tt-l

tt-l ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

22.02.2026 14:17
1
tt-l
19

FAS-ACA3 Bronisz swojego zdania i powstaje wrażenie, że traktujesz to ambicjonalnie niż naprawdę w to wierzysz. Bo sytuacja jest jednoznaczna i choćbyś odpowiadał na każdy wpis w nieskończoność, to trudno będzie by ktokolwiek przyznał, że czarne jest białe. Dziwniejsze, że Ty nie chcesz tego dostrzec. Bo choćby nie wiem co pisać i ile pisać, to sprawa jest oczywista. Tu nie chodzi o czepianie się o 13zł, a o dyskryminację. Jesteś Polakiem, to płać jak za zboże. Sorry, ale sposobów rozwiązania tego problemu dałoby się  znaleźć milion (bo pomysły i możliwości techniczne można mnożyć), po prostu brakuje chęci i odrobiny przyzwoitości po stronie Valve, bo to oni doprowadzili do takiej patologii. Ba, dałoby się pewnie zrobić tak, aby częściej to w Polsce ceny były trochę niższe. To są kwestie czysto techniczne. 
Pisałeś o robieniu wiochy. Niech Valve spróbuje zrobić wyższe ceny np dla Izraela, czy ciemnoskórych (załóżmy, że to możliwe). Zaraz by internet wybuchł i nie przeszłyby żadne wymówki, że to kursy i system tak działają. My nie możemy ot tak pozwalać się traktować w ten sposób. O tym pisałem, bo coś źle zrozumiałeś i cała 2 część Twojego wpisu nie bardzo ma sens jako odpowiedź do mojego. Pisz sobie co chcesz i ile chcesz. Ale czarne pozostanie czarne, a białe białe. Cyfrowy rynek gier to przypadek, gdzie różnice w cenach wynikające z wahań kursów walutowych powinny być najmniejsze z możliwych! Dość słabych wymówek.

22.02.2026 14:04
2
tt-l
19

FAS-ACA3 Btw:
"Piszę bo robienie wiochy o grę która jest "za droga" bo ma 13zł więcej niż w innym kraju to moim zdaniem idiotyzm." 

Zdecydowanie protestuję przeciw kategoryzowaniu tego jako "robienie wiochy". Bardziej robieniem wiochy, to jest podejście na zasadzie: Mam produkt i taki sam egzemplarz sprzedam Francuzom za 100zł, Włochom za 100zł, a Hiszpanie niech płacą 120zł. Bo tak, bez dobrego powodu. Niepojęte i szczerze? Wstyd byłoby mi odpowiadać za taki proceder. Przecież to jest hańba. Ohyda.

To jest niepojęty skandal, że Polacy płacą więcej za to samo bez wyraźnego powodu. Spróbuj teraz zrobić taki numer np z USA, to zaraz zacznie się awantura. A jak Polaków ktoś traktuje jak konsumentów gorszej kategorii, zwyczajnie dyskryminuje, to niektórzy próbują udawać, że deszcz pada. To nie żona bita przez męża powinna się wstydzić, tylko odwrotnie. I naprawdę czas aby UOKiK, państwo polskie, UE porządnie się nad tym pochyliły. Bo w drugą stronę, to takie wałki nie przejdą. Przykłady mógłbym mnożyć, zwłaszcza w czasach UE i jednego rynku. 
Ludzie, żyjemy w czasach superszybkiego internetu, satelit, superszybkich komputerów. Niech nikt mi nie mówi, że nie można zrobić na Steam przeliczania w czasie rzeczywistym, ustalić minimalnej marży. Gdyby tak było, to nikt nawet by nie pomyślał, że można inaczej... To powinny być różnice w cenach rzędu max 1%. 

A facet sprzedaje grę po 23zł, bo nie ma produktu wartego 300zł. Nie rób z niego takiego szlachetnego. Ci co sprzedają po 300zł (ci zły wielcy deweloperzy) zatrudniają całe oddziały pełne ludzi takich jak on, to i cenę mają wyższą. Marża (procentowo) wcale nie musi być lepsza. Często bywa wręcz odwrotnie, co wręcz potrafią wykorzystywać oszuści, bo to tylko 20zł, większość ludzi machnie ręką. Wiele gier po 20zł jest pewnie wartych z 5zł, ale po co ustalać cenę tak nisko, skoro ktoś to chce zagrać i tak kupi po 5, 15, czy 20.

22.02.2026 11:38
2
tt-l
19

FAS-ACA3 
"Tak szczerze? Mnie osobiście różnica nie interesuje.
Patrzę na cenę.
Pasuje? Kupuję.
Nie pasuje? Nie kupuję"
Daj spokój, bronisz coś, czego nie da się obronić. Z czasem zrozumiesz, że lepiej odpuścić te młodzieńcze ambicje, bo w tak przegranej spawie więcej można zyskać skłonnością do refleksji. Nie wierzę, że jakby pominąć ambicjonalną dyskusję w necie, to nie widziałbyś problemu w takim podejściu. Patrzysz na cenę i kupujesz? I nie razi Cię, że za 150tysięcy kupujesz Dacię, która w Niemczech jest po 50, bo po prostu chcesz czymś jeździć, a nie stać Cię na Toyotę Yaris, która w Polsce kosztuje 200 tysięcy. No, może jak ktoś kupuje gry za (hojne) kieszonkowe od rodziców, to jeszcze jestem w stanie go zrozumieć, bo koniec końców nie dotyka go to zbytnio. Ale jak pozna się wartość pieniądza, to po prostu człowiek nie chce być oszukiwany i płacić za to samo więcej, niż inni. BEZ POWODU...

22.02.2026 11:32
4
tt-l
19

Zdzichsiu To jest oczywiste. Złośliwość? Nie wydaje mi się. Przede wszystkim na moje oko to jest jakiś niedojrzały gość z parciem na szkło. Chciał zabłysnąć i zdobyć poklask, nawet wybrał skrajnie populistyczny sposób, czyli krytyka polityków. Może go nie przyjęli do lewicy, więc ma do nich uraz i tak śledził ich social media, aż w końcu pojawiło się pole, gdzie poczuł, że ma pole do popisu.
1) Jego wpis to dorabianie argumentów do tezy: nie macie racji, ja wiem najlepiej. Rzuca absurdalną tezę. Problemem nie jest to, że deweloperom nie chce się ręcznie sterować cenami dla Polaków, a zamiast tego wybierają automatyczne ustawienia. To jest szybkie, wygodne, każdy zrobiłby tak na ich miejscu. Po to jest taka funkcja. Trudno wymagać, aby ktoś teraz śledził kursy wszystkich walut, przeliczał ceny i sprawdzał, czy na jakimś małym rynku w skali świata przypadkiem notowania nie ułożyły się tak, że płaci się 10-20% więcej... Przecież studio na tym nie traci (bezpośrednio).
2) Tezie, że po prostu próbuje się zamądrzyć dowodzi fakt, że sam nie miał ochoty dostosowywać cen nawet dla ojczystego kraju, gdzie jest w pełni świadomy problemu. Linia obrony, że nikt nie kupuje moich gier jest śmieszna i dziecinna. Oferować coś na rynku i jednocześnie płakać, że nie ma popytu - to wyjdź ze steam i nie sprzedewaj gry Polakom. Co ma za znaczenie: jeden, czy milion nabywców. Każdy z osobna jest kantowany poprzez te przeliczniki. O to tu chodzi, nie o skalę. Reakcja wulgaryzmami stanowi gwóźdź do trumny. Chciał zabłysnąć, liczył, że na kanale lewicy nie będzie nikogo, kto będzie zorientowany w temacie, a tu zdziwienie i frustracja, gdy zamiast gwiazdą z branży stał się wykpionym ignorantem.

06.11.2025 16:03
tt-l
19

Bo wg mnie takie teksty, to jest powtarzanie wytartych argumentów, byle zabłysnąć. Bo co tu napisać, jak co roku wychodzi FM, który niewiele różni się od poprzedników i wiadomo, że tak musi być? Ma te same zalety, te same wady, właściwie daje prawie identyczne odczucia jak rok, czy dwa wcześniej. Zawsze w desperacji można sięgnąć po argument, że mało nowości...
Efekt był łatwy do przewidzenia, ale też mnie zaskakuje ten hejt. Przede wszystkim to, że pojawił się dopiero teraz. Ja od początku byłem na nie i wolałbym, żeby odpuścili zmiany grafiki i interfejsu, a skupili się na poprawie elementów związanych z samą rozgrywką i dziwactwami jakie potrafią się tam dziać. Ale reszta osób albo była pozytywnie nastawiona, albo obojętnie, a teraz nagle masa krytyki, że jakim prawem śmiano ruszyć sprawdzony interfejs... yyy?? Trochę późno się ludzie oburzyli. Trzeba było tak krzyczeć rok temu, czy wcześniej. Postulować przynajmniej wydanie FM25 z nowymi składami/atrybutami, bo o to przecież głównie chodzi w serii.

06.11.2025 15:51
tt-l
19

Szczerze, to nie wiedziałem, że coś takiego jest możliwe i kiepsko świadczy o kierunku rozwoju serii. Rób co chcesz, ale na końcu i tak odniesiesz sukces i nie będzie pretensji. To jest kabaret, że takie wręcz fikcyjne państwa, są dopuszczone do eliminacji MŚ/ME na takich samych zasadach jak Niemcy, czy Francja. Powinni najpierw grać jakieś pre-eliminacje np w LN. Bo tak, to zaraz będą kolejne reprezentacje Monako, Śląska, Zagłębia Rury itp itd. Skoro wystarczy by obszar o ludności Kołobrzegu skrzyknął się, zrobił reprezentację i już mogą grać na Wembley, czy przybić piątkę z CR7, to czemu inni mają nie pójść tą drogą? A, że coś takiego mogło wygrać rywalizację z reprezentacjami jak Brazylia, czy Hiszpania, to już kabaret na maksa. Chyba, że w ostatnich FMach były daleko posunięte opcje dotyczące finansowania rodem z zatoki perskiej, rozbudowy infrastruktury, szkolenia, przyznawania obywatelstwa, podbijania nowych terytoriów i ustawiania meczy, to ok. W takim przypadku i przy perspektywie 100lat symulacji, to może i dałoby się coś ugrać Gibraltarem. :)

06.11.2025 15:38
tt-l
19

Jak powodem może być dodanie piłkarek? Nie idź tą drogą, drogą powtarzania wyssanych z palca nagonek. Wg mnie, tworząc grę od nowa, prościej jest dodać żeńskie rozgrywki. Inny (mniejszy) zasób zawodniczek i tyle, reszta to praktycznie kopiuj-wklej. Za do reprezentacji potrzebna jest już inna mechanika, inne algorytmy, na pewno trzeba poświęcić choć chwilę, bo kopiować nie ma skąd. A po liczbie bugów widać, że czasu wolnego, to za dużo nie mieli.

05.11.2025 18:11
tt-l
19

W Polsce nie można grać w kasynie, bo dla przeciętnego pracownika Rockstara jesteśmy jakimś bieda rynkiem gdzieś na peryferiach Europy. Prościej było to u nas zbanować, niż zastanawiać się choć przez minutę. Ustawa hazardowa jakoś nie przeszkadza losowaniom w wielu innych grach. Ustawa hazardowa to absurdalne wytłumaczenie, nad którym wszyscy przeszli do porządku dziennego. Problemem była głupota Rockstara i olewka naszego rynku w tym względzie.

30.10.2025 19:12
odpowiedz
tt-l
19

Jak mnie już nudzą i męczą takie odkrycia. Przecież oczywistym wydaje się, że na razie AI nie jest na takim poziomie, by praca dewelopera ograniczała się do: zrób GTA VII, a ja jadę na wakacje.
Ale już jako narzędzie chyba może już zmieniać proces tworzenia gier. Od dawna powtarzam, że bardzo na to liczę i od dawna podaję za przykład 13lat czekania na GTA VI. Gry stają się coraz większe, coraz większe są wymagania graczy i powoli zaczyna to dochodzić do absurdu (gdy porównamy co ile wychodziły pierwsze edycje GTA). AI nie musi być od razu maszyną "1 man army", ale przynajmniej niech sprawi, by człowiek nie musiał siedzieć tygodniami i modelować każdego budynku, każdej ulicy kawałek po kawałku, itp, itd. Ba, nawet przy wymyślaniu fabuły przecież nie trzeba zadawać się w 100% na AI, ale sztuczna inteligencja może od ręki rzucić kilka ciekawych pomysłów pod rozwagę.

25.10.2025 13:56
odpowiedz
tt-l
19

Też mi się wydaje, że zmniejszenie celności to lepsze rozwiązanie. Że komuś po 5 sek się nie odrodzi zdrowie? To jest detal, a 5 sekund w jedną, czy w drugą. Ogólnie te 5 sekund to bardzo mało i właśnie to coś odwrotnego, czego oczekiwałbym po BF. Czy w 6tce jest przynajmniej tryb hardcore, czy dali sobie spokój całkowicie?

21.10.2025 21:46
1
odpowiedz
tt-l
19

Dla mnie śmieszna jest ta moda na pokolenia Z, Y, itp... Nigdy mnie to nie obchodziło, nawet nie wiem które co oznacza. Oczywiście, inne oczekiwania od gry będzie miał np 13latek z adhd, a inne ojciec rodziny, który zdążył już dojrzeć emocjonalnie. Mogą pojawiać się też różnice refleksu, ale na ogół jest to mocno przeceniane.

Prawda wg mnie jest taka, że Battlefield 3 zrobił furorę oferując coś innego, niż dynamiczna strzelanka, gdzie liczy się tylko refleks. To było coś w rodzaju symulacji dającej frajdę. Wolniejsze tempo, fajny odrzut, ograniczone korzyści z biegania "na pałę". Wiele osób to polubiło i chciałoby, żeby seria przy tym pozostała. Ale od miesięcy było widać, że wcale nie wraca BF3, tylko coś w podobnych klimatach. Nawet twórcy o tym wspominali między wierszami. Dla mnie ostatecznym potwierdzeniem był gameplay na YT, gdzie żołnierz w pełnym biegu przeskakuje 2 metrowy płot, jakby sięgał mu trochę powyżej kolan. Wyglądało to komicznie i byłoby nie do pomyślenia w BF3, gdzie z trudem przeskakiwało się wyższy krawężnik (i czuć było ciężar niesionego sprzętu).

Cóż, takie podejście na pewno nie odstraszy zwolenników wielu innych strzelanek, gdzie po prostu biegasz i strzelasz, ale dla fanów BF3 będzie powodem do narzekań. Wg mnie to właśnie widzimy. Bo jakoś żadne pokolenie nie narzekało, że jest za młode, albo za stare na jakieś Apexy, czy Armę. A zaręczam, że w obie produkcje grają ludzie w różnym wieku. Zawsze istniały bardziej i mniej dynamiczne strzelanki, właściwie z początku to pewnie wszystkie były zręcznościowe. Problemem jest to, że balans między realizmem, a zabawą był w Battlefield świetny, ale to już przeszłość tej serii. Inni twórcy, inne podejście do strzelanek. W 2011 roku było mniej grających "ojców", bo wielu nie miało możliwości przywyknąć do grania w czasie młodości. A jakoś BF3 osiągnął sukces... Teraz dominuje desperacka korpo pogoń za własnymi wyobrażeniami preferencji konsumenta. Dlatego BF6 skończy w wiadomy sposób. To już nawet ja wolałbym obecne CoD...

24.08.2025 19:16
odpowiedz
tt-l
19

Czekam na gratulacje, bo nie zliczę ile razy pisałem temu durnemu GPT, że wolę aby odpisywał nie wiem niż wymyślał odpowiedzi. A to jest największa wada, bo on potrafił kompletnie zmyślać, manipulować tym co znajdzie tak, by łatwo podać odpowiedź, czy mieszać fakty z wymysłami. W efekcie nie dość, że kompletnie tracisz zaufanie, to jeszcze powinieneś linijka po linijce próbować zweryfikować to co odpisał.
Na szczęście można też "zapętlać pytania", czyli wypytywać o różne fragmenty odpowiedzi tak, by na końcu dało się oszacować na ile odpisywał zgodnie z prawdą. Można też pytać i weryfikować źródła... Ale najlepiej jakby od razu podawał na ile jest w stanie odpowiedzieć.

10.08.2025 18:26
tt-l
19

Korpo przede wszystkim chce stworzyć pozory, że nie będzie cheaterów, a także ograniczyć ich ilość, by hejt z tym związany nie rozlał się zbyt szeroko.

A z takimi pytaniami do GPT, to nie traktuj go jak wszechwiedzącego. Przecież jak ma problem znaleźć wiarygodne dane (bo np BF6 dopiero co się pojawił i na 100% nikt nie bawił się jeszcze w tak rzetelne, niszowe i skomplikowane testy), to po prostu zmyśla, albo stosuje dedukcję "na chłopski rozum"... Coś tam znajdzie i mocno z grubsza sobie strzela jak to się będzie miało do Twojego pytania. To jest nic nie warte, zwłaszcza w tak skonkretyzowanym i trudnym pytaniu jakie zdałeś.
Zresztą 5% wydajności, to jest nic, chyba że ktoś żyje w świecie słupków z wynikami testów. Prawdziwy problem jest taki, że realne zyski z tych zabezpieczeń są dyskusyjne, o czym świadczy powyższy artykuł. Jakby działały w 100%, to niech i zabierają 30%.

10.08.2025 18:19
tt-l
19

Z jednej strony rozumiem komentarz, ale z drugiej... Trochę jakby pytać: to ja nie mogę wejść do samolotu z nożem do obierania jabłka, a ktoś wniósł w tyłku fiolkę z bronią chemiczną? Akurat cheaty od samego początku próbuje się stworzyć takie, żeby program ich wykrył.

03.07.2025 16:04
odpowiedz
1 odpowiedź
tt-l
19

Tak jak wyżej wspomniał już choćby "leaven", to już pachnie praniem brudnej kasy itp. Domyślam się, że takie informacje z reguły wzbudzają duże emocje i przede wszystkim można sobie w wakacje rozmyślać co to by się kupiło gdyby nagle do ekwipunku wpadł tylko taki rzadki przedmiot, ale jest też druga strona medalu. Pamiętajmy, że w ten sposób można dokonywać transakcji na duże odległości (z jednego końca świata na drugi), do tego bez większych podejrzeń, bez bezpośrednich pytań od banków, urzędów skarbowych i śladów wysyłającego pieniądze. Wraz ze wzrostem cen, zwłaszcza powyżej pewnego poziomu, rośnie ryzyko, że nie chodziło o jaki skin. Zresztą, na Steam czasami widać, że jakiś przedmiot chodzi po np 10groszy, a tu nagle w historii widać jedną transakcję za 500 zł (czyli bardziej darowizna, przelew, niż transakcja kupno-sprzedaż)...

Niektóre skiny mogą być drogie, ale pewnie niektóre to tylko pewien etap, zwłaszcza te drożejące nagle. Taki skok duży ceny dodatkowo zapobiega pomyłce, że kupimy/przelejemy kasę komuś niewłaściwemu. A później taką kasę można wykorzystać np do handlowania kluczami, kontami steam itd.

22.06.2025 22:17
odpowiedz
tt-l
19

Możliwe, że Rockstar ma już przygotowany taki finałowy update w Online i ta gadka jest elementem gry marketingowej. Akcje, gdzie gracze sami spamują wszędzie jakimiś hashtagami i przez to robią duże zamieszanie, to pewnie najskuteczniejsza reklama i sposób na jeszcze mocniejsze przywiązanie emocjonalne do tytułu. Spamujcie, walczcie, a my na koniec napiszemy, że dotarł do nas wasz głos i wasze prośby zostały wysłuchane. Darmowy hype train.

02.05.2025 16:19
4
odpowiedz
3 odpowiedzi
tt-l
19

Od samego przełożenia daty bardziej już dziwi, że dowiadujemy się o tym w tak... przygnębiający sposób. Nie próbowali zrównoważyć tego żadnymi informacjami, żadnymi screenami (o trailerze nawet nie wspominając). Po prostu smutne: "cześć, te GTA co czekacie, co nie? To nie będzie go w tym roku".

Obsuwa jest naprawdę spora. Nie wiem, czy aż takiej reszta osób się spodziewała, choć przynajmniej teraz wyjdzie "oczywisty" fakt, że wszyscy byli pewni przełożenia premiery na 110% (jest to standard w branży, ale pewne to są podatki i śmierć jak mawia klasyk). Maj 26, to praktycznie równo połowa 2026r. Jak dla mnie to i tak sukces, że jest jakiś konkretny deadline (tak, wiem, że zawsze mogą go przesunąć).

Kocham jak zawsze niedotrzymanie terminów tłumaczy się dobrem graczy, troską o ich satysfakcję z wydanych pieniędzy itd... Oj, tak. Zresztą, to widać po wielu innych premierach, wliczając ostatnie remastery GTA III. :) No, ale stosując taki zabieg można liczyć, że gracze lepiej zniosą złą informację: "poczekamy dłużej, ale dostaniemy coś lepszego w zamian". To naturalny skrót myślowy jaki wykorzystują. Jakby nie można było dostarczyć czegoś dobrego na czas. Mieli kilkanaście lat na zrobienie GTA VI... Online nie jest tu żadną wymówką.

20.02.2025 17:28
odpowiedz
tt-l
19

Zakładam, że ten najbardziej realistyczny tłum w historii gier to będzie po prostu wykorzystanie AI. Lada moment prawie wszystkie gry z otwartym światem będą miały coś takiego i oczywiście można rzucać pompatyczne hasła, ale to nic innego jak zwyczajny postęp technologii, a więc i gier. Tak samo rozwija się oprawa wizualna i teoretycznie można by nazywać kolejne gry najbardziej zaawansowanymi graficznie w historii. Brzmi fajnie, ale zmienia niewiele.

Ja sam liczę, że AI wprowadzi zachowanie NPC na nowy poziom, w szczególności staną się oni mniej przewidywalni i monotonni. Ale odpycha mnie wizja prowadzenia z nimi konwersacji itp (czym śmierdzi mi nowy Wiedźmin i podobne rpg). Porozmawiać, to można z kimś w realu. Gadka jak z chatbotem w przeglądarce to dla mnie największa możliwa strata czasu.

14.02.2025 20:48
tt-l
19

Rzeczywiście, GTA V miało premierę we wrześniu, trafna uwaga.

12.02.2025 23:54
odpowiedz
2 odpowiedzi
tt-l
19

Rzeczywiście ciężko zakładać, że wydadzą GTA VI praktycznie jednocześnie z Borderlands. Ale czy 2026 "pewny"? Równie dobrze mogą złamać drugą obietnicę i zamienić kolejność premier. Po 23 września jest jeszcze dużo czasu do końca roku.
Zresztą wydanie GTA we wrześniu jakoś mi nie pasuje. Termin bliżej świąt wydaje się idealny, bo i będzie można zażyczyć sobie konsolę pod choinkę. Ja zawsze byłem zdania, że te opóźnianie premier GTA na PC ma też promować konsole i ich sprzedaż, zapewnee jest częścią jakichś umów z sony/microsoft.

12.02.2025 20:51
odpowiedz
tt-l
19

Przecież oni są tylko od brania kasy. Szczyt olewki skoro wychodzi, że steam może pełnić rolę... platformy do rozsyłania złośliwego oprogramowania.
Ale wisienką na torcie i podsumowaniem ich braku odpowiedzialności/przyzwoitości jest ten rozsyłany mail, który dla mnie brzmi tak:
"Ej, ziomuś, bo wirus był co nie, to orientuj tam, no... jakieś antywirusa ogarnij, czy coś...".
No łał! Widać, że sprawia wjechała im na ambicje i aż pofatygowali się sprawdzić i napisać użytkownikom co ta za wirus, jak się nazywa, jak go można usunąć (choćby jakie programy są w stanie), jak sprawdzić, czy jest na komputerze itd. No, ale taka mała firma pewnie nie ma nawet informatyka, który mógłby szybko zająć się tematem. Niech użytkownik radzi sobie sam. Nie dość, że robią nas cenami w PLN z kosmosu, to jeszcze taka sytuacja.

09.02.2025 16:07
odpowiedz
tt-l
19

Bez urazy, ale akurat jestem przeciwny takim artykułom. W końcu to portal o grach, a nie o giełdzie. Poza tym nie bardzo jest o czym dyskutować (zwłaszcza na portalu gamingowym). Cena akcji wzrosła, za chwilę spadnie... Dzień jak co dzień.

Wypowiedź prezesa też nie jest zbyt zaskakująca. Sam pisałem tu parę tygodni temu, że musi powtarzać jak to wszystko idzie idealnie, bo jakakolwiek fałsz w głosie wywoła burzę wokół GTA i burzę która sama będzie się dalej napędzać. Taka jego rola, to jest jego odpowiedzialność... Dopóki nie powie czegoś niestandardowego (a zrobi to jedynie w ostateczności), jego wypowiedzi mają zerowe znaczenie.

08.02.2025 23:46
tt-l
19

Listopadowy termin też jest wg mnie słaby. FM powinien wychodzić jakoś we wrześniu/październiku, po zamknięciu letniego okienka. Oni wypuszczają w momencie, gdzie niektóre rundy jesienne (Polska) powoli się już kończą, bo każdy deweloper ślepo próbuje wcisnąć się w przedświąteczny okres. Irytujące, ale też potencjalnie szkodliwe dla niektórych gier, bo portfele klientów nie są z gumy i większe rozłożenie w czasie premier na pewno zwiększyłoby "globalną" sprzedaż.

08.02.2025 23:40
odpowiedz
tt-l
19

"nie ma szans na aktualizację składów do FM24, która objęłaby sezon 2024/2025"
Wiadomo, że szanse są minimalne. Zresztą już coś tłumaczyli, że to inne bazy, że niby nie da się tego tak przenieść do starszej wersji itd. Ludzie domagali się update dla FM24 po przełożeniu FM25 na marzec.
Eh... a chciałem wrócić do FM po wielu latach... Tylko z aktualną bazą i to nie taką ściągniętą z neta, gdzie ktoś stuningował zawodników wg własnego widzi mi się. Powinni wydać to, o co ludzie od dawna proszą: płatne DLC z updatem. Zarobiliby kasę, a na sprzedaż w listopadzie wpłynęłoby to minimalnie. Kto chce, to by kupił. Wszyscy byliby szczęśliwi... ale nie.

08.02.2025 23:36
tt-l
19

K4cz0r93
Wiadomo, że potrzeba masy testów. Przecież w grze pełnej skrajnie egzotycznych lig (i przez to systemów rozgrywek) dodanie piłki kobiecej, która nie musi zgrać się z tą całą resztą, to jest wyjątkowo karkołomne zadanie. :)
Można narzekać, że momentami przesadne promowanie piłki kobiecej w dzisiejszych czasach, ale jednak ona istnieje... Nie widzę powodu, dlaczego mieli jej akurat nie dodać, skoro w grze można prowadzić zespoły półamatorskie. Idą z duchem czasu, mają "nowość", której niektórzy zawsze się tak domagają, a wysiłek do tego potrzebny jest niewielki.

08.02.2025 23:30
tt-l
19

Zabawne, że masz nick "Antygimb"... Wiadomo, że mało kto wyczekuje dodania kobiecych rozgrywek. Tylko ile można czytać te puste narzekania? Niektórych tak cisną majty, że każdy temat usilnie próbują sprowadzić do kwestii poprawności, Tuska, czy covidu, zależnie co tam akurat ich nakręciło. Nie ważne jakie szpagaty będą musieli przy tym robić. Później pół internetu zalane jest tą wyimaginowaną walką skutkującą dyskusją nie na temat.

06.02.2025 22:37
tt-l
19

Zgadza się. ETS2 stoi w miejscu od lat, jest strasznie przestarzały. Twórcy taśmowo wyrzucają kolejne nudne mapy, korzystając z tego, że społeczność wokół ich tytuły to stan umysłu. Przyjęło się ślepo wychwalać Giants Software i mało kto ma chęć się wychylić.
A FS chyba przede wszystkim obrywa za bugi. Pozorowanie rozwoju jest gdzieś w tle, ale większości raczej nie przeszkadza bardziej, niż przy FS22. Szkoda, że Cattle&Crops upadło, bo było 100x ambitniejsze od FS, ale to jedynie potwierdza to o czym piszę. Symulacja w FS od lat ogranicza się jedynie do jeżdżenia "pudełkami" w tę i spowrotem i smarowania tekstur. Nawet ekonomia w tej grze jest zaniedbana tak, aż uniemożliwia normalną rozgrywkę.

06.02.2025 19:27
odpowiedz
tt-l
19

Śmieszne jest to podkreślanie, że inwestują rekordową kasę w najnowszego BFa. Mieliby zainwestować tyle samo co w BF3, albo mniej? To by realnie oznaczało dużo mniejsze zaangażowanie, przecież cały czas wszystko drożeje, od cen po koszty pracy. Dopóki AI na dobre tu nie namiesza, to w wartościach bezwzględnych zawsze powinien być wzrost.

06.02.2025 19:24
tt-l
19

Bo zapewne patrzysz przez swój pryzmat, bardziej racjonalnie. Tylko, że wśród kupujących dany tytuł trafiają się różne osoby. Także takie, które w innych okolicznościach by go nie kupiły. To, że premiera będzie głośna, wszyscy będą o niej mówić (np w szkole), pisać, a wszyscy ulubieni streamerzy będą w nią grać na pewno sprawi, że ktoś także kupi tytuł, choć po kilku tygodniach, gdy ten cyrk się uspokoi, by tego nie zrobił. Tak samo ktoś kupi, bo np wszyscy koledzy z klasy aktualnie grają w tylko BF (przy premierze GTA nie ma na to szans btw) i nie ma jak z nimi pograć.
Dlatego uniknięcie nałożenia premiery z GTA VI to podstawa, sam pisałem o tym już pod poprzednim newsem.

05.02.2025 18:30
tt-l
19

Wg mnie Max22 ma na myśli, że po prostu nie wygląda to jak cudowne AAA (szczena nie opada). BF3 w dniu premiery robił niesamowite wrażenie, tutaj też odrobinę miałem poczucie, że te fragmenty niewiele różniły się od pierwszego lepszego wojennego freetoplay. Ale i tak bardzo przypominały stary BF3, więc mimo wszystko, koniec końców to co widziałem w trailerze oceniam na plus.

05.02.2025 18:26
tt-l
19

Też uważam, że ludzie wciąż graliby w BF3, BF4. Skoro np CS może żyć tyle lat (i nie tylko on)? Tylko dołączanie do serwera w BF3 to gehenna, do tego teraz jeszcze potrafią wyskakiwać najróżniejsze błędy.
Najlepiej jakby zrobili coś w rodzaju remastera. Nowe mapy, ulepszona grafika, poprawiony model poruszania się (w sensie zacinania się na niektórych płotkach, a nie prędkości biegu) i gra byłaby hitem. CoD kiedyś próbował upodabniać się do BF, teraz znów wrócił do łyżwiarzy i skaczących małpek. Brakuje dużej, dopracowanej, przyjemnie realistycznej (czyli nie skrajnie upierdliwej) strzelanki na rynku. Żeby serwery BF3/4 się zapełniły wystarczy świeża premiera i fakt, że zagrajmerzy zaczną powszechnie w to grać.

05.02.2025 18:20
odpowiedz
tt-l
19

No, te okno jest bardzo szerokie, bo raczej mało kto obecnie zakłada premierę później niż 1 kwartał 2026. Teoretycznie powinni próbować wcisnąć się przed ewentualną premierą GTA VI. Im wcześniej, tym mniej uwagi od Battlefielda odciągnie Rocstar.

Opowieści o największym BFie w historii odrobinę niepokoją, bo przypominają ten sam pompatyczny, marketingowy bełkot jaki był przed BF2042. Tak samo z tym, że 4 studia pracują nad grą (i mają dużo czasu - parę miesięcy). Z jednej strony "ok", z drugiej wolałbym usłyszeć, że garstka osób od BF3-4 pracowała nad tym od kilku lat. Tak na szybko i przez byle kogo, to znów pachnie bezdusznym tworem jak BF2042.

Za to nie do końca zawsze rozumiem krytykę BFV. Wg mnie gra jest naprawdę fajna i przypomina mi stare BFy. Chyba to głównie jakiś dziecinny hejt, bo oto dziewczyna bez ręki biega po polu walki. Tylko w normalnej rozgrywce to dosłownie jest niezauważalne. Nie podoba mi się oczywiście taki cyrk, ale tak samo nie podobał mi się przehypowany klimat BF1, czyli topór we wszystkich kolorach tęczy i tym podobne modnisiowe dziwactwa dla nerdów. Strasznie niedojrzałe, ale może w młodym wieku widzi się to inaczej i stąd tylko BFV przyklejono łatkę? Za to tryb budowania, który w zapowiedziach wydawał mi się kiepski, w praktyce okazał się fajnym urozmaiceniem.

05.02.2025 17:04
tt-l
19

W punkt! Też mnie zaczęło to zastanawiać. Nagle nie idzie zwyczajnie się zapisać (co innego jakby jeszcze chodziło pobieranie), a EA nie ma serwera, który pociągnie wypełnienie ankiety. Oczywiście nie można założyć braku dużego zainteresowania, bo gra wciąż ma dobrą nazwę i wiele osób ma świetną opinię o BF3 do którego wciąż się odwołują. Wydaje się jednak, że te całe czekanie i strona "wyświetlająca kolejkę", to zaplanowany zabieg marketingowy. Od razu pojawia się hype, że oto idzie coś niesamowitego, ludzie stoją w kolejkach całymi dniami... No to przecież musi być niesamowite. Stara sztuczka.

03.02.2025 15:02
odpowiedz
tt-l
19

Na Reddicie widziałem dobry komentarz podsumowujący rosnące wymiary kart, gdzie ktoś napisał, że niedługo będziemy montować płytę główną do GPU. :) Tylko, że to miałoby najwięcej sensu. W sumie już wygląda to komicznie, jeśli zestawi się obecne rozbudowane wersje GTXów podpięte do mATX.
Niektórzy postulują właśnie montaż poziomy, ale wydaje się, że lepiej zaoszczędzić trochę miejsca i zwyczajnie podeprzeć GPU.

28.01.2025 10:38
odpowiedz
tt-l
19

Nie widzę większego problemu. Nie każda premiera musi być innowacyjna. Dostajemy nowe misje i mapy do sprawdzonej gry. Jak ktoś bawił się dobrze w poprzednich odsłonach, to z radością kupi i pogra. Ja poczekam na jakąś konkretną przecenę, bo jeszcze SE5 mam nieograny.
Gdyby 5 lat temu wyszło GTA 6 praktycznie identyczne jak GTA 5, ale z nową mapą i misjami, to też chętnie bym zagrał. Wolę taką premierę, niż w stylu BF2042, gdzie innowacji względem BF3/4 było tak dużo, że nawet ze starymi mapami to już była zupełnie inna gra. Ślepa pogoń za rozwojem jest wrogiem dobrego. ;)

13.01.2025 13:07
odpowiedz
tt-l
19

Panie Zbigniewie, trochę refleksji. Już opisywanie (i to pogrubioną czcionką) jakichś dziecinnych wymysłów z reddita wydało mi się mało rozsądne, ale pan jeszcze na koniec cytuje wypowiedzi z forum osób, które mają rynsztokową jakość. Może to są młode osoby, które muszą dojrzeć do pewnych rzeczy, zanim przestaną z byle powodu rzucać "kupami", "ch...ami", czy będą w stanie napisać komentarz bez "xD". Tylko po co to wszystko odgrzebywać i dodatkowo wyróżniać?

11.01.2025 19:24
odpowiedz
tt-l
19

To co budzi wątpliwości, to tło przecieku. "Miał okazję obejrzeć kilka godzin rozgrywki" - to już brzmi dziwnie, ale jak się zastanowić, to jeszcze dziwniej w tym kontekście wygląda:
"Do około 40% budynków na mapie będzie można wejść."
Jak to oszacował? Oglądał jak ktoś próbował wejść do wszystkich budynków po kolei? Brzmiałoby sensowniej, gdyby źródłem były typowe "rozmowy z kimś zorientowanym w produkcji GTA 6"... tylko jest strasznie oklepane. Trzeba było wymyślić coś bardziej chwytliwego.
Podsumowując, jak wierzyć w te rewelacje, skoro same ich źródło wydaje się ściemą?

05.01.2025 21:24
tt-l
19

"napisz, że GTA będzie opóźnione i bądź pewny, że twoja informacja zostanie sprzedana na cały świat."
Dokładnie o to chodzi. Nieoficjalny przeciek nie brzmi niewiarygodnie i jedynie pozostawia niepewność, czy rzeczywiście jego autor nie ma jakichś kontaktów (których naturalnie nie może zdradzić). Wymyślasz coś takiego w 5min i gotowe. To jest tak oczywiste, że nawet nie potrzeba żadnych zakulisowych informacji aby wiedzieć, że premiera GTA 6 w 2025 roku nie jest pewna. Przekładanki premier to normalność. Na pewno nie jest też tak, że GTA 6 jest już gotowe i w wakacje pracownicy studia rozjadą się na długie urlopy.

Ale też piszesz "twórcy mówią, że nie będzie opóźnione"... A wyobrażasz sobie, co by się działo, gdyby ktokolwiek oficjalnie stwierdził, że premiera GTA 6 w 2025 roku nie jest w 100% pewna? Internet płonie, na yt masz miliard filmów na ten temat, a akcje take-two momentalnie spadają o jakiś %, bo tak takie informacje dyskontuje rynek. Dlatego prezes Take-two, jeśli będzie miał 30 października ogłosić, że premiera się opóźni, to na wszelki wypadek jeszcze 29 będzie zapewniał, że wszystko jest tip-top. Każde odstępstwo od "jest cudnie" i "wyprzedzamy harmonogram", to momentalna, niekontrolowana eksplozja dywagacji jak zła prawda musi się za tym kryć.

05.01.2025 21:14
odpowiedz
tt-l
19

Od pewnego czasu chciałem skomentować te wszystkie "przecieki" i przewidywania odnośnie GTA 6.
Ja mogę "przewidzieć", że rok 2025 to będzie nasilenie newsów, jakie mamy w ostatnich tygodniach. Jesteś jutuberem, czy twitterowcem, który nie ma za dużych zasięgów. Jak najprościej się wybić? Puszczasz wiadomość, ze wg Twojego świetnie poinformowanego źródła z otoczenia Rockstara istnieje duże ryzyko, że GTA 6 zaliczy obsuwę i ukaże się w 2026... To nic, że plotka to oczywiste domysły, które bierze pod uwagą każdy. Reddity, portale gamingowe i kanały podłapują twoją plotkę, bo wiadomości o GTA dobrze się klikają, więc zyskujesz rozgłos.

Takie plotki i jasnowidztwo, to można sobie wsadzić. Chyba każdy zdaje sobie sprawę, że szansę na premierę GTA 6 w 2025 roku są 50:50. Opóźnienia w branży są normalne, wiadomo też, że prezes Take Two (nawiązując do niedawnego newsa) do końca będzie powtarzał, że GTA 6 ma się świetnie i rozwali graczom głowy, bo KAŻDA inna jego wypowiedź (choćby całkowicie szczera i racjonalna) poskutkowałaby trzęsieniem ziemi. To, czy zobaczymy GTA 6 w tym roku, to zapewne tylko kwestia tego jak (nie)dopracowaną grę zdecydują się ostatecznie wypuścić.

05.01.2025 21:03
odpowiedz
2 odpowiedzi
tt-l
19

Zgadzam się z tym co napisał Squirrel. W grach, czy filmach/serialach coraz więcej jest emanowania bezsensowną brutalnością. Pewnie to takie pójście na łatwiznę, bo wtedy gra/serial wydają się bardziej charyzmatyczne, niepoprawne, robi się o nich głośno, wszyscy w szkole o nich sobie opowiadają i jeszcze powstaje otoczka kontrowersji, zakazanego owocu, który tylko wzmaga zainteresowanie i prestiż (bo ile to razy dało się usłyszeć kolegów na siłę ekscytujących się kontrowersjami by mieć +10 do lansu). Też uważam, że na pewno w jakimś stopniu musi to wykrzywiać światopogląd, ale nie chodzi mi o to, że teraz dzieci po zagraniu w jakieś GTA wyrosną na morderców i np strzelanki powinny być dozwolone od 30 roku życia.
Najbardziej odrzuca i żenuje mnie to, że ta brutalizacja jest najczęściej całkowicie zbędna, wepchnięta na siłę. Jak już się dorośnie, to zwyczajnie zaczyna to nudzić, irytować i męczyć. Zamiast dopracowanego scenariusza, czy gry, to mamy coraz więcej pustej brutalności.

Dlatego choć modne jest pisanie o swoich obawach co do GTA 6, to ja patrzę z nadzieją na tezy, że może będzie tam mniej szokowania na siłę. Sorry, ale kiedyś bieganie z miotaczem ognia pod kościołem, czy rozjeżdżanie ludzi w carmagedon przynajmniej pozwalało się wyżyć i dawało tym samym jakiś fun. Za to misje z torturowaniem są nudne jak flaki z olejem, całkowicie zbędne (nic nie wnoszą) i gdy weźmiemy pod uwagę, że dotyczą gry w której średni wiek to gdzieś 10lat - lepiej jakby już ich wcale nie było.

Cyberszczur
Oj nie wiem, czy "większość graczy" tak traktuje gry. Pełno jest wpisów z rozkminami, który CoD miał dobrą fabułę itp, albo jaką świetną opowieścią był któryś tam Wiedźmin.

20.12.2024 19:52
1
tt-l
19

Prawda? Ale stwierdzili, że po co się szarpać z 3 częścią. Tyle krajów można jeszcze opchnąć pelikanom, co wszystko łykną. Ja te mapy kupuję tylko, jeśli jest -75%, ale ostatnio nawet w takiej cenie zacząłem olewać. Symulator, gdzie pas rozbiegowy na autostradzie jest długości przystanku, a sama autostrada ma skrzyżowania gdzie zostaje 1 pas do jazdy prosto. No, ale widoki będą inne. Czyli to jest symulator widoków? Pisałem przed chwilą, że jeśli już, to lepiej podziwiać prawdziwe widoki podróżując po prawdziwym świecie... Ale nawet lepiej jest po prostu odpalić sobie streetview na mapsach.
Ta gra poszła w strasznie dziwaczną stronę, a i tak ma 99% pozytywnych recenzji na steam, czym zawsze szczycą się twórcy.

20.12.2024 19:47
1
odpowiedz
tt-l
19

Dla mnie "rozwój" tej gry to jest pośmiewisko i kuriozalny wydaje mi się pozytywny hype wokół niej. Ogarnęli w miarę dobry model jazdy i dźwięków, więc przy braku konkurencji praktycznie zaniechali rozwijania projektu. Po co, skoro można zarabiać grube miliony latami wydając... dlc z ozdobami na szybę, malowaniami naczep i w końcu mapami. Mapami, które dla mnie są tragedią w przypadku symulatora. Sorry, ale jak ktoś chce podziwiać widoki, to niech pozwiedza Europę w realu (a można za grosze). Gdyby to była jeszcze gra RPG, to ok, ale symulator? Większość dróg, to banalne uproszczenia dróg z rzeczywistości, jakby tworzył je 7-latek, do tego zrobionych tak, że rozgrywka nie stanowi żadnego wyzwania. Co po odświeżeniu tej Szwecji, albo Polski? Dodadzą parę ogromnych rond, jakąś dolinę w tle i tyle (to zabieg PRowy mający ocieplić wizerunek, by sprzedaż dlc nie spadła). Najprościej jest zatrudnić grafików i zarabiać w ten sposób. Poza tym wszystko stoi. Gra ledwo co wyszła z direct x 8 (jeśli dobrze pamiętam), brak takich podstaw (w obecnych czasach) jak wysiadanie z kabiny, czy interaktywny kokpit. Ale właśnie najgorsze, że jeździsz te długie proste - Szwecja, Polska, czy Rumunia, wszędzie drogi identyczne, miasta identyczne, najprostsze krzyżówki ze światłami. Nuda, że nie odpalałem już wiele lat. Ale właśnie najciekawsze, że wszyscy ich klepią po plecach, gdy taki Simrail zbiera cięgi za wszystko.

11.12.2024 17:53
odpowiedz
tt-l
19

Cieszy mnie taka wiadomość, bo choć Forza Horizon jest ciekawą grą, to zawsze odrzucał mnie model jazdy jaki tam zaproponowano. Kompletna dziecinada, fizyka rodem z najprostszych gier z otwartym światem, byle tylko można było jeździć non stop driftem, znaki itp z zapałek, w zakręt można wejść z każda prędkością, o ile obok jest jakaś banda/budynek, które pomogą nam skręcić... itp, itd.
Połączenie porządnej symulacji z przełamaniem monotonii jazdy po torze, to dla mnie strzał w 10tkę. Byle liczba aut była jak największa i dźwięki bliskie tym realnym. Za to minimalnie niepokoją mnie doniesienia o tuningu i "różnych wyzwaniach", ale ok. Rozumiem, że ciężko w tych czasach sprzedać grę bez czegoś takiego. Liczę, że każdy znajdzie coś dla siebie. Bez przeginy w jedną stronę, jak w Horizon.

11.12.2024 11:23
odpowiedz
tt-l
19

Z pozoru błaha informacja, ale bardzo mi się podoba. Nawet czuję lekką dumę, bo choć rzadko chwalę Polaków, tak mam wrażenie, że polskie studia odrobinę częściej mają tendencję do pokazywania ludzkiej twarzy i pokornej racjonalności, gdy branża potrafi tutaj nieźle odjeżdżać. Np szokiem było dla mnie odkrycie, że twórcy simraila publikują newsy w 4ech językach. Teraz robią jakieś streamy - znów w kilku językach. Z reguły masz co najwyżej kilka słów po angielsku, studio tworzące C&C ogłaszając upadek projektu zrobiło 2h stream z dosłownie ostatnimi 2-3minutami po angielsku. Reszta tylko po niemiecku bez żadnego info. Ale to i tak nieźle, bo Francuzi i Niemcy, to czasem nawet angielskiego nie uznają... U nas taka gburowatość jednak nie do pomyślenia.

To tylko taka dygresja, bo najgorsze jest jednak, że w obecnych czasach wiele gier ma ograniczony "fun" z błahych i niezrozumiałych przyczyn. Każdy może podać wiele powodów. W Call of Duty słyszę narzekania na wspólne lobby z padami i jakoś wielką ujmą na honorze dla twórców jest dodanie możliwości filtrowania. Ba, nawet możliwość gry 2v2 w Warzone swego czasu zabrali. Fifa, zwana teraz EA coś tam, czyli moja gra nr 1, którą musiałem porzucić po tym, jak EA Sports robiła wszystko (bo to długi i złożony proces) by uniemożliwić zabawę z wyłączonymi wspomagaczami "celowania". Dla mnie to jest głupota najwyższych lotów. Tyle w codziennym życiu jest tragedii i problemów. Gry to powinna być beztroska zabawa i nie rozumiem po co ją utrudniać dla samej zasady? Rockstar np tępił niektóre mody, ale można ich jeszcze zrozumieć - to ich dzieło, ich wola i ich projekt biznesowy. Twórcy Cyberpunka umożliwi powrót do wcześniejszej wersji, aby dać czas na dostosowanie modów. Na pewno wiele osób to ucieszy, a dla nich to żaden problem. Brawo.

07.12.2024 12:23
odpowiedz
5 odpowiedzi
tt-l
19

Sorry, ale dla mnie to jakaś kompletna bzdura i koloryzowanie historyjek z przeszłości. Nie uważam się za eksperta branży, ale z własnych obserwacji stwierdziłbym, że GTA 1 i GTA 2 to jednak były bardzo popularne i głośne tytuły. Może nie takie hity, że GTA, a później długo, długo nic, bo to jednak było specyficzne 2d, ale trzeba mieć na uwadze, że sama możliwość wsiadania i wysiadania z pojazdów to było wtedy coś niebywałego w grach (w małym stopniu zbliżają się do tego obecne pragnienia wchodzenia do każdego budynku, czy pomieszczenia w grze, albo 100% destrukcji). W innych tytułach auto, to było tekturowe pudełko po którym mogłeś sobie co najwyżej poskakać i tyle. A tutaj nie dość, że możesz wsiąść i odjechać, to jeszcze podebrać każde z ulicy. Swoje robiły też choćby sama koncepcja pełnej swobody w mieście, rozwałki, ścigania z policją, mordowania ludzi itp kontrowersji. Nawet teraz łatwo pojąć, że coś takiego w jednej grze musiało robić robotę.

Dlatego to wszystko razem, ale w 3d, to już jako koncepcja po prostu rozwalało mózg. Można było być prawie pewnym, że gra będzie hitem.
Rozgłos wokół niej, a przede wszystkim hype wokół zapowiedzi premiery byłyby większe, gdyby komunikacja w necie była wtedy na poziomie obecnej (a kolejne części nie wychodziły prawie że 1/rok). Gdyby nie te 2 czynniki, to chyba każdy w branży miałby 100% pewności, że idzie gamingowa bomba.

A co do umów z sony, to ja od dłuższego czasu tak właśnie widzę przyczynę opóźnień na PC. Jasne, że taka praktyka zwiększa sprzedaż, bo ktoś kupi 2x, do tego rozkłada niezbędną pracę na dłuższy okres, ale ja zawsze miałem przeczucie, że wzięło się to z chęci promowania konsol. Ok, gaming PC to margines, ale nigdy nie wiadomo jakie trendy będą w przyszłości. Opóźnianie premier na PC jasno promuje konsole jako docelowe platformy dla graczy, zwiększa sprzedaż konsol (co często się pomija) i to wśród tych najbardziej konsolom niechętnym. A jak już ktoś kupi "dla gta", to może zostanie?

23.11.2024 10:26
odpowiedz
tt-l
19

Oh, dear... Czyli kolejne kreowanie "ceo" na wielkiego wizjonera. Na pewno taka narracja nieźle się sprzeda, bo w obecnych czasach nad każdą rzuconą informacją po prostu przechodzi się do porządku dziennego. Sam jednak nie stawiałbym tak szybko Gabena obok Kopernika. 2003 rok to już były jednak czasy po bańce internetowej, wielkim hypie i dynamicznym wzroście liczby osób ze stałym połączeniem internetowym nawet w mniej zamożnych krajach. To tak jak teraz rozkręcać biznes polegający na graniu (czy np korzystaniu z komputera) poprzez streaming, albo za rok-dwa jakąś usługę oprzeć mocno na AI. Oczywiście wiele będzie wątpliwości "czy to już", zwłaszcza jeśli będzie trzeba wyłożyć wiele milionów na serwery itp, a potężne zyski widać będzie tylko w excelowej prognozie na 2035r.
Podejrzewam, że przede wszystkim tutaj Gaben mógł słyszeć krytyczne głosy. Przyzwyczajenia konsumentów to jedno, ale sam fakt konieczności instalacji dodatkowego programu i zakładania konta był mocno irytujący.

post wyedytowany przez tt-l 2024-11-23 10:27:26
16.11.2024 12:55
2
tt-l
19

Jak zadeklarować dumę z bycia białym? Jeśli naprawdę to dla ciebie jakiś powód do dumy, to możesz np o tym napisać. Albo, że pozdrawiasz białych. Czy naprawdę, samo w sobie, jest to tak tępione? Jeśli zamiast tego ktoś używa symboli wykorzystywanych przez organizacje, które znacznie wykraczają poza "dumę z bycia białym" i dorzucają jeszcze w gratisie obrzydliwe treści, to sorry, ale powinien liczyć się, że czasem może być tak skategoryzowany (tym bardziej, że wiele takich symboli, znaków itd to jedynie element zabawy w kotka i myszkę). Kwestia dojrzałości. Emanowanie symbolami kojarzonymi z hitlerem, czy z napaścią rosyjską, bo akurat jest się wielkim fanem jakiegoś słońca, czy literki Z, to głupota i dziecinada. Równie dobrze można brać udział w zadymie, marszu, czy iść z karabinem na wojnę, a na koniec tłumaczyć, że ty tak sobie tylko szedłeś i nie popierasz żadnej napaści.

"zwyczajne wyrażenie sympatii wobec swoich, jak np. czarnoskórzy mają poprzez BLM, albo Amerykanie umieszczając wszędzie kolory swojej flagi."
Rozwaliło mnie to. Tak, czarni poprzez BLM wyrażają sympatię wobec swoich... Do tego Amerykanie mogą wywiesić swoją flagę, ba nawet Polacy mogą (niespodzianka), ale już neonazistowskie symbole potrafią być zakazane. Hańba i niesprawiedliwość. Polityczna poprawność zniszczyła ten świat.

16.11.2024 12:43
5
tt-l
19

Już nie zgrywaj takiego antysystemowego. Akurat "komentarze pod takimi tematami" to z reguły prześciganie się kto jest większym sigma, błyskotliwym, krnąbrnym umysłem i gardzi tą całą polityczną poprawnością, głowami zniewolonymi lewactwem. To jest dopiero przyjemność czytać takie wpisy i z tego miejsca chciałbym zaznaczyć, że mam wielki szacunek do osób (zwłaszcza bardzo młodych), które potrafią mieć swoje zdanie i nie brać udziału w tym kółku wzajemnej adoracji, które wzajemnie poklepuje się po plecach.

Dla mnie podział na prawicowe i lewicowe treści był zawsze trochę śmieszny, a histerie na tym tle wręcz dziecinne. Co do wyzywania od nazioli na usługach putina, to coś wątpię, że kogoś, kto z kulturą i taktem wyrazi swoje zdanie wszyscy zaczynają wyzywać od proputinowych. Pewnie wątpię dlatego, że widzę co najczęściej wypisuje się np w kontekście Ukraińców.

16.11.2024 12:34
3
tt-l
19

Czyli nie znasz raportu, nie czytałeś go i jak piszesz nawet nie chcesz czytać, bo jesteś człowiekiem który widząc jakąś informację dopasuje ją do swoich przekonań. Choć ciężko nazwać je swoimi, bo to jest modny internetowy mainstream: walka z hejtem, niewieścią? Czyli na pewno debile, aktywiści, lewacy, którzy w imię swoich chorych urojeń chcą postawić wszystko na głowie...
Podsumowanie tego, że na szczęście Valve nie jest na giełdzie jest dla kompletnie błędne. A co giełda ma do tego? Bo akcje spadną, bo się wystraszą reakcji inwestorów? Na giełdzie przez taką informacją jednego dnia akcje spadną, a drugiego wszystko odrobią, bo spółka przedstawi świetne wyniki. Powodem dlaczego przedsiębiorstwa czasem robią szpagaty by nie być posądzonym o złe rzeczy jest obawa przed reakcją otoczenia - klientów, kontrahentów.

16.11.2024 12:24
6
odpowiedz
1 odpowiedź
tt-l
19

Trudno ocenić mi kontrowersje dotyczące Pepy, bo żeby to zrobić rzetelnie należałoby zapoznać się z raportem i dokładną klasyfikacją przyjętą przez autorów (zamiast domyślać się wg własnego widzi mi się). Tego typu organizacje niestety potrafią przyciągać socjologicznych odklejeńców, którzy przeginają i swoimi "raportami" robią więcej szkody niż pożytku.
Ale to co mogę napisać, to praktycznie od zawsze żenujące było dla mnie ilu "hitlerów", "stalinów" może spokojnie istnieć na Steam. Rozumiem, że dla dzieci często to wydaje się śmieszne, a przede wszystkim pozwoli zabłysnąć łamaniem zasad, czy wyrzucić w ten sposób z siebie frustracje. Jednak mój dziadek o mało nie przypłacił życiem walki z Hitler i Stalinem, a skalę i okrucieństwo krzywd przez nich wyrządzonych aż ciężko opisać. Dlatego mnie to żenuje, że w bezpieczniejszym świecie, gdy czasy tych tyranów już minęły, toleruje się takie profile. To, czy ktoś to robi dla beki, czy nie - efekt jest ten sam. Niektórzy Niemcy też mogli popierać Hitlera dla żartów, aż ogromu tragedii nie dało się zatrzymać. Steam gdyby chciał, to mógłby znacznie ograniczyć skalę problemu. Zresztą ja czasem zgłaszałem takie profile i przynosiło to efekt... czyli mogliby, ale im się nie chce.

12.11.2024 14:57
2
odpowiedz
1 odpowiedź
tt-l
19

Zgadzam się z JimmyBimbao . Wymówki typu "bo UE" do mnie nie przemawiają, bo jest wiele krajów, które są w topie pod względem rozwoju gospodarczego, nie należą do UE i jakoś mają taniej. Wymówki "kursowe też wygląda mi słabo, gdy popatrzę choćby na ceny w walutach małych krajów, gdzie wahania potrafią być jeszcze większe niż PLN. Dla mnie to jest jawne chamstwo. Aż szkoda, że nie mamy wylansowanego jakiegoś hasła pt antypolonizm, bo zaraz moglibyśmy zrobić burzę w ich social mediach oskarżając o stronniczość, uprzedzenia narodowościowe, co w obecnych czasach jest najskuteczniejszym narzędziem. Jedynie to by ich zabolało, bo inaczej? W Polsce FS ma wielu fanów, więc podbijając cenę jedynie podbijasz sobie wynik w rubryce zysk.

17.10.2024 22:37
odpowiedz
tt-l
19

Będzie można wejść do łóżka drugiego gracza? :>
A poważnie, to kierunek w jakim od pewnego czasu idą "symulatory" jest zatrważający?

27.09.2024 20:28
tt-l
19

"Serio? Ludzie się tym jarają ?
Lekko obraz wyostrzony, podkręcone kolory"
Oczywiście, że się nie jarają. Nikt nie zwraca na to uwagi i 90% stałych graczy już wie, że za rok też kupi "nową edycję", z zupełnie innych powodów, co do których nie będę się powtarzał.

post wyedytowany przez tt-l 2024-09-27 20:29:18
27.09.2024 20:26
tt-l
19

Dodatkowa 100 jest za wcześniejszy dostęp, a ta odsłona ma wielu młodych graczy, którzy ponad gameplay stawiają posiadanie karty "team of the last 3 days" i bez namysłu wyskoczą z 25euro (co to za kasa?), byle tylko zacząć wcześniej i zbudować mocniejszy skład od tych, co kupią na premierę.
Sam tytuł kosztuje 319, co jest lekko chore, ale przy obecnych cenach aż tak nie szokuje. Tak naprawdę od lat jest to rodzaj abonamentu, tylko oficjalnie nazywa się nową grą.

27.09.2024 20:22
tt-l
19

To narzekacze mają syndrom. Bo z jednej strony można zrozumieć krytykę, ale to jest takie przesadzanie. Ten tytuł od dawna jest znienawidzony, głównie przez nerdów, którzy zawsze mieli zwolnienie z w-f i gardzą piłką nożną.

COD wychodzi co roku (czy tam prawie), krytykujesz równie mocno? Wiele jest takich tytułów. Kiedyś nie dało się zrobić update tak łatwo jak teraz. Fifa musiała wychodzić co roku w fizycznej wersji, aby można było zaktualizować składy. Napiszesz: no ale teraz można, za co 300zł? A za co w tych codach? Przecież te kilka map też można wydać jako update, a twórcy nie muszą płacić drogich licencji ligom, klubom itd. Taki model sprzedaży się przyjął (z powodów jakie opisałem) i tak już zostało (trudno się deweloperowi dziwić). Ceny rosną, ale PES padł, konkurencji nie ma, wszystko drożeje, to i EA sobie pozwala.

To normalne, że kolejne odsłony różnią się niewiele (i zawsze mam taką nadzieję, bo im więcej będą zmieniać, tym bardziej będą odchodzić od sensownego balansu). Oprócz aktualizacji składów też niewiele się da zmienić. O co taki krzyk? Każda kolejna odsłona to po prostu jakiś drobny lifting, a przede wszystkim przepustka do gry na "najnowszych serwerach", z nowymi składami. Proste i wcale nie tak wielce kontrowersyjne. Po co kupować nowego coda, skoro można grać w poprzedniego?

27.09.2024 20:12
odpowiedz
tt-l
19

Ktoś ma na steam i wyjaśni jako to działa? Rozumiem, że i tak automatycznie odpala się EA App i jedyna zaleta, że jeśli jesteśmy akurat na steam, to możemy odpalić grę i platformę ea jednym kliknięciem, tak?

Może w tym roku kupię. EA jest durne i marnuje potencjał gry, ale z tego co widzę na gameplayach, sterowanie manualne znowu jest takie jakie być powinno (a nie jak ze 2-3 lata temu, gdzie miałem poczucie, że i tak wszystko jest strasznie oskryptowane np powodzenie podania zależy od tego, jak dobrze odwzoruję podanie, jakie chciałby za mnie zrobić "wspomagacz"). Szkoda, że EA nie pójdzie w e-sport, competitive itd. Manual vs manual da się grać tylko w sezonach (podobno, bo w poprzednim roku filtr był podobno zepsuty i ea nie dała rady go naprawić do teraz). Jeszcze żeby tam można było wybrać drużynę w porozumieniu z rywalem, a nie przed jego znalezieniem, ograniczając matchmaking.

Ogólnie smutne jest ile osób jara się trybem gry w stylu gituar hero. Klikasz przycisk, a gra i tak robi wszystko za ciebie i wg własnego uznania. To tak jakby w CS wszyscy grali ze wspomaganiem celowania, a później narzekali, że "gra jest popsuta". Bo wiadomo, że za tydzień będą zwyczajowe płacze, że najgorsza odsłona w historii. Za celne podania, zbyt mało celne i tak w kółko... Manual to zupełna inna rozgrywka, jak się raz porządnie spróbuje, to nie ma odwrotu.

23.09.2024 20:42
tt-l
19

Mało tego. Można dodać nawet ułomną wersję, zaznaczyć, że tłumaczenie jest z jakiegoś AI, czy coś - korzystasz na własne ryzyko... Ale przynajmniej osoba, która akurat nie zna obcych języków i chce się pobawić w grze ma taką możliwość. Nie chodzi nawet o to, że gra w obcym języku to taki kłopot, a o fakt jak łatwo (przy odpowiedniej determinacji) tłumaczenie dodać. To jest kuriozum, że robi się z tego taki problem, no ludzie...

23.09.2024 20:38
tt-l
19

Nie wydaje mi się, pewnie kwestia chłodnej kalkulacji i tyle. Rosja jest duża, do tego wiele krajów na wschód od naszego mówi bliźniaczym językiem do rosyjskiego. "portugalski brazylijski" już dodali...

23.09.2024 20:35
tt-l
19

Zgadza się, choć ja akurat czekam na opinię, że to się nie opłaca i dodanie choćby samych napisów (przy obecnej technologii!) to rok pracy całego zespołu.
Dla mnie to kompromitacja i w miarę możliwości polecam omijać tak leniwych deweloperów. Przecież byle uczeń znający dany język i mający do pomocy internet przetłumaczy dialogi za samo wyróżnienie w "creditsach". Każde "ale" (że potrzeba przysięgłego, umowy, wiarygodności itd itp) bardzo, bardzo łatwo obejść i są to dla mnie co najwyżej wymówki dla lenistwa deweloperów. Bo najlepiej się wypiąć i niech się ludzie męczą.

A tak na marginesie, jakbym nie polecał nauki języków, oswajania się z nim w grach, filmach, to sorry, jesteśmy dużym narodem i powinniśmy się trochę szanować. Nie przypominam sobie, aby np Amerykanie oceniali wzajemnie swój intelekt przez pryzmat znajomości języków obcych. Dla mnie ktoś może i być bardzo mądry, a po prostu nie znać innych języków. Czemu od razu twórcy takiej osoby odmawiają zabawy? Nie chcę wkładać kija w mrowisko, ale aż chce się zapytać, czy inne głośne ostatnio mniejszości, też potrafiliby tak olać? Za bardzo wszyscy przywykli do tej patologii, że gry mają 2 wersje językowe na krzyż.

17.09.2024 22:30
odpowiedz
tt-l
19

Wiadomo, że teraz w modzie będzie czarnowidztwo, ale chłodne fakty są takie, że mamy pierwszą jaskółkę. Jednak do finalnego BF7 na kształt BF3 jeszcze bardzo daleka droga.
Można podsumować, że dostaliśmy tylko i aż taką jaskółeczkę, drobny promyczek nadziei, który łatwo będzie zgasić. Mimo wszystko drugi i piąty podpunkt są miłą odmianą i fajnie, że tak ważna osoba chociaż wypowiedziała takie słowa. Bo spodziewałem się kontynuacji punktów typu: nowy BF będzie apogeum serii, rozwali wam głowy, będzie większy, bardziej dynamiczny, bardziej wybuchowy, będziesz czuł, że jesteś w centrum akcji (aż mi się przypomniała ta żenada z... porywającym graczy tornado ;/), dorzucimy innowacyjny battleroyale itd itp... A tu taki drobny powiew rozsądku. Zobaczymy. Moje nadzieje i poziom hype wzrosły z 0,1/10 do 0,2/10. ;)

16.09.2024 10:33
1
tt-l
19

Wiadomo, że recenzent to już nie jest jakieś szargane emocjami dziecko, które z byle powodu da 0/10 albo 10/10. Tutaj na pewno trudno się nie zgodzić. Do tego tacy "recenzenci" są STRASZNIE podatni na review bombing i tym podobne mody. Mógłbym mnożyć przykłady takich ślepych pozytywnych, jak i negatywnych recenzji, które przede wszystkim są przykładem owczego pędu i powielania opinii innych. Ciężko w takich przypadkach o rzetelną ocenę i docenienie, że nie wszystko jest złe/dobre. Tam jest narracja 0-1.
A usilne, przesadne lansowanie lgbt itp jest głupie, ale jeszcze głupsze jest usilne doszukiwanie się tego wszędzie i nakręcanie do poziomu cywilizacyjnego armagedonu. Dobrze opisał to niżej "Persecuted". Najnowszy przykład:

FM25 nie będzie mieć opcji prowadzenia reprezentacji. Twórcy tłumaczyli, że to jest inna rozgrywka niż klubami, wymaga sporo dodatkowej pracy, a w ten sposób bawi się tylko 5% graczy. Zmieniają silnik, nie wyrabiają się z premierą, to zapowiedzieli, że reprezentacje wrócą za rok. Ale już czytam, że to jest efekt poprawności politycznej, bo kobiece zespoły się znajdą (gdzie wystarczyło praktycznie tylko zmienić płeć i gotowe). Jeszcze wielki skandal, bo nie będzie wagi zawodników. Patologia i nie jestem za jej usuwaniem, ale... to jest detal na który praktycznie nigdy się nie zwracało uwagi. Teraz brak masy zawodników urasta do największego powodu przez który (wg piszących takie wpisy) nikt nie kupi i nikt nie będzie grał w FM25. Ręce opadają.

03.09.2024 11:43
odpowiedz
1 odpowiedź
tt-l
19

Top Gear/Grand Tour to jest idealny przykład czegoś, wobec czego mam mieszanie uczucia. Z jednej strony program miał swój lekki, dynamiczny styl, był tu wyjątkowy i można było się wyluzować oglądając. Wiedziałeś, że to jest w dużej mierze show, że nie jest to rzetelny i w czasem mocno oskryptowany magazyn, ale i tak fajnie się oglądało (np częste fejkowe zatory i klaksony prowokowane przez prowadzących, ale taki materiał o najmniejszym aucie świata świetny). Zresztą potrafili też nieźle mieszać pół na pół show i realne odczucia co do aut. Tak więc jest duży sentyment do całej trójki... Ale pisząc to głównie myślę o tych wcześniejszych seriach Top Gear, z lat, gdzieś do... 2007, 2008?

Wraz z nadejściem Grand Tour na 1 plan wybiło się to, co mnie odrzuca. Ustawka do granic możliwości. Wszystko wyreżyserowane jeszcze mocniej niż obecne syfy jak Usterka, czy mobilni mechanicy. Z czasem to wręcz pójście na łatwiznę, Clarkson zawsze się drze, May jest gapą, ale ku "zaskoczeniu" widzów pokonuje wszystkich rozsądkiem. Itd, itp. Tak można nagrywać w nieskończoność. Dlatego Grand Tour to widziałem urywki, bo ile razy można się śmiać z tego samego dowcipu? Zwłaszcza, gdy cała seria ograniczyła się do krzyków "Hammond!!!11" i """"niespodziewanych"""" zwrotów akcji polegających na kończących się sukcesem wariactwach Clarksona.

Dlatego z lekkim zdziwieniem i zażenowaniem obserwowałem ilu fanów na całym świecie ma ta seria. Fanów, ale takich fanatycznych, którzy się tym wszystkim emocjonują, roztrząsają co kto komu powiedział. Chyba całe Indie oglądają tę serię. Szkoda, że nie będą już nagrywać, bo choć nie oglądałem, to zawsze cieszyło mnie, że wciąż tworzą serię. Jednak nie dziwię się im. Mają swoje lata, ocean kasy i na pewno są też zmęczeni ponad 20 latami kręcenia serii. Kiedyś trzeba i poleżeć na swoim jachcie.

post wyedytowany przez tt-l 2024-09-03 11:46:22
28.08.2024 21:39
odpowiedz
tt-l
19

Akurat wspominałem MGS w dyskusji jako przykład jednej z gier, jakie kiedyś wchodząc na rynek wprowadzały odrobinę oryginalności. Remaster... bez urazy, niech sobie ludzie pograją (którzy nigdy nie mieli okazji ze względu np na wiek), choć mi jakoś nigdy nie było po drodze z serią (ale doceniałem)...

Tylko ja powoli czekam na zapowiedź GTA V remaster. Niech tylko wyjdzie GTA VI i minie jeszcze parę lat. ;) A poważnie - niedługo, to nie będzie żadnych nowych gier.

27.08.2024 19:08
3
tt-l
19

Oj tak, jak sobie przypomnę ile było kiedyś oryginalnych gier, ile pojawiało się np symulatorów... które po dziś dzień pozostały jedynymi w swojej kategorii. Powstawały nowości typu Max Payne, jakieś Spinter Cell, itd. Czuć było, że te gry (zwłaszcza wspomniane symulatory) robiono z sercem, jak należy.
Teraz branża przypomina jakąś patogiełdę kryptowalut. Każdy chce coś wypuścić, szybko i łatwo zgarnąć miliony, by do końca życia leżeć już na plaży. Studia molochy chcą produkować jak najwięcej byle czego, byle sprzedaż była wysoka. Czuć w tych AAA, że zrobił to ktoś od niechcenia, bo musi spłacać kredyt hipoteczny, a szefostwo kazało robić cokolwiek, bo jak nie zejdziemy z premierami do poziomu co pół roku, to nie poprawimy wyników. Symulatory? Coraz mocniej przypominają proste gierki z androida, we wszystkich fizyka cofa się w rozwoju.
Aż się czasami zastanawiam, jak to możliwe, że kiedyś jednak udawało się zrobić coś tak, by było porządne. Bardzo możliwe, że za wszystkim stoi nie tylko zła branża, ale sami gracze, którzy rzucają się na cokolwiek. Po co będziemy się starać i robić ambitną grę, jak konkurencja wypuściła early access (czy zbiórkę), zebrała hajs i już pracuje nad kolejną grą?

27.08.2024 18:56
tt-l
19

Dokładnie Ange. Btw, ja długo kupowałem fizyczne kopie właśnie po to, aby przynajmniej zarobili ten 1 cent mniej. Zwłaszcza, że ceny były identyczne, co w oczywisty sposób sugerowało, że coś tu jest nie tak. Później zasypiałem upajając się myślą, że taki CEO EA jutro powie dzieciom, że na obiad są kanapki z pasztetem, bo ktoś kupił fizyczną kopię Fify...
Eh, jeszcze te złote czasy, gdy Fifa oprócz sprzedawania dzieciom "piasku znad morza" w wersji TOTY, miała też działający tryb "manual controls" przenoszący grę na nowy poziom, bliski e-sportowi.

21.08.2024 16:36
1
odpowiedz
tt-l
19

Wow. Przecież to wygląda jak biedniejsza kopia BF3. Dla mnie jako fana BF3 tym bardziej bolesne, że kolejne studia trzepią kasę wykorzystując ten koncept, gdy w tym samym czasie EA pogrzebało go żywcem. Chyba coś tu jest na odwrót, ale żyjemy w czasach, gdzie zamiast starać się zrobić po prostu dobrą grę (jak kiedyś) ludzie z tym śmiesznym MBA próbują odgadnąć czego chcą gracze i w ślepej pogoni za zwiększaniem zysków wymyślić proch na nowo... A że mają przed oczami 10-latków (i sposób komercjalizacji innych hitów), to przychodzą im do głowy tanie efekciarstwo, gameplay z adhd i wszędobylskie skiny i lootboxy. Co za czasy... Twórcom Delta Force życzę powodzenia, ale te rzucane tarcze-hologramy jakoś mi tu nie pasują.

16.08.2024 00:04
😍
odpowiedz
tt-l
19

Żeby te "zabawne" recenzje były zabawne dla osób po 13 roku życia... Trudno się złościć, że w gry gra masa dzieci i naturalnie w typowy dla wieku sposób szukają atencji, czy poklasku, ale od pewnego czasu próba zorientowania się, czy warto zainteresować się daną grą stało się drogą przez mękę.

14.08.2024 22:15
odpowiedz
tt-l
19

Graficznie bliska perfekcji, ale od strony "fizyki"/symulacji zachowania, to dla mnie dosyć mocno nienaturalna. Fale poruszają się bardzo dziwnie, rozchodzą się we wszystkich kierunkach i jakby krążyły w kółko...

09.08.2024 18:09
odpowiedz
1 odpowiedź
tt-l
19

Z jednej strony się cieszę, bo to wspaniała gra z niesamowitym klimatem, szkoda tego nie doświadczyć, ale grać w nią po raz pierwszy teraz, to pewnie dla wielu młodych osób będzie nie do przyjęcia i jest to w pełni zrozumiałe. Zresztą, mnie nawet odpycha GTA IV, którego nigdy nie ograłem, kupiłem za jakieś 10zł, ale jak widzę tę grafikę...
Z drugiej strony jako fan serii chciałbym ogrywać kolejne wydania, a niestety bardzo trudno o nie. Nie wiem, czy zagram remake, nie przepadam za takimi powrotami. Wolę wykorzystać czas próbując czegoś nowego.

31.07.2024 21:08
tt-l
19

Widać życia jeszcze nie znasz. To się nie bierze znikąd. Co innego pisać publicznie nie popieram preorderów, nie lubię mikropłatności, nie kupię GTA VI, a co innego anonimowe decyzje w zaciszu domu. Rozdzielanie tych jednych i drugich byłoby naiwne. Oczywiście trudno polemizować, że są ludzie którzy nie lubią mikropłatności, więc ich nie dokonują, to na pewno nie taka mała grupa, ale mniejszość. Nie ma opcji, że wszechobecny hejt na mikrotransakcje (fora, recenzje itd) i ogromne, coraz większe zyski z nich płynące, to są jakieś niezależne byty.

31.07.2024 18:50
odpowiedz
1 odpowiedź
tt-l
19

Jeśli chodzi o graczy, to pytanie czy kogoś to jeszcze obchodzi? Wydaje się, że bardzo mało osób. Atencja nie jest dana raz na zawsze. Od pewnego czasu EA robiło wszystko, by ograniczać zainteresowanie graczy BFem, zamiast skupiać się na rozwijaniu tego, co wylansowało serię (i przyciągało zainteresowanie). Teraz to trochę tytuł wydmuszka i sama nazwa co najwyżej sprawia, że co jakiś czas kliknie się w newsa sprawdzić, a nóż widelec BF wraca do korzeni. Nie wygląda na to. BF2042 nie kupiłem, kolejnego też pewnie nie będę miał powodu. A pomyśleć, że nie tak dawno temu sama publikacja trailera to było wielkie odliczanie i ogromna liczba wyświetleń.
Nie rozumiem, czemu nie mogli wydawać BFa 2x rzadziej, ale robić jedną wersję klasyczną, osadzoną w umownym, ale jednak realizmie, a w międzyczasie wypuszczać "spin off" z tęczowymi żołnierkami, misiami przypinanymi do broni, skakaniem przez wielkie płoty w ucieczce przed roboto-psem i ogólnie mechaniką na maksa arcade. Każdy miałby coś dla siebie. Po co było od razu ciągnąć na dno całą serię?

24.07.2024 22:10
odpowiedz
tt-l
19

Ja wciąż mam takie same odczucia, jak po trailerze. Cały hype na GTA VI to myślenie życzeniowe wynikające z wygłodzenia absurdalnie długą przerwą między kolejnymi częściami. Rockstar to wielkie studio, więc na pewno wyśrubują (w sensie wyznaczą nowy poziom) jakichś aspektów gry, od kogo tego oczekiwać, jak nie od takich liderów? Jednak patrząc na doniesienia i przecieki odnośnie tego w jakich bólach powstaje GTA VI, to tym bardziej spodziewam się mocnego zderzenia rzeczywistości z fantazjowaniem graczy. Trochę podrasowana V, kto chce ten się będzie jarał, że światło pięknie się odbija, klapki albo nogi uginają się na krawężnikach itd. Cudów raczej nie będzie, bo pamiętajmy, że muszą wymodelować cały świat, porobić misje, cutscenki itd. To masa pracy. Grunt by to wydać i zgarnąć hajs.
Pytanie czy rozwiną jakoś koncepcję online, ale tu też mam obawy (patrząc jak "rozwija" się online w gta V). Ja mam nadzieję, że chociaż fizykę poprawią, ale też nie zapominajcie, że te 2 generacje konsol to nie były jakieś niesamowite skoki wydajnościowe. Wystarczy popatrzeć, że wiele starych PC nadąża za obecnymi wymaganiami.

22.07.2024 23:12
tt-l
19

Mam wrażenie, że wiele osób nawet nie czyta co komentuje, tylko wie już co napisać po zobaczeniu tytułu newsa.
Nigdzie nie jest napisane, że działa. W cytacie są same: mogą mieć wpływ, mogą prowadzić do, itd. To chyba oczywiste, że negatywne recenzje albo hejt "mogą mieć negatywny wpływ na sprzedaż"...

"Gracze argumentowali, że tak samo jak „bojkot” mikrotransakcji bynajmniej nie przekłada się na spadek zysków z takiej monetyzacji gier"
Bo czym innym jest wypisywanie po forach "nie kupię GTA VI", nie popieram preorderów, nie lubię mikrotransakcji, a czym innym jest trzymanie się tego w praktyce. Zwłaszcza w przypadku gier, gdzie ogromna część graczy jest bardzo młoda i przez to np nietrwała w swych postanowieniach.

"Informacja zawarta w dokumencie Take-Two Interactive to chyba pierwsze formalne potwierdzenie, że „review bombing” faktycznie ma negatywny wpływ na wyniki gier."
Tylko w newsie nigdzie nie wspomniano o tym potwierdzeniu. Podano przykład zwykłego, rzetelnego informowania inwestorów co do szans i ryzyk związanych z działalnością firmy (czyli co może potencjalnie poprawić lub zagrozić prognozowanym wynikom). To normalne.

11.07.2024 11:00
odpowiedz
tt-l
19

Akurat na bieżąco zerkałem na reddita i pojawiało się tam sporo ciekawych informacji. Może uzupełnię najważniejszy wątek, czyli ten o ""glebie 3d"":
Oczywiście jest to pewien przełom, ale głównie dlatego, że cokolwiek się tu zmieni - nie ma co oczekiwać za dużo. Efekt o którym napisano w artykule tak naprawdę będzie działał na tej samej zasadzie, co ślady kół we wcześniejszych odsłonach (btw, trochę razi jak koła zostawiają ślad na asfalcie całymi kilometrami, a tak będzie patrząc po udostępnionych fragmentach rozgrywki). Nie ma co liczyć, że te bruzdy utrzymają się dłużej, one znikają, są jakby ciągnącym się śladem za ciągnikiem, dokładnie jak ślady kół.
Tak więc będzie to wykonanie typowe dla Giants. Po łebkach, żeby zrobić jakiś hype, ale się nie napracować. Nie ma co liczyć na poziom dopracowanie jak w Cattle&Crops zwanym teraz chyba Professional Farmer. Tam mała grupka moderów z farminga stworzyła w ciągu 1-2 lat świetną dynamikę gleby. Tutaj będzie kontynuacja taniego efekciarstwa, znając giants ta mgła pewnie też będzie praktycznie 24/7. :)

Poza tym zrobili coś przy zawiesiu (?) z tyłu ciągnika, do którego podczepia się maszyny, będą chyba 3 rodzaje, ale nie załapałem tego. Spekuluje się, że może ułatwi do modowaniem, ale na manualne podczepianie takie jak na trailerze z Cattle&Crops nie ma co liczyć w podstawie. Dużo jest krzyku o poprawionych pracownikach, ogarniających lepiej wysepki na polach. Fajna fizyka wody, ale na fragmencie rozgrywki aż razi komicznie tekturowa fizyka jazdy i ciągnik jeżdżący po powierzchni wody.

28.06.2024 14:16
tt-l
19

robertoV
Właśnie, ostatnie zdanie wg mnie bardzo tutaj pasuje. Ktoś niżej pisał o domniemaniu niewinności... Jak sobie przypomnę, co np Overmars wysyłał koleżankom z pracy (zdjęcia intymnej części ciała), albo co czasem wychodzi przy okazji spraw karnych, to podchodzę z ograniczoną empatią do takich "ofiar nagonki". Przecież to jest słynny streamer (z tego co się orientuję, bo nigdy nie widziałem jego twórczości), twitch nie wyrzucałby go od siebie z byle powodu. Nie znając szczegółów łatwo umniejszać temat sugerując: oj tam, napisał komplement dziewczynie będącej dzień przed 18 urodzinami, ale przy takich stanowczych krokach i takim nabraniu wody w usta zarówno przez platformy, jak i disrespecta, to mam wrażenie, że pozwolił sobie na znacznie bardziej hardkorowy dialog. Inaczej by przymknęli oko. Podjęli stanowczą decyzję, ale też mieli wszystko czarno na białym.

Jego odpowiedź też jest zresztą bardzo wymowna: wszystko zbadane i rozstrzygnięte, a dajcie mi biednemu spokój, chyba odejdę z internetów. Badać to można skład gleby na marsie. Albo jest winny, albo nie. A bierze na litość i woli się wycofać, jakby wiedział, że nie pokona takich dowodów.

28.06.2024 14:04
tt-l
19

Kaniehto
Nie ten komentarz. :)

27.06.2024 16:41
2
tt-l
19

Też zakładam, że jednak wygra krótkowzroczny scenariusz uprzykrzania rozgrywki tak, aby wymienić jak najwięcej realnej gotówki na... "simoleony" w grze (dla mnie najgłupszy sposób wydawania kasy, na granicy frajerstwa, ale co kto lubi). Przy bardziej ambitnym podejściu i spojrzeniu dalej niż na rubrykę "przewidywana liczba sprzedanych kart w 1 półroczu online), to wg mnie moduł multiplayer ma ogromny potencjał. Gamingowy (co oczywiste), ale także finansowy, bo obecnie masa osób albo porzuciła, albo omijała szerokim łukiem ten tryb właśnie z powodów o jakich wspomniałem wyżej. Mając większą bazę graczy zarabialiby jeszcze więcej, ale o to będzie trudno, bo pewnie tak jak wspomniałeś, dojdą ulepszenia w stylu, że do ostatniego punktu na 2 końcu mapy trzeba vana już pchać, a ludzie i tak będą celebrować na reddicie, że misję da się zrobić jedynie we 2 osoby i możliwe jeszcze zmieszczenie się w 2h limicie. Kiedyś będzie można z utęsknieniem narzekać, że za moich czasów ludzie krytykowali pogoń za prawdziwymi pieniędzmi pomstując, że niektórzy chcą chyba zabrać pieniądze do grobu.

27.06.2024 15:55
2
odpowiedz
tt-l
19

Tylko nie GTA Online. Już niech odpuszczą tym biednym dzieciakom, które wracają ze szkoły i zamiast odpocząć, to do 2 w nocy jeżdżą ledwo wczłapującymi się na wzniesienia vanami, a później w szkole psioczą jaką mieli ciężką nockę w robocie i jak jej nienawidzą. :) Już mi ich żal. Gry to powinien być fun, zarabianie w GTA:O to powinna być wspaniała zabawa (bo potencjał jest ogromny). Zresztą jest tam trochę fajnych aktywności, ale nikt ich nie gra bo: matchmaking jest tak zły, że mimo setek tysięcy, milionów graczy, nie sposób "zgadać się" na partyjkę, a po 2... zarobieni gracze nie mają czasu na zabawę, bo muszą zarabiać jeżdżąc vanami od świtu do nocy. :D
Oby R* poszedł po rozum do głowy i wykorzystał potencjał online. Bo to co do tej pory z tego zrobili, to powinni dostawać kryminaliści w ramach wyroków, np jako alternatywę dla prac społecznych.

24.06.2024 18:30
tt-l
19

To jest akurat super. Zwłaszcza wielki "powrót" S&R.

24.06.2024 18:29
😐
odpowiedz
2 odpowiedzi
tt-l
19

W opisie za dużo o tym bycia symulatorem nie było, chyba że jednak mają zmienić nazwę na Scenery simulator 2024. FS zdaje się słynie z fizyki która, jak to ktoś kiedyś bardzo trafnie ujął, byłaby niesmaczna nawet w GTA. Lądowanie wielkim samolotem pasażerskim na lotnisku odrobinę dłuższym od kartki papieru to tutaj tylko wierzchołek góry lodowej.

"Oczywiście twórcy nie zapominają też o innych elementach symulacyjnych. Cieniowanie chmur"
Mnie irytuje dbałość o tego typu detale, ale rozumiem, że gra ma iść w kierunku casualowej gry dla gawędzi (bez urazy dla nikogo). Tak jak Forza Horizon itp. Ma ładnie wyglądać, choćby sama w sobie nie miała większego sensu. Dla mnie osobiście chore jest przesadne ekscytowanie się pejzażem w grach. To i tak jest sztuczne... Te screeny... Jak ktoś chce podziwiać realne widoki, to niech odpali sobie Google Earth.

24.06.2024 18:21
😉
odpowiedz
tt-l
19

"Powiem wprost - za te pieniądze prawdopodobnie nie znajdziesz lepszego smartfona."
Bardziej: "napiszę wprost". Do tych tandetnych tytułów w jakimś stopniu się przyzwyczaiłem (nie wiem, może sieciówki tego wymagają?), ale przynajmniej niech nie obniża się poziom języka w dziennikarstwie (co staje się powszechne), także pod względem poszanowania jego zasad. Ostatnio słyszałem jak jakaś wykładowczyni wręcz postulowała używanie "pisemnych odpowiedników" dla utartych potocznych powiedzeń, czyli np zamiast "nie powiedziałbym" "nie napisałbym" itd. Dla mnie to już trochę nienaturalne, ale...
Ja tam zawsze świadectwo poprawiałem matematyką, z polskiego miałem 3, dyktanda szły mi tak słabo, aż mnie na testy dyslekcji wysłali, ale zawsze szanowałem jak dziennikarze potrafią poprawnie poruszać się w zawiłościach językowych.
Pozdrawiam

18.06.2024 16:44
😊
1
tt-l
19

E... nie widziałeś ile jest ogłoszeń, że ktoś tworzy grę o byłej zawodniczce sumo in her 60/70s, a w ramach przygotowań będzie musiała dać się nasmarować olejkiem? Czepiasz się, bo akurat tutaj trafiło na młodsze i saunę, taki zbieg okoliczności. To się zdarza!

18.06.2024 16:37
2
odpowiedz
tt-l
19

Co ja czytam... A do sauny i tak bałbym się na miejscu takiej laski pójść nawet bez szefa, bo śmierdzi to na kilometr i jeszcze np później znajdę się na jakimś serwisie dla dorosłych. Kompletnie odklejony wymóg. Kiedyś w tv widziałem fragment dyskusji, jak atakowanie wszechobecną seksualizacją od dziecka potrafi ryć łeb. Nie chodzi tu nawet o kwestię zachowań, ale o widoczne na tomografiach zmiany aktywności mózgu. Jak widzę, że dla stworzenia gry... trzeba się rozbierać, to mi się ta dyskusja przypomina.

13.06.2024 15:06
tt-l
19

Tego już rozstrzygać nie będę jak i opowiadał się za którąkolwiek ze stron. Zorientowanie się na czym mniej więcej polegają te "deale" tak, aby rzetelnie je ocenić wymagałoby sporo czasu i zaangażowania. Przynajmniej dla mnie, ale mam wrażenie, że wiele (jak nie większość) osób ocenia na zasadzie - ok, przyjęło się, że Gabena traktujemy jak wujka, a każdy kto ma do niego hallo to otępiały lewak, z tym od epic games store na czele.
Jasne, że steam ponosi duże koszty, rozkręcenie takiej platformy od 0 też wymagało pewnych nakładów i zrozumiałe, że teraz chce zarobić swoje. Jednak nie można z góry uprzedzać się do wszelkich zarzutów. Niektóre praktyki i zapisy w umowach muszą być zakazane bez względu na to jak uczciwe na 1 rzut oka się wydają. Inaczej gospodarki wolnorynkowe szybko przestałyby być wolnorynkowe. Monopol jest szkodliwy, więc rządy muszą mu przeciwdziałać.
No, ale to temat bardzo złożony. Ktoś pisał ironicznie, że biedni twórcy nie mogą sprzedawać taniej przez valve. Nawet ta ironia jest nie do końca trafiona, bo każdy podatek i dodatkowa opłata podnoszą końcową cenę. Im więcej zażyczy sobie steam, tym ceny bardziej tam wzrosną. Z drugiej, nie ma co liczyć, że bez tej "30%" marzy ceny spadłyby o 30%. Przykład epic game store jest tu idealny.

13.06.2024 10:49
odpowiedz
2 odpowiedzi
tt-l
19

"uniemożliwiając sprzedaż danego tytułu w niższej cenie na konkurencyjnych platformach"
To jest akurat mocno patologiczne i nie wydaje się trudne do zaorania przez urzędy ochrony konkurencji, gdyby tylko powstała silniejsza wola/świadomość w tej kwestii.

07.06.2024 19:01
odpowiedz
tt-l
19

W przyszłości przy grach II-wojennych zazwyczaj był krzyk, że jak mogli kolejny raz pominąć wątek pępka II WŚ i skupić się na pobocznych wątkach, w tym na jakichś aliantach. Ok, śmieszkuję sobie, ale ciekawe, czy teraz też będzie tyle żądań by twórcy kurczowo trzymali się prawdziwej historii, bo zakładam, że z oczywistych względów (balansu) tego nie zrobią.

04.06.2024 19:49
😒
odpowiedz
1 odpowiedź
tt-l
19

Procne Wg mnie czepiasz się niepotrzebnie. Dobrze, że tłumaczą - jesteśmy w Polsce, szanujmy się. Ja wiem, że wiele osób zna angielski, a niektórzy wręcz uważają to za cnotę i dowód na intelekt (przez to tandetnie wrzucają angielskie słówka gdzie tylko się da), ale przecież nie każdy musi go znać. Nie jestem informatykiem, ani programistą i hard coding jest dla mnie równie zrozumiałe, co twarde kodowanie. Ale nie dla kogoś, kto np kompletnie nie zna angielskiego (i żeby nie było lamentów, przyjmijmy że jest biegły w 15 innych językach obcych). Dlaczego amerykanie mogą swobodnie używać sobie hard coding, a my nie? Myślisz, że jak Polacy wprowadzają jakieś słówko, to w USA używają naszych zwrotów? Rozumiem gdyby to była jakaś nazwa własna, ale tak to nawet zwroty branżowe można próbować tłumaczyć. Tak jak w przeszłości przetłumaczono masę innych. Za to "zaplątanie kodu" jest wg mnie 100x bardziej zrozumiałe dla laika niż "kod spagetii".

03.06.2024 10:42
3
odpowiedz
tt-l
19

Liczę, że AI odciąży twórców z wielu żmudnych, powtarzalnych czynności i dzięki temu przyśpieszy cały proces. Wg mnie branża czeka na taki przełom, potrzebuje go, bo czas tworzenia gier zaczyna stanowić duży problem. GTA zamiast wychodzić co parę lat (2, 3), to wychodzi co paręnaście (jakby to były jakieś zaawansowane badania naukowe, a nie prosta rozrywka). Ja wiem, że można zarabiać na online, skórkach, subskrypcjach, czy... sprzedawać produkt skończony w połowie. To wszystko też robi swoje, ale nie popadajmy w paranoję. Gdyby to było takie proste, to czekalibyśmy na GTA VII (a w międzyczasie tak samo zarabialiby na online przy wzmożonym zainteresowaniu dzięki nowym mapom/ulepszeniom). Tylko teraz stworzenie wielkiej mapy, masy dialogów itp wymaga takich nakładów, że nawet duże studia potrzebują dużo czasu. Musi w końcu dojść do zmiany trendu, przełomu... Oby jak najszybciej.

01.06.2024 13:05
1
tt-l
19

Dokładnie. Zawsze same komentarze, że chcą sprzedać grę dwa razy i później jeszcze na kolejną generację. To takie dosyć płytkie spojrzenie. Jasne, to zwiększa im zyski i na pewno stanowi argument za, ale nie przesadzajmy. Normalne jest też, że nie chcą omijać platform, jak wyjdą nowe konsole, to co, mają je olać?
Sednem sprawy są wg mnie umowy i gruba kasa jaką płacą potentaci branży konsolowej. Ile osób kupi konsolę tylko dlatego, że nie będą chcieli "przez szybkę" patrzeć jak inni się bawią. A jak już kupią, to może później kupią kolejne tytuły. Ma to też pewnie umacniać pozycję konsol, jako platformy gamingowej nr 1. Temat znany od lat, dobrze że GTA wciąż wychodzi na PC. Ileś tam procent (obstawiam, że nie tak znowu ogromny) sprzeda się 2x, ale mogliby podnieść cenę wszystkich kopii o parę % i wyjdzie na to samo.

post wyedytowany przez tt-l 2024-06-01 13:07:33
01.06.2024 12:59
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
tt-l
19

Zawsze dobrze mieć oficjalne potwierdzenie, lepsze to niż tysiące plotek. Niby pewnych rzeczy się domyślaliśmy, ale raczej mało kto przypuszczał, że GTA VI wyjdzie kilkanaście lat po piątce (ma-sa-kra).
Dobrym wyznacznikiem wydają się być opóźnienia pc-towych premier GTA5 i RDR2. Wychodzi na to, że premiera pc powinna zmieścić się między 12-24 miesiącami od premiery konsolowej. Mnie interesuje tylko wersja PC, bo nie kupię konsoli, dopóki nie pójdą po rozum po głowy i nie zrobią myszki z klawiaturą pełnoprawnymi kontrolerami (co za problem zrobić nawet oddzielny matchmaking przy tylu graczach?). Nie ukrywam, że mam w planach, aby tym razem kompletnie, kompletnie omijać wszelkie gameplaye i jak za dzieciaka, odkrywać miasto/fabułę w 100% samodzielnie. To jest dla mnie prawdziwa magia GTA, gdy jeszcze nie wiesz co jest kilka ulic dalej, albo "czy tym da się jeździć. :)

21.05.2024 23:43
😃
tt-l
19

Jakaś marna prowokacja, że na steamie nie ma gier, a Ty szukasz statystyk i się ekscytujesz (jeszcze ten triumfalizm i oklepane teksty o barankach w ścianę). Rozumiem, że dystans i chłodna głowa przychodzą z wiekiem, ale żebyś się wcześniej nie zamęczył w internecie z tymi zapędami aby cisnąć byle trollowi.

20.05.2024 14:59
odpowiedz
tt-l
19

W sumie to już klikając w link każdy z nas podejrzewał, że nic ciekawego/nowego w treści tego newsa nie będzie.
Cóż innego mógłby powiedzieć prezes take-two? Że GTA 6 prędzej, czy później wyjdzie, sprzeda się świetnie, ale jego zdaniem 4 liter, to one nie urwie. Jedyne co by w ten sposób "zyskał", to wielkie spadek na giełdzie i zmniejszenie hype'u.

A te teksty, że nikt nigdy nie widział itp, to już słyszeliśmy choćby przed premierą BF2042. O dziwo niektórzy jadą tym hype trainem i wierzą w coś, co przerośnie ich wyobrażenia... Ja tam obstawiam, że ta rewolucja, to po prostu jakieś wydarzenia live, powiązanie z social mediami i tyle. Może będzie to jakaś nowość, ale koniec końców dostaniemy po prostu ulepszone GTA V i tyle, bo co innego mogą wymyślić? Nie ma się co oszukiwać.

14.05.2024 17:43
tt-l
19

lord
I da się je otworzyć przez webarchive?

14.05.2024 17:41
tt-l
19

Goozys
A ty poproś kogoś dojrzalszego i mniej zakompleksionego, żeby pomógł ci odnajdywać się w internetowych dyskusjach. To jest poziom typowej gimbusiarni pod tytułem "lool, czy ktoś poza mną ma jeszcze mózg?!11", a widać niektórym ciężko pojąć po co otwierać więcej kart i co miał na myśli Znubionek.
Ponad 100 kart to ja mam bardzo często otwarte. Czasami dlatego, że coś przeglądam, czegoś szukam, odejdę od komputera, albo po prostu muszę poszukać informacji na inny temat i moment wpada kolejne dziesiąt kart przy klikaniu w linki itd. Czasem też zwyczajnie chcę wrócić do wcześniejszych kart jak będę miał czas i wygodniej jest zostawić je otwarte.
Naprawdę można zapytać i odpowiedzieć normalnie, ten lekceważąco-kpiący ton jest żenujący, ale z drugiej strony rozumiem, że teraz dzieciaki od najmłodszych lat uczą się tego na wszelkich facebookach.

10.05.2024 21:18
odpowiedz
tt-l
19

Właśnie niekoniecznie dobrze się sprzeda. Poprzednie części jechały jeszcze na marce, która została wykreowana w czasach BF BC2, a zwłaszcza BF3-BF4, kolejne części jeszcze przypominały najlepszy okres serii, ale po tym co ostatnio zobaczyliśmy? Samo Battlefield w nazwie na dłuższą metę nie wystarczy i sprzedaż zacznie siadać. Coraz więcej będzie graczy, dla których kultowy, to jest ten pierwszy COD Warzone, a na myśl o Battlefieldzie będą mieli przed oczami biegające psy-roboty i żołnierzy skaczących w pełnym sprincie przez 2 metrowe płoty.

10.05.2024 21:12
odpowiedz
tt-l
19

Spoko, taka czeka nas przyszłość. Powie się, że wszystko dla dobra graczy, gry będą mogły być w końcu tańsze, win-win itd... A koniec końców gry jeszcze zdrożeją i pójdą w abonamenty mimo reklam.

09.05.2024 11:11
odpowiedz
1 odpowiedź
tt-l
19

"Co ciekawe, oficjalna strona gry została przedwcześnie uaktualniona i zawierała informacje o tych nowych screenach. Szybko jednak zostało to usunięte przez Rockstar, który najwyraźniej zauważył duże zainteresowanie tymi zmianami ze strony fanów."

Wygląda jak całkowicie przypadkowa wpadka... Przecież Rockstar to w większości 80-latkowie i to tacy, którzy przez lat nie nie zdali sobie sprawy jak wielka jest determinacja w poszukiwaniu informacji o GTA VI, a do tego są słabi z informatyki i nie wiedzieli, że taka zmiana na stronie o GTA VI jest dobrym źródłem wiedzy i zostanie łatwo odnotowana. Tak słabi z informatyki, że umieszczenie screenów na stronie to dla nich operacja zaplanowana na parę tygodni. Wiadomo. Ja czasami się zastanawiam jaki % tych przecieków, to jest robota marketingu od samego źródła do "znalazcy".

Najciekawsza informacja to ostatni akapit, już tłumaczę dlaczego. Dobrze jest pokazać inwestorom, że pracę na grą idą dobrze, ale tutaj presja może być jeszcze większa. I tak były plotki co do opóźnienia GTA VI, a co najważniejsze - w ostatnich tygodniach amerykańskie big techy, spółki giganci mieli podobne konferencje i po nich ich akcje potrafiły przesadnie lecieć na łeb, na szyję, bez "dobrego powodu" (mimo relatywnie dobrych wyników, prognoz). "Niedobrym powodem" było to, że inwestorzy byli zawiedzeni konferencjami, nie słyszeli tego na co liczyli (np GTA Vi jest tuż za rogiem i będzie wielkim hitem). Oczywiście w drugą stronę przypadki też się zdarzały. Take-two musiało to widzieć i na pewno nikt tam nie chce później brylować w mediach, że jego nudne wystąpienie przyniosło historycznie rekordową przecenę. To jest bardzo, bardzo dobry argument za tym, że zobaczymy jakieś informacje o GTA VI, które mają udobruchać posiadaczy akcji. Sytuacja jest prosta: albo udowodnią, że GTA VI ma się świetnie, albo będą na 1 stronach gazet.

06.05.2024 16:42
3
odpowiedz
tt-l
19

Podoba mi się trzeci akapit. Chętnie skorzystają z rozwiązań dostarczanych przez googla jeśli chodzi o pobieranie gry, ale już opłaty to wolą pobierać bez czyjejkolwiek pomocy. :)

Google też zabawnie brzmi z tym dbaniem o komfort, bezpieczeństwo itd. Tylko zdaje się, że sami przyznali iż nie są w stanie prześwietlić wszystkich aplikacji, a system uprawnień jest zrobiony tak, że instalując jakąkolwiek aplikację masz całą litanię pozwoleń na sprawdzanie połączeń, czytanie sms, dostęp do plików, wysyłanie i odbieranie danych z neta bez powiadomienia itd itp... Najprostsze aplikacje przyprawiają o ból głowy od samego czytania listy. Aż strach zainstalować cokolwiek, co nie pochodzi od wielkiej korporacji. No, ale jak się kłócą o hajs, to ten klyent przecież najważniejszy. (8

18.04.2024 17:24
odpowiedz
3 odpowiedzi
tt-l
19

Widzę życiowy dramat, bo nie ma łapek w dół... a tak naprawdę aż szkoda dodawać komentarz na tak błahy temat. Jak ktoś jest w trudnym okresie pełnym frustracji i musi, musi sobie pokpić, powyzywać, pohejtować, to polecam np strony fb motoru, czy simrail, na które czasem zaglądam i zawsze hejterzy mają tam używanie.
A jak ktoś naprawdę chce tępić publicystykę niskich lotów, to polecam zacząć od nie klikania w słabe tytuły... bo u nas (patrząc po portalach, czy yt) zawsze jest tam rekordowo wyświetleń + wyżywanie się w komentarzach/łapkach.

08.04.2024 16:50
tt-l
19

Ok, ale jak zwykle wszyscy jęczycie w rytm starej melodii i standardowo jakoś mało kto (bo jest np Mitsuki) ma ambicje by na chwilę się zatrzymać i pomyśleć o tym na chłodno. Mieli znów dać Rosję i Chiny?
Tak, parę lat (10) temu się dało, ale wtedy Rosja nie była w stanie wojny z obcym krajem. To jest wyjątkowo bezpośrednia wojna z udziałem Rosji w sąsiedztwie centrum Europy - zupełnie coś innego niż konflikty gdzieś na peryferiach i mniej lub bardziej oficjalnie wspierane przez bardziej rozwinięte kraje. Jako osoba na stanowisku podjęlibyście taką decyzję? I później siedzieli jak na szpilkach, bo płyty rozesłane do sklepów, więc pozostaje się modlić by podczas konfliktu nie doszło do czegoś (a są ataki na cele cywilne, zbrodnie wojenne, ludobójstwa) co postawi tytuł w ogniu krytyki.
Chiny? Gdzie już świat w ostatnich miesiącach/latach wstrzymywał oddech i czekał na iskrę, która rozpocznie wojnę między Chinami a USA z Tajwanem w tle? Na szczęście do tej pory skończyło się na manewrach wojskowych, incydentach i groźbach. Osoby zarządzające mają OBOWIĄZEK minimalizować takie zagrożenia dla przedsiębiorstwa.

Gdyby w 2008 roku Rosja napadła na Ukrainę, to pewnie też by jej nie było w BF3 i 4. Oczywiście można ubolewać, stawiać tezę, że tracą na tym zrównoważeni, normalni ludzie, ale w tym wszystkim trzeba też dostrzec argumenty obu stron. Wcielanie się w rosyjskiego żołnierza w tym samym czasie, gdy ten ostrzeliwuje cywilne bloki jest mocno kontrowersyjne. Wydaje się, że można się bez tego obyć, a przynajmniej próbować robić z tego kręcić kolejnego wielkie problemu "politycznej poprawności". Przynajmniej jeśli ktoś ma więcej niż 12-lat, to może spróbować... Zagra się jakimś NATO - szczegół, byle gra była dobra. Zresztą, ja nigdy nie lubiłem grać w BF ruskimi. Żaden kraj nie wyrządził nam tylu szkód co ruscy, a najgorsze że ten kraj nic mentalnie nie ewoluował przez lata. Ta sama dzicz i mania wielkości, jeszcze się za bohaterów mają.

05.04.2024 22:28
tt-l
19

Akurat to jakimi zabezpieczeniami dysponuje choćby GTA Online na PC i jakie wiążą się z tym niedogodności to jest kpina, bo jednak grę sprzedają jako pełnoprawny tytuł i nigdzie nie chwalą się zbyt ochoczo, że kupuje się produkt z którego nie można w pełni swobodnie korzystać. Trudno tu ich bronić.

05.04.2024 22:25
tt-l
19

Zawsze jest takie gadanie. Nie piszę nawet tego stricte do Ciebie. Po prostu mało kto wytrzyma kilka lat (wcześniej praktycznie nie mają po co robić promocje) i w końcu sam będzie chciał sam sprawdzić słynne GTA które wszyscy grają, komentują, recenzują - krytykują/chwalą itd... Ale wcześniej wiele osób będzie zapowiadać, że nie kupi gry na złość Rockstarowi. Ja bym stwierdził, że to typowy cykl życia wielu gier AAA. Oficjalnie każdy jest antysystemowcem, a w domu po cichu przynosi w ząbkach kasę twórcom, bo przecież skądś się te wyniki sprzedaży brać muszą.

05.04.2024 22:19
tt-l
19

Właśnie z tymi banami to 3/4 niewinnych. Nic nie robili, tylko przypadkowo i kompletnie niechcący ktoś dropił na nich kasę itp itd... Jak uczciwy użytkownik dorośnie i przestanie łamać regulaminy, to się skończą jego problemy. Proste wyjście.

05.04.2024 22:16
👍
tt-l
19

I to jest komentarz w punkt. To jest takie środowisko. Wiadomo, że pełne też w nim młodych osób o często specyficznym spojrzeniu na siebie i otoczenie. Klasyka jest taka, że robi się syf w grze (wyzywa, zrzuca winę na teammateów, ragequituje), ludzie po prostu traktują się jak g... a później ci sami lecą płakać na reddity, jakie to community danej gry jest straszne, pełne noobów itd. :) Bezrefleksyjność to tutaj słowo klucz.

05.04.2024 22:13
tt-l
19

basil
Ale na konsolach? Bo oni prowadząc tego typu (marketingowe) działania w 99,9999% myślą o konsolach, a tam zdaje się problem czitów jest marginalny. Te "niepoprawne myślenie" to jest przede wszystkim w Twojej głowie. Od dłuższego czasu w PL ludzie mają od najmłodszych lat prane głowy tymi dyrdymałami o lewakach, poprawności itd... Myślisz, że Rockstar się tym tak emocjonuje? Na konsolach łatwiej tępić czity, na komputerach to już za dużo zachodu, a jeszcze do tego walka z toksycznością? Błagam Cię, zastanów się nad tym na poważnie. Nikt nie będzie ładował wielkich środków aby pilnować co wpisuje, mówi, czy robi w grze dziesiątki milionów graczy na całym świecie. :) Fajna inicjatywa, ale to bardziej PR i zapowiedź, że może będą odrobinę bardziej czuli na tym punkcie niż wcześniej. Tyle.

05.04.2024 22:04
tt-l
19

basil dobrze ci napisał, wszędobylska to jest cenzura i ta, "polityczna poprawność". Nie jesteś wystarczająco fajnym i otwartym bystrym umysłem rodem z gimbazy, opuść te forum! :)
A poważnie, to chyba ta wszędobylska cenzura to fakt, że na co 2 stronie można bez jakichkolwiek niedogodności się wyzywać, obrażać, grozić i w tego typu sposób łamać wiele regulacji prawnych.

BTW, "Przykładowo Sweet Baby oraz inne organizacje tęczowe mają przyzwolenie na straszenie, szantażowanie, oraz grożenie śmiercią graczom. A każda próba zwrócenia uwagi powoduje drastyczne środki zapobiegawcze"
Ciekawy ten przykład i w ciemno obstawiam, że nie ma w nim żadnej manipulacji. Ok, ten świat jest porąbany i momentami pogoń w ściganiu się na tolerancyjność przybiera postać absurdalnego, owczego pędu zjadającego własne dzieci, ale... już widzę tę Twoją historię:
Sweet Baby: zabiję ci matkę gamingowy śmieciu!
Gamingowiec: Hej, myślę że przesadzasz i Twoje zachowanie jest niestosowane.
Jeb, gamingowiec trafia do aresztu, czy co to za drastyczne środki zapobiegawcze. Jakbym był jeszcze młody i nawiny, to bym to może kupił, ale coś mi się wydaje, że "trochę" podkoloryzowałeś. :)

05.04.2024 21:50
tt-l
19

A co ma jedno do drugiego? Głowa rozgrzana treściami z kanału 0, zgadłem? Marionetki...

20.03.2024 20:56
odpowiedz
tt-l
19

Ja bym podchodził z duuużym dystansem do tego newsa.
Mi to wygląda na skrajnie jaskrawy przykład desperackiego wymyślania wiadomości o GTA i aż czytając miałem przed oczami:
"Dobra, napiszmy coś co się będzie dobrze klikać. Kurde, GTA VI byłoby świetne... coś o GTA, hm, co my tu ostatnio pisaliśmy? Że wracają do biur. Ok, to może że są zaniepokojeni, niezadowoleni, nie chcą pracować zdalnie, jakieś nawiązanie do odejść w branży może jeszcze?... ...."
Źródła anonimowe, jakie to niespotykane... w wymyślonych newsach. Chcący zachować anonimowość, wyimaginowani informatorzy zarzucali ich "kąśliwymi smaczkami", które można wymyślić w 2min. Z jednej strony w branży strach przed zwolnieniami (wierząc newsom), z drugiej pracownicy mają sami odchodzić? I to jeszcze Rockstarowi ma być na rękę NA ROK przed premierą największego ich hitu na przestrzeni kilkunastu lat?!
Miejscami pokraczna logika + "tajne info" na poziomie powszechnej wiedzy i oczywistych domniemywań = wysokie ryzyko newsa wyssanego z palca. Info od tajnego informatora, że ludzie na ogół wolą pracę zdalną? Dziękuję, postoję.

15.03.2024 13:04
odpowiedz
3 odpowiedzi
tt-l
19

Prawda jest taka, że 10% to bardzo duża prowizja, a 30 to wręcz jakaś abstrakcja. Nie dziwi mnie, że ktoś może kręcić nosem, choć język jest nie do zaakceptowania (przykład, że czasem lepiej ochłonąć zanim kliknie się wyślij). Trzeba też pamiętać, że nikt nikogo nie zmuszał do sprzedaży poprzez steam.
Wyzwiska uprawiane w komentarzach przez dzieciaki jak Laschlo, to też niezła groteska. Nawet nie doyczytały newsa (w mailach dopiero zapowiadano powstanie Epic Store), ale przecież jest okazja "utemperować" jakiegoś cfaniaka co czepia się kumpla z memów... Rosną kolejne marionetki.

14.03.2024 16:16
1
odpowiedz
tt-l
19

Nie lubię pisać w taki sposób pozbawiony szacunku, ale czytając te wypowiedzi cały czas miałem w głowie "co za bzdury". "Analityk"... Mam wrażenie, że łączy tę pracę z pasją do gier i tutaj jednak bardziej przemawia przez niego ta druga osobowość. Są ludzie którzy chcą wierzyć, że to będzie gra wszech czasów i tyle.
Zresztą, czym jest GTA? Ten tytuł istnieje od lat 90tych, zawsze był czymś w rodzaju króla wszystkich gier, wraz z GTA V zyskał jeszcze większą sławę, ale dlatego że znacznie bardziej rozwinięty był internet, youtuby, zagrajmerzy itd. Rozwój internetu sprzyjał też popularności GTA Online, które (mam wrażenie) przejęło sporą część graczy Minecraft, czy zabaw na świeżym powietrzu, bo teraz po szkole cała klasa może wejść do tej gry i wymyślać najróżniejsze zabawy. Ale koniec końców to cały czas te same (dobre) GTA co poprzednie części i podobne znaczenie dla rynku. Wtopa nie spowoduje żadnej zapaści, bo to nie jest jakiś rozbudowany system powiązań między innymi deweloperami a Rockstar.

Ja mam opinię, że premiera nie dojedzie do tych bardzo optymistycznych (ze wszystkich) oczekiwań. Sporo sił marnowali na wersje RDR, na updaty do Online, a do tego jak w innych seriach które kiedyś mocno zabłysnęły, zaczęła rządzić tam excelowa pogoń za zyskiem. Dlatego zakładam, że trudno będzie im nie wiadomo jak mocno uciec od tego co pokazali w GTA V, a będzie parcie aby wydać i spieniężyć cokolwiek. Ja spodziewam się GTA 5,5 - inna mapa, kilka nowych ficzerów, znacznie lepiej przemyślane online i tyle. Hype wynika z rozgłosu jakim cieszyło się GTA V, ale czy było aż tak rewolucyjne? Niektórzy narzekali na uproszczenia fizyki względem GTA IV (akurat nie grałem). Przełomem to może było GTA III i 3d, ale reszta? Na czym opierać takie oczekiwania? Gra sprzeda się zresztą i tak. Najwięksi hejterzy, przychodzący pod takie newsy pisać, że już nie chce im się czekać, i tak prędzej czy później ją kupią.

14.03.2024 10:49
tt-l
19

Można stworzyć realistyczny symulator, kwestia determinacji i włożonej pracy. Z czasem, wraz ze wzrostem mocy obliczeniowej pc/konsol będzie to coraz łatwiejsze (byle przepisać na kod dobrze opisane przecież praw fizyki). Obecnie jednak wymaga to wysiłku i bardziej metody prób i błędów. Coraz mniejszej liczbie twórców chce się to robić, tym bardziej że przez lata wzrosło znaczenie najmłodszych graczy, którzy nie mają tak dużych wymagań. Skoro hitami są takie Forzy horizon, gdzie fizyki nie ma nawet z nazwy? Ma być efektownie, kolorowo i... łatwo, co by się człowiek nie frustrował grając.
Jazda "na monitorze" zawsze będzie czymś na zupełnie innym poziomie od jazdy prawdziwym samochodem. Nie wiem, czy ktoś (z twórców gier) ma na celu to zmieniać? Realizm ja rozumiem jako w miarę wiarygodne odwzorowanie zachowania pojazdów. Nawet amator potrafi to ocenić, ale przecież są też kierowcy rajdowi, którzy wypowiadali się w temacie i nie mam tu na myśli kogoś zatrudnionego przez twórców.

14.03.2024 10:40
odpowiedz
tt-l
19

Mnie ogólnie śmieszą te podziały na millenialsów, Z, Y itd. Śmieszą o ile nie trafi się jakiś wybitny okaz, co zaczyna stawiać się ponad wszystkimi innymi, przypisując swojemu pokoleniu wybitną mądrość (choćby te teksty, że teraz to nagle ludzie rodzą się tak oświeceni, że "chcą pracować, żeby żyć, a nie żyć żeby pracować"... xD). Wbrew pozorom ludzie (kolejne pokolenia) nie ulegają zbytnim przemianom. Bardziej przypisuje się to zmianom sposobu życia, naturalnemu dla każdego pokolenia (wyrzuty typu "teraz to nawet nie chce im się przekopywać miliona słowników, tylko wpiszą w google i gotowe"). Do czego zmierzam?

Skoro ludzie się tak nie zmieniają, to potrafią docenić porządny film/serial/grę od kiszkowatego skoku na kasę. Reszta jest poza dyskusją. Co z tego, że Naga Broń została nagrana przed moim urodzeniem, skoro jest to wybitna komedia? BF3 cały czas wolę odpalić od BF2042, a Matrix (choć nie lubię sci-fiction) świetnie się ogląda. Są też nieśmiertelne TF2, CS. Przyjaciele są świetni i wiele rzeczy musiało się tutaj zgrać aby dać taki efekt. Nic dziwnego, że serial nie traci na popularności i masa prób stworzenia czegoś podobnego nie odniosła nawet w części takiego sukcesu. Czikuczikulinka Paschalskiej też była świetna, ale jeśli teraz ruszę w trasę i będą ją śpiewał, to nie odniosę takiego sukcesu, bo to będzie już coś innego, pozbawionego oryginalnej magii.
W efekcie mało kto chce denne remaki, bo 99% z nich to po prostu desperacka chęć zarobku bez wysiłku. Ludzie chcą dobrych filmów, dobrych gier, piosenek, seriali. Od dłuższego czasu niestety jesteś męczeni taką wtórną "twórczością". Smutne ale to chyba cena komercjalizacji i pogoni za pieniądzem ze strony tych co pociągają za wszystkie sznurki w branży.

13.03.2024 14:10
odpowiedz
1 odpowiedź
tt-l
19

Ignazzio
Nie są? Co masz na myśli? Moc mają dużą, co jest lepsze od nich? CPU widać nie bardzo.
Co do samego chatbota, to biorę wszystko, byle nie zmyślał odpowiedzi jak chat gpt, gdzie często nie, rżnie głupa i odpisuje bzdury, a jak mu się je wskaże, to rżnie głupa jeszcze bardziej... Ja bym wolał żeby odpisał: nie wiem, nie jestem pewny itd. Bo tak to nie wiadomo kiedy można mu zaufać i stanowi mało przydatną zabawkę nawet do celów niekomercyjnych.

13.03.2024 14:05
tt-l
19

I w sumie to o czym pisze Samaritan byłoby super, brakuje tego w gpt. Podrzucasz mu jakieś swoje źródła, bo chcesz żeby je przeanalizował i odpowiedział na ich podstawie.

13.03.2024 13:58
odpowiedz
tt-l
19

Dopiero co narzekałem tutaj na to jak błądzą z dala od korzeni BF-a, ale naprawdę niekompetencja i brak zrozumienia skąd wziął się sukces serii poraża. Na siłę chcą być CoDem z masą skórek i kolorowych zawieszek, battleroyalem, bo przecież to się teraz sprzedaje, ale zapominają, że sami mieli coś, co swego czasu zamiotło cały rynek. Przecież BF3 był w swoim czasie absolutnym nr 1. Z tym że nie da się być na samym szczycie bez przerwy. Niszczenie serii, która mimo wszystko miała taką pozycję, to jakby teraz twórcy Forzy Horizon, czy Warzone zaczęli na siłę zmieniać kierunek i żywcem transformować swoją serię w coś innego, bo popularność spadła. Przecież właśnie BF, FH, PUBG, COD Warzone - każdy tytuł miał chwilę wielkiej sławy, ale też powrotu na ziemię. Każdy tytuł miał coś, co odpaliło i zapewniło mu wielkie grono zwolenników. Jednak tylko BF jest tak poniewierany i niszczy źródło swojej wielkości, a w ten sposób szybko stanie się zwykłą miałką grą, która nikogo nie interesuje.

Wg mnie BF3 był ostatnim takim wydanym z sercem i dopracowaniem szczegółów, później to już stopniowe, ale jednak 100% podporządkowywanie się modelowi wyciskania wszystkich złotych jaj z kury. Dla każdego widzę odbywało się to w innym tempie, bo np mnie trochę raziło w (ogólnie poprawnym) BF1 usilne efekciarstwo walką wręcz, za to BFV mimo kontrowersji, czy sytemu budowania (który ostatecznie też przypadł mi do gustu) był całkiem spoko. Był jeszcze jakiś klimat serii i fun ze strzelania... ale teraz to już (patrząc po liczbie graczy) wszyscy są zdegustowani zarówno samym stanem gry, jak i pomysłem na nią. Tylko człowiek cały czas łudzi się, że może zaraz twórcy dostrzegą swój błąd i wyjdą ze ślepego zaułka, wracając do korzeni... i cały czas te nadzieje są brutalnie weryfikowane. :/ Naprawienie serii jest tak proste i trudne zarazem.

11.03.2024 15:38
😐
3
odpowiedz
tt-l
19

Problem jest tu taki, że sam symulator nie porywa i zasługuje na taką szkolną 4-kę. To nie jest ten poziom fizyki, feelingu jazdy co np w OMSI2 i nie te dźwięki co choćby w ETS2. Ale na podium się mieści i byłyby szanse na progres gdyby nie... właśnie słabe mapy. Te z podstawki, to ewidentna inspiracja ETS2 (nie tylko w kwestii map zresztą) i przez to nuuuudny gameplay. Miasta to same (szeeeerokie) ulice kreślone od liniki, 0 urozmaiceń, skrzyżowania z sygnalizacją w kształcie X, pod kątem prostym, żadnych dodatkowych pasów, zróżnicowania. W efekcie problem jest ten sam co w ETS2. Jeździ się za łatwo, za nudno. Może taki zabieg pozwala zarabiać także na osobach w wieku, gdzie ledwo dosięga się do klawiatury (a o kierownicy się jeszcze nie słyszało), ale nijak się ma do normalnej jazdy w świecie rzeczywistym i (mnie) nuży strasznie. Do tego jeszcze tragiczne autostrady (jedziesz i nagle zygzak taki, że nie idzie się zmieścić w pasie... ?!), oczywiście z absurdalnie krótkimi pasami rozbiegowymi (dokładnie jak w ETS2).
Twórcy zamiast próbować coś stworzyć, to bezmyślnie chcą skopiować "sukces" SCS Software i przeszli do spamowania mapami. Tylko, że w tych mapach są te same nudne miasta, te same nudne trasy, a zmieniają się jedynie... widoki. Fajnie, ale widoki to lepiej sobie podziwiać podróżując, czy grając w street view google maps. Sama rozgrywka zmienia się niewiele. No, ale to jak wspomniałem kopiowanie SCS, którego łatwo rozszyfrować - prościej zatrudnić grafika, który powstawia domki i zrobi włoski, czy skandynawski klimat, niż szukać programisty, poprawiać silnik i wymyślać nowe funkcje. Co 1-2 lata wypuścisz mapkę, którą kupią przynajmniej fani z danego kraju, a kasę ściągniesz jak za nową grę.

04.03.2024 18:53
3
odpowiedz
tt-l
19

Pobożne życzenia. To, że okres zatrudnienia kończyłby się w marcu wcale nie oznacza, że wtedy musi wyjść gra. Mi bardziej to wygląda na ogłoszenie przygotowane przez dział marketingu. Ma podsycić spekulacje, bo wzmianka o 12 miesiącach podejrzanie bije po oczach (a przecież nie trzeba się z tym aż tak afiszować). Jeszcze tester... tłumaczenia tekstowego? I 12-miesiący będzie je testował? Albo szykuje się najdłuższa kampania ever, albo to właśnie jakiś marketingowy trik.
Poza tym nie wyklucza to np przetłumaczenia dialogów, czy interfejsu, a następnie miesięcy dopracowywania tekstur, poprawiania kolizji, bugów itd. Podobnie niewiele znaczy powrót do biur, bo ludzie widzą w tym to, co chcą widzieć. Najpoważniejsze info (jedyne poważne) to informacja o planowanych przychodach, ale to też nic wiążącego.

29.02.2024 15:24
odpowiedz
tt-l
19

Pisałem przy newsie o BF-ie, że GTA pachnie mi kolejną serią, która stanie się ofiarą własnego sukcesu. Obawiam się, że wszystko napędza tam ślepa wizja rekordowych zysków i w efekcie pod wieloma względami będzie to takie wymęczone GTA 5,5. Oczywiście mocne strony też będą, w końcu gra ma wielki budżet i wielkie studio za sobą, ale wygląda to na kolejną serię, która peak ma za sobą i teraz lekko powróci na ziemię. Aż mam przed oczami jak np EA parła z kolejnymi dlc i BF-ami, byle tylko zarobić na hypie - w takich momentach brakuje miejsca na pracę z sercem i... sensem, goni się terminy.
Ogromny hype też nie pomoże VI-tce, bo wiele osób obiecuje sobie nie wiadomo jakich cudów ("przecież minęło 10 lat"). W efekcie porównuje się... twarze głównych bohaterów, do tego wymodelowane do trailera z... twarzami stworzonymi przez samych graczy w kreatorze postaci z gta online. I to ma być dowód na skok grafiki... To nic, że sama gra na trailerze wygląda identycznie.

29.02.2024 15:14
tt-l
19

benek
Olej taki żenujący poziom dziecinady i tyle.

29.02.2024 15:07
2
tt-l
19

A, no jeśli to ma być taki typowy remake, to kompletnie bez sensu. Jedyne na co liczą, to łatwy zysk, bo takie mamy czasy. 3/4 "nowych" piosenek w radiu, to cofanie się o 20lat, sprawdzanie co było wtedy na czasie, zwiększanie tempa x1,5 i gotowe. Remix proszę państwa! A co, jeśli np kiedyś jakiś zespół wyprzedawał całe stadiony i wszędzie słuchali danego hitu, to teraz kolejnym pokoleniom się nie spodoba? Oczywiście, że się spodoba. I tak od muzyki, po tv, przez filmy. 0 kreatywności, twórczego podejścia, tylko powtarzalność od której aż się niedobrze robi.
Mam wrażenie, że połowa showbiznesu to jakieś pociotki i tym podobne ofiarny nepotyzmu, które nie potrafią nic wykreować sięgają po to sprawdzone przepisy na sukces. Masz hajs, masz dojścia? No to lecisz z remake Titanica, Matrixa, Foresta Gumpa i jakiejś piosenki Myslovitz, czy Peji. Obrzydliwe, bo tak jak piszesz - ktoś już to stworzył, dobrze mu poszło (stąd wielki sukces) i remake mija się z celem. Skoro wszystko tam zagrało, to co poprawiać? Pogorszyć można tylko. W grach można dopieścić grafikę, ale w filmach to czysty skok na kasę... zwłaszcza, że wiele jest słynnych ze względu na unikalną reżyserię, czy sposób grania aktorów.

29.02.2024 14:58
😐
odpowiedz
tt-l
19

"Co o pomyśle remake’u sądzą filmowcy odpowiedzialni za oryginał, którzy nie są zaangażowani w nadchodzącą produkcję?

To może wyjść i może być dobre. Z pewnością powinno zostać napisane – wyjawił Pat Proft."
Jakby ktoś chciał poznać opinię Profta, to musiałby być jego dobrym kumplem. Tutaj mamy oficjalną wersję i dla mnie na odległość pachnie to sztywną, lakoniczną formułkę mającą zapobiec hejtowi ze strony fanów serii. Czysty PR. "to będzie niesamowity powrót, wierzę w chopaków"... utarta kurtuazja, bo inaczej zaraz dzwonią telefony, czemu Pat złośliwie psuje nam biznes?
Chwyt beznadziejny. Uwielbiam Nagą broń i może nie jestem tutaj oburzony, ale to jest takie redukowanie kosztów marketingu poprzez podpieranie się słynną serią. Skoro film ma innych twórców - scenarzystów, reżyserów, aktorów, to z serią łączyć go będzie tylko nazwa. Tym bardziej że pomysł na komedię o gliniarzu jest stary jak świat i można było zrobić świetny film o innym tytule. Co innego gdyby to jest kontynuacja np Batmana, czy coś podobnego, ale tutaj poniewieranie słynnego tytułu jest zbędne. Mnie wręcz trochę to odrzuca, bo pachnie desperacją i leniwym skokiem na kasę. Jakby sami w siebie nie wierzyli i zakładali, że film nie obroni bez takich tanich sztuczek. Mam dla nich propozycję: niech nazwą tę komedią Titanic 2!

28.02.2024 18:20
odpowiedz
tt-l
19

Czyli nie zmądrzeli, cały czas są na etapie urządzania się wiadomo gdzie. Wyjątkowo to dla mnie smutne, bo w moim odczuciu BF3 to jedna z najlepszych gier jakie kiedykolwiek powstały i naprawdę z wielką radością przyjąłbym coś w rodzaju remake (po prostu ulepszonej wersji BF3), bo choć gra zawsze bardzo mi się podobała, tak nigdy nie miałem okazji się w nią nagrać. Wszystko się tam zgadzało i składało na niesamowity efekt końcowy. Świetny feeling broni, genialne dźwięki, imersja, poczucie w miarę realnego, współczesnego pola walki, taki umiarkowany realizm, ociężałość ruchów (bez np sprintu na poziomie medalu olimpijskiego i przeskokami nad metrowym płotem jak wielu typowo zręcznościowych grach i... BF2042), ale za to bez popadania w przesadę, z elementem luźnej zabawy, co też miało swoich zwolenników - balans!

Niestety, BF podzielił los wielu świetnych gier, zwłaszcza będących w szponach takich molochów jak EA. Najpierw zaczęło się wyciskanie kury do ostatniego jajka (BF4, Hardline), a następnie typowe korporacyjne wariactwo. Przecież nie pójdziesz na spotkanie z całym zarządem i nie powiesz, że Twoim pomysłem powrotu na szczyt jest np BF3, tylko bez battleloga. :) Nie, musi być szał na slajdach, burza pomysłów, a na koniec i tak z zarządu ktoś dorzuci: teraz to te "Battleground" są hitem, my też musimy mieć coś takiego. Nikt tam nie zauważą, że coraz bardziej oddalają się od tego, co zaprowadziło BF na sam szczyt i obecnie pozostała z niego tylko nazwa.

Od lat trwa wyścig na zaimponowanie graczom, efekt wow (pewnie napędzane przez wyobrażenie graczy - niedojrzałych nerdów). Twórcy sami nie mają pomysłu na przywrócenie blasku serii i brną w tandetę typu wrzucimy tam wszystko: trochę BF, trochę CoD, battleroyal, będzie dużo akcji, dorzucimy futurystyczną broń, biegające wokół roboty, a wisienką na torcie będzie granie współcześni żołnierze vs neonaziści i najlepiej zombie, czy wyskakiwanie z samolotu z rpg na trailerze. To już musi rozwalić głowy graczom i zapewnić sukces... błagamy!
Tylko nie zapewnia. Przed premierą BF2042 pisałem, że szykuje się gniot, choć w komentarzach pod "przeciekami" oczywiście był zachwyt, tylko taki zachwyt szybko przemija. Obecnie BF nie ma nic, co przyciągnie graczy na dłużej. Starych fanów nie przyciągną, bo sama nazwa to za mało, konkurencja strzelanek (zwłaszcza niedopracowanych i miałkich) jest ogromna, a jeszcze CoD ma lepszy feeling strzelania i zręcznościowe klimaty... Ratunkiem jest tylko powrót do tego co było w BF3 półrealnego FPS wojennego, z dobrą mechniką dająca fun i jakieś tam poczucie realności, a także najważniejsze - pogodzenie się, że BF urywa część gamingowego tortu, ale zdominowanie całego rynku jest obecnie nierealne i takie mrzonki tylko zabijają tę serię. Niech wydadzą inną grę FPS, póki jeszcze nazwa "Battlefield" jest do odratowania.

Ogólnie wiele gier, które odnoszą wielki sukces, następnie stają się jego ofiarami i wpisywania sobie w planach 150% wzrostu rok do roku, byle dobrze to wyglądało. Następne w kolejce mam wrażenie, że jest GTA i kolejna część będzie co najwyżej GTA 5,5.

12.02.2024 10:52
odpowiedz
tt-l
19

Wstydziłbyś się coś takiego napisać Alien. Jeszcze tacy żeby czuć się bardziej się błyskotliwi nie napiszą wprost, tylko "pewna narodowość...". To jest błyskotliwość na poziomie sebixa, który nie skompromituje się na maturze jeśli na nią nie pójdzie. Wisienką na torcie złota myśl, że przedsiębiorstwo powinno "zwiększać wydatki na pracowników", bo... w przeszłości miało pokaźne przychody. Coś takiego, to jest wręcz definicja niegospodarności (za którą grozi odpowiedzialność karna) i zaprzeczenie wszelkim naukom ekonomii, ale cóż... "przedstawiciel narodu", który był jako tako "gospodarny" do czasu, gdy ograniczało się to wzięcia sztachety i przypierdzielenia sąsiadowi obok. Pewnie jeszcze gardzi lewakami. :)

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl