AI z myślą o graczach?. Ubisoft się zmienia, żeby nie zmieniło się nic, a ja chciałbym, żeby zrozumiał, że korporacja nie urodzi emocji
AI z myślą o graczach?
Drugi raz, kiedy wstałem od monitora w czasie lektury ogłoszenia od Ubisoftu, to gdy przeczytałem o „AI z myślą o graczach”. Mój Boże, jak bardzo my się nie rozumiemy, jak zupełnie inne są nasze języki i nasze światy, Ubisofcie. Nawet Clair Obscur i nawet Larianowi oberwało się niedawno za choćby wspomnienie o AI. A tymczasem francuski gigant, kompletnie nie ucząc się na cudzych błędach, ba, nie widząc ich, nie bacząc na nie, nie zastanawiając się nad tym, jak wygląda obecnie dyskurs graczy i co się w nim ceni, a co potępia, z AI robią fundament zmian optymalizacyjnych. Powtórzę – zupełnie tak, jakby nie interesowali się obecną kondycją gamingu na świecie i tak, jakby tego świata nie rozumieli.
I jakże świetnie pasuje do tej wielkiej rewolucji Ubisoftu niedawny zakup March of Giants od Amazonu. March of Giants, MOBA. Kolejna, cholerna MOBA. To trochę tak, jakby ogłosić rewolucję w tworzeniu gier, a potem zaprezentować światu arena shooter.
Adam „T_bone” Kusiak, nasz redakcyjny kolega, powiedział, że Ubisoft się zmienia, aby pozostać taki sam. To trafne podsumowanie tego, czym jest i czym był francuski gigant. Bo ja wiem, że zagram w następnego „Assassyna” – i ten „Assassyn” będzie miał piękny, otwarty, ogromny świat. Ale mam wrażenie, że włodarze Ubisoftu pomylili niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu. Bo mi nie chodzi wcale o ten piękny, otwarty świat. Ja zwyczajnie bym chciał, aby ten „Assasyn” zaczął mnie obchodzić. Ale korporacja nie urodzi emocji. Korporacja urodzi zyski lub straty. I cóż, w tych „kreatywnych domach” zapowiedzianych przez Ubisoft nie widzę miejsca dla graczy. To są zwyczajne domy z betonu i szkła.

