Może babina ma racje i nikt za niej nie pisze tych postów. No, może jej trochę pomagać taki jeden kolega co bardzo lubi mnożenie macierzy. W końcu jest ekspertką od AI :)
Ale kogo obchodzi jakiś developer co wydał grę w którą zagrało 5 osób albo jakiś przegryw z pepegą na twitterze co chciał zabłysnąć? Uwielbiam artykuły, które są oparte na wysrywach jakiś neckbeardów na twitterze, ale jak widać po komentarzach wywołuje to porządany efekt. Jedynym problemem jest to, że mamy przelicznik 4.86 zł za euro na Steamie i należy to zaktualizować bez zbędnego pitolenia. Jest strona kursnasteam i można podpisać petycje.
No przecież sprawdzili i im wyszło, że nie żyje. Pewnie to polecenie ze skryptu do "zabicia na zawsze" służyło po to żeby ktoś przypadkiem nie zespawnił nieżyjącego już bohatera. Z drugiej strony obstawiam, że mogliby utworzyć jakiś skrypt, który by po prostu odżywiał daną postać - szczególnie jeśli "zabicie" polegało po prostu na przestawieniu bool'a - i w epilogu go ożywić jeśli by nie żył. Ale może ze względu na jakieś inne następstwa nie mogli tego zrobić, bo mogli mieć niezły syf w kodzie i byli zmuszeni znaleźć oryginalny skrypt odpowiedzialny za przypadkowe zabijanie Yaervena.
Na szczęście w dzisiejszych czasach i tak najlepiej poczekać i kupić grę po roku łatania i wydawania dodatkowego contentu, bo kupując grę w dniu premiery, w większości przypadków kupujesz jakiś niedokończony, zbugowany syf. A gier jest i tak tyle, że musiałbyś być bezrobotny i grać przez 15 godzin dziennie, żeby nadrobić wszystkie zaległości, już nie mówiąc o grach, w które można grać i grać, jeśli ktoś lubi roguelike'i albo strategie.
To przez te kilka lat możesz podszkolić angielski i odblokować sobie drzwi do niezliczonych tytułów do końca życia. Chociaż teraz telefony potrafią tłumaczyć tekst z aparatu w czasie rzeczywistym, więc większe ściany tekstu można spróbować w ten sposób potraktować.
Ale i tak polecam podszkolić angielski, dużo słownictwa za dzieciaka nauczyłem się właśnie z gier z kontekstu. Dużo potem oglądałem na youtubie zagraniczne filmiki + wygenerowane napisy żeby zrozumieć mowe i gramatyke. Można też odpalić grę w którą dużo się grało po polsku i w kolejnym podejściu przełączyć język.
W sumie aż sam przeprowadziłem lekki research z ciekawości:
Na samej premierze sprzedali ok. 800 tyś kopii po regularniej cenie - 60 dolarów. To było małe studio, kilkanaście osób, większość pewnie zainwestowali w NMS, pozatrudniali nowe osoby w celu jej rozwijania i teraz pracuje tam ok. 50-60 osób. Postawili wszystko na jedną kartę i to był - jak okazuje się - genialny ruch.
Aktualnie mają sprzedanych ponad 10 milionów egzemplarzy na wszystkich platformach. Wg postu na Reddicie, który odwołuje się do ich sprawozdania finansowego NMS wygenerowało ok. 40 milionów funtów przychodu w SAMYM 2022. W 2021 było to 27 milionów funtów. Także pewnie gra nadal generuje jakieś milionowe zyski, a nowi gracze cały czas pojawiają się (nie zapominajmy, że przecież od daty wydania, czyli prawie 10 lat ciągle pojawiają się młodzi gracze z gen alphy, a to nie jest tak jak kiedyś w Polsce, że mało kto miał komputer). Obstawiam, że prędzej czy później w końcu zaczną wydawać jakieś płatne DLC, a to może wygenerować spokojnie kilkadziesiąt milionów funtów w parę dni. Teraz już wiadomo dlaczego nadal skupiają sie na NMS :)
Do tego w 2021 wydali jakąś małą puzzle gierkę, a na Steamie ma tylko same pozytywne opinie (15k opinii) więc z tego też parę baniek wyciągneli.
Ale wiesz, że monetyzacja nie polega tylko na sprzedawaniu gry za jakąś tam cenę? I nikt o LOL'u tu nie wspominał, autor komentarza tylko humorystycznie nawiązał do tego, że DOTA oryginalnie była modem do Warcrafta, a ty się zesrałeś.
"Przede wszystkim czcionki są często zbyt małe, a wiele gier nie oferuje opcji ich powiększenia."
Ok, ale okulary istnieją, dużo osób ma słaby wzrok niekoniecznie tylko starsi.
"Spore problemy pojawiają się w mutliplayerze. Systemy matchmakingu często nie potrafią odpowiednio dopasować rywali dla starszych graczy."
I co, ludzie mają podawać swój wiek w każdej grze i gra ma dobierać tylko ludzi z przedziału +- 10 lat? Bezsensu... Zwykle gry multiplayer opierają się na rangach, jeżeli ktoś cały czas przegrywa nawet na tych najsłabszych, to gdzie jest problem? W matchmakingu? Czy może w tej osobie, która w to gra? Może po prostu trzeba sobie odpuścić jeżeli gra jest za trudna...
"Do tego tacy użytkownicy pragną większej powszechności opcji crossplay, bo to aby mogli bawić się ze znajomymi, którzy posiadają inne platformy sprzętowe."
To chyba nie jest potrzeba stricte starszych graczy, ale raczej wszystkich.
"Specjaliści podkreślają, że gry mogą być wartościową częścią życia starszych osób. Bawią, pomagają utrzymać świeżość umysłową oraz umożliwiają nawiązywanie nowych znajomości oraz podtrzymywanie starych kontaktów."
I co twórcy mają z tym zrobić? Obecnie chyba wszystkie gry multiplayer posiadają już jakiś system znajomych nie mówiąc o platformach społecznościowych typu Steam gdzie można zrobić sobie cały profil.
"Co ciekawe, badania pokazują, że starsi gracze nie szukają tylko czystej rozgrywki. Wielu z nich dużą wagę przykłada również do jakości fabuły."
Okej, ale jest dużo gier, gdzie fabuła jest najważniejsza. Przecież jak ktoś chce to sobie odpali takie np. Firewatch zamiast CS:GO albo LOL'a :P
Artykuł z dupy.
Jak to teraz wygląda? Pamiętam, że kiedyś wszystkie, ale to wszystkie miasta wyglądały tak samo - parę budynków na krzyż i firmy otoczone druciakiem. Zresztą grałem nie dawno i Norwegia nadal tak wyglądała, i mi się odechciało. Może pogram na nowo jak niedługo zakupie porządną kierownicę z pedałami.
"Twoja opinia [...]"
No właśnie, jego opinia... Jak ktoś twierdzi, że X rzecz jest kupą, to ma rację w odniesieniu do samego siebie. Wszystko jest subiektywne
Też coś takiego słyszałem, dodatkowo jegx partnerem będzie pangenderowy dendrofilski-pedofilski heroinista
Mózg też wszystko zasysa i przetwarza na swój sposób. Artyści, którzy widzieli tysiące grafik na pewno są w jakiś sposób przez nie "zmienieni". Owszem, zgadzam się, człowiek zrobił by to samo, tylko wolniej. Jego piksele są sztuką, a wygenerowane już nie? To my stworzyliśmy ten program, to jest wynik naszego postępu, to jest po prostu trochę inna forma sztuki niż te które znamy.
"Inaczej każdy z nas, sobie może mieć program, klepać różne dziwne frazy, i zarabiać. A wszystko zależne nie od ciebie, tylko od tego co tam programik akurat nam wydali."
No każdy może mieć sobie program, ale nie każdy może na tym zarabiać. To tak nie działa...
I wgl jaka jest różnica jakbym zatrudnił grafika, powiedział mu "narysuj mi X i Y", umieściłbym to w swojej grze (oczywiście zależne od tego co mój artysta akurat mi wydali) na której bym zarabiał jakby to miało zrobić to "AI"? Jedyna taka, że w przypadku "AI" mógłbym wygenerować tysiące różnych obrazków jedynie kosztem mocy obliczeniowej, a zaoszczędzony hajs, który miał być przeznaczony dla grafika mogę włożyć w coś innego.
No w końcu, największy sklep, a nawet całe community z grami od lat, a oni zacofani o dobre 15 lat. Pamiętam, że stosunkowo niedawno w wyszukiwarce gier nie dało się łączyć dowolnie gatunków, motywów i innych dupereli (teraz są te filtry). Potrzeba było konkurencji żeby to się jakoś powoli ruszyło :P
Dlatego ja nie gram w azjatyckie gry, bo właśnie denerwuje mnie to, że ich gry wyglądają jak mokry sen 15 latka :P No i są dla mnie trochę zbyt dziwne, przerysowane do bólu.
Jakoś w innych produkcjach nigdy nie uświadczyłem widoku babki z biustem XXXXL w staniku i stringach. Jasne, może Lara Croft nie jest jakąś deską, ale nie powiedziałbym, że ma potężne donice jak jej "rówieśniczki z chińskich gier" :P
Fajna była walka w tej grze, pierwsze parę godzin zwiedzania Hogwarta i w sumie tyle. Po 10h nie chciało mi się jej włączać. Brak wyrazistych postaci, nudne jak cholera dialogi, które po jakimś czasie wszystkie skipowałem, fabuła taka sobie.
Gra ma potencjał, mam nadzieje, że z tą całą kasą zatrudnią jakiś porządnych ludzi odpowiadających za fabułę i zrobią to na nowo. I przydałoby się zastąpić część zapytajników jakimiś porządnymi questami :P
Niesamowite. Niesłychane. Łał. Noo czapki z głów. Co za odważny krok ze strony Youtuba. Animacja otwierania aplikacji...
Serio, nie macie o czym pisać?
Czyli serial nie, bo Rowling, bo filmy będą niekanoniczne, bo nie da się osiągnąć lepszej scenografii niż jak w filmach (przypominam, że nic o serialu nie wiadomo), bo kłopoty Warner Bros, bo twórca "newsa" boi się o grupę odbiorczą. XD. Przeca jak wyjdzie jakieś g...., to skończy się na jednym sezonie albo dwóch i wszyscy zapomną o tym serialu. Ja osobiście mam jeden duży problem z serialami - albo są wybitnie zrobione albo przypominają jakąś pseudo-telenowelę z dobrym budżetem pozlepianą nudnymi randomowymi wątkami.
No i dobrze, przecież wszystko jest bez sensu, bo i tak wszyscy umrzemy :D Graj dopóki sprawia ci to przyjemność.