Gwiezdne wojny: Trylogia 1–3 (Star Wars: The Prequel Trilogy) – The Editor Strikes Back. Słaby film, świetny fanowski remake
- Słaby film, świetny fanowski remake
- Gwiezdne wojny: Trylogia 1–3 (Star Wars: The Prequel Trilogy) – The Editor Strikes Back
- Diuna (Dune) – Dune: The Alternative Edition Redux
- Matrix Rewolucje (The Matrix Revolutions) + Matrix Reaktywacja (The Matrix Reloaded) – The Matrix Revolutions Decoded
- Batman Forever – Batman Forever: Red Book Edition
- Spider-Man 3 – Spider-Man 3: Redemption
- Trylogia Hobbita – The Maple Edit
- Transformers – Transformers: Reformatted
- Prometeusz (Prometheus) – Prometheus: Giftbearer
Gwiezdne wojny: Trylogia 1–3 (Star Wars: The Prequel Trilogy) – The Editor Strikes Back

- Co to: próba skondensowania historii zawartej w pierwszej trylogii Star Wars poprzez skupienie się na Anakinie
- Czas trwania: 85 minut
- Więcej informacji: nigdzie, gdyż autor skutecznie ukrywa je przed światem
Faktem jest, że owa lista zdominowana została przez przeróbki autorstwa zwykłych zapaleńców i amatorów, którzy działają głównie w przestrzeni internetowej, a z Hollywood do czynienia w ogóle nie mieli. Tym bardziej więc na ich tle wyróżnia się The Editor Strikes Back, czyli przeróbka pierwszych trzech (w chronologii fabularnej) filmów z serii Star Wars. Ta została bowiem stworzona przez profesjonalistę – człowieka, dla którego przebywanie przed obiektywem kamery jest na porządku dziennym. Mowa o amerykańskim aktorze, producencie i, jak się okazuje, montażyście filmowym, Christopherze Grace.
Faceta tego możecie kojarzyć z paru poważnych tytułów. Z pewnością uprzykrzył on Wam seans Spider-Mana 3, ale i poprawił humor bardzo zabawną rolą drugoplanową w Czarnym bractwie. BlacKkKlansman. Jak się okazuje, Grace jest również zadeklarowanym fanem Gwiezdnych wojen, i to na tyle wymagającym, że bardzo rozczarowała go prequelowa trylogia George’a Lucasa. Postanowił ją więc przerobić w taki sposób, aby przynajmniej dla niego była ona bardziej zjadliwa.
Pozbył się naprawdę sporej części materiału, gdyż z trzech filmów zrobił jeden trwający niecałe 1,5 godziny. Produkcja trwa tylko tyle, gdyż skupia się na historii Anakina Skywalkera, a reszta postaci służy tu jako zwykłe tło. Dla Grace’a liczyło się przede wszystkim dokładne i wiarygodne przedstawienie przejścia Anakina na Ciemną Stronę Mocy. I pewnie też dlatego niemalże pominął związany z nim wątek dziecięcy z Mrocznego widma.
PULP EMPIRE
Inną zdecydowanie ciekawą próbą przemontowania Star Wars było Pulp Empire, którego tytuł całkiem słusznie może Wam się kojarzyć z filmem Pulp Fiction. Jest to bowiem wzorowana na kinie Quentina Tarantino parodia oryginalnej trylogii Gwiezdnych wojen wzbogacona o soundtrack z filmów reżysera czy też charakterystyczne efekty specjalne i środki stylistyczne w postaci wartkiego montażu, specjalnych napisów tytułowych też specjalnych filtrów nakładanych na obraz. Świetna robota, po której widać wielkie starania autora.
