Pies, który jeździł (jak dziki) koleją
Mówię wam jaka jazda xD
Wczoraj jak wracałem pociągiem w ciszy i spokoju, to na 2 stacji nagle wsiadł jakiś masywny gościu z pitbullem, pies łeb w łeb podobny z wyglądu do swojego pana. Mówię ,,Dobra, tylko byleś trzymał to bydlę z dala ode mnie". Jak to w życiu gość musiał usiąść akurat po następnej (zaraz z tyłu mnie) stronie miejsc siedzących. Podchodzę tylko i pytam się czy groźny. Mówi, że nie. Dobra, jedziemy razem tym pociągiem, chyba mnie nie pogryzie. Jedziemy, jedziemy, aż tu nagle na x stacji po przeciwnej stronie gościa z pitbullem, patrząc na drugiego psa, przysiada się blondynka z chihuahuałą. I teraz zaczyna się akcja. Mały ciułał chyba nie był zadowolony z towarzystwa drugiego kundla, bo ciągle zerkał na niego nerwowo, powarkując. Aż w końcu tak się na niego rozdarł, że z sąsiedniego przedziału wyszli ludzie sprawdzić co się dzieje. Cichy pitbull tylko patrzył na małego ciułałę spokojnymi oczami. A ten mały goblin się wydzierał w niebogłosy. I tak do końca podróży. Zastanawiało mnie tylko tak bardzo dlaczego to ten mały karzeł się wydzierał, a nie wielki, znany z agresji pitbull xd