Twierdza: Władcy wojny. Premiery - w jakie gry zagramy w styczniu 2021?
- Premiery gier - w jakie nowe gry zagramy w styczniu 2021
- Scott Pilgrim vs. The World: The Game – Complete Edition
- Hitman 3
- Skul: The Hero Slayer
- Twierdza: Władcy wojny
- The Medium
- Gods Will Fall
- Everspace 2
- Najciekawsze premiery stycznia
Twierdza: Władcy wojny
Data premiery: 26 stycznia 2021
INFORMACJE
- Gatunek: RTS
- Platforma: PC
- Przybliżona cena: ok. 124 zł (PC)
Czym jest Twierdza: Władcy wojny?
W Polsce seria strategii Twierdza ma już status kultowy. Nie wszystkie jej odsłony cieszą się jednak tą samą popularnością. Trudno jednoznacznie ocenić, jak zostanie przyjęta Twierdza: Władcy wojny. Jest to bowiem spin-off, który zabierze nas na Daleki Wschód, co stanowi sporą zmianę w cyklu. Dodajmy, że akcja zacznie się jeszcze przed naszą erą, a skończy się w XIII wieku n.e. W ramach tej wycieczki odwiedzimy cesarskie Chiny, Japonię z czasów szogunatu, natkniemy się też na plemiona w Wietnamie oraz koczujących Mongołów.
Czym wyróżnia się Twierdza: Władcy wojny?
Pod względem mechaniki Twierdza: Władcy wojny zaoferuje stare rozwiązania w nowym wydaniu. Trzonem zabawy będzie rozbudowa tytułowej twierdzy, rozwój naszych włości oraz zapewnienie sobie dostępu do niezbędnych surowców. Trzeba jednak pamiętać nie tylko o aspekcie militarnym, ale i socjalnym. Skuteczny władca zadba o swoich podwładnych. Zapewniając im odpowiednie formy rozrywki, sprawimy, że lud nas pokocha. Odpowiednio rozlokowane szubienice przypomną z kolei, że trzeba się nas bać, i szybko uspokoją zbuntowanych kmieci. W tej odsłonie otrzymamy pomocników sterowanych przez SI, którym będziemy mogli przydzielić część terytorium, aby rządzili nią w naszym imieniu.
NASZE OCZEKIWANIA

Dawniej Twierdza była prawdziwym hiciorem i gościła na dysku każdego fana RTS-ów. Dziś seria stała się cieniem samej siebie – a graczom starej daty okazjonalnie zdarza się odpalić poczciwe Strongholdy, bo przyznać należy, że to całkiem dobre gry były. Z naciskiem na BYŁY. Miałem przyjemność pograć w „jedynkę” i „dwójkę”, zaliczyłem po drodze Krzyżowca, a potem nadziałem się na Legendy i już nigdy do tej serii nie wróciłem, zniesmaczony kierunkiem obranym przez twórców. Może Władcy wojny sprawią, że zakocham się w tym cyklu na nowo? A może kolejny raz niepotrzebnie się nakręcam, by po premierze srogo się zawieść i – odpaliwszy jedną ze starych odsłon – rozpocząć litanię narzekań, że kiedyś to było, a dzisiaj to nie ma?
Michał „Pajdos” Pajda

