Robert Pattinson i Zmierzch. Twórcy, którzy oskarżali widzów o porażkę filmów
- Twórcy, którzy oskarżali widzów o porażkę swoich filmów
- Ridley Scott i Ostatni pojedynek
- Megan Fox i Zabójcze ciało
- Ron Howard i Han Solo: Gwiezdne wojny – historie
- Robert Pattinson i Zmierzch
- Elizabeth Banks i Aniołki Charliego
- Paul Feig oraz Melissa McCarthy i Ghostbusters
- Warner Bros i Szczygieł
- M. Night Shyamalan i Ostatni władca wiatru
Robert Pattinson i Zmierzch

- Rok produkcji: 2008
- Ocena na Rotten Tomatoes: 49% wg krytyków / 73% wg widzów
- Ocena na MetaCritic: 56 wg krytyków / 4,9 wg widzów
- Gdzie obejrzeć: Netflix, Player, DVD, powtórki w TV
Bardzo często mówi się, że nie ma na świecie osoby, która nie znosi Zmierzchu tak bardzo, jak sam Robert Pattinson. Właściwie ciężko mu się dziwić – pomimo że ostatnie lata spędził, występując w niezależnych produkcjach i właśnie w nich szkoląc swój aktorski warsztat, w oczach widzów najczęściej wciąż pozostaje bladym, mrukliwym wampirem Edwardem.
Aktor rzadko kiedy gryzie się w język i znany jest z zaskakujących wywiadów, nigdy też nie przebierał w słowach, mówiąc o sadze Zmierzch. Czy obwinia fanów o porażkę? Nie do końca, bo ciężko mówić tu o porażce. Wszystkie części historii o przystojnym wampirze i jego ludzkiej ukochanej przyniosły bardzo wysokie dochody, które szacuje się łącznie na około 40 milionów dolarów. Nie przyniosły jednak uznania grup innych niż ich mało wymagająca, a przede wszystkim oszołomiona głównie urodą aktorów, widownia. Film do dziś uznawany jest za wyjątkowo słaby pod względem artystycznym, a także pod względem treści.
„Tym, co zadziwia mnie w grupie docelowej Zmierzchu, jest to, że to wcale nie są nastolatki. Większość jest starsza”, wyznał Pattinson. Dodał także: „Czasem zastanawiam się, co ci ludzie właściwie robią przez całe dnie. Ciągle siedzą przy komputerach i piszą o wszystkim, co jest choćby minimalnie powiązane ze Zmierzchem”. To niejedyny nieprzychylny komentarz, na który pozwolił sobie Pattinson. Aktor – delikatnie mówiąc – niezbyt poważa fanów serii, która przyniosła mu największą sławę. Brak u niego w tym przypadku wdzięczności, z którą zwykle wypowiadają się o swojej widowni inni aktorzy. Czy taka zjadliwość wyszła mu na złe? Patrząc na to, że lada moment będziemy oglądać go w roli Batmana, a jego kariera wciąż nabiera rozpędu – raczej nie.
