, to spokojnie opyli używkę, dołoży i 4080S sobie sprawi. Będzie idealna alternatywa dla 4090. NIVIDA widać zatyka luki w swoim lineupie, bo między 4070ti a 4080 i między 4080 a 4090 są miejsca na bardzo dobre karty value to performance.
Porównywać tego średniaka do Diuny... autor chyba na łeb upadł albo uważa że gry Ubisoftu są świetne bo mają grafikę dobrą.
Technologi nie da się zatrzymać. Wszystko co teraz robią najwyżej to opóźni ale jest to nieuniknione. Za każdym razem jak wejdzie nowa technologia, ludzie tracą zawody, bo maszyny robią lepiej i szybciej. Nie inaczej będzie tutaj.
Nie ma już pytania czy, jedynie kiedy.
A może gra jest po prostu przeciętna do bólu i wygląda jak sprzed 5 lat więc ludzie dają niższe noty niż "recenzenci" którzy srają w portki na myśl o daniu adekwatnej noty bo stracą early access do gier bo w tej branży liczy się "kto pierwszy ten lepszy?"
Bo sorry, ale wy też na głowę upadliście dając tej grze 8.5/10. To nie jest zła gra, ale jej stan techniczny, żałosny stan animacji, dialogów, voice actingu, copy paste assetów, ciągłych loading screenów i drewnianego gameplay'a na pewno nie jest materiałem na wysoką notę. 6.5/10 albo 7/10 to jest znacznie bardziej prawdziwa nota. Może za rok dwa jak stan techniczny gry zostanie naprawiony to będzie można dać 8 i więcej.
Cieszę się, że dodatek sprawi że CP2077 będzie wyglądał jak miał na premierze ale dla mnie to za mało, bo dodatek nie naprawi faktu że CP77 to nie jest RPG więc przechodzenie ponownie mija się dla mnie z celem, no i nie naprawi średniego i krótkiego wątku głównego, idiotycznej fabuły wokół mcguffina oraz beznajdziejnych zakończeń. Ale plus że CPR nie porzucił prac nad tym (jak by to zrobił np. Blizzard) dodatkiem po fiasku z premiera CP77 więc przyklaskuję i liczę że Cyberpunk 2 będzie jednak RPG'iem i wyjdzie skończony na premierę za parę lat.
A ty rozumiesz że ona jest "brzydka" bo to jest "boomer shooter" i jest stylizowana na grafikę lat 90 specjalnie? Że tak miało być? Czy do mózgu nie dochodzi, bo tylko "16 times details, 100x bigger open map" do Ciebie już dzisiaj przemawia?
Uwielbiam takich nieudaczników redaktorów którzy muszą napisać tekst wbrew ogólnej opinii tylko dlatego żeby być tacy wyjątkowi i jacy to oni krytycy i znafcy z wiochy pod Warszawą nie są. Ten tekst po prostu zieje chęcią dopasowania argumentów na siłę pod narrację recenzenta. Trailery i wywiady były jasne że to jest "boomer shooter" ala odlschoolowe strzelanki. Czego się do diabła spodziewałeś?
Co ty, Gen Z jakieś jesteś, jak nie ma drzewka RPG i open world to nie wiesz co robić? Poza tym skoro Cię takie gry nudzą to po cholerę jasną w nie grasz a do tego jeszcze recenzujesz? Ja osobiście zasypiam w Warhammer: Total War i mnie nudzą niemiłosiernie te gry. Musiałbym być kretynem żeby to recenzować skoro to nie moja działka. Recenzja dno.
Moja żona, która jest graczką również po przeczytaniu tego tekstu powiedziała tylko "zakompleksiona, czemu chciałbym grać brzydką laską w grach". Ale moja żona jest normalna i rozumie że gry to gry i oddziela je od rzeczywistości i sama lubi grać ślicznymi kobietami i postaciami kobiecymi w grach (szczególnie w MMO gdzie jest ogrmona seksualizacja) plus może sobie ciuszki dobierać, bo czemu do diabła miała by chcieć być brzydka w fikcji? "Mogę wyglądać jak chcę... będę brzydka". No ludzie. No, ale moja żona kompleksów na punkcie swojej urody nie ma i nie pozuje na mediach społecznościowych dla dowartościowania. Jak ja gram w takie gry z takimi postaciami kobiecymi (z modowany Skyrim, hello?) to ona również nie jest zazdrosna ani nie rzuca się w obronie "kobiet" (wyimaginowanych), bo rozumie że to tylko gra a ludzie lubią patrzeć na piękne kobiety, bo kto nie lubi.
Najlepiej wszystko zrobić brudne, szare, brzydkie i przeciętne jak wszystko za oknem. Właśnie po to gram w gry (sarkazm)
Żałosne uzewnętrznianie swoich kompleksów.
Gry to fikcyjny świat gdzie można zrobić wszystko: bo jest fikcją. Ludzie chcą oglądać pięknych ludzi, to jest fakt potwierdzony badaniami, że ludzie chętniej patrzą, słuchają, rozmawiają z ludźmi fizycznie atrakcyjnymi. Gdybyśmy mieli wybór przy urodzeniu bylibyśmy pięknie i atrakcyjni.
Ja nie gram w gry żeby widzieć otyłe średnie baby i 1,65 cm facetów suchoklatesów jako bohaterów gier, szczególnie tych bardziej "action/heroic". Mam to na co dzień na ulicach, nie ma w tym nic fajnego. W grach możemy wszystko wyidealizować bo czemu nie.
Jak pokazał rynek komiksów w USA który od dekady próbuje być "woke" i wciskać ludziom otyłe, niepełnosprawne i brzydkie superbohaterki: nikt tego nie kupuje, nikt tego nie chce oglądać, to nie przyciąga nikogo, wręcz odpycha.
Escapism polega na uciekaniu od rzeczywistości do fikcyjnego świata, nie na próbie symulowania go.
Jestem pewien że remake Tomb Rider'a by się sprzedał jakby bohaterka była otyłą laską. Wystarczy zobaczyć jak się przyjął ten mutat z The Last of Us 2: Abby czy Abe, jak się tam nazywała.
Wszyscy moim przyjaciele/znajomi (30+ lat) znają angielski na takim poziomie, że masz tzw. drugi ośrodek języka w mózgu. Krótko mówiąc: nie słuchasz angielskiego i nie tłumaczysz go sobie w głowie na polski typu "He went that way"... aha... to znaczy "Poszedł w tę stronę", tylko po prostu rozumiesz po angielsku jak po polsku, tak jest z językami obcymi jak się z nimi obchodzisz przez lata.
Jak gram gry od kiedy dostałem pierwszy komputer i pegasusy, czyli nie wiem... od 1995? Jak ktoś całe życie gra w gry i nie zna angielskiego to dla mnie to jest jakiś żart. Pewnie z lenistwa się tylko na tłumaczenia czekało, filmy tylko dubbing etc. to nic dziwnego że się języka nie zna. A jak jesteście młodsi od nas: to już w ogóle wstyd angielskiego płynnie nie znać, szze
"Stalking" i "śledzenie" na "social mediach". Weź ty się w pałę puknij. Social Media to platforma publiczna. Jak się pchasz na Tweeter to CHESZ być śledzony, oglądany, postujesz focie i inne pierdoły żeby dostać atencję i łechtać sobie ego i głód kontaktów socjalnych i pragnienie przynależności grupowej. Jak nie chcesz żeby ludzie cię "śledzili" to po cholerę na social mediach jesteś?
Ogólnie zgadzam się że grożenie śmiercią czy wyzywanie osoby poniżej pewnego progu jest powalone (co też jest efektem social mediów) ale dajcie spokój z tym że ją "stalkują" na social mediach. Jak się nie podoba bycie łatwym do namierzenia to nie bądź na Tweeterze, proste.
Po pierwsze, po co odpowiedzi jako nowe posty robisz, a po drugie: przestań polecać martwego. Jedynie ludzie którzy jarają się jak ty WoWem to są Ci którzy przegrali w nim życie i od dekady nie umieli odłożyć tej gry na półkę, patrząć przez różowe okulary. Przeciętna gra Indie dzisiaj wygląda lepiej, nikogo nowego do tej gry nie namówisz, to jest gra dinozaur, dla dinozaurów (w tym mnie, grałem w Classic, odłożyłem po WoTLK jak się fabuła z Warcrafta 3 skończyła bo reszta to już tylko dojenie no-lifeów by było), rynek gier już dawno ruszył w innych kierunkach.
WoW jest stary, nudny, jego mechaniki, grafika, styl, story model etc. jest outdated. Tylko nostalgia starych graczy pcha ich jeszcze dalej.
Kolego, jakie "widzoczki" co "zobaczyć"? Ja sam nie jestem jakimś grafika ponad wszystko typem gracze ale ludzie, ta gra wygląda gorzej niż gry mobilne dzisiaj, Hades już lepiej wygląda, mnóstwo Indie gier wygląda znacznie lepiej. Na co tam jest popatrzeć? Popatrzeć na widoki to Elden Ring można, w WoWie to najwyżej jak na tosterze z LED ekranem musisz coś wyświetlić.
A co to za owieczka co lubi być dojona i biegać non stop za marcheweczką na kijku przyczepionym do pleców, podczas gdy resztę marchewek mu podkradają za plecami "na przyszłość" żeby potem za tym samym biegał.
Toż to typowy gracz Destiny 2.
Co za debil to pisał co się w ogóle nie zna na układach GPU? Toż to normalne że w Geekbench, Open GL NIVIDA ma lepsze wyniki. Ale co to ma wspólnego z wydajnością w grach? Testy rasteryzacji zrobione przez niezliczone portale i kanały YT jasno pokazują że w rasteryzacji 7900 XTX referent jest na równi (różnice między nimi on average 2-5%, obie mają po tyle samo gier co raz preferują AMD a raz NVIDIĘ) z 4080. Co więcej testy kart 7900 XTX od partnerów (np. TUF albo Saphire) pokazywały do 10% większą szybkość niż 4080. Overclocking 7900 XTX zaś w niektórych przypadkach (wiadomo że OC to silicon lottery) potrafił dorównać stock 4090 w rasteryzacji a nawet przebić np. w Far Cry 6. Jak ktoś siedzi w OC community to można poczytać np. tutaj https://forums.overclockers.co.uk/threads/the-radeon-rx-7900-xt-x-owners-thread Testy i osiągi i OC.
Także generalnie nie piszcie artykułów jak się nie znacie bo ludziom wodę z mózgów robicie. 4070 Ti będzie słabsze od 7900 XTX bo jest słabsze od 4080.
Inna sprawa ma się jak ktoś musi koniecznie grać z Ray Tracing, wtedy lepiej kupić 4080 ale trzeba dopłacić. Ja osobiście wolę więcej FPSów niż RT więc dla mnie 7900 XTX jest lepszym rozwiązaniem.
Podsumowując:
1. Rasteryzacja 1440p/4k: Kupuj 7900 XTX. Jak chcesz best mieć to poczekaj na Saphire albo TUF AIB
2. Ray Tracing 1440p/4K: Kupuj 4080 jak cię nie stać na 4090. AIB nie mają znaczenia bo stock 4-series ma tak dobry cooler i power limit że wiele się nie zdziała i 4-series do dupy się podkręcają
3. Grasz w 1080p? Nie ma sensu. Poczekaj na jakieś karty typu 7800 albo 4070 czy coś bo przepłacisz.
Kto tego używa? Przecież są AdBlock i AdBlock plus. Nigdy w życiu nie miałem reklam na YT czy to na telefonie, tablecie, laptopie czy PC.
Jak już nie macie o czym pisać to pokopiujcie jakieś teksty z zagranicznych portali. A nie takie gnioty publikujecie. Autor robi takie mentalne gimnastyki próbując na siłę wszędzie znaleźć wadę, że czasem czuję jakbym tekst licealisty na początku kariery czytał. Ogólnikowe stwierdzenia nie poparte żadnymi przykładami. Można by ten "artykuł" przerobić na wzór który by pasował do dowolnego tytułu tylko słowa klucze wymazać i dać dam puste rubryczki.
Generalnie fani SW po prostu tak naprawdę chcą w kółko tego samego tylko dobrze zrobionego. Zobacz sobie na sukcesy Jedi Knight, Jedi Academy, KOTOR1 i KOTOR2. Tam są prawie same fanserwisy, te same wątki, te same main story plots/themes etc. I nie mówię, że jest coś w tym złego. Ale taka po prostu jest prawda.
Gówno prawda. Napisanie nowej Trylogii SW było proste jak konstrukcja cepa i nie wypaliło tylko że idioci próbowali jeszcze raz wynaleźć koło. Recepta na trylogię którą chcą fani:
1. Luke Skywalker ma własną Akademię, obserwujemy jak szkoli nowe pokolenie Jedi etc. Stara się nie mieszać w politykę Nowej Republiki, żeby nie popełnić błędu poprzedniego Zakonu.
2. Nowa Republika pod wodzą Leii walczy z Admirałem Thrawnem który przewodzi siłą militarnym byłego Imperium i chce przywrócić Imperium. Leia jest zła na Luke'a że ten nie chce użyczać siły Jedi na wojnie.
3. Dodajemy Kyle Katarna jako najemnika w służbie Republiki oraz jakiegoś młodego ucznia lub kilku którzy nie zgadzają się z Lukiem, idą na wojnę i popadają na ciemną stronę (może być dziecko Leii i Hana), dołączają/a do Tharwna.
4. Luke ostatecznie musi dołączyc do konfliktu. Robi się mu fanserwis pełen jak Luke rozwala wszystko i wszystkich, fani dostają orgazmu w kinie jak Luke mocą niszczy cały Gwiezdy Niszczyciel.
5. Uczeń wraca na Jasną stronę, Katarn dostaje propozycję zostania Jedi.
6. Trylogia kończy się zwycięstwem Nowej Republiki i pojawieniem się "Nowego Zagrożenie" jako bait na kolejną trylogię.
I tyle. W dużym skrócie wystarczyło dać fanom to co zawsze chcieli zobaczyc i zrzynać co lepsze pomysły z EU książek które kontynuowały historię Luke'a.
Ale co tego potrzeba kogoś kto rozumie uniwersum, fandom i kocha ten świat, a nie ludzie w garniturze z exelem lub biblią "The Message".
Różnica była taka, że Gates po prostu mówił, żeby słuchać ekspertów i lekarzy, bo ludzie się gówno znają (on również) więc jak specjaliści mówią "rób X" to przestań płakać i po prostu zrób X (boże, wielkie wyrzeczenie, maseczkę założyć). Krótko mówiąc Gates nie próbował pokazać że on wie lepiej, tylko, żeby słuchać tych co wiedzą lepiej.
A Musk z dupy po prostu wyciągnął chyba najgorszą możliwą narrację i dumny z siebie poszedł nie Tweetera. Znalazł się, specjalista co wie lepiej od wszystkich innych. Żal po prostu jak się jego wypowiedź czytalo.
Jakim cudem na minus są zmiany typu: "Przebudowano audio kierunkowe, w końcu daje ci ono realne podpowiedzi.", "że nie da się już robić Meta broni" czy nawet takie coś jak "Rozbudowano taktyczny movement o skok z kładzeniem się na ziemię."?
Jak niby mają być to zmiany na minus. Co ty: boomer CoD'a jesteś czy co?
Weź ściągnij foliową czapkę lepiej bo wstyd robisz.
Tak, ktoś zatrudnił voice actorów żeby zrobił 90 filmików z profesjonalnym audio i developer tool'sami. Na bank.
Po co wklejasz zdjęcia z fabryki/sklepu?: https://videocardz.com/newz/zotac-geforce-rtx-4090-graphics-card-has-been-leaked Przecież to są zdjęcia z neta po prostu bo wyciekł wygląd Zotaców.
Czy autor artykułu wie o czym pisze czy pił może? Galadriela już w momencie trwania serialu ma tysiące lat i jest jedną z najstarszych elfów. Tym głupszy jest serial, że do tej pory zachowuje się jak zangsotwana nastolatka mimo mileniów doświadczenia. No ale jaki target audience taka Galdriela.
Mówisz to tonem obronnym bo wiesz dobrze, że masz gusta ala masowy odbiorca i Ciebie taki McDonald kina jak Jhon Wick 15 i kolejny Marvel zadowala bo masz niskie wymagania. I tak, Twoje stwierdzenie jest 100% prawdziwe: "tymczasem cała reszta pewnie pójdzie do kina i będzie się świetnie bawić XD"
Oczywiście, bo to są filmy robione pod masę. Wiadomo, że większość pójdzie do kina i będzie się świetnie bawić. Większość społeczeństwa światowego jest...no przeciętne. Mniej jest tych z większymi wymaganiami, to czysta statystyka. I ty jesteś dokładnie statystycznie po środku. Ci mniej liczni którzy oczekują od filmów raczej czegoś więcej niż bezmózgiej rozrywki i byciu serwowanym po raz setnym tym samym - będą wypowiadać się krytycznie.
Także idź, baw się dobrze, tego Ci życzę. Ale nie ma się czym chwalić jakbyś to ty się tutaj wyróżniał, bo właśnie ty jesteś z tych co się nie wyróżniają. Jak klient w McDonald.
Ja np. bardzo odczuwam brak AAA RPG'ów dzisiaj. Zwykle gry RPG to były produkcje w które zagrywałem się 2-3 lata więc umilały mi czas do następnej, ale dzisiaj przy tych fiaskach jak Cyberpunk np. to szkoda gadać.
Moim zdaniem problemem jest to, że z ciągle musi być więcej, większe etc. Mapa ma teraz 50 mk2, sequel - 100 km2, trzecia część będzie rozmiaru Texasu! Po co, dlaczego? Nie wiem skąd to się wzięło. Ja zawsze ceniłem bardziej jakość niż wielkość. Gry są nie dowożone bo ambicje przerastają twórców.
Ja naprawdę po prostu chcę pograć w dobre gry. A tu ciągle - open world, 1000 planet i a koniec końców - pusto.
Porównanie z dupy. Elden Ring i BG3 to zupełnie osobne gatunki i zupełnie inne oczekiwania. Po BG3 gracze oczekują długiej dobrej fabuły, dobrych dialogów, wyborów mających znaczenie dla świata gry i fabuły, ciekawych NPCów, towarzyszy oraz dobrych questów podobcznych. No i system jest turowy. ER to open world sandbox po którym oczekiwało się że będzie dużo content'u, wspaniałych lokacji i przeciwników, klimatycznych monumentalnych lokacji, trudnej walki, mnogości opcji stylu grania oraz długiej przygody.
Ja BG3 będę porównywał do PoE 1, Pathfindera: WOTR, Tyranny czy do klasyków jak BG2 albo NWN2.
Co ty pierniczysz.... nie wiem czy naćpany czy pijany, ale takich durnot to nawet na TikToku i Twitterze że świecą w ręku szukać.
Daj mi znać jaki to Cyberpunk 2077 i gdzie go kupiłeś bo ten co ja miałem to nijak ma się do tego co napisałeś.
Wierzę wszystkim tutaj że to jest dobra gra RPG (w sensie fabuły, postaci i świata). Wierzcie mi, próbowałem dwa razy już w to grać ale sztywny i archaiczny, drewniany system walki/czarowania Skyrima mnie absolutnie za każdym razem nudzi i odrzuca (to samo zresztą stało się ze Skyrimem w swoim czasie). Nawet z modami to jest wciaż próba tylko wypolerowania drewna, ale drewno pozostaje. Niestety ale archaiczne mechaniki, animacje itd. Bethesdy starzeją się okropnie.
Mam nadzieję, że Twórcy moda kiedyś rozpoczną karierę jako devsi bo talent do RPGów mają. Ale na gówniany silnik Bethesdy nic nie poradzą niestety.
Ale potencjał w story tam widziałem ogromny więc zachęcam każdego komu drewno Skyrima nie przeszkadza.
Widzę, że wreszcie ktoś kto rozumie. EA nie walczy z cheaterami, Activision również (oprócz od czasu do czasu "fali banów" na pokaz) bo po prostu im się to nie opłaca. Cheaterzy kupili grę, jak ich zbanują to kupią drugi raz. Jak gra F2P to w ogóle się nie opłaca. Walka ze stronami co sprzedaje cheaty to czas, kasa a i tak na ich miejsce wyrosną dwie-trzy nowe "firmy" które będą robić to samo. Mam znajomego który pracuje w EA i powiedział mi tak (pewnie to samo to się do COD'a odnosi) że analiza przeprowadzona przez EA w Battlefield pokazała że banowanie/nie-banowanie cheaterów nie ma żadnego wpływu na traffic/sprzedaż czy liczbę graczy która gra. Te gry mają tak gigantyczne bazy graczy że po prostu to nie ma żadnego znaczenia. Jak ktoś super ewidentnie cheatuje to się daje im bana w "fali", ale tylko na konto, nie HW czy IP. Oni wtedy wszyscy prawie drugi raz kupują grę a baza "uczciwych graczy" jest wciąż taka sama.
Po prostu to się nie opłaca bo to że gdzieś tam na reddicie paru graczy się odgrozi "jak nie zbanują cheaterów to ja odchodzę!" to są jakie śmieszne liczby dla EA. Nikogo to nie obchodzi. Gra sprzedaje się w tysiącach non-stop przez cały rok. Krzyżyk na drogę.
Nie mówię, że to jest fair, ale dla nich to kwestia tego czy będą mieli z tego jakiś zysk czy tylko koszty. Jak to drugie to nikogo to nie obchodzi.
Nie opłacalne dla wydawcy. Zbanowany cheater kupi grę po raz drugi żeby hackować dalej. Ten sam cheater kupi kolejnego BF jak wyjdzie. Jest powód dla którego BF nigdy nie miały porządnego anti-cheata, biorąc pod uwagę że można BF hackować na darmowych cheatach bo tak bardzo EA ma wywalone na cheaterów. Dla nich to kolejny klient i tyle. A to że inni gracze będą się o to burać - no i co? Już kupili, dla EA to wystaczy. A wszyscy wiemy że i tak następnego BF kupią bo nie mają co z życiem robić.
Gry to biznes pełną gębą a "uczciwość" to tylko PR i marketing jak im się opłaca.
Dokładnie. Gra to powyżej przeciętnych single player wsadzony w pusty open-world. RPG'a w tym zero, open-world poniżej jakości z Vice City + bardzo spłycony CyberPUNK (gdzie tego punka prawie w ogólnie nie ma).
Bugi mogą naprawić, ale tego czym gra miała i mogła być już nie naprawią.
Bo jak widać ciebie zadowala fabuła na takim poziomie. Nie ma w tym nic złego, ludzie są różni.
Część z nas, w tym autor, spodziewała się bardziej mrocznej, dojrzałej i filozoficznej fabuły, bo tym jest cyberpunk. Dla nas to co CP77 zaprezentował to jak Król Lew w porównaniu do Makbeta. Niby to samo, ale jedno jest spłycone a drugie trudne i poważne.
Może czas się wreszcie nauczyć języka angielskiego którym porozumiewa się cały czas? Masz 60 lat czy co?
Ja na naprawdę nie rozumiem jak można nie znać w tych czasach angielskiego. To nawet trudny język nie jest do nauczenia....
Anthem 2.0 jak mówiłem :D. Obiecanki cacanki a potem syf na ostanią chwilę skleciony i przeceny po miesiącu o nawet 50%.
Nie popisali się.
W ogólnie powinien już ktoś tego Badowskiego zwolnić.
CDP jak Bioware. Cyberpunk 2077 to jak kalka Anthem jeżeli chodzi o produkcję. Masa obietnic, kłamliwe trailery i zapowiedzi, obiecanki cacanki jak to gra będzie rewolucją, a okazuje się że projektu nie ma kto robić, silnik się nie nadaje, zespoły za dużo, management olewa feedback devów i jest zawsze taki jeden Badowkski (w Bioware też był taki ale nie pamiętam nazwiska) który uważa że wie wszystko lepiej, i jest specjalistą od wszystkiego - gameplay, fabuła, postaci, mechanka, projekt świata, dialogi - wszystko ma być tak jak On chce. I po 2-4 latach nagle wszysto musi być zmeniane, robione od nowa, reset. I potem na ostatnią chwilę sklejanie frankensteina i wypuszczanie bubla.
Bo choć CP2077 jest lepszą produkcją niż Anthem to obie są tylko cieniem tego co mogły być gdyby tacy Badowscy nie byli kretynami o ego większym od księżyca i umieli przyjąć feedback od tych którzy się lepiej na czymś znają.
A.l.e.X 99% nowych AAA ocenia na 10/10 bo wystarczy mu RT i dochodzi. Dla niego takie rzeczy jak sensowana fabuła, balans rozgrywki, AI, różnorodność, oryginalność i wiele innych rzeczy to sprawy trzeciorzędne. Jest 4K RT + na tyle śmiecia w open world by 100 godzin wbić i dla A.l.e.X 10/10.
Jego oceny to już jest meme tutaj.
Świetna recka. Zgadzam się w 100%. Jako RPG to tak gra to porażka. Jako action adventure to "dobra" gra. I tyle.

Dla mnie samemu CP77 to wielkie rozczarowanie. Szczególnie że to nie jest RPG tylko GRA/Far Cry to RPG tu tyle co kotek napłakał. Mogi se darować szcztuczne wybory dialogowe skoro to żadne wybory nie są. Roleplayować tutaj nic nie można. 6 zakończeń de facto prawie takich samych czyli. "Origins" do wyboru to żart, 5 minut wstępu a tak było hajpowane jakie to super różne ścieżki będą. Nie ma w dialogach żadnych mnogości wyboru. Questy poboczne w większości przypadków "różne rozwiązania" sprowadzają do "zabije lub nie" albo "zabije głośnio lub cicho". Główna fabuła to też żart jeżeli chodzi o bycie RPG. Jhonny jest bardziej miejscami głównym bohaterem niż my. Gra ostro popycha V w konkretne reakcje, konkretne charakter itd. Narzuca opcje dialogowe (bo nie daje więcej nic do wyboru), narzuca postawę itd.
Generalnie znacznie lepiej się bawię robiąc questy poboczne i budując Street Cred niż robiąc główną fabułę. Nie dlatego że jest słaba, tylko dlatego że nic ma nic wspólnego z byciem historią RPG'a. To po prostu liniowa historią próbująca nas oszukać że taką nie jest.
Teraz czy to oznacza że CP77 to zła gra? Nie. Jakby gra było od początku reklamowana jako coś w stylu RDDR/GRA/Far Cry to luz. Ale miał być RPG.
Więc drugie pytanie. Czy CP77 to dobry RPG? Nie. To w ogóle nie jest RPG nie licząc levelowania postasi. To jeden na najgorszych RPGów w historii. Fallout 4 jest wielokrotnie lepszym RPGiem niż CP.
A combat jest masakrycznie niezbalansowany. Już na 15 levelu na Hard wszystko one-shotowałem z headshotów kataną i snajperkami/rewolwerami. Dałem na Very Hard ale nic nie pomogło oprócz tego że mnie też one-shotują wrogowie.
Teraz mam 36 level, Moja snajperka bije po 500k-1Milion critical headshot (screen załączony), mam ze wszystkimi stackami Cold Blood 2000 armora i co z tego? Nic. Wszystko i tak szło na jednego hita bez takich wielkich liczb (marne 10k na headshot wystarczy by wszystko kłaść na strzała. Moja katana Saburo robi 40-50k na power attack critical hit). I nadal ja też schodzę na 1-2 hity bo gra ma absolutnie skaszanione skalowanie i przeliczanie obrażeń.
Balans w tej grze jest żaden. Drzewka skilli to też w większości żart. Brak unikalnych mechnik. 90% perków to: increase damage, increase crit chance, increase crit damage, increase damage when X, increase crit chance when Y, increase crit damage when Y etc.
Widać że gra została na kolanie zrobione w ostatnie 2 lata.

Dla mnie samemu CP77 to wielkie rozczarowanie. Szczególnie że to nie jest RPG tylko GRA/Far Cry to RPG tu tyle co kotek napłakał. Mogi se darować szcztuczne wybory dialogowe skoro to żadne wybory nie są.
A combat jest dla mnie zły dlatego że już na 15 levelu na Hard wszystko one-shotowałem z headshotów kataną i snajperkami. Dałem na Very Hard ale nic nie pomogło oprócz tego że mnie też one-shotują wrogowie.
Teraz mam 36 level, Moja snajperka bije po 500k-1Milion critical headshot, mam ze wszystkimi stackami Cold Blood 2000 armora i co z tego? Nic. Wszystko i tak szło na jednego hita bez takich wielkich liczb (marne 10k na headshot wystarczy by wszystko kłaść na strzała. Moja katana Saburo robi 40-50k na power attack critical hit). I nadal ja też schodzę na 1-2 hity.
Balans w tej grze jest żaden generalnie jeżeli idzie o combat.
Ja pominę wszystkie techniczne wady, niedorobione mechaniki, na kolanie zrobioną customizację, nudny open world etc. bo już to było powiedziane.
Jako jeden z większych obrońców i "fanboyów" Cyberpunka 2077 przed premierę muszę z przykrością stwierdzić, że fabularnie moim zdaniem ta gra jest mocno średnia. Aktorstwo głosowe jest pierwsza klasa, ale fabuła główna moim zdaniem wyszła mocno średnio, bardzo oklepana, główny "hook" jest bardzo schematyczny. Fabuła jest na tyle krótka że oprócz Jackiego to z żadną postacią się szczególnie nie zżyłem.
Zakończenia też mnie rozczarowały. 7 zakończeń ale tak naprawdę dla V outcome jest taki sam tylko pytanie "przed, w trackie, czy krótko po" co jest bardzo rozczarowujące.
Oczywiście to tylko moja opinia, jak dla kogoś gra jest super to świetnie - bawcie się dobrze!
kwiść po prostu ma tak małe IQ że jak mu wprost nie powiedzą to po prostu nie wie w co ma grać, gubi się chłopak, nie umie się odnaleść. No po prostu nie jest tak bystry.
"Tate... a to tutaj jak klikam i szczelam to co to gutunek?"
"To jest kwiściu kochany FPS"
"aaaa..... A to tutaj jak ze mną ta Pani chce gadu?"
"To jest kwiściu RPG"
"aaaaa.... ale tu na opakowaniu nie piszą tak. Głowa mnie bolu bolu. Nie rozumim"
The End
Co za idiotyczny artykuł. Najlepsze że sami publikujecie wypowiedzi dziennikarzy którzy grali już w CP2077 przed-premierą (więc nawet bez Day One Patch) gdzie wszystko co mówią o wrażeniach zaprzecza temu co ten "felieton" (fiuton chyba) krytykuje. Autor to znany hater wiedźmina, który uważał że DA:I jest lepszy od Wiedźmina. Oczywistym jest że ktoś to tak niskim guście i casualowych wymaganiach będzie hejtował grę gdzie będzie musiał wykazać się jakąś refleksją.
Autorowi radzę przestać się pogrążać takimi artykułami a GOL'owi naprawdę zacząć weryfikować co publikują na portalu, bo ja bym człowieka wyśmiał jakby mi takie badziewie na biurko rzucił.
Miejcie jakieś standardy.....
Dla mnie ten remaster będzie miał sens tylko jak ME1 będzie na silniku ME3 zrobiony a ME2 i ME3 będą wyglądać lepiej niż zmodowane ME3 i ME3 na ALOT.
Bo inaczej to niestety się nie opłaca.
To w takim razie widać, że w D:OSII nie grałeś bo właśnie tym RPGu (czyli ich największym sukcesie który dał im prawo do DnD od WOTC) zerwali całkowicie z tym "komediowym" klimatem poprzednich odsłon i zrobili RPG'a poważnego. W D:OSII humoru jest tylko co kotek napłakał. Całość jest utrzymana w poważnym i nieraz przygnębiającym tonie
Ale co ja ci będę tłumaczył jak ty nie grałeś, ale wiesz lepiej co jest w grze.
Zagraj może a potem się wypowiadaj.
Oj, niewiele, pomyślimy:
1. Ten sam świat - Forgotten Realms.
2. Te same bóstwa, rasy, klasy, potwory, organizacje, przeciwnicy,
3. To samo miasto - Baldurs Gate
4. Setki tych samych zaklęć obecnych już od AD&D
5. System Dungeons and Dragons, tak samo jak poprzednie BG
6. Ten sam lore, legendy, etc bo świat ten sam
7. Ten sam system broni, zbroi, geara (miecze +1, płaszcze ochrony, pancerze lekkie, średnie i ciężkie)
Pewnie jeszcze coś, ale przecież tego tak mało że Ciebie nie przekonam, nie?
Ja przechodzę całą trylogię ok. dwa razy w roku. Łącznie ukończyłem całość ok. 6 razy bo to moje ulubione gry. Trzecia cześć jest świetne oprócz samiutkiej końcówki (dziecko i trzy kolorki do wyboru), którą na szczęście od dwóch lat da się zrobić na świetną dosłownie 3 modami. Jeden mod usuwa cały catalsyst dziecko itd. Po prostu Shepard uruchamia (po śmierci Andersona) Catacyls i zabija Żniwiarzy (czyli do czego dążyła cała fabuła od początku, żadnego durnego merge i control). Potem Sheparda znajduje załoga (wycięta jest durna scena Normandii na jakiejś planecie) i potem pokazany jest Shepard na Normandii gdzie załoga wiesza nazwisko Andersona na pomniku poległych na Normandii. I potem całość zakończenia przenosi nas na dodatek Cytadela, które ma przerobione dialogii itd. żeby było zakończeniem PO WOJNIE (czyli tak jak oryginalnie to DLC miało być) i mamy świetny happy end dla całej załogi.
Ale to tylko ostatnie 5% gry. Resztę gry zawsze lubiłem.
Jak do tej pory Twoje OLEDy? Żadnych burn-in? Ja na swoich C9 nic nie mam póki co, ale ty swoje dłużej używasz - jakieś zmiany?
Na wszystko jest czas, nie rozumiem. Wystarczy organizacja. Ja sam mam firmę, pracuję od 10 do 18, szanując również swój czas (czyli wiem kiedy powiedzieć basta i nie dać się pochłonąć pracoholizmowi), chodzę 5-6 razy w tygodniu na siłownię. W piątek co tydzień mam wyjście z żoną i córką na kolację, kino itd. W soboty gram przez Discorda w sesje RPG co dwa tygodnie w DnD. I nadal mam czas grać. Ostatnio mi wybioło 50 godzin w Elysium, przeszedłem Master Chief Collection, kupiłem Horizon na PC i czeka już na mnie jak znudzi mi się Elysium. Pre-Order na Cyberpunka złożony i urlop zaplanowany na premierę i co któryś dzień zagram parę meczyków z kumplami w Warzone albo LoL'a.
Każdy dzień mam napięty do granic możliwości ale na wszystko znajduję czas. Kwestia zaplanowania.
Mikropłatności żadnych nie kupuję. Jak coś jest w grze do odblokowania to farmię jak tego chcę i tyle. Ale w grach Single Player lubię sobie pomóc Cheat Enginem czasem bo mogę dla ulżenia sobie grania.
I bardzo dobrze. 1 sezon jakoś w miarę trzymał się głównych założeń książki. Tylko totalnie z dupy i niepotrzebne były zmiany typu że Quell szkoliła Emisariuszy albo że Kawahara to siostra Kovaca (w książce to Kawahara szkoliła Emisariuszy a Quell była tylko rewolucjonistką odległej przeszłości). Mimo tych głupich zmian wciąż 1 sezon był ok.
2 sezon to był dramat, tam już totalnie poszli wolna amerykanka, nic z książki kolejnej prawie nie było, fabuła była durna i tępa, a nowe postaci bez sensu. Zawód całkowity.
Także bardzo dobrze że kasują bo jak tak mieliby iść dalej to dziękuję.
Nie zrozumiem nigdy czemu twórce tak bardzo chcą mieszać w oryginalne. Masz wszystko w książce na talerzu, postaci, fabułę, dialogi, motywy, opis świata, scenerii etc. Nic tylko ekranizować. Ale nie, oni muszę "własną wizję" robić.
Tak samo będzie z 2 sezonem Wiedźmina, tam to będą już się takie rzeczy działy...
Czekam na Hexblade Warlocka i Paladyna: Oath of Vengeance. To moje ulubione multiclass combo w 5e. Mama nadzieję, że dodadzą też resztę domen dla Kleryka, bo uwielbiam Arcanę.
Z znów artykuł z serii "hej pamiętacie że według nas TLOU2 to gra wszech czasów? Przypominamy wam bo coś się nie wszyscy zgadzacie, a narracja musi być jedna tylko".
Kij nas obchodzi że będziecie grać w to drugi raz. Zaraz będą artykuły typu:
"Jadę na wakacje. Zgadnijcie jaką JEDYNĄ grę biorę ze sobą - TLOU2!"
"Ostania gra przed śmiercią - i czemu jest to TLOU2".
"Redakcja opowiada w co grała przez długi weekend - i dlaczego było to TLOU2".
"Moja mama po raz pierwsze grała w grę - w TLOU2".
"Kiedy idę do kibla to o jakiej grze myślę - TLOU2".
Już naprawdę wiemy jaka jest wasza narracja i nie musicie tego syfu wrzucać na siłę co tydzień....
Którego soundbara wybrałeś? Ja mam OLED 65 w salonie i do tego kino domowe, ale chcę drugi kupić OLED do drugiego pokoju i tam raczej by sound bar mi pasował. Jakieś rekomendacje?
Haha, miażdży ME i RDR :D. Ah, hydro i jego gusta pod tytułem "nowy fiat miażdży Aston Martina!"
Oho, czyżby mały A.l.e.x już ból dupy dostawał bo on już 10/10 wystawił w głowie? Pewnie dlatego nikogo nie interesuje jego zdanie.
Bez sensu, to nie jest rocket science zrobienie customowego PC samemu. Trzeba tylko spędzić trochę czasu na YT, poczytać i pytać o rady doświadczonych builderów. Sam dużo wiedzy miałem z community www.overclock.net (polecam, świetne community, pomoże we wszystkich, sami entuzjaści PC) a potem to już tylko było kupić sprzęt, radiatory, rurki akrylowe, zestaw do cięcia rurek, palniczek do nagrzewania, wybrane przez nas bloki wodne, rezerwuary etc. i wziąźć się za składanie. Na początek polecam wybrać po prostu jakiś custom build który ktoś zrobił na YT i nam się podobał i na nim się wzorować. Po zrobieniu pierwszego całego chłodzonego wodą PC - później jest łatwiej bo to masz już w małym palcu. Customowanie obudów to już potem inna bajka, ale też da się robić bez problemu, tak samo malowanie, ale tutaj raczej polecam zabrać części już do jakieś firmy i niech zrobią proszkowe. Ale dużo z tego da się robić samemu i można w domu piękny build zrobić i nic za "robociznę" nie płacić. Tylko malowanie polecam naprawdę profesjonalne proszkowe a nie na balkonie "sprayem". To też może wyglądać fajnie, ale efekt proszkowy jest po prostu znacznie czystszy i lepszy, a drogie to nie jest bo firmy liczą od powierzchni.
Chłodzenie wodne jest łatwe, tylko na początku wydaje się takie super skomplikowane.
Ale, ostatnie zdanie- jeżeli nie jesteś entuzjastą który bawi się wyciągając ostatnie soki z podzespołów, bijąc swoje score rekordy w benchmarkach przeróżnych itd. to chłodzenie wodne totalnie się nie opłaca.
Ah, redakcja zdaje sobie sprawę że dała ciała w recenzji po tym jak już emocje opadły, pre-ordery się sprzedały i wszyscy już wiedzą z jaką grą mamy do czynienia.
Więc redakcja leci teraz z "to nie jest gra dla każdego". Bo tylko elitarne, intelektualne grono wybranych znawców i koneserów "złożonych środków narracyjnych" jest w stanie zrozumieć głeboki przekaz gry "zabijanie i zemsta są złe". Gra aż musi się uciekać do tanich manipulacji jak zmuszenie nas do zabicia psa z którym się bawimy i rzucamy mu zabawki, żeby tanio próbować zagrać nam na emocjach: "PATRZ! PATRZ! Jaka Ellie jest zła! ZOBACZ jaka Abby jest dobra!! NO ZOBACZ! O TUTAJ! TUTAJ PATRZ!"
I "felieton"... proszę...
I właśnie jakby od początku "recenzenci" byli uczciwi i dali grze oceny w okolicach 6-7 to by nie było całego "review bombing itd". bo właśnie na tyle ta gra zasługuje.
To samo jest z kobietami, czarnymi, zielonymi, trans, gay, whatever. Żadne parytety nie zmienią mentalnego nastawienia tych którzy coś już mają wbite że tacy są źli. Tacy ludzie po prostu są. Nie nauczysz katolika być ateistą tylko dlatego że mu zaczniesz logicznie tłumaczyć, że wiara jest bez sensu. Tak samo jak Jan-Prezes lat 50 uważa, że kobiety są gorszymi inżynierami to żaden parytet tego nie zmieni. Tylko utwierdzi go w przekonaniu, że kobiety sobie nie radzą i potrzebują pomocy do zatrudnienia.
Na takie zmiany trzeba czasu. Tacy Jan-Prezes 50 lat muszą przejść na emeryturę, umrzeć i może od następnego pokolenia będzie coraz rzadziej to występować.
Ale parytety tylko szkodzą wizerunkowi kobiet, bo ich awans, dostanie pracy, podwyżki etc. będzie się przypisywać parytetowi/wymuszeniu a nie ich własnym umiejętnościom.
Jak firma X nie chce Cię zatrudnić bo im się nie podobasz to idź do innej, i tyle. Naprawdę chcesz być zatrudniony u kogoś kto z miejsca Cię nie lubi/nie chce i jest zmuszony do tego żeby Cię zatrudnić? Wspaniała atmosfera pracy będzie, w ogóle nie toksycznie....
Daj wolnemu rynkowi działać i robić swoje. Kobiety od ostatnich 50 lat systematycznie poprawiają swoją pozycję i udział w rynku pracy oraz wzrasta powoli ich zainteresowanie "męskimi" działami/zawodami. Ale wymuszanie szybszego progresu tylko go spowolni. Wszystko musi mieć czas. Siłą tylko więcej szkód wyrządzisz.
Doktor powiedział, że nie wie za co dostał bana. Moim zdaniem to bujda.
Jak dla mnie dwa scenariusze, biorąc pod uwagę że to USA:
1. Twitch mu nie powiedział ponieważ prawnicy osoby/osób która go oskarżyła poprosili o ochronę i anonimowość do czasu procesu. Twitch dostał dowody przedstawione przez prawnika tej osoby, zbanował go, ale prawnie nie może poinformować Doktora jaki jest powód ponieważ prawnie Doktor dowie się dopiero jak dostanie oficjalny pozew. Prawdopodobnie po to, żeby niczego nie próbował póki wszystkie pisma nie wpłyną.
2. Jego prawnicy poinformowali go że najlepiej żeby grał teraz debila i mówił że nie wie o co chodzi, bo jeżeli jest to tak poważne jak się wydaje to nie może napisać "Zostałem zbanowany za oskarżenia odnośnie molestowania/defraudacji/pobicia etc." bo to tylko utrudni życie jego prawnikom bo "wszystko co powiesz będzie wykorzystane przeciwko Tobie".
2 wydaje mi się bardziej prawdopodobne. Póki oficjalne pisma, oświadczenia etc. nie popłyną to będzie siedział cicho, pozwalając swoim prawnikom zając się tym, co ma sens. Prawdopodobnie też Doktor będzie się sądził z pozycji "niewinny" więc udawanie głupa, że nie wie się o co chodzi może wchodzić w cały plan obrony w sądzie etc.
Tak czy siak - cokolwiek to jest - moim zdaniem na pewno jest to coś co grozi konsekwencjami prawnymi. Oczywiście to wszystko to tylko moje spekulacje, ale pomyślmy:
Twitch zbanował bez wahania kolesia wartego dla nich 100 mln dolarów rocznie - to znaczy że stary w wizerunku byłyby nieporównywalnie większe niż to. To znaczy że w grę wchodzi jakieś przestępstwo, nie wykroczenie.
Jak dla mnie dwa scenariusze, biorąc pod uwagę że to USA:
1. Twitch mu nie powiedział ponieważ osoba która się do nich zgłosiła poprosiła o ochronę i anonimowość do czasu procesu. Twitch dostał dowody przedstawione przez prawnika tej osoby, zbanował go, ale prawnie nie może poinformować Doktora jaki jest powód ponieważ prawnie Doktor dowie się dopiero jak dostanie oficjalny pozew.
2. Jego prawnicy poinformowali go że najlepiej żeby grał teraz debila i mówił że nie wie o co chodzi, bo jeżeli jest to tak poważne jak się wydaje to nie może napisać "Zostałem zbanowany za oskarżenia odnośnie molestowania/defraudacji/pobicia etc." bo to tylko utrudni życie jego prawnikom bo "wszystko co powiesz będzie wykorzystane przeciwko Tobie".
2 wydaje mi się bardziej prawdopodobne. Póki oficjalne pisma, oświadczenia etc. nie popłyną to będzie siedział cicho, pozwalając swoim prawnikom zając się tym, co ma sens. Prawdopodobnie też Doktor będzie się sądził z pozycji "niewinny" więc udawanie głupa, że nie wie się o co chodzi może wchodzić w cały plan obrony w sądzie etc.
Tak czy siak - cokolwiek to jest - moim zdaniem na pewno jest to coś co grozi konsekwencjami prawnymi.
Twitch zbanował bez wachania kolesia wartego dla nich 100 mln dolarów rocznie - to znaczy że stary w wizerunku byłyby nieporównywalnie większe niż to. To znaczy że w grę wchodzi jakieś przestępstwo, nie wykroczenie.
No to może się jeszcze doigrać. Bo jak się okaże że są jakieś poważne zarzuty (np. molestowanie, nie mówię, że tak jest, ale daję przykład) to nie tylko Twitch się na niego wypanie, ale Doktor starci wszystkich sponsorów, wszystkie kontrakty z jakimiś firmami itd. bo nikt nie będzie chciał być z nim kojarzony.
Jeżeli sprawa jest aż tak poważna to Doktor może bardzo szybko stracić bardzo dużo.
Wstawiłem, jak napisałem, jako ciekawostkę. Fakt jest taki, że tak oceniają, każdy sobie sam zdanie wyrobi.
Bijesz to ty pianę za każdym razem jak ktoś coś złego o Twojej zabaweczce powie. Ja tylko zamieściłem moim zdaniem ciekawe informacje.
Twoja sprawa co z nimi zrobisz.
Ocena/recenzja zawsze jest subiektywna, szczególnie w przypadku rozrywki. Dam Ci łopatologiczny przykład: puść komuś The Queen utwór a drugiemu puść np. Red Hot Chilli Peppers. Jeden będzie się zarzekał że A jest lepsze od B a drugi na odwrót. Nie ma obiektywnego wyniku, jest niemożliwy. To już kwestia gustu.
W Azji nie tak różowo plus niektórzy recenzenci przyznają się do zawyżania recenzji. Ot, ciekawostki dla zainteresowanych.
On Taiwanese videogame forum Bahamut it got overall 4.2/10 user scores. https://acg.gamer.com.tw/acgDetail.php?s=86503
The website reviewer got accused of a Sony/ND shill got so much downvotes that they had to pull off the reviews. https://www.youtube.com/watch?v=5W02JXNKclo
The reviewer had to issue an apology to public and kind of admited he gave a positive review to "keep with good term with Sony"
"On mainland China NGA videogame forum it got 1.6/10 user scores. https://bbs.nga.cn/read.php?tid=22241259
One of the popular video media share a post that called out Sony China has a history of blacklisting medias who criticize the game;(Themselves got blacklisted because they gave God of War a bad score) https://bbs.nga.cn/read.php?tid=22254025
On Hongkong protesters lihkg forum its discussion posts got overwhelmingly down-voted.https://lihkg.com/thread/2058792/page/37 They even opened another post to collect the memes to criticize the game. https://lihkg.com/thread/2070339/page/1?post=1
On Korean forum the discussions of TLOU 2 are overwhelmingly negative. Some Korean streamers just deleted the game and post it on social media. "
Warto też wspomnieć, że w PS Store Japan, ojczyźnie Sony, TLOU2 ma rating graczy 3.5/5
Warto pooglądać rzetelną krytykę tej gry a także zobaczyć jak wielu łapie się na tanie chwyty gry.
https://www.youtube.com/watch?v=A5bw4CmLZcY
Nie ma czegoś takiego jak profesjonalny krytyk a twój obrazek nie mógł zakończyć niczego bo żadnej dyskusji nawet nie było, więc trochę to logicznie nie spójne. Chcesz zakończyć "dyskusję" zanim się zacznie ponieważ nie masz żadnych argumentów oprócz "haha, moje lepsze, Twoje się nie liczy, idę sobie".
Wiem jak to jest bo mój mały synek też tak ze mną dyskutuje nie raz...
Sprzedaż na premierę tytułu AAA nie ma znaczenia jeżeli chodzi o sukces gry oraz to czy będzie miało DLC/kontynuację/dalsze wsparcie. Najbardziej krytykowane gry, która szybko padły miały ogromną sprzedaż na starcie, np. Star War Battlefront 2, Anthem czy Battlefield 5 (8 milionów kopii, a EA oczekiwało 10 mln). To są wielkie marki, która na premierę zawsze się sprzedadzą. To samo TLOU.
Prawdziwy sukces gry jest potem. Na przykład The last of Us 1 sprzedało w ciągu 7 lat 17 milionów egzemplarzy. W ciągu 3 tygodni od premiery TLOU gra sprzedała się w ilości 3 400 000 sztuk. To oznacz, że zaledwie 20% sprzedało się w pierwszych 3 tygodniach, a reszta w ciągu kolejnych lat bo gra była świetnie oceniania i działa efekt "domina" czyli ja polecam Tobie, bo świetna, ty polecasz komuś bo świetna itd. Analogiczna sytuacja z Wiedźminem 3 gdzie sprzedaż na premierę to zaledwie procent dochodzu z gry, która sprzedawała się potem świetnie bo była dobrą grą.
A np. BF2, Anthem czy BF 5 mieli ogromne spadki sprzedaży po pierwszych tygodniach przez co gry umarły i nie przynoszą już żadnego konkretnego dochodu (na tyle, że wycofano się z ich wsparcia nawet). Anthem sprzedał zaledwie 6 milionów kopii w 2019 i nie osiągnie nawet połowy wyniku TLOU 1, która była dobrą grą zapewniającą zyski na kolejne lata.
Dlatego też TLOU2 sprzeda się na premierę znakomicie (jak każde AAA), ale pytanie czy potem przez kolejne rok/dwa ktoś to będzie chciał kupić biorąc pod uwagę negatywne opinie.
Tak oto, mój młody przyjacielu liczy się długoterminowy sukces gry.
Nic dziwnego, to słaba gra https://www.youtube.com/watch?v=bcpIhj-vARU
Będziemy się przerzucać recenzjami teraz potwierdzające nasze punkty widzenia?
"I can do this all day", cytując znanego superbohatera.
"Współtwórca serialowej adaptacji TLOU chwali grę"
I co? I wy to za rzetelną krytykę bierzecie? Jego wiąże gruba kasa i kontrakt. Ekranizuje markę TLOU i co, ma krytykować markę którą będzie współtworzył jako serial, który ma się sprzedać? Robić marce złą reklamę zamiast dobrą, żeby potem serial oglądano. Ogarnijcie się w tej redakcji.
Widzę, że redakcja w desperacji już w obronie swojego 10/10. Bronicie tej gry aż tak, że tylko czekam na rozdzieranie koszuli autora recenzji. Pogódźcie się z tym, że według sporej części graczy to gniot i przestańcie na siłę już szukać każdego strzępku, każdego ździebka potwierdzenia waszej 10-tki bo to się żałosne robi.
Za chwilę "były pracownik NG dziękuje za współpracę przy najlepszej grze wszechczasów" i "prezydent Donald Trump chwali USA jako najepszy kraj na świecie".
Grę według YT skończyłem mniej więcej jakieś 30/45 min przed finałową walką więc nie mów mi, że "pograłeś chwilę" bo pograłem w tego gniota o conjamniej 5-8h za długo, wymęczając się niepotrzebnie.
Więc przestań się ośmieszać swoimi zarzutami oraz sapaniem pod każdym komentarzem gdzie ktoś skrytykował Twoją lalkę barbie którą kupiłeś za ciężkie pieniądze.
Ja w swojej recenzji ani razu nikogo nie obraziłem bo ma inne zdanie więc naucz się szacunku do opinii innych albo siedź dalej w swojej piwnicy.
Pozwól że Cię sparafrazuję bo mnie boli Twoja hipokryzja. Otóż
"Zanim podsumuję, chciałbym powiedzieć, że niezależnie od tego czy komuś przypadła fabuła do gustu czy nie, nie da się gry ocenić na 9.5/10, 10/10 itd. Takie oceny raczej nie należy brać poważnie i można je wrzucić do śmietnika z metacritic, bowiem na ocenę gry nie składa się sama fabuła, ale masa pozostałych rzeczy jak grafika, dźwięk, mechanika, postacie, lokacje itd, a tutaj mamy z dobrą produkcją, ale nie wnoszącą nic nowego pod względem mechaniki, lokacji, postaci a już na pewno fabuły (której motyw bezsensownej zemsty jest motywem wyświechtanym w mediach od dziesięcioleci). 9.5/10 czy 10/10 będzie oceną u świadomego gracza hipokryzją."
Proszę, najpierw się zasłaniasz jak ty to będziesz obiektywny a potem piszesz, że nie można brać na poważnie ocen poniżej 8, podczas gdy sam wystawiasz 9.5, jeszcze pisząc że gra pod względem fabuły, mechaniki (to już jest dopiero kosmos) czy postaci to perełka.
Po prostu wystaw 9.5 i nie próbuj od razu się pasywnie zabezpieczać, że inne oceny poniżej 8 są gorsze od Twojej, bo to dziecięce i nie dojrzałe.
Pozdrawiam.
Um właśnie to robię?....
Mam tam pójść i im naklepać zamiast wyrażać swoją opinię na temat ich recenzji na ICH forum? Podpalić się przed budynkiem?
Działam w ramach swoim możliwości, czyli dzieląc się swoją opinią z innymi i broniąc tego co piszę. Co mam według ciebie robić? Naloty?
Wyrażam swoją opinię na temat ich oceny, ponieważ mam do tego prawo. 10/10 to gra/produkcja bez wad. Jak widać po zalewie negatywnych opinii/recenzji (również jak sobie zobaczysz na dane przeze mnie i innych oceny z PSstore z innych regionów to gra nie ma 5 gwiazdek, mimo, że jest to strona Sony, gdzie bias jest oczywisty) gra nie jest produkcją perfekcyjną i pozbawioną wad.
I jak normalnie zawsze bronię prawa każdego do subiektywnej oceny tak po prostu nie zgadzam się i nie akceptuję oceny 10/10 jako uczciwej i bezinteresownej ponieważ ta gra nie jest perfekcyjna w żadnej mierze. Dla mnie ta ocena jest po prostu fałszywa i takie jest moje zdanie i nie za bardzo mnie obchodzi jak mnie oceniasz. To jest moja jedyna forma sprzeciwu przeciwko tego typu zagrywkom dziennikarzy więc ją wyrażam ponieważ tylko tak mogę.
Tak jak zawsze będę bronił prawa każdego do głosowania ale nie zgodzę się z wynikami, gdzie partia wygrała poparciem 120% wyborców.
Pan Lodowego Ogrodu to świetny przykład, dziękuję. Bo tak się składa, że pierwsze 2 tomy przeczytałem i było to dla mnie na tyle średnie, że po 3 nigdy nie miałem ochoty sięgnąć bo po prostu nie interesowało mnie co było dalej. I nie uważam tego cyklu za żadne dzieło, a za dobrą najwyżej lekturę. Takie jest moje zdanie.
Dzieło to dla mnie np. Ubik albo Trzy stygmaty Palmera Eldritcha P.Dicka
Ale znam osoby które odpadły wcześnie od nich i mają o tych książkach średnią opinię. I wiesz co? Jak najbardziej mogą. Bo dla nich to nie były dobre książki.
Takie to proste.
I sam grałem w TLOU 2 i wysiadłem gdzieś 30 min (z tego co potem widziałem na YT) od "zakończenia". Wymęczyłem i tak ostatnie 5h na siłę, a nie powinienem był. Zresztą swoją recenzję zostawiłem pod TLOU2 na portalu.

Masz tu jeszcze fanboyku Japońską wersję. 3.5/5. Też nawet na stronie Sony.
I już przestań ze swoim "cherry picking" bo tylko się pogrążasz dalej.
Co ty mi tutaj wstawiasz? Stronę Sony? Naprawdę? Popatrz sobie na inne portale i na recenzje po premierowe niezależnych recenzentów na YT. 7.5k? Gra ma negatywne opinie od 60k ludzi na innych portalach. I czemu to wstawiasz pod każdym negatywnym komentarzem odnośnie gry? Widzę, że dupka piecze. Zresztą, co ja będę język strzępił jak mi fanboy Sony wyskakuje ze swoją "grą bliską perfekcji".
Taka bliska perfekcji, że zalewa ją fala negatywnych ocen, o czym nawet jest artykuł tutaj.
Perfekcja...
Idziecie w zaparte. Wiecie dobrze, że 10/10 to przesada. Ba, pomijając nawet kontrowersyjną fabułę, gra ma niedociągnięcia w gameplayu, ma sporą ilość glitchy i bugów, jest nierówna (druga połowa vs pierwsza), bardzo liniowa w stosunku do obietnic twórców sprzed roku etc.
Polecieliście 10 dlatego, że większość innych portali tak poleciała i dlatego, że nie chcieliście być (tak jak inne portale) "tymi którzy krytykując odważne tematy". Już widać jak przed premierą "lewe media i fanboye" krytykowali SkippUpa, Vice czy Kotaku bo nie dali 10/10. Od razu byli wyzywani od "bigotów" i "Inceli". Bo jak większość mediów boicie się backlasha od "poprawnych politycznie" grup. Przypięta łatka, czarna lista etc.
Czy naprawdę myślicie, że grę 10/10 zalewają negatywne recenzje, negatywne filmiki na YT, negatywne opinie najpopularniejszych streamerów? Czy Wy już po prostu zamknęliście się we własnym "elitarnym" świecie, gdzie każda "trudna" produkcja musi być 10/10 bo jak jest przemoc, seks, trudne tematy to musi być 10/10 bo to daje fałszywe poczucie jakimi jesteście elitarnymi krytykami, dostrzegającymi głębię tam gdzie nikt innych jej nie widzi? Sytuacja analogiczna do rozstrzałów między recenzjami "elit" The Last of Jedi a opiniami fanów.
Popatrzcie sobie na God of War 4 - recenzje 9/10 i oceny fanów 9/10. Widzieliśćie zalew negatywnych opinie, review bombing, streamerów odinstalowujących w połowię grę, albo narzekających po zakończeniu jej? Nie. Witcher 3 - recenzje 9/10, oceny fanów też. Widzieliście masowy hejt na internecie? Nie. Persona 5? Mam wymieniać dalej udane produkcje które RZECZYWIŚCIE był udane i były dobrymi grami w przeciwieństwie do tej gry, którą ludzie jak wy (redakcja) staracie się nam wcisnąć jako głęboką historię a tak naprawdę po prostu ludziom się to nie podoba i tam gdzie recenzenci wpychali nam "głębię" to tak naprawdę są złe decyzje fabularne? Wciskanie do gry rzeczy "dla dorosłych" nie dodaje gry żadnej powagi z automatu. To jeszcze musi mieć sens. Fabuła GoW była już bardziej dojrzała, pokazując sensowny problem ojcostwa i to bez popychania politycznych wizji scenarzysty i wstawiania seksu, przemocy i brutalności tylko by udawać, że gra jest dojrzalsza.
Wyobraźcie sobie, że podobnie jak z The Last of Jedi - zalew negatywnych ocen i opinii w sieci wynika z tego, że ponownie ludzie czują jak "dziennikarskie elity" starają się wcisnąć im gówno w sreberku, podczas gdy zwykli ludzie na to gówno muszą wydać pieniądze. Ba, argumenty w TLoJ w obronie wysokich not padały te same "subverted expectation", "odważna wizja reżysera", "nie wstydzie się podjąć trudnych decyzji i tematów" czyli typowe argumenty mające maskować po prostu durną fabułę. Tylko, że ponownie - fani nie tego chcieli i mają w dupie "trudne tematy", jeżeli idą one kosztem uniwersum/bohaterów/dobrej fabuły. Pamiętajcie, że wy dostajecie to za darmo, inni muszą na to wydać kasę. Więc protestują, najlepiej jak mogą - bo inaczej nie mogą wyrazić swojego niezadowolenia.
I nie, nie trzeba przejść gry, żeby ją oceniać. Co to w ogóle znaczy? Jak zasnę w kinie po 30 min filmu bo mnie zanudził na śmierć to nie mogę go ocenić na 4/10 "nudny tak, że aż nie dałem rady go obejrzeć?". Jak w restauracji dostanę ohydnego kotleta to nie wystarczy mi pierwszy kęs żeby wiedzieć że jest nie dobry? Naprawdę muszę się zmusić że zjeść go całego? Jak w połowie książki szlag mnie już trafia z głupoty fabuły to nie mogę wystawić recenzji, muszę się do końca namęczyć? To jest idiotyczne. Jeżeli gra jest tak słaba, że nawet nie daję rady jej zakończyć to tym bardziej wystawię negatywną recenzję, bo jest wiele słabych gier 5-6/10 które przynajmniej zdołałem ukończyć. Ogarnijcie się.
Do diabła, nie obchodzi mnie szczerze czy Tobie się podobała fabuła tej gry czy nie. I nie ważne czy mi się podobała czy nie.
Ale do cholery - TO NIE JEST gra 10/10, po prostu nie.
Popatrz sobie na God of War 4 - recenzje 9/10 i oceny fanów 9/10. Widziałeś zalew negatywnych opinie, review bombing, streamerów odinstalowujących w połowię grę, albo narzekających po zakończeniu jej? Nie. Witcher 3 - recenzje 9/10, oceny fanów też. Widziałeś hejt na internecie? Nie. Mam wymieniać dalej udane produkcje które RZECZYWIŚCIE był udane i były dobrymi grami w przeciwieństwie do tej gry, którą ludzie jak wy (redakcja) staracie się nam wcisnąć jako głęboką historię a tak naprawdę po prostu ludziom się to nie podoba i tam gdzie recenzenci wpychali nam "głębię" to tak naprawdę są złe decyzje fabularne a wciskanie do gry rzeczy "dla dorosłych" nie dodaje gry żadnej powagi z automatu. To jeszcze musi mieć sens. Fabuła GoW była już bardziej dojrzała, pokazując sensowny problem ojcostwa i to bez popychania politycznych wizji scenarzysty i wstawiania seksu, przemocy i brutalności tylko by udawać, że gra jest dojrzalsza.
Wyobraź sobie, że podobnie jak z The Last of Jedi - zalew negatywnych ocen i opinii w sieci wynika z tego, że ponownie ludzie czują jak "dziennikarskie elity" starają się wcisnąć im gówno w sreberku, podczas gdy zwykli ludzie na to gówno muszą wydać pieniądze. Więc protestują, najlepiej jak mogą - bo inaczej nie mogą wyrazić swojego niezadowolenia.
Do diabła, nie obchodzi mnie szczerze czy Tobie się podobała fabuła tej gry czy nie. I nie ważne czy mi się podobała czy nie.
Ale do cholery - TO NIE JEST gra 10/10, po prostu nie.
"a jak ktoś chce robić protest to są inne portale do tego niż serwis z ocenami gier"
To zdanie nie ma sensu. TLOU 2 to nie jest jakaś ustawa albo konstytucja albo księga religijna. To jest gra i jeżeli ludzie chcą krytykować/protestować/rozpowszechniać/chwalić/walić ją to właśnie serwis z OCENAMI gier jest najlepszy.
Co, mają ludzie wyjść na ulice i oprotestować to co ich zdaniem w grze jest idiotyczna/co sobą reprezentuje etc? No proszę Cię.
To jest portal gdzie są włączona komentarze pod danymi tytułami. Tu właśnie ludzie wyrażają swoją opinię o grze. Możesz nie lubić opinii które nie są według ciebie należycie uzasadnione (czy to dobre czy negatywne) ale to jest właśnie miejsce by wyrazić swoje emocje co do gry, nie ważne czy to recenzja, komentarz, protest czy pieśni i wiersze.
No tak czytając twój opis to w ogóle 8/10 z tego nie wynika. Może 6/10, 7 w porywach, ale to tylko moje odczucie czytając Twoją recenzję. Wydaje się że sam próbujesz się przekonać dając zawyżoną ocenę, ale nie dziwię się bo na kolekcjonerkę pewnie kupa kasy poszła.
Pamiętaj - nigdy nie pre-orderuj.
Jak Tobie się podobało to mogę powiedzieć tylko to co mówiłem ludziom którzy lubili The Last Jedi - good for you.
No tak! 4 lata spokoju vs 30 lat walki o przetrwanie na pewno zrobiło z niego naiwnego altruistę! Tak jak jeden sen sprawił że Luke natychmiast rzucił się mordować własnego siostrzeńca mimo że wcześniej był gotowy umrzeć za cząstkę dobra którą widział w największym rzeźniku galaktyki, własnym ojcu. Plus z odważnego i mądrego mistrza Jedi zrobił się stetryczałym tchórzem.
Z takimi wytłumaczeniami i pomysłami możesz napisać kolejne The Last Jedi albo właśnie nędzną fabułę jak w tej grze....
Proszę cię, Joel przeżył jakoś 30 lat w tym świecie właśnie dlatego że był mega nieufny i ostrożny. Poza tym sam wspominał podczas napadu bandytów w TLOU 1 że sam kiedyś tak zarabiał na życie więc wie doskonale jak się takie rzeczy odbywają.
Nie porównuj mi tego do codziennych błędów mojej cywilizowanej osoby.
Ale notabene nie poszedłbym w nocy za grupą obcych ludzi gdzieś jeżeli chcesz wiedzieć. I to bez doświadczenia 30 lat życia w świecie gdzie każdy każdemu wilkiem...
No tak, bo 35-latek totalnie nie może nie lubić tej gry, prawda? Dla gra to dla mnie dno i czemu Ci tak trudno zrozumieć że ludzie mają inne gusta niż ty?
Dzięki Bogu gry nie kupiłem ostatecznie i słusznie. Miałem nieprzyjemność pograć w nią u kolegi (który przestał w nią grać w chwili kiedy gra zmusiła go do grania She-Hulkiem) i nie dotrwałem do samego końca. Gameplay jest dobry, ale tylko tyle. W skrócie - jak lubiłeś gameplay z jedynki to tutaj też polubisz. Jak cię tam coś irytowało etc. to tu też będzie. Graficznie bajka, ale gra nie jest pozbawiona bugów i glitchy, których doświadczyłem.
Fabularnie jednak gra leży. Jako fan jedynki poczułem się po prostu opluty przez to jak bezsensowna jest fabuła. Już pal licho zrobienie z niektórych postaci idiotów. Jak z naszej ulubionej który jak idiota włazi za obcymi ludźmi do chatki, kiedy w jedynce był paranoidalnym doświadczonym kolesiem który nie ufał nikomu. Ale pal to licho.
Pierwsza połowa gry jeszcze by uszła mimo absolutnie durnej sytuacji z Joelem. Ale druga połowa to jest dno jakieś. Zmuszanie mnie do gry She-Hulkiem i próba przedstawienia mi tej sadystycznej "kobiety" (zabawne bo jej postać to model faceta z naklejoną głową kobiety) którą ojciec nazywał "ABS" :D :D jako "pokrzywdzonej" była tak sztuczna i żałosna, że aż mi przykro była za tych co napisali ten scenariusz.
Końcówka tak mnie już wymęczyła, że nie dotrwałem, dopiłem piwko i obejrzałem z kumplem zakończenie na YT i potwierdziło to, że dobrze zrobiliśmy że nie kontynuowaliśmy gry.
Ta gra jest jak The Last of Jedi. "Subverted Expectations" to tylko wymówka dla durnego scenariusza i idiotycznych decyzji zaś "szokujące" sceny (może dla 12-latków) są tylko i wyłącznie po to by sztucznie szokować i przykryć brak pomysłu (lub też durnotę pomysłów) fabuły. Przemoc dla przemocy. Seks dla seksu. Po prostu. Z uwagi na "progresywność" gry recenzenci nie ośmielili się krytykować gry i podobnie jak z The Last Jedi - dali wysokie noty mimo, że fani zjechali potem to do suchej nitki. Podobieństwo sytuacji z nowymi SW jest uderzające - oderwanie "recenzentów" od widowni totalnie. W grze zdarzają się takie kwiatki jak "bigot sandwiches" oraz cameo Nicha Dickmana plującego na zwłoki wiecie kogo bo w końcu zabito przedstawiciela "patriarchatu".
Ale też nie dziwota skoro podczas produkcji gry odeszło 70% ekipy z TLOU 1 oraz przy produkcji gry palce maczała upośledzona Anita Sarkeesian który próbuje na siłę wrzucać swoją chorą ideologię do każdej możliwej gry...
Jak lubiłeś The Last of Jedi to może taka abominacja jak ta gra Ci się spodoba. Dla mnie, podobnie jak z nową trylogią SW- The Last of Us skończyło się na jedynce a ten fan fiction Nicka Dickmana (który nota bene wydaje mi się, że ma jakieś psychiczne problemy biorąc pod uwagę to co się dzieje w grze) po prostu nie uznaję. Podobnie jak to co zrobili z Lukiem w SW - tak tutaj po prostu pojechali bo bandzie i zrobili z Joelem coś podobnego. Tragedia.
Kolega zgłosił prośbę o zwrot/refund gry. Zobaczymy czy coś z tego wyniknie. Mam nadzieję, że tak bo bardzo żałował wydanych 200 złotych. Też bym żałował....
O ile zrobią coś bardziej na modłę DA:1 niż to gówno Inkwizycji to chętnie zagram.
Ale BW udowodniło już po ME3 że nie umie już robić gier. DA:2 i Inkwizycja to były przedsmaki, Anthem pokazał do końca.
Nie mam wielkiej nadziei, aczkolwiek pozytywnie bym się zaskoczył jakby BW zdołało z powrotem oczarować mnie dobry RPG jak za czasów ME1 i 2, KOTOrów, Jade Empire czy DA:1.
Potem jako Kunari rozmawiasz z Bykiem "Wy ludzie nie wiecie nic o Kunari!". Eeeee... Ale ja jestem kunari, zobacz mam rogi.
Albo grasz elfem dallish który ma zastąpić Keepera (tego co jest skarbnicą wiedzy wolnych elfów i ich kultury oraz historii) i jak napotykasz elfa po drodze to Twoje opcje dialogowe to "co to są Dallish elfy?"...
To jest takie "RPG" że szkoda gadać...
Do tych wszystkich do płaczą o "aktywną pauzę" - to nie zadziała w DnD 5e (5 edycja paperiowego RPG'a) ze względu na mechanikę i tzw "action economy". Sam gram i prowadzę regularnie 5e sesje w realu w weekendy więc wiem jak to wygląda. Ze względu na takie mechanki jak akcja, bonus akcja, reakcja, ready action, Dash, Disengage, zaklęcia używane na reakcji, bonus akcji, używanie smitów po udanym trafieniu przeciwnika, action surge etc. turowy system to po prostu jedyne rozwiązanie (tak jak w papierowej wersji) która jest w stanie oddać te wszystkie mechaniki.
Także turówka to najlepsze co może spotkać 5 edycję DnD, wierzcie mi.
Dałem przez przypadek, złą grę wcisnąłem bo akurat się to TLOU 2 mi na monitorze dzisjaj przewija. Wypadek. Poza tym to zawsze zmienić można
Przecież napisałem że gra może byc bardzo dobra, ale póki co wszystkie portale nie ubierają jej jako "dobrej" tylko jako bez skazy. Ze względu na kontrowersyjną tematykę, nie wierzę, że subiektywnie wszyscy nie zauważyli nic godnego krytyki w grze. Po prostu jestem ostrożny, bo dzisiaj pewnych tematów nie można w internecie publicznie krytykować, szczególnie jako portal/strona publiczna. Taka prawda.
Nie mówię czy gra będzie zła czy dobra, ale nie ufam tym recenzją. Z uwagi na durną tematykę LGBT wielu recenzentów (o takich sprzedawczykach jak IGN to nawet nie ma co wspominać) będzie się po prostu bało nie wystawić 10/10 albo 9/10 bo "takie to odważne, takie nowoczesne i progresywne, takie nowe, rewolucja tematyki LGBT w grach" etc. bo nikt nie napisze nic innego...
Także ja poczekam na recenzje AJ i użytkowników, bo niestety ale w dzisiejszych czasach poprawności politycznej i chęci dostawania kopii recenzenckich za darmo (czyli lizaniu dupy developera wielokrotnie) ciężko brać te recenzję bez łychy octu.
Tylko żeby potem tego nie wciskali w każdej innej grze....
Polecam też obejrzeć recenzję Skill Up: https://www.youtube.com/watch?v=GB20A8CitRU . Nie twierdzę czy ma racje czy nie (poczekam na innych niezależnych recenzentów którzy nie muszą lizać dup i mają gdzieś poprawność polityczną) ale zobaczcie kontrast między nim a wszystkimi dużymi portalami growymi. Te nie śmią wręcz ani jednego złego słowa powiedzieć o TLOU 2. Zero krytyki, perfekcyjna gra, perfekcyjny scenariusz etc. Ze względu chociaż sam kontrowersyjny temat oraz śmierć pewnych postaci recenzje powinny być choć trochę krytyczne nawet jeśli ogólnie będą pozytywne (ze względu na sam indywidualny obiór emocjonalny). Ale nie - wszędzie 10/10.
Śliczna, nie mogę się doczekać. No i wreszcie wsteczna kompatybilność i nie będzą mi już 4 konsole pod telewizorem leżały.
Ciekawe kiedy pre-ordery startują
Odpowiem Ci z góry żebyś się nie spocił szukaniem: nie ma. Ale po googlaj sobie, to dobra umiejętność.
"Dysk SSD nie ma żadnego wpływu na wydajność gry (frame per second, jakość grafiki etc.). Jedynie co zapewnia to szybsze strumieniowanie/wczytywanie tekstur/mapy etc"
Tak napisałem, specjalnie dla takich jak ty dodając w nawiasie że mówię o FPS i jakości grafiki bo wiedziałem, że jak nie napiszę to zaraz przyjdzie jakiś spocony i napalony i będzie mi cisnąć o wydajności i dyskach SSD.
Dodałem również że zapewnia szybsze strumieniowanie i wczytywanie tekstur.
Dlatego też szybszy dysk eliminuje "wskakujące tekstury", eliminuje "stuttter i freezy" w źle zoptymalizowanych grach (Fallout 4) gdzie wczytywanie tekstur/obiektów jest tragiczne.
Ale nie ma żadnego wpływu na jakość grafiki ani na wydajność czyli Frames per Second. To już jest kwestia procesora, ramu i karty graficznej a takze optymalizacji gry.
Więc nie pisz farmazonów bo specjalnie dla takich jak ty podkreślam w komentarzach o co mi chodzi, ale widzę, że czytanie ze zrozumieniem nadal nie działa.
Kiedy ktokolwiek kto się zna mówi o "wydajności" to ma na myśli właśnie to. Możesz sobie wczytać tekstury/obiekty 100x szybciej. Jak masz gówniany procesor i kartę graficzną, to i tak gra będzie ci ciąć bo procesor nie nadąży z liczbą obiektów a tekstury będą gówniane bo karta graficzna nie będzie wyrabiać.
Jeżeli chodzi o dyski SSD i wydajność w grach to wystarczy google żeby wiedzieć:
"The point of installing games on an SSD is the drastic reduction in load times, which occurs because the data transfer speed of SSDs (over 400 MB/s) is significantly higher than that of HDDs, which generally deliver under 170 MB/s. SSDs can also reduce 'hitching' in open world games."
Więc to ty nie idź na żadne poważne forum bo nie umiesz czytać ze zrozumieniem a to dość istotne na forach.
Ponieważ konsolowcy znają się na sprzęcie mniej więcej tak jak rzeźnik na tapicerstwie. Dysk SSD nie ma żadnego wpływu na wydajność gry (frame per second, jakość grafiki etc.). Jedynie co zapewnia to szybsze strumieniowanie/wczytywanie tekstur/mapy etc. Ale nic ci nie da to że możesz szybciej wczytać 100 Npców jak Twój procesor nie daje rady ich ogarnąć a twoja karta graficzna sprawia że NPCe muszą wyglądać wtedy jak ziemniaki.
Dysk SSD to fajna sprawa, ale nie pomoże konsolom w byciu do tył pod względem wydajności. 30 fps i 4K to dalej rzecz nie osiągalna w większości tytułów na konsolach (mówię o natywnej 4k, nie o tym całym gównianym upscallingu). Producenci konsoli doskonale wiedzą że nie mogą się chwalić wydajnością procesora, karty graficznej itd. bo są one śmieszne w porównaniu do dzisiejszego PC'ta. Ale wiedzą też że masy konsolowe (i niestety sporo PC'towców też...) nie znają się na sprzęcie który kupują więc lecą z marketingiem JEDYNEJ rzeczy w konsoli która rywalizuje z top sprzętem dla PC'tów - dysku SSD.
Więc na tym opierają swój PR bo to jedyne co konsole nowej generacji ratuje.
Ajajaj. Taki szybki, taki przeskok technologiczny, ajajaj.
I wciąż 30 fps i brak natywnego 4k w większości gier będzie, tylko skalowanie....
Super przeskok, naprawdę 2021 rok, 30 fps....
Tylko DOOM! Reszta średnia, pewnie tylko Dooma ogram z tego miesiąca. Może M&B2 jeszce.
Jako fan BG muszę się zgodzić. Divinity: OS2 miała bardziej taktyczny system, z kombosami żywiołów, podziałem na magic i physical armor (to nie znaczy że uważam że to akurat było takie dobre) i kobowanie się między postaciami w drużynie + używanie mnóstwa rzeczy w "środowisku" do przygotowywania pola walki etc.
BG miało mechanikę prostą jak konstrukcja cepa.
Dla mnie super. Kij mnie obchodzi na jakim silniku. RPG to ma być dobra fabuła, fajne questy, ciekawy świat, opcje wyboru, dużo klas postaci oraz ciekawi towarzysze/NPCe.
Jestem wielkim fanem BG1, BG2 i wszelkich RPG i BG3 póki co prezentuje się super.
Purystą którzy zwracają tylko uwagę na silnik oraz podobieństwo w stylistyce radzę wyjść już z tego pociągu co odjechał 20 lat temu, bo narzekanie z byle gówna, że nie przypomina Baldurs Gate. Akurat Forgotten Realms to chyba najbardziej barwny i high-fantasy setting więc nie wiem czego się spodziewaliście? Diablo?
Kto kiedylokwiek grał w DnD wie że świat Zapomnianych Krain to bardzo barwne i kolorowe uniwersum a nie żaden Dark Souls/Diablo. To że fabuła w BG była mroczniejsza, nie znaczy że uniwersum jest takie całe. Poza tym Divinity: OS2 też miało swoją dawkę mroczności w niektórych questach lub w lore (jak chociażby tworzenie Pustych) czy motyw Doktora. Więc ja jestem spokojny, bo Larian wie jak zrobić dobre RPG.
Wygląda super! Uwielbiam DOS2, bawiłem się znacznie lepiej niż przy POE (które również lubię) i na pewno lepiej niż przy badziewnym POE2.
Połączenie świetnej grafiki z Original Sin 2 z mechaniką DnD 5.0? TAK. Nie mogę się doczekać!! Wreszcie wrócę do Forgotten Realms z jakąś współczesną grafiką.
Ja we wszystkich RPGach gram złą postacią. Mass Effect nie był wyjątkiem. Ukończyłem całą trylogię z 6 razy, zawsze jako renegat. Ilekroć próbowałem grać paragonem to miałem poczucie, że "tego typu człowiek nie dałby rady uratować galaktyki, podejmując przy tym tak wiele trudnych decyzji". Renegat zawsze bardziej mi pasował do kogoś na kogo zrzucił los tak wielką odpowiedzialność.
Poza tym odgrywanie dobrych postaci jest po prostu nudne. Złe/niejednoznacznie moralne postaci mają moim zdaniem bardziej interesujący charakter.
Chociażby Kreia z KOTOra jest najlepszym przykładem albo właśnie renegat shepard, który/a żeby chronić i bronić innych musi być tym który podejmuje wątpliwie moralnie decyzje, ale ktoś musi.
No ok, ale ich przychody za 2019 to 1,47 mld więc rozumiesz że choć to jest strata to nieporównywalnie mniej bolesna niż kiedy CDP potknie się na jednej tylko grze?
No wszystko fajnie, tylko jak CDP zaliczy potknięcie i rozbije sobie ryj to bańka pęka i będą mieli ciężką sytuację (nie, że zaraz updaną ale nie będzie lekko), a Ubi jak zaliczy nawet 2-3 wpadki w roku to mają dużo tytułów które po prostu się sprzedają. Nie lubię Ubi, ale ich gry po prostu się sprzedają. Porażka takiego Breakpoint nie zaszkodzi im, bo w drodze mają kolejne 5-7 gier.
No, ale póki bańka jest to trzeba się cieszyc i za parę miechów sprzedać i tyle.
No i grać w CP2077 :)
HAHAHA! Oh, Alex :D. Lepiej byś zrobił jakbyś nic nie napisał, ale nie mogłeś się powstrzymać co? Swoim postem tylko potwierdziłeś posty wszystkich innych którzy wyśmiewali Twoją żałosną próbę obrony tego niedorobionego syfu. I oczywiście "moi znajomi", "30+ lat", "czytanie ze zrozumieniem to elementarna umiejętność". I zaczynasz mydlić oczy jakimiś próbami wywyższania się czy szufladkowania ludzi wiekiem co nie wiem co ma do rzeczy.
Ja, moja żona i przyjaciele jesteśmy gdzies wieku 30 min, do 35 lat maksimum. Wszyscy hejtujemy tą grę "jak 13-latki" i obsmarowaliśmy ją równo na metacritic, jak i na forum.
I tylko dwoje z nas było zainteresowana multi. Różnica jest taka, że my nie karmimi pieniędźmi firmy która kłamie, promuje fałszywe reklamowania produktu czy nie wywiązuje się z obietnic wobec klienta. I nie ważne, że dla niektórych z nas 200-300 zł to nie problem- tu chodzi o bycie świadomym konsumentem, a nie zjadającą wszystko co mu wrzucą do koryta kapitalistyczną świnią.
Weź jak ty czasem głęboki oddech jak siadasz do klawiatury, zastanów się, wstań i nie pisz lepiej nic.
Alex: "10/10, cudowny remake, biedaki się nie znają, bo dla mnie 40 eur to jak dla nich 40 groszy. 8K 200 fps gra jest wybitna, 300h wygrane w customowe mapy, wszystko poprawione na lepsze. Mój top 3 razem z Anthem i AC: Oddysey. Gra zdecydowanie lepsza od przereklamowanego Wiedźmina 3, który niestety zmuszał mnie do myślenia."
Nie, nie i jeszcze raz nie. Nie dlatego, że nie kupiłbym PEŁNOPRAWNEGO remake'a - czyli po prostu nowy silnik i grafika ale 100% taka sama fabuła etc. - ale dlatego, że jak mają zamiar wprowadzać elementy "nowego kanonu", który jest gównej śmierdzącym bardziej niż 7 dniowe onuce + prawdopodonie zmienią dużo z lore (zeby im pasowało do nowego syfu) , to ja preferuję żeby takie coś nigdy nie powstało.
Niektórym rzeczom trzeba dać po prostu godnie odejść, a nie bezscześcić je.
Niech nowe rzeczy wymyślają, zamiast niszczyć coś co było dobre.
Nadal lepszy rozwiązaniem byłoby po prostu danie określonych achievementów za te skórki dzięki którym byś je zdobył, i danie skórek po prostu za $ do kupienia konkretnej.
Ja nie mam nic przeciwko mikrotransakcją jak są z głową, ale chcę wiedzieć co KONKRETNIE kupuję. Przykładowo chcę kupić skórkę XY na Hanzo- to za nią płacę i mam. A nie tygodniami otwierdam durne lootboxy i modlę się do koła fortuny.
Mikrotransakcje z głową - ok.
Losowa zawartość - nie.
Jako wielki fan książek (chyba z 6 razy wszystkie tomy przeczytałem) dla mnie ten serial to był porażka. Tyle durnowatych rzeczy pozmienianych bez sensu w stosnku do książek:
Ten cały durny arc Yennefer w Aretuzie, węgorze zasilające Aretuzę, jej "operacja" debilne, bo w książkach każdą czarodziejkę po prostu magią przerabiano na piękną bo "profesja wymaga", cały debilny wątek Myszowora którego już zabili i podstawili jakiegoś dopplera z dupy (po co to w ogóle?!!) , pominięcie całego świetnego opowiadania z Brokilonu gdzie Geralt znajduje Ciri, bezsensowna zmiania początków odpowiadań i elementów chociażby ze Strzygą (po co zmieniać na gorsze początek i środek skoro konkluzja jest taka sama jak w opowiadaniu?), cały zbędny arc wleczenia się Ciri, brak arcu ze Świątynią Melitelle. Cahir po co w ogóle wprowadzony, królowa Calathe zmieniona w jakąś babo-chłopkę wygarną barbarzynkę, którą dostajemy zamiast niezwykle przebiegłej, ciętej i opanowanej Królowej którą była w książkach. Yen walcząca mieczem z Rębaczami... jezus... przecież Yen pojęcia o walce nie miała jak większość czarodziejów (było kilka wyjątków). I po co ta cała zmiana w opowiadaniu ze złotym smokiem, w książce jest to elegancko rozwiązane (I yen jest pochwycona i zakneblowana przez Rębaczy i krasnoludy), a tutaj taki bardziew odwalają pewnie ku ucieszy hamburgerowców... No i stara cyganka Triss....
Dla mnie 4/10 maks, głównie za Cavilla i Jaskra, bo świetny duet aktorski oraz rozpromowanie marki.
Rozumiem, że ludzią co tylko w grę grali i książek nie czytali (lub ani jedno ani drugie) serial mógł się podobać. Chwała za to, nie odbieram.
Dla mnie jako dla fana książek - bardzo niskiej jakości adaptacja, okropne zmiany względem pierwowzoru i generalnie scenariusz w kubła.
Ja mam do nowych AC (Odyssey formuła) mieszane odczucia. Jednocześnie jestem wielkim fanem open-world RPGów i uwielbiam Fallout: New Vegas, Morrowind, Wiedźmin 3, bo po prostu połączenie dobrej fabuły i fajnych questów ze swobodną eksploracją jest po prostu MEGA.
Z drugiej strony nowe AC to tak denne "RPG", w sensie płytkie, że nie wiem dlaczego w ogóle są nazywane RPG. To jak nazwać CoD Arma-like bo się strzela. To że dali wybór dialogowy nie znaczy, że jest to już RPG.
Z trzeciej strony w Odyseję bawiłem się bardzo dobrze (solidna 7/10 gra) ze względu na fajny otwarty świat i bardzo wygodny system walki. Questy niestety ssały pałę, bo były tak generyczne i nudne że szkoda gadać, a główny wątek był... poprawny po prostu. Czyli nie był zły, nie był też wyjątkowy.
Jeżeli w Ragnarok poprawią questy poboczne i główny wątek oraz elementy RPG rozwiną (dać jakiś system moralność, pokazywać wpływ twoich wyborów/dialogów na świat/questy/zakończenia wątków etc.) to jestem pewien że będę się świetnie bawił.
To ja specjalnie OLED z HDMI 2.1 kupuję, żeby na "przyszłość" już było a te nowe konsole mogę nie mieć 2.1?? Przecież to śmieszne jest. Jest 2020 i 2.1 to już będzie standard na PC i telewizorach z górnej półki.
Mega artykuł. To wszystko co mnie wkurzało w tym serialu jest tutaj wymienione. Nie wiem po co te zmiany. Masz gotowy scenariusz, dialogii, opisy, postaci (Książki). Nic, tylko ekranizować. Po co te durne zmiany które są gorsze, a prowadzę i tak do tego samego... Jako wymieniony tutaj fan książek którego można o 5 rano obudzić by recytował Wiedźmina :D - jest mega rozczarowany serialem pod względem fabularnym. Głupot, zmian i bezsensownych "wizji artystycznych" było tyle, że aż mnie łeb bolał. Henry gra Geralta, świetnie, do aktorów oprócz tej cygańskiej Triss nic nie mam.
Właśnie, niech aktorkę Triss zmienią, bo to jakaś parodia jest....
Ocena jest oceną artykułu, nie serialu.
"Do typa wyżej, jak Ty sobie kolego wyobrażasz Diablo bez multiplayera, aktualizacji, znajomych z klanu, beki na czacie."
Normalnie, jak w D2. Wchodzę do gry i gram w nią. Sam tłukę potwory, odkrywam fabułę, sprzedaję rzeczy, odkrywam nowe lokacje. Patch pobiorę jak się podłączę do neta, bez niego mogę sobie grać bez problemu, klan mi na kij jak gram w single? Po cholerę mi czat jak gram w singla? Żebymi idioci "XD" spamowali?
Powinna byc opcja gry offline i jest bardzo prosta sprawa, żeby nie było cheatowania - postać z trybu offline nie może być przeniesiona do trybu online. I git.
Ja nie wiem po cholerę ludziom multi w Dialo. Jak chciałem sobie pograć z kumplami w D2 to robiliśmy sobie bez problemu co-opa przez neta. Nie potrzeba było byc "online" cały czas.
Moim zdanie to masochizm, dlatego ja sobie odpuszczam :). Na obu poprzednich filmach prawie się rozpłakałem z żalu nad tym co widziałem, i nie mam zamiaru katować się dalej.
Ci sami krytycy hamburgerowi co Jokera oceniali negatywnie, a widzowie miażdżąco pozytywnie? Ci sami krytycy co ocenili dno jakim jest Batwomen bardzo pozytywnie, a co widzowie zmieszali w recenzjach i ocenach z błotem (gdzie zresztą miejsce tego serialu)?
Sorry, ale ja nie ufam przekupionym lizodupcom z Ameryki. Poczekam jak nasi rodacy co oryginał czytali ocenią. Bo jak słyszę "adaptacja" to mi się zawsze czerwona lampka pali.
A.l.e.X - wiemy, masz sprzęt 10k nitów z 10k złotych za kabel i 10k zlotych za kanapę, ale ty o każdej nowej grze piszesz że wygląda najlepiej i orgazm i HDR... Nie trzeba zaraz tak zachwalać swojego sprzętu.
Sam w tym roku kupiłem nowy 65 calowy OLED i oczywiście, że przyznam że HDR wygląda naprawdę świetnie w 4K w grach to przesadzasz z tym jak bardzo. Średniej jakości tekstury nie będą nagle lepsze tylko dlatego że masz HDR. Np. grając w RDR2 w HDR oczywiście widzę różnice w porównaniu do mojego monitora 4K bez HDR, ale bez przesady że to nagle sprawia że gra wygląda dwa razy lepiej. Może jakieś 20-30% poprawy oprawy wizualnej, ale ponownie- tekstur to nie poprawia.
Ponieważ nie pracuje już w nowym BW nikt kto robił takie genialne gry jak ME1-2, Dragon Age: Origin czy Jade Empire. Nikt już nie został ze starej ekipy. A Anthem udowodnił, że oni po prostu nie umieją już robić gier, a tym bardziej nie umieją pisać dobrej fabuły i dialogów.

Nie... błagam, dajcie Mass Effect odpoczywać w pokoju. Już dość zmasakrowaliście serię Andromedą... A Anthem tylko potwierdził, że nowy BioWare nie umie robić już gier. Epicka trylogia, epickie wspomnienia, dajcie już spokój...
No, prezentacja i trailer pozytywnie. PG 18. Poczekam na recki i gameplaya na YT i zobaczę, ale to może być pierwsze COD którego kupię od MW2.
Alex, większość pozytywnych recencji pochodzi od portali które dostał darmową kopię, podczas gdy wszystkie "żółte" recki w dół pochodzą z portali które sobie kopie kupiły.
Wystarczy spojrzeć na oceny Anthem na premięrę, New Dawn, Battlefielda nowego czy teraz nowego Wolfa.
A, a odnośnie znajomego. Mój kumpel kupił z opcją darmowego grania dla drugiej osoby na tej samej kopii.... I to właśnie mój kumpel w połowie zrezygnował i powiedział, że jak chcę mogę sam dokończyć na jego koncie bo on już nie może w to gówno grać. Tak też i świetna gra w co-opie jest.
User score zawsze jest bardziej miarodajnym scorem jak rzeczywiście ma się gra. Dobra gra jest od razu widoczna w user score też, wystarczy spojrzeć na Wieśka 3 na przykład czy DOOMa albo nowe Divinity.
Moderacja: Prosimy o uspokojenie emocji i zaprzestanie wzajemnego się obrażania. W przypadku niedostosowania się do tej prośby Administracja lub Moderacja podejmie przewidziane Regulaminem Forum -> https://www.gry-online.pl/regulamin.asp?ID=2 działania.
Alex, ja zawsze widziałem, że ty kase masz ale gusta to masz bardzo niskie, ale sam siebie dzisiaj przebiłeś. Ta gra to syf 3/10, bulletspoonge wrogowie, głupia mechanika armor-ammo, gunplay zniszczony z poprzednich odsłon przez jakieś beznadziejne odblokowywanie skilly (dual wield jako unlock? Przecież to ikona serii Wolfa!), wszystkie misje to to samo, lokacje te same, pseudo "open world" kopiuj wklej te same assety, wieże, mury i wrogów, bohaterki są cringe do kwadratu, ich osobowość to 13-letni chłopcy zamknięci w ciałach jakiś lasek, inteligencja na poziomie 10-latka, dialogi to dno, postaci poboczne to dno, fabuły nie ma, antagonisty nie ma, AI leży i kwiczy, gra ma difficult spikes z dupy (one-shotujesz wroga jeden level w dół, wróg 5 leveli wyżej one-shotuje ciebie...), nie potrzebnie dodane z dupy mechaniki RPG (Wolf to zawsze był FPS, na kij to? Zaraz o tym.) tylko po to, żeby wciskać mikrotransakcje. Ba, jak grasz Single Player nie ma możliwości Pauzy, nie ma checkpointów, wszystkie levele są powtarzalne do pożygania, zakończenia nie ma de facto żadnego, gra do niczego nie dąży fabularnie, niczym się nie kończy, nic nie wyjaśnia.
Nie mówiąc o scenach w windzie i "Hell Yeah, dude!" co minutę...
Ta gra to dno, jak można temu dać 9/10 gdzie 9/10 miały takie Gry jak Bioshock, Wiesiek 3, DOOM, Mass Effect, Red Dead Redemption 1 i 2.
Nie wiem co ćpałeś jak w to grałeś, ale odstaw...
@stach122 - lol, nie będziesz mi mówił jak mam grać w w gry single-player. Będę sobie cheatował ile mi się podoba żeby się lepiej bawić, dawać sobie golda, niwelować grind etc. bo to gra single player. Oburzasz się kij wie o co. Co Cię obchodzi jak kto inny gra w grę single player??! To nie multi że Ciebie to jakoś dotyczy.
Przywalanie się kto jak gra w SP to już jest jakiś nowy poziom, naprawdę.
Dlatego ja na luzie wygrałem w tej grze 60 godzin używając trainera od znanej strony robiącej trainery do gier, dałem sobie 2.5 x Exp'a w opcjach, a jak mi brakowało levela do nie farmiłem jak idiota w systemie który ma zachęcić do dokupienia xp-boosterów tylko dodawałem sobie level.
Efekt? Gra pozbawiona całego grindu od Ubisoftu była bardzo fajną nie frustrującą przygodą, w której płynnie przeszedłem sobie fabułę, wszystki questy, lokacje itd.
Nie wiem jak ludzie mogą grać z tak badziewnym systemem który powstał po to by zmuszać do kupowanie xp-boostów, zamiast po prostu ściągnąć sobie trainer albo tabelkę Cheat Engine i grać w normalnego single-playera, nie żadne durne Live Serviceeee (jim streling voice)
Co za kłamstwa. 2080Ti nie robi 60 fps stabilnie w 4K w wielu AAA grach na ultra I TO BEZ włączonego Raytracingu. Z RT nie ma szans, było mnóstwo testów.
Spróbuj 4K 60fps w nowym battlefield z RT i Ultra. Już widzę te 60 fps 4K...
Hydro, proszę cię...
Ludzie chcą płacić taniej, ale wciąż mieć dostęp np. do multiplayera.
Ja nie wiem czemu się ludzie dziwią. Płacić 170 zł za grę na premierę zamist 240 zł żeby mieć nadal funkcje multiplayer- ja widzę czemu ludzie to robią.
Ja nie jestem święty, sam np. swój i żony egezemplarz MH:W kupłe na G2A bo mogłem albo zapłacić 169 zł za sztukę (Deluxe) albo 240 zł na Steam. Przy dwóch to 140 zł w kieszeni.
Gdyby gry kosztowały 60 zł tak jak kosztują 60 euro dla kogoś kto zarabia w euro to bym nie kombinował, chętnie bym "6 dych" wywalił. Ale 200 zł to już nie jest byle kwota.
Oho, zapachniało lewactwem na GOLu. Redaktor również powinien się oburzyć, że nie ma transwestytów w Mordhau. Jak wiadomo, byli licznie reprezentowani ludzie na średniowiecznych polach bitew, tak samo jak kobiety.
Jeżeli chodzi o chat to się zgadzam, że jakiś filtr powinien być typowo obraźliwych słów. A system raportowania zawsze się przyda.
Z tym Wiedźminem to pojechałeś. To dwie totalnie różne gry. Wiedźmin ma dla mnie lepszą fabułę, lepsze postacie i fajniejsze questy. I świat jest to totalnie inny.
RDR2 to świetna gra, ale to nie jest Wiedźmin. To nie jest RPG, questy są fajne, ale liniowe a główna fabuła choć świetna nie jest w żaden sposób tak epicka i emocjonalnie angażująca jak W3.
Ja wiem, że od czasu tego śniegu w RDR2 to się nie możesz pozbierać, ale nie przesadzaj z fanboyostwem. Jedną z Twoich wad Alex jest to, że nie potrafisz być obiektywny. Zawsze jesteś jak dziecko podniecone nową zabawką to jest "zaladniejsza i najfajniesza".
Bo Epic na razie nie chce zarobić. Oni chcą tylko wyjść na zero ze sprzedaży gier u siebie bez zysku, bo na razie budują markę i swoją obecność na rynku.
Fortnite generuje im regularnie miliardy, więc kasę mają. Na razie grają długofalowo. Tak naprawdę zobaczymy dopiero czy ta strategia miała sens za jakieś 3 lata.
A jeżeli chodzi o moralność taktyki Epica- ja tam widzę tu tylko czysty kapitalizm. Wygrywa pieniądz i nie wiem co ludzi oburza. Nikt wydawców na siłę do Epica nie ciągnie. Dostają lepszą ofertę i tyle. Kapitalizm.
Kurde, nie dawno koledze za 10k PCta razem z monitorem składałem.... teraz jest mi głupio bo zamiast tego mógł mieć telefon ze składanym ekranem....
Wstyd mi.
Angry Joe dał 4/10 i mogę się tylko zgodzić :)
W Niemczech już w koszykach i 25% promocja.
Ta gra to taki syf, że szkoda by mi było worka na śmierci.
O kurde, A.l.e.X nie daje 10/10 z miejsca bo piękna grafika i Frostbite i "open world" (pseudo, ok)?
Nie będzie nawet 9/10? Jestem pewien, że gdzieś fizyka i animacja śniegu, kałuży albo liści w 4K da te dodatkowe 7 punktów.
Nie no, co to się ze światem dzieje.....
Boże, jaki stek bzdur, począwszy od 60fps na ultra 4k na 1080Ti a skończywszy na gównie jakim jest jest DLSS i mówieniu że 2080 to dobry zakup.
Weź ty się schowaj gdzieś i wyrzuć klawiaturę...
I moim zdaniem tak być powinno. Grając w AC:O w ogóle totalnie nie czuję, że gram w AC tylko w jakąś fajną open-world pseudo RPG grę w Antycznej Grecji. Pewnie dlatego lepiej się bawiłem, niż przy innych AC: bo nie czuję, że jest to AC.
Ubi powinno właśnie robić takie gry. Różne epoki, fabuła, główni bohaterowie (kobieta i facet do wyboru) i wolność latania po mapie.
Na kij komu ten Assassins Creed w tytule już.
Nadal się nie nauczyli..... kto będzie chciał piracić, poczeka ile trzeba. I tak zagra i tak. Piractwo to jest mentalność. Mentalność "jak mogę mieć za darmo, to pewnie, że wezmę". Pirat poczeka, bo co mu szkodzi? To Single Player gra. On i tak zagra, nawet jeśli 3-5 miesięcy po premierze, nic go nie ominie.
Wydawcy jak zawsze 100 lat za murzynami jeżeli chodzi o zrozumienie rynku...
Poza tym CPY udowadnia, że i tak złamie to i tak. A jak się zawezmą, żeby coś udowodnić to i potrafią w parę dni złamać.
Nie wiem czemu wydawcy nadal się w to pchają. Szczególnie, że nigdy nie było żadnego rzetelnego badania rynku z którego by wynikało, że zabezpieczenia mają jakikolwiek wpływ na sprzedaż.
Moim zdaniem wydawca więcej traci na płaceniu za zabezpieczenie twórcom, niż zyskuje w mitycznej ochoronie "pierwszych tygodni sprzedaży".
@ Sir Xna- ale to nie ma znaczenia, że ulepszają Denuvo. Crackerzy również ulepszają swoje narzędzia również i robią się coraz lepsi w łamaniu go. Tak naprawdę to jest walka z wiatrakami, o statu quo. Denuvo jak każde zabezpieczenie nie ma szans bo po prostu tak to działa. Żadne zabezpieczenia nie jest do złamania.
@Sir Xan- Mylisz się- piraci piracą bo NIE CHCĄ ZAPŁACIĆ za grę. Oni będą czekać aż będzie crack nawet i rok ponieważ NIE CHCĄ WYDAĆ PIENIĘDZY. Żadne DRM nie zmusi pirata do kupna gry. Dla nie opcja kupienia nie wchodzi po prostu w grę. Dlatego piraci.
Poza tym skoro już zostało udowodnione, że prędzej czy później Denuvo i tak jest łamane- to tym bardziej piraci nie będą się zastanawiać bo już wiedzą że crack będzie, nawet jeśli później.
Akurat kto jak kto ale pirat nie ma co narzekać na brak gier do grania.
Wszystko oprócz tego gówna- nowych Gwiezdnych Wojen. Na całą resztę z chęcią się wybiorę. Nowa trylogia SW dla mnie osobiście nie istnieje i mojej malutkiej cegiełki (bietu) do tego syfu nie dołożę. Nic to nie zmieni, ale satysfakcja będzie.
Avengers i Alita moje top oczekiwane filmy nowego roku! :)
Hehe, a pamiętam ten nagłówek GOLa "świetna reakcja EA" na narzekania fanów, że feministyczna II Wojna Światowa zostaje nam w gardło wciskana. Jakiś lewy redaktor się podniecił i teraz widać skutki "świetnej reakcji".
Ah, ciekawi mnie czy tamtejszy autor newsa się teraz tak cieszy jak to EA dowaliło tym szowinistycznym graczom. Hehehe, ale mam teraz uciechę, że ten polityczny syf zaliczył fail. Lepszego prezentu pod choinkę oprócz upadku EA nie mogłem mieć.
Boże co za kicz? Nuklearna zima 17 lat? Chyba 70 albo i nawet grubo ponad 100. Roślinność i kwiatki? Rozumiem, że pszczoły i inne zwierzęta są odporne na promieniowanie, pył radioaktywny, ekstremalnie niskie temperatury (nuklearna zima nawet kilkadziesiąt stopni na minusie przez długie lata). Jak sama teoria nuklearnej zimy mówi "Obniżeniu ulega temperatura powierzchni Ziemi i atmosfery, ciemności uniemożliwiają fotosyntezę – giną rośliny, brakuje pożywienia, giną zwierzęta i ludzie. Skutkiem zimy nuklearnej może być zniszczenie życia na Ziemi."
No ale przecież kwiatki w FC muszą być i bujna roślinność. Już dobrze, że się na gniot jakim był FC5 nie nabrałem, więc tego nawet nie rozważam, ale to już jest żałosne co oni wymyślają.
Ta seria potrzebuje nie tylko przerwy ale solidnego reboota i nowej formuły.
Zabawne jest to, że od czasu jak kupiłem D2, D1, Warcraft 2,3, WoW'a i oba Starcrafty to żadnej innej gry nie kupiłem. Overwatch to dla mnie przereklamowna papka dla młodych graczy (cukierkowe i banalne, bez żadnego progresu), Diablo 3 wiedziałem od razu że będzie porażką bo samych video na YT, ostatnie 3 dodatki do WoWa już mnie nie zaintersowały, teraz Immortal....
W sumie to my trochę żyjemy przeszłością. Blizzard BYŁ wielki, ale teraz jest tylko ponad przeciętny jeżeli chodzi o wielkie studia. Być może D4 coś zmieni ale wątpię to Activision się dowali do projektu i będą mikrotransakcje, cash-shop i loot boxy i zepsuje to cały klimat gry Diablo (o ile jakiś klimat będzie patrząc na Diablo 3).
To jest to co mnie boli najbardziej. Teoretycznie młody Dumbledor może używać takiej magii- wszak obok Voldemorta uważany był za najpotężniejszego czarodzieja ostatnich wieków. Jednakże Voldemort pozostaje przez to mocno w tyle. To co oni tutaj wyprawiają to jest trochę za dużo. Jeżeli biorąc pod uwagę poziom magii tutaj a to co powinien reprezentować sobą Voldemort to Czarny Pan powinien machnięciem różdżki zdmuchiwać zamki i tego podobne.
To trochę jak z SW. W filmach coś tam tą Mocą robię, tu pchną, tu skoczą a komiksach i książkach (kanonicznych) to już wyprawiaja cuda na kiju. Nie, że źle, ale przez to też Vader przez długie lata wyglądał na słabiaka bo w porównaniu potem do tego co Sithowie odwalali w książkach/komiksach to Vader ze starej trylogii to nawet by się na padawana nie nadawał. Potem to (w książkach i komiksach a jakże) naprawili i zrobili z Vadera uber koksa i jednego z najpotężniejszych Sithów w historii.
Ale podobnie jak z Voldemortem- to niestety ale kontrast jest/był zbyt wyraźny.
Dave Filoni to jedna o ostatnich osób które czują i wiedzą jak robić dobre SW. Gdyby tylko to on a nie ta idiotka Kenedy stał za nową trylogią to może dostalibyśmy coś dobrego.
O ten serial jestem w miarę spokojny jeżeli Disney da Filoniemu wolną rękę. Jak będzie pchał tam swoje łapska i polityczną propagandę to niestety i Filoni nie pomoże.
A wybór aktora bardzo dobry.
<sniff sniff> wyczuwam tak z 3-5 komentarzy podnieconego Alexa. Uwaga na wysokie stężenie podniecenia graficznego. Polecam zignorować.
Warframe to jedna z najlepszych gier w jakie grałem. Biorąc pod uwagę że w ciągu ostatnich 5 lat gry AAA to w większości super gówno (poza wyjątkami) a takie syfy jak Destiny czy Division to są po prostu nieporozumienia w porównaniu z Warframe.
Ja w WF regularnie wydaję pieniądze. Nie mam problemu z kasą i za każdym razem jak widzę syf nowy na horyzoncie, np. taki Fallout 76 i myślę "o, pora wydać kasę w Warframe, niech dostaną Ci co na zasługują".
Boska gra, świetni defsi, super community, genialne skiny, znakomita mechanika, gameplay or ekonomia i do tego bardzo ładnie wyglądająca jak na F2P. I non stop rozwijana.
WF to ewenement dla mnie. Nie żałuję ani złotówki :)
Po graniu w Warframe tyle czasu jak zagrałem w Destiny to nie mogłem uwierzyć jak można grać w takie gówno. Powolne, casualowe, dziecinne, łatwe, bezpłciowe. Tragiczna gra. PvP było nawet spoko, ale nie ma startu do Warframe, szczególnie teraz jak WF otrzymało tytaniczny update z nowym contentem.
Co za brednie- pirat nie kupuje gier, po prostu żal mu pieniędzy, nie chce płacić danej kwoty, nie ma, nie chce mu się, źle mu świeci słońce- nie ważne- po prostu nie kupują.
Kto ma kupić grę to kupi. Pre-ordery robią 100% tylko Ci którzy są gotowi kupić grę. Żaden pirat jak słyszy że gra będzie miała Denuvo nie myślo "o, szkoda, no nic, robię pre-order za 260 zł!".
To są brednie. Nadal kupują tylko Ci co są gotowi wydać pieniądze. Piraci po prostu czekają. Dotyka ich tylko to że grają później, ale skoro w piratach i tak nie ma multiplayera to nic nie tracą koniec końców.
I jeszcze firma robią zabiezpieczenia sama robi raport w którym, zaskoczenie, wychodzi na to, że ich zabezpieczenia są super i potrzebne. No kto by się spodziewał....
Niestety wyrosło za dużo tępych casuali, którzy muszą mieć bezmózgie gry jak Destiny 2 gdzie poziom trudności równa się very easy plus (plus bo trzeba jeszcze asekurować graczy na wszelki wypadek żeby czuli się badass w grze) i gdzie przed ekran siadają takie yeti jak kiedyś przed TV (gdzie przychodził, włączał TV i się odmóżdżał). Problem w tym, że te Yeti jako że nie mają w życiu nic do roboty i oprócz tych gierek to prowadzą pustą (często samotną) egystencję to jeszcze są gotowi wydawać pieniądze na mikrotransakcje.
A że gry się upowszechniły przez konsole więc jest przewaga yeti-casuli to i rynek się zmienił. Teraz stawia się na bezmózgie sieciówki, BR, klony Destiny a niestety mimo, że nadal wychodzą wspaniałe gry (RDR2, GoW, Divinity 2 etc etc.) to widac gdzie wielkie korporacje widzą największy zysk.
I tak oto studio niegdyś znane z najlepszych cRPGów robi koleną sieciówkę dla yeti-casuali bo tam jest kasa większa. A czego potrzebuje yeti-casual: ładnej grafiki, prostego jak cep niewymagającego gameplayu (bullet spoonge wrogowie) gdzie będzie się razem z yeti kumplami czuł, że on tu wymiata zabijając tych 20 stacjonarnych wrogów z tępym AI no i jakiś grind na "legendarne" przedmioty żeby mógł się poczuć lepiej od innych w grze, bo skoro nie ma życia i może grać 8-10 godzin dziennie i mieć "legendarki" to chociaż w grze poczuje się kimś.
A potem jeszcze kosmetyki sobie kupi i micro bo w końcu ta gra to jego życie (24h doba, 6-8 godzin na sen, 8 godzin na grę = gra to zycie) to nie będzie oszczędzał.
A EA zaciera rączki :)
EA: "Gry Single Player są martwe, tylko live service i mtx".
Rockstar: 725 mln w 3 dni. Single player, brak mtx. W pełni ukonczona gra na premierę...
EA: "Kurde.... a my Anthema robimy..."
Akurat A.l.e.x to jest co prawda człowiek o wyjątkowo niskich gustach jeśli chodzi o gry + zadowolić go łatwiej niż psa kością niemniej jednak oskarżanie go o złodziejstwo to przegięcie. Facet co prawda ma kasy jak lodu, ale gustu czy obiektywizmu to już zero. Osobiście jestem pewien, że koleś ma wszystko na legalu zakupione (a przynajmniej większość) tylko po prostu jak widzi efekty graficzne w grach na swoim sprzęcie to nawet jak gra w gniota to wystawia 10/10.
No i oczywście jak się z nim nie zgadzasz to się robi passive-aggressive, ale taki już jest snowflake z niego.
Także jak ktoś chce nie lubić A.l.e.X a bo pierniczy głupoty to spoko, ale bez takiego oskarżania o złodziejstwo bo się wstyd robi.
Typowy internet- jeden deklaruje ile ma pieniędzy bo może a drugi go oskarża o złodziejstwo bo może.
Złota zasada - w necie każdy łże, bo może bo nic nie udowodnisz. Najlepiej się tym nie przejmować ;)
A.l.e.X - typowy Alex, jak już się podjarał swoją nową gierką do której się masturbuje to jak spróbujesz nie zgodzić się z nim, że to absolutnie największe dzieło w historii gier, po prostu mistrzostwo to od razu Cię wyzywa, robi się passive aggressive jak typowy nie pewny siebie introwertyk zamknięty w swojej jaskini.
Polecam ignorowanie i potakiwanie "tak, tak to kolejna gra AAA która jest najlepsza na świecie, możesz wracać do jaskini A.l.e.X, masz tu chrupka na drogę".
Guntor - akurat na moim starym dobry X360 RDR1 przeszedłem dawno temu. Ale tylko raz bo nie urzekła mnie. Wystawiłem wtedy chyba 8 solidną. O ile nie mogę rzecz że RDR1 była w jakikolwiek sposób złą grą, bo dobrze się bawiłem, nie miałem też nad nią zachwytu żadnego.
A.l.e.X - Jezu Alex, ale ty durny czasem być potrafisz. Jak już chciałeś mnie pojechać to trzeba było dłużej niż godzinę na pisanie posta poświęcić (z dzień czy coś przy Twoim IQ) bo coś ty tu za farmazony napisał... Wątpię, żeby ktokolwiek coś z tego zrozumiał.
Chłopie, ogranij się.
A.l.e.X- czy ja Ci pisałem, że NIE MA Teselacji czy efektów cząsteczkowych? Czytaj proszę ze zrozumieniem. Napisałem, że one nie są żadne obłędne, są po prostu najwyżej dobre bo jednak X to nie PC i nie możesz tych efektów za bardzo podkręcić. Jest różnica między "o, jest i dobra teselacja etc." a pisanie "OBŁĘDNE" z wielkich liter jak podniecona nastolatka przed pierwszą randką. Więc nie wciskaj mi słów u usta że napisałem, że nie ma tych efektów. Napisałem, że o w ogóle nie są nawet w połowie tak imponujące jak ty piszesz.
Jeśli chodzi o sprzęt- chciałbym wiedzieć w którym miejscu jeśli chodzi o sprzęt się pomyliłem, bo akurat nie pamiętam żebym to ja pisał, że 2080Ti będzie "2x szybsze" niż 1080Ti bo na razie maks z tego co pamiętam z benchy co osiągnęła to było 50% większa szybkość w KC:D które jest bardzo źle zoptymalizowaną grą, a w większości top AAA tytułów ta różnica nadal oscylowała w średnio 30 procentach czyli standard co generację.
Więc jeżeli byłeś w HOF- to przynajmniej teraz wiem czemu już nie jesteś. "Musiałem się znać" wcale jeszcze nie oznacza, że się znałeś.
Powinienem zbierać twoje cytaty pod różnymi grami ile to razy piszesz "nigdy nie widziałem czegoś takiego", "szok i kosmos" blabla.
I przestań płakać że ludzie dają innym plusy lub minusy. Biorąc pod uwagę że zawsze jesteś zachwycony każdą nową grą po prostu no jesteś ostatnią osobą której opinię o grze można brać na poważnie. Bo ty po prostu albo nie chcesz albo nie jesteś w stanie dostrzec wad gier w które grasz. Ja nie mówię że RDR2 jest złą grą. To świetna gra, ale pianie że jest perfekcyjna jest po prostu idiotyczne.
W sumie miałem na myśli Oddysey ale Origins też taki sam średniak więc whatever :). Ale racja, nie sprecyzowałem.
Tobie Open World grę dać jakąkolwiek i będziesz się onanizował do niej. Jezu, po prostu zero dystansu. Jak baba i nowa kosmetyczka....
Ech, ja wiem ze screen nie odda tego co sam widzisz, ale ponownie A.l.e.X- gówno się na technikaliach znasz, rzucasz słowami z ustawień graficznych jakbyś wiedział co robią oprócz włączania ich na "On", "Ultra" albo max- światłocień, teselacja, efekty cząsteczkowe - co ty za bzdetami tu rzucasz. Połowa z tego akurat jest słaba na Xbox X (sam gram na OLED) bo musieli gdzieś ciąć. Ponownie- odpalasz nową grę AAA i widzisz przez różowe okulary. Gra wygląda bardzo ładnie, ale nic akurat wyjątkowego w jej grafice nie ma. I nie wyjeżdżaj z tą "OBŁĘDNĄ" teselacją tutaj bo to jak mówić o "OBŁĘDNYCH" questach w AC:O.
O którym zresztą też piałeś że 10/10 więc po co ja się nawet wysilam jak ty nawet średniakom 10/10 dajesz wystarczy że grafika ładna....
Na razie jest bardzo fajnie, zdecydowanie widzę, że kasa się zwróci. Niemniej jednak całość gry jest jak dla mnie po prostu...jak to ująć- powolna. W sensie fabularnie jest bardzo fajnie, questy są spoko pod względem historii opowiedzianych, postacie poboczne też ale to wszystko jest jakieś powolne.
Gram i myślę- kurde, no fajny quest, ale nie mam tych skoków adrenaliny, tych ochów, achów. Jako, że grafika generalnie to ostatnia rzecz jaka robi na mnie wrażenie (chodź nie powiem na X wygląda ślicznie na OLED) to te wszystkie efekty mnie nie interesują za bardzo w porównaniu do gameplaya czy mechaniki i fabuły (dlatego AC:O to dla mnie średniak, bo nie podnieca mnie grafika i fakt otwartego świata, musi być jeszcze w tym jakaś jakość merytoryczna).
Czyli grając czuję się jak w bardzo powolnym acz dobrym filmie. Cały czas mam taki suspens że coś się stanie, że zaraz będzie zwrot, że to zmierza do czegoś "wow", że zaraz wszystko przyspieszy. A tu nie, tempo to samo. Jest początek-rozwinięcie-zakończenie = jedna ciągła linia.
Mechanika strzelania to dla mnie osobiście średniak. Bardzo to mało dynamiczne, AI jest durne, wrogowie stoją i czekają na headshota, nie czuję tych "szybkich rąk Dziekiego Zachodu", bardziej jak "starcze dłonie Statycznego Zachodu". Animacje, dźwięk i efekty są świetne, ale samo strzelanie w ogóle nie daje mi aż takiej satysfakcji. Nie czuć też kalibru broni z którego strzelamy, choć może to tylko moje odczucie.
Jest to póki co świetna gra, ale nie mam takiego zachwytu jak większość. To jak śnieg spada z drzewa trochę mnie kij obchodzi. Zobaczę później. Na razie 8,5/10, bawię się bardzo solidnie.
Niesamowite, kolejna gra AAA i piejesz z zachwytu. Nie no Ciebie tak łatwo zadowolić że powinieneś drugie IGN założyć i 9/10 i 10/10 lecieć.
Chłopie, czy ta masz w ogóle jakieś krytyczne podejście do gier czy tylko się podniecasz przez pierwsze godziny jak coś nowego odpalisz jak szczeniak na powrót pana?
Ja rozumiem, że gra się podoba ale ty po prostu masz zerowy obiektywizm.
Ja Ci proponuję, odpal te nowe gry AAA, zagraj te pierwsze misje, zrób se 2 dni przerwy żebyś po sobie posprzątał i wtedy napisz komentarze. Jak ochłoniesz.
"Quest" Questowi nie równy. Jak to ma być 150 godzin "idź, znajdź, przynieś, kliknij zabij XX potworów" to znam lepsze sposoby na spędzenie 150 godzin.
Jakby to były questy fabularne to ok, może i bym się jarał. Ale skoro nie ma NPCów, wyborów itd. to sorry ale 150 godzin byle gówna mi nie potrzebne.
Nikt Cię nie chce przekonać. To sekcja komentarzy, komentujemy, wyrażamy opinie. Jak widać część z nas chciała wyrazić opinię, że pokładamy nadzieję w WW3 jako zastępstwie dla według nas gównianego BFV. To tyle. Jak tobie się BFV podoba, to spoko.
Komentujemy powód dla którego jesteśmy zainteresowani WW3 w ogóle.
Nie bądź taki insecure.
Zgadzam się z resztą, BFV to starszny syf (jestem fanem BF, 900h w BF1, 1500h w BF4) i dlatego szukam innego FPSa który go zastąpi. Battle Royale mnie nie jarają totalnie więc Blackout odpada. Liczłem na WW3 ale poczekam do końca grudnia i zobaczę co z tego wyniknie.
O, świetnie! Kupię kartę za 5700 zł żeby NIE GRAĆ w natywne 4K tylko upscalować....
Serio? Nvidia, przestań się ośmieszać.....
Ja jestem rozczarowany bo miałem nadzieję że w Shadow pokażą przemianę Lary w Tomb Raider którą znaliśmy ze starych gier. W końcu trylogia miała być prequelem. Tymczasem nadal pozostała rozemocjonowaną, płaczącą i irytująca nastolatką na której zamordowanie z zimną krwią kilkudziesięciu ludzi (ponad 100 przez całą trylogię) nie zrobiła jak widać żadnego wrażenia i nie doprowadziło do żadnej przemiany. Lubiłem nową Larę w pierwszej częsci nowej trylogii ponieważ miałem nadzieję widzieć jej przemianę, a tym czasem ona jest ciągle taka sama a to już nie ma żadengo sensu w kolejnych dwóch częściach.
Bo 8700k i 9900k w grach będą miały taką samą wydajność. 9900k ma więcej rdzeni, ale nie większą wydajność per rdzeń a gry jeszcze nie wykorzystują wszystkich rdzeni procków ala 9900k więc 8700k będzie równy w grach. 9900k jest dla ludzi którzy oprócz grania potrzebują tych dodatkowych wątków do innych zadań.
Jeżeli tylko i wyłącznie grasz w gry to 8700k jest zdecydowanie lepszym wydatkiem, aczkolwiek 9900k jest zdecydowanie na dłużej, bo gry będą używać więcej rdzeni a nie mniej z czasem. Ale jeżeli budżet gdzieś tam nie dopina- 8700k albo 2700x na ten czas to bardzo dobry wybór.
Zależy od rozdzielczości w której grasz. Jak w 1080p to bym 9900k brał, jak w 1440p to Ryzena a jak w 4K to i nie ma większego znaczenia, głównie GPU tutaj ciągnie, ale przy 4K myślę że min. będziesz kupował pewnie 1080Ti/2080 (bo to jeden pies wydajnościowo) jak nie 2080Ti więc pewnie kasa jest to bym do 9900k dołożył.
Ale możesz też rozważyć (pod 1440p i 4K) 8700k który w grach będzie miał podobną wydajność co 9900k a jego cena powinna niedługo trochę spaść jak wejdzie 9900k (no i fajne używki będzie można tanio dostać)
A.l.e.X chłopie, kasy to ty masz ale gówno się za przeproszeniem na sprzęcie znasz a Twoje liczby zawsze są z dupy totalnie. Twoje przewidywania odnośnie 2080Ti vs 1080Ti i w ogóle nowych RTX były tak samo z dupy. Przestań proszę z tym swoim "benchem na oko" bo na oko to można papier toaletowy do poddarcia wymierzyć.
Ryzen też się podkręca btw, poza tym póki nie ma oficjalnych niezależny benchy to wszystkie takie zgadywanki można do bajek Andersena włożyć.
100% Zgadzam się z AngryJoe. Wszystkie pros and cons pokrywają się z moim doświadczeniem. Ja również podobnie jak Alex nie wytrzymałem powtarzalnego, durnego grindu na koniec gry, ale na szczęście na PC są sposoby by pominąć takie bzdety i nie musieć nawet myśleć o boosterach (Cheat Engine > Microtransactions).
6.5/10 dla mnie po ukończeniu. Na pewno nie warte 200 PLN, może 150 PLN, na szczęście dostałem w prezencie. Fajna gra żeby pograć, ale nic w niej oprócz grafiki i settingu wyjątkowego czy godnego zapamiętania nie ma. Side questy równie nudne i powtarzalne jak w każdym AC. Wybory mają bardzo małe znaczenie, romanse to jakiś na kolanie zrobiony żart, główny quest taki powyżej przeciętnego. Generalnie po prostu dobra gra, ale nic więcej. Ot, za 2 miesiące nawet nie będę pamiętał o czym była, ale przejścia nie żałuję.
https://www.youtube.com/watch?v=b0FXMB64g8w
No nie wiem, AC:O dał 10/10 więc ja bym był sceptyczny co do jego gustu, on każdej grze może dać 10/10 wystarczy, że choć trochę się podjara przed monitorem. Zastanawia mnie czasem czy jak już ochłonie, tak z pół roku później to widzi że przestrzelił z ocenami.
Co za zdziwienie. A.l.e.X kolejnej mainstreamowej grze AAA wystawia 9/10 albo 10/10. Miałem nadzieje, że Twoje gusta i krytyka troche wzrosły po tym jak ku mojemu miłego zaskoczeniu skrytykowałeś Andromedę.
Ale dawać nowemu AC aż tyle...? Serio? Mi się gra bardzo dobrze, ale obiektywnie gra ma mnóstwo bolączek- głupi, stopujący system level capów, zmuszanie do nudnego powtarzalnego grindu w celu odblokowywania fabuły. Dobrą historię, ale widać że sztucznie rozwleczoną żeby dłużej grać, fatalne AI i wiele nużących powtarzalnych czynności/aktywności (i ci najemnicy...jezu....). Grafika i świat jest piękny. Postacie jakie napotykamy są owszem fajne, ale w większości stereotypowe.
AC:O to bardzo dobra gra, polecam każdemu żeby zakupić, ale nie dałbym więcej niż 8/10. Podobnie jak autor jednak- pół oczka w dół za to że muszę grindować (i przy tym wynudzić się potwornie) żeby odblokować pełne zakończenie gdzie jestem wciągnięty w fabułę a muszą tracić czas na pierdoły. Jakby to chociaż questy na poziomie W3 były.... No i jakby ograniczyli ten grind i nie przedłużali na siłę historii niepotrzebnymy zapychaczami to spokojnie bym dał 8,5/10. Z fabularnymi questiami pobocznymi jak w W3 jestem pewien że nawet 9 mogła by być. Więcej nie bo to wciąż AC i po prostu tutaj nic wybitnego po prostu nie będzie.
Ale ty jak zawsze w peany z tym swoim 10/10. I stawianie tej gry obok GoW nowego? Ja rozumiem, że Infinity War to bardzo dobry film rozrywkowy (sam uwielbiam marvela) ale nie można go stawiać na tym samym podium co wybitne filmy jak. American Psycho, Szeregowiec Ryan itp. Po prostu no szanujmy jakąś jakość, jeżeli chodzi o rozgrywkę/historię.
Akurat pracuję w wielkim korpo to wiem jak to wygląda na wysokich stanowiskach ;). Ale co ty możesz wiedzieć o tym.
Dobrze, niech im ten "wielkie" projekty też zepsuje. W wielkich korpo niestety idiotów na wysokich stanowiskach trzyma się długo, są układy, znajomości itd.
Ale ja się cieszę że ją trzymają, niech spieprzy więcej filmów Diesneyowi, na pohybel im :)
Taa, Last Jedi jest super hitem, ciepło przyjęty, kochany przez fanów... proszę Cię. TFA też wielki hit, zerżnięty schemat i tyle.
Tylko Rogue One był poprawnie zrobionym filmem, reszta to syf.
Mam nadzieję, że ostatnia częśc trylogii wtopi jak Solo (albo przynajmiej będzie podobny bojkot) i Disney odsprzeda komuś prawa i przestaną gwałcić markę SW
@Up Zgadzam się. Może dla tego nie chcieli o Bobie robić. Boba ma w dupie moralność, jest łowcą nagród i ma gdzieś kogo łowi i dla kogo. Jakby zrobili tak jak mówisz, po prostu różne zlecenia (które jakiś tam główny wątek w tle zawiązują) i pokazywali ten profil bezwzględnego mandaloriańskiego łowcy nagród to bym oglądał. Ale pewnie będzie tak jak mówisz- najpierw będzie że zły, potem się zakocha, potem będzie się chciał odkupić i oczywiście skończy jako ten dobry. Bleh...
Tak samo rozczarowująca była kampania Battlefront 2- grałeś bezwzględnym oficerem Imperialnych Black Ops ale oczywiście musiała się nawrócić i dołączyć do Rebelii. Taki potencjał zmarnowany bo oczywiście wszyscy muszą być dobrzy....
Jak masz kasę i nie boli cię wydatek 5-6k na własne przyjemności- 2080Ti jest "opłacalna" dla takiej osoby.
Ale jak chcesz mieć 2080 to znacznie lepiej kupić używany (albo nawet nowy) 1080Ti które ma identyczną wydajność (różnica 1-2% tu i tam to jest nic) i nie przepłacać.
2070 totalnie się nie opłaca, to już 100% lepiej zainwestować w 1080Ti które będzie znacznie szybsze i duużo tańsze.
No i oczywiście, min monitor 2k z 144Hz odświeżania kupić jak już chcesz mieć 1080Ti/2080 i min. 4K G-Sync monitor jak chcesz mieć 2080Ti. Nie opłaca się po prostu bez tego.
Generalnie w skrócie: o ile nie chcesz kupić 2080Ti- kupuj 1080Ti.
Czyli jak rozumiem dla Ciebie szachy, poker, wyścigi samochodowe/F1, motorowe, samolotowe, kręgle, strzelectwo, billard, rzutki itd nie są sportem? Bo one też nie wymagają super treningów fizycznych, tylko technicznych a jakoś sportami są od dawien dawna