EVE Online szpiegami stoi. EVE - takich zdrad nie ma nawet w Grze o tron

EVE Online szpiegami stoi

Początek historii EVE Online ukształtowało kilka wielkich wydarzeń, ale największym z nich była potyczka koalicji Band of Brothers z Goonswarmem. Jej pokłosie do dziś odbija się na kształcie gry. Wielkie kolosy ścierały się ze sobą, a pod ich stopami umierali lub cierpieli inni gracze. I nie ma w tych słowach ani grama przesady! Jak jednak sprawić, aby tytan upadł? Wystarczy jedna sprytnie przygotowana zdrada.

Goonswarm miał problemy ze swoim przeciwnikiem ze względu na wprowadzony do gry system o nazwie „sovereignty”. W wielkim skrócie dawał on bonusy stronie, która posiadała kontrolę nad danym regionem. Im dłużej to trwało, tym więcej było profitów, co utrudniało atakowanie. Sytuacja zmieniła się jednak, gdy do rekrutera korporacji odezwał się jeden z graczy Band of Brothers. Okazało się, że był znudzony chwałą towarzyszy, którzy według niego nie zasługiwali na szacunek, jakim ich darzono. Chciał zatem utrzeć im nosa.

Jego postać była wysoko postawioną jednostką we władzach całej koalicji, co postanowił skrzętnie wykorzystać. Został szpiegiem Goonswarmu i zrobił coś niemożliwego – rozwiązał Band of Brothers! Normalnie wydawałoby się to nieosiągalne, ale za sprawą zbiegu okoliczności się udało. W EVE Online gracze unikają sytuacji, kiedy jedna korporacja w koalicji ma za dużo władzy. Wykorzystuje się zatem „pustą” korporację do zawiązania sojuszu i zarządzania nim. W tym konkretnym przypadku nasz szpieg był liderem właśnie takiej korporacji, miał zatem władzę nad koalicją.

W wyniku jego działań sojusz o nazwie Band of Brothers przestał istnieć. Ten sam człowiek do tego okradł członków BoB ze wszystkiego, co mieli. Aby jeszcze posypać ranę solą, ktoś z Goonswarmu założył osobny sojusz, rejestrując go jako Band of Brothers i rezerwując tym samym tę nazwę. Wykiwani gracze zostali zmuszeni do zrzeszenia się pod nową – tak powstała koalicja KenZoku.

Najgorsze jednak było to, że przez rozwiązanie wspomnianego sojuszu „sovereignty” regionu należącego do dawnego Band of Brothers przestało wraz z nimi istnieć. To z kolei sprawiło, że otworzyły się wrota do serca wroga, co Goonswarm skrzętnie wykorzystał. Był to początek końca jego przeciwników. KenZoku potrzebowało bowiem czasu, aby odbudować „sovereignty”, a Goonswarm wcale nie planował mu go dać.

Deweloper to też gracz, a dziennikarz to...?

Producenci EVE Online aktywnie uczestniczą w wydarzeniach w świecie gry, chociaż pozostają anonimowi. Niektórzy z nich są jednak znani graczom, dlatego gdy tylko ich statki znajdą się na radarze, często są atakowane. To taka tradycja i nikt nie ma tutaj nikomu niczego za złe. Była jednak sytuacja, w której gracze zostali ukarani za takie działania. Dlaczego?

Pewnego razu dostrzeżono, że w stacji dokującej w bezpiecznej strefie pojawił się nowiutki pojazd i wszystko wskazywało na to, że jest to pracownik CCP. Nie zdążył on nawet uruchomić silników, bowiem w kilka sekund został wyeliminowany. Rozradowani gracze zostali z kolei po chwili wyrzuceni z serwera. Obawiali się bana od rozeźlonego dewelopera, ale sytuacja się wyjaśniła.

Okazało się, że zniszczony statek należał do jednego z dziennikarzy, który został zaproszony na prezentację EVE Online. CCP chciało pokazać mu swoją produkcję, zaczynając od podstaw. Nie spodziewało się jednak, że gracze zaryzykują i dokonają nagłego ataku, kładąc na szali własne maszyny. Niestety, nie wiemy, czy to nietypowe pierwsze wrażenie z EVE Online zostało odebrane jako coś pozytywnego, czy wręcz przeciwnie.

74

Patryk Manelski

Autor: Patryk Manelski

Chciał być informatykiem, potem policjantem, a skończyło się na „dziennikarzeniu” na UŚ. Tam odkrył, że można połączyć pasję do grania z pisaniem. Następnie bytował w kilku redakcjach, próbując przekonać wszystkich, że gry MMO są najlepsze na świecie. Tak trafił do działu publicystyki na GOL-u, gdzie niestrudzenie kontynuuje swoją misję – bez większych sukcesów. W przerwach od walenia z axa hoduje cyfrowe pomidory, bawiąc się w wirtualnego farmera. Nie mając własnego ogródka, zadowala się opieką nad drzewkiem bonsai. Kręci go też jazda na rowerze, zaś czytać lubi mangę i fantastykę. A co najważniejsze, pochodzi z Sosnowca, gdzie zresztą mieszka i z czego jest dumny!

Grasz jeszcze w MMORPG?

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl