„Nicole” doprowadziła do katastrofalnej zdrady. EVE - takich zdrad nie ma nawet w Grze o tron

„Nicole” doprowadziła do katastrofalnej zdrady

Niektóre statki w EVE Online są drogie. Zdanie to nie oddaje w pełni faktycznego kosztu zbudowania wybranych cudów technologicznych. Do stworzenia nowszych maszyn potrzebna jest ogromna ilość pieniędzy, materiałów oraz czasu. W efekcie utrata takiego cudeńka potrafi doprowadzić do rozpadu korporacji czy odejścia graczy z gry. W końcu zaprzepaszczenie jedną zdradą miesięcy starań może złamać i najbardziej oddaną osobę.

Takie sytuacje są jednak w EVE Online na porządku dziennym. Szpiegostwo to jedno z podstawowych narzędzi walki i wiele konfliktów w grze zostało wywołanych lub rozwiązanych za jego pomocą. Tym razem mówimy o szefowej korporacji Ubiqua Seraph, która została zdradzona przez swojego bliskiego partnera. Oboje pilotowali dwie potężne i niezwykle drogie maszyny, gdy w jednej chwili na czacie gry padło słowo „Nicole”.

Okazało się ono hasłem do ataku. Tajna grupa współpracowników momentalnie zaatakowała CEO korporacji, niszcząc bezcenny statek. Jak do tego doszło? Tak skoordynowane działanie potrzebowało pół roku odpowiednich przygotowań. Grupa graczy Guiding Hand Social Club dowiedziała się, że ktoś bardzo chętnie zapłaci sporą kwotę za wyrządzenie ogromnych szkód Ubiqua Seraph. Nie wiadomo było, kto za tym stoi i jakie ma powody – chodziło jedynie o niemal niemożliwe wyzwanie oraz dostarczenie ciała CEO.

Rozpoczęła się zatem infiltracja korporacji, wspinaczka po szczeblach hierarchii, składanie dowodów lojalności i wszystko, co jest potrzebne, aby zdobyć zaufanie. Nie było łatwo, bowiem CEO Ubiqua Seraph nie była naiwna. Gracze Guiding Hand Social Club piastowali w korporacji różne stanowiska, ale brakowało osób znajdujących się najbliżej władzy. Dlatego ktoś musiał wkupić się w łaski samej szefowej i stać się jej bliskim przyjacielem, a niektórzy twierdzą również, że partnerem.

Jak już wiecie z tego tekstu, to się udało. Sprzedawczyk namówił CEO Ubiqua Seraph na wspólny lot potężnymi statkami, który miał symbolizować ich siłę. Okazał się jednak symbolem upadku oraz wielką zdradą. „Przyjaciel” skierował ją bowiem do konkretnego sektora, gdzie czekały już przygotowane, gotowe do ataku maszyny. Całość została tak zaplanowana, aby CEO Ubiqua Seraph nikt nie zdążył pomóc. Poza zniszczeniem jej statku Guiding Hand Social Club ogołociło Ubiqua Seraph ze wszystkiego, z czego tylko mogło – korporacja została zrujnowana, a wiele miesięcy pracy poszło na marne.

Zadziwiające w tym wszystkim jest to, że pieniądze, które Guiding Hand Social Club otrzymało za swoje poczynania, były mniejsze niż te zarobione w związku ze zbrataniem się i działaniem wraz z Ubiqua Seraph. Uznano jednak, że kontrakt to kontrakt, więc słowa trzeba dotrzymać. Na koniec dostarczono zleceniodawcom ciało szefowej korporacji, jako ostateczny dowód wywiązania się z umowy. Potem wyszło na jaw, że właśnie to ciało było głównym celem całego zamieszania. Zniszczenie statku, okradnięcie Ubiqua Seraph oraz potężny cios w morale sojuszu okazały się tylko mniej ważnymi dodatkami.

Bandyci, najemnicy oraz policja

Świat w EVE Online podzielony jest na sektory. Są sektory bezpieczne, którymi zawiadują frakcje NPC, dla których można wykonywać zadania. To tereny początkowe, gdzie gracz zaznajamia się z podstawami – nazywane są high-sec oraz low-sec. Są one stosunkowo bezpieczne, bowiem chroni je „lokalna policja”. Niemniej główna zabawa w EVE Online odbywa się w miejscach poza jurysdykcją sztucznej inteligencji, czyli w tzw. null-sec.

To teren, na którym rządzą gracze, a dokładnie korporacje oraz koalicje, zajmujące całe sektory i sprawujące nad nimi kontrolę. Dlatego w EVE Online nie brakuje również grup bandytów, polujących na nieuważne lub niechronione osoby. Istnieją również najemnicy, którzy nie mieszają się do kwestii politycznych, nie opowiadając się po żadnej ze stron. Niemniej za sowitą kwotę można nająć ich do walki przeciwko komukolwiek.

74

Patryk Manelski

Autor: Patryk Manelski

Chciał być informatykiem, potem policjantem, a skończyło się na „dziennikarzeniu” na UŚ. Tam odkrył, że można połączyć pasję do grania z pisaniem. Następnie bytował w kilku redakcjach, próbując przekonać wszystkich, że gry MMO są najlepsze na świecie. Tak trafił do działu publicystyki na GOL-u, gdzie niestrudzenie kontynuuje swoją misję – bez większych sukcesów. W przerwach od walenia z axa hoduje cyfrowe pomidory, bawiąc się w wirtualnego farmera. Nie mając własnego ogródka, zadowala się opieką nad drzewkiem bonsai. Kręci go też jazda na rowerze, zaś czytać lubi mangę i fantastykę. A co najważniejsze, pochodzi z Sosnowca, gdzie zresztą mieszka i z czego jest dumny!

Grasz jeszcze w MMORPG?

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl