Batman Forever – Batman Forever: Red Book Edition. Słaby film, świetny fanowski remake
- Słaby film, świetny fanowski remake
- Gwiezdne wojny: Trylogia 1–3 (Star Wars: The Prequel Trilogy) – The Editor Strikes Back
- Diuna (Dune) – Dune: The Alternative Edition Redux
- Matrix Rewolucje (The Matrix Revolutions) + Matrix Reaktywacja (The Matrix Reloaded) – The Matrix Revolutions Decoded
- Batman Forever – Batman Forever: Red Book Edition
- Spider-Man 3 – Spider-Man 3: Redemption
- Trylogia Hobbita – The Maple Edit
- Transformers – Transformers: Reformatted
- Prometeusz (Prometheus) – Prometheus: Giftbearer
Batman Forever – Batman Forever: Red Book Edition

- Co to: pozbawiony kiczu i nietrafionych decyzji scenariuszowych fanowski remake Batmana Forever
- Czas trwania: 120 minut
- Więcej informacji: Fanedit.org
Filmy o Batmanie Joela Schumachera odbiły się szerokim echem w świecie popkultury, choć niekoniecznie w sposób czysto pozytywny. Co prawda reżyser na samym początku pragnął opowiadać o człowieku nietoperzu w sposób mroczny, brutalny i nieprzebierający w środkach, ale został zmuszony przez wyższe instancje do nadania swoim dziełom luzu i przyjaznego tonu, które spodobałyby się szerszej publice. Konsekwencje tego rodzaju miszmaszu były, niestety, dość komiczne – szczególnie w przypadku Batmana Forever, który do dziś uważany jest za drugą najbardziej kiczowatą opowieść o tym superbohaterze w historii.
I choć znajdą się na świecie ludzie czerpiący przyjemność z obcowania z tego rodzaju specyficznymi dziełami, to nie da się ukryć, że większość fanów czuje lekki zawód związany z poziomem reprezentowanym przez ten film Schumachera. Wszystko jednak da się odkręcić przy stole montażowym, nawet tym zaaranżowanym w domowych warunkach. Tym razem bohaterstwem wśród sympatyków historii o Brusie Waynie odznaczył się użytkownik Scaperat, czyniąc z Batmana Forever film o wiele bardziej stonowany, nieszastający na lewo i prawo głupotą i formalną przesadą.
Według Scaperata Bruce’owi Wayne’owi było w produkcji Schumachera bliżej do Jokera aniżeli Batmana, dlatego postarał się w miarę możliwości pozbyć mało subtelnych scen z jego udziałem, również tych uwzględniających mało interesującą relację z Chase Meridian. Twórcy nie spodobała się także tak szeroka paleta barw zastosowana w filmie, więc nałożył przy kilku scenach filtr, w którym dominują przede wszystkim czerń i biel (Snyder byłby dumny). Wisienką na tym eksperymentalnym torcie jest z kolei nowe zakończenie filmu. Co tu dużo mówić: jak na fanowski remake – sporo nowości i zmian.
