A czy wy zakochaliście się kiedyś pod apteką?
Nie wytrzymię, muszę podpytać :)
Jest taki raper, Taco Hemingway, i wypuścił niedawno pioseneczkę mniej więcej o tym, że jak łyka tabletki na kaszel, to ma odjazd, i że naćpać się można w aptece bez recepty.
Piosenka jak piosenka, tekst niezbyt angażujący ale rytm fajnie wchodzi, można nóżką tupnąć.
Ale dziś, ni z tego ni z owego, w wiadomościach pokazują że ten raper to już w sumie jest pozwany, bo popularyzuje stosowanie substancji odurzających czy coś w ten deseń.
Mózg mi spuchnął.
Bo z jednej strony oczywiście, warto dzieciaki chronić, nie wolno popularyzować szkodliwych używek (ale w takim razie co zrobić z alkoholem, papierosami..?), a z drugiej strony przecież to tylko głupia piosenka, a raperzy z Hameryki nawijają o dziwkach i koksie i jest ok.
Waszym zdaniem jest ok, czy nie-ok?
Ja nie wiem, co myśleć. O jakie substancje chodzi, albo o jakie leki, to można sobie wyguglać - ze swojej strony mogę dodać tylko tyle (w przerwach, jak się zwijam ze śmiechu jak norka) że te substancje i leki to były modne.. 20 lat temu. Ale gloria, świat się w końcu przebudził...
W Polsce powstaje tyle znakomitego rapu, dlaczego marnować czas na Taco Hemingwaya? https://www.youtube.com/watch?v=l44moJhbAyc
Loon
nie wiem <bezradna>, nie leży ten typ muzyki w moim guście.
Chociaż ten kawałek o Warszawie to była nawet fajna zabawa słowem ("bardzo mnie głowa boli, zaraz Natolin" etc). A, i jeszcze prywatnie to lubimy "deszcz na betonie" bo w sezonie letnim to z małżonkiem celebrujemy chwile i jak pies jest na balkonie, to śpiewamy "pieees na balkonie, pieees na balkonie", tupiąc nóżką do rytmu jak Taco.
Potem łykamy zbiorowo tabletki na kaszel xD
Potem łykamy zbiorowo tabletki na kaszel xD
Widać to po tobie. A co jeszcze bierzesz czy tam wciągasz?
Ja teraz tylko to, co jest uznawane prawnie i jak Pan Prezydent Doktor Najjaśniejszy. Wcieram w dziąsło. Reszty się brzydzę.
Wciagam nosem konta zerowki ludzi bedacych za duzymi pizdami, zeby sie podpisac pod tym co pisza.
Dopiero napisałeś, że ,,pizdami", a teraz zmieniasz. Widać, że to tobie zabrakło odwagi.
Edit: O, przełamał się wreszcie chłopaczyna :)
Mowisz, masz.
To czyim jestes altem?
Megery. Ewentualnie jej mąż, dziki kochanek
Via Tenor
Tusze.
Musze przyznac, ze parsknalem pod nosem, az mi sie kreski rozjechaly.
Ja nie wiem, co myśleć. O jakie substancje chodzi, albo o jakie leki, to można sobie wyguglać - ze swojej strony mogę dodać tylko tyle (w przerwach, jak się zwijam ze śmiechu jak norka) że te substancje i leki to były modne.. 20 lat temu. Ale gloria, świat się w końcu przebudził...
Juz jak bylem w liceum to byly jakies akcje ze znikaniem "popularnego syropu na kaszel" z aptek. Znalem tez osobiscie kolezke, ktory potrafil "domowym sposobem" z tabletek odzyskac kodeine (roznych sie znalo ;)).
Rzeczywiscie to jest nic nowego.
Ototo, ja też właśnie w czasach liceum znałam kolegę, który miał kolegę... ;)
Nie jestem pewna, czy możemy tak otwarcie używać nazw substancji (Kwisatz, jak cię jutro o 6 rano odwiedzą jacyś smutni panowie to wiedz, że jestem z tobą!) ale faktycznie, o kodeinę chodzi. Substancję, która stanowi komponentę wielu leków, dostępnych bez recepty... Teraz nagle wielkie larum, bo nastolatki masowo wykupują i przez to nagle mądrzy ludzie doszli do wniosku, że to może mieć efekt narkotyczny. Brawo! Szkoda że 20 lat za późno. :P
Jasne, najlepiej wciągać w nocha, ćpać wszystko, legalne czy nielegalne, bo przecież sami się tu do tego przyznajecie.
Ja tylko chce wiedzieć co to za wiadomości, o której i na jakim kanale oglądałaś tego newsa o promowaniu przez Taco używek
Różnych piosenek słuchałem i ta się nie wyróżnia. Tekst aż tak dyskusyjny nie jest.
Chce zobaczyc jak dzieciaki dzisiaj Acodin wdupiaja. Od alkoholu odchodza, a co dopiero od farmaceutykow.