Atak DLC. Mroczna przyszłość pod znakiem abonamentów

Atak DLC

Atak DLC

Abonamenty stwarzają również problemy natury finansowej. Game Pass i jemu podobne w oczywisty sposób uderzają w sprzedaż gier pudełkowych – mało osób zdecyduje się na zakup tytułu za 200 zł, jeśli może go mieć w ramach usługi za ułamek tej kwoty. Im abonamenty będą silniejsze, tym bardziej ucierpi sprzedaż pudełkowa. Nawet jeśli dana gra nie pojawi się od razu w Game Passie, wzrośnie odsetek graczy, którzy przedkładać będą czekanie, choćby i nawet kilka miesięcy, nad kupowanie.

Oznacza to, że dla twórców obecność w Game Passie i jemu podobnych stanie się konieczna do przetrwania. I tu pojawia się kwestia rozliczeń. Obecnie, dopóki programy tego typu raczkują, wszystko jeszcze się spina. Ale w przyszłości, gdy abonamenty staną się dominującą formą dostarczania gier, trudno wyobrazić sobie sytuację, w której Microsoft za każdą produkcję dostępną w swojej usłudze płaci takie pieniądze, by zrekompensować olbrzymie zmniejszenie wyników sprzedaży bezpośredniej. Twórcy zaczną być stratni na tym całym interesie.

Będą więc musieli się dostosować. Jeden ze sposobów adaptacji opisałem już wcześniej – tworzenie rozciągniętych do granic absurdu miałką zawartością gier, które dzięki sztucznemu zwielokrotnieniu godzin potrzebnych na ich ukończenie staną się dla takiego Microsoftu cenniejsze do posiadania w abonamencie. Czyli firma będzie gotowa zapłacić za nie więcej.

Battlefront II to słynny już przykład gry, w której wydawca przesadził tak bardzo, że musiał wycofać się ze swoich pomysłów. - Mroczna przyszłość pod znakiem Game Passa - dokument - 2020-08-07
Battlefront II to słynny już przykład gry, w której wydawca przesadził tak bardzo, że musiał wycofać się ze swoich pomysłów.

Wariant drugi to coś, co już teraz dobrze znamy – rekompensowanie sobie małych zysków za pomocą DLC, których abonament często nie zawiera. Obecnie cierpliwość graczy płacących pełną cenę za grę jest wielokrotnie testowana kolejnymi mikrotransakcjami rozszerzającymi zabawę, ale twórcy muszą uważać, bo przeholowanie potrafi skończyć się bolesnym bojkotem jak przy Star Wars: Battlefroncie 2. Jeśli jednak gry dostawać będziemy w ramach abonamentu, niejako „za darmo”, wtedy twórcy będą mogli sobie pozwolić na więcej. Że jakie „za darmo”, skoro za abonament trzeba płacić? Jakoś Sony nie ma oporów od lat wmawiać nam z pewnymi sukcesami, że gry w ramach PS Plusa dostajemy za darmo, choć w rzeczywistości wymaga to dokonywania wcale nie tak niskich (zwłaszcza względem tego, co oferuje Game Pass) opłat.

47

Michał Grygorcewicz

Autor: Michał Grygorcewicz

Tworzy artykuły o grach od ponad dwudziestu lat. Zaczynał od amatorskich serwisów internetowych, które sam sobie kodował w HTML-u, potem trafiał do coraz większych portali. Z wykształcenia inżynier informatyk, ale zawsze bardziej go ciągnęło do pisania niż programowania i to z tym pierwszym postanowił związać swoją przyszłość. W grach przede wszystkim szuka opowieści, emocji i immersji, jakich nie jest w stanie dać inne medium – stąd wśród jego ulubionych tytułów dominują produkcje stawiające na narrację. Uważa, że NieR: Automata to najlepsza gra, jaka kiedykolwiek powstała.

Korzystasz z Game Passa?

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl