a samica wyższą inteligencję i siłę woli
To zupełnie jak u ludzi. Kobiety są mądrzejsze i silniejsze psychicznie. Dlatego ,,My rządzimy światem a nami kobiety"
Cieplej jak cieplej, ale najlepiej wychodzić na łyżwach, co by się człowiek nie wypie*dolił.
Żeby zostać Mrocznom Władczyniom wystarczy bić i poniewierać mężem w domu xd
,,Dominatrix of Darkness" xd
jarzabek
I po co odpowiadać
też jarzabek
*odpowiada*
On tak celowo robi ciągle błędy w artykułach. Nie wiedziałeś o tym?
Wtedy sie kliki zarabia. Tak działa ludzka naiwność
Daj spokój. Każdy był kiedyś gimbem. Tylko nie każdy się do tego przyznaje :P
Rakotwórcze mięsko, rakotwórcze słodycze, rakotwórcze smarowidła do kanapek.
Oglądacie składy produktów czy są tam substancje rakotwórcze, czy tak jak ja nie przejmujecie się takimi rzeczami zanadto?
Coś tam sprawdzam, ale gdybym miał sprawdzać każdy skład w sklepie to chyba q*wicy bym dostał. Jak myślicie zaliczę rak-zgona szybko czy raczej nic mi nie grozi? Albo takiemu przeciętnemu Kowalskiemu nosaczowi czy nic nie grozi jak se kupuje i se nie sprawdza nic?
Warto sprawdzać?
W dzisiejszych czasach Morrowinda można co najwyżej zalać ciepłym moczem. Beton z drewnianą walką, dialogami nie jak dla ludzi inteligentnych, ale jak dla małp, chorym dziennikiem, mapą, sterowaniem... ręce opadają. Jak na tamte czasy to mogła być dobra gra, bo miała rzeczy których ogólnie wtedy w grach brakowało, więc tak, można było ją tak wtedy nazwać. 10 lat temu jak grałem to była co najwyżej grywalna. Ten pusty światek, można było chyba zapełnić tylko jedną rzeczą... że nagle przybędzie chmara latających stworów i cię zabije. Heh, co za wyzwanie. Dzisiaj ta gra sprawia zażenowanie, frustrację przyniesioną z machania jak cep, żeby trafić stwora, który jest bezpośrednio przy tobie. Kolejne wielkie wyzwanie.
Gra, która mogła być świetna te 20 lat temu wcale nie musi być tak samo dobra dzisiaj... i trzeba zwyczajnie się z tym pogodzić. Ale morroboje na pewno więdzą lepiej nawet od pracownika z 17-to letnim stażem, który tworzył kolejne i rzeczywiście też dużo lepsze Scrollsy...
lol a ty się nazwałeś Hayabusa w nadziei, że z grubasa siedzącego przed komputerem zmienisz się w zwinnego japońskiego ninja? Nie rozszyfrowuj mojego nicku bo i tak dupa z tego :P
A branie używek to coś przeciwnego decydowaniu o swoim życiu. To używki decydują za ćpuna.
Megery. Ewentualnie jej mąż, dziki kochanek
Jasne, najlepiej wciągać w nocha, ćpać wszystko, legalne czy nielegalne, bo przecież sami się tu do tego przyznajecie.
Dopiero napisałeś, że ,,pizdami", a teraz zmieniasz. Widać, że to tobie zabrakło odwagi.
Edit: O, przełamał się wreszcie chłopaczyna :)
Potem łykamy zbiorowo tabletki na kaszel xD
Widać to po tobie. A co jeszcze bierzesz czy tam wciągasz?
Mówię wam jaka jazda xD
Wczoraj jak wracałem pociągiem w ciszy i spokoju, to na 2 stacji nagle wsiadł jakiś masywny gościu z pitbullem, pies łeb w łeb podobny z wyglądu do swojego pana. Mówię ,,Dobra, tylko byleś trzymał to bydlę z dala ode mnie". Jak to w życiu gość musiał usiąść akurat po następnej (zaraz z tyłu mnie) stronie miejsc siedzących. Podchodzę tylko i pytam się czy groźny. Mówi, że nie. Dobra, jedziemy razem tym pociągiem, chyba mnie nie pogryzie. Jedziemy, jedziemy, aż tu nagle na x stacji po przeciwnej stronie gościa z pitbullem, patrząc na drugiego psa, przysiada się blondynka z chihuahuałą. I teraz zaczyna się akcja. Mały ciułał chyba nie był zadowolony z towarzystwa drugiego kundla, bo ciągle zerkał na niego nerwowo, powarkując. Aż w końcu tak się na niego rozdarł, że z sąsiedniego przedziału wyszli ludzie sprawdzić co się dzieje. Cichy pitbull tylko patrzył na małego ciułałę spokojnymi oczami. A ten mały goblin się wydzierał w niebogłosy. I tak do końca podróży. Zastanawiało mnie tylko tak bardzo dlaczego to ten mały karzeł się wydzierał, a nie wielki, znany z agresji pitbull xd