Czy to był eksperyment z AI?. Highguard wygląda jak gra stworzona bez udziału człowieka. I to widać w każdej minucie
- Mieszanka resztek z lodówki
- „Ktoś z nudów uciekł z serwera, więc i ty możesz”
- Czy to był eksperyment z AI?
Czy to był eksperyment z AI?
Absolutnie się nie zdziwię, jeśli za kilka miesięcy ktoś ujawni po dziennikarskim śledztwie, że Highguard było jakimś eksperymentem sprawdzającym, jak poradzi sobie gra zaprojektowana prawie w całości przez AI. Chyba tylko tak można wytłumaczyć nie tylko dziwny miks przeciętności z nijakością, ale i jeszcze dziwniejszy marketing, zwłaszcza fanatyczną wręcz promocję gry na platformie X przez Geoffa Keighleya. Sami twórcy ponoć chcieli zapowiedzieć grę w dniu jej premiery, zrobić po cichu „shadowdropa”.
I chyba byłby to o wiele lepszy, rozsądniejszy pomysł. Jej prezentacja w kulminacyjnym momencie The Game Awards niepotrzebnie stworzyła pozory, że będzie to naprawdę wyjątkowa produkcja – a ze zwiastuna nic takiego nie wynikało, co nastawiło część graczy negatywnie już na starcie. Nie rozumiem, czemu autorzy zgodzili się na takie coś, nie rozumiem, czemu nie odmówili Geoffowi, nie rozumiem zachwytów szefa TGA – nic mi się tu nie spina, nic nie kupuję. I na szczęście nie muszę kupować, bo Highguard jest za darmo – i póki co, jest to jego jedyna zaleta. Pytanie tylko, jak długo utrzymają się serwery?

