Recenzja Assassin’s Creed Black Flag ResyncedInteraktywna mapa Gothic RemakeRecenzja The Sinking City 2GTA 6 prawdopodobnie pobije rekordy i sprzeda konsole
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

Nie rozumiem fenomenu Police Simulator, ale chyba i tak sprawdzę, ilu kierowcom da się zepsuć dzień

W czasie współorganizowanego przez naszą grupę Webedia wydarzenia Find Your Next Game zaprezentowano nową odsłonę serii Police Simulator - miałem okazję spotkać się z twórcami, aby zobaczyć, jak pracują wirtualni policjanci.

Zapowiedziano Police Simulator i miałem możliwość spotkania się z twórcami, aby spróbowali mi wytłumaczyć, po co tworzyć symulator najbardziej znienawidzonego zawodu na świecie.

W czasie wydarzenia Find Your Next Game, które mieliśmy zaszczyt współorganizować na niemieckich targach Gamescom w Kolonii, obok wielu naprawdę świetnych gier, swoją światową zapowiedź miało Police Simulator. To jedna z tych produkcji, które pomimo nieobecności na głównych stronach serwisów zajmujących się grami, są popularne i ogrywane przez wielu ludzi.

Sam, przyznam się, fenomenu nie rozumiem, stąd dałem się namówić na spotkanie z twórcami i prezentację gry. Symulator grania policjantem w naszym kraju to nie jest temat ani bezpieczny, ani popularny, a wiem również, że tego rodzaju symulatory – w które Niemcy zagrywają się nie mniej niż w Fortnite’a – często wykonane są… no cóż, powiedzmy, że poziom typowego PlayWaya to szczyt możliwości. I choć bawiłem się naprawdę dobrze przy Schedule 1, tak wciąż fenomen tego typu gier mi ewidentnie umyka.

Zwłaszcza, że tu – zamiast dilerki i hodowania roślinek – wcielamy się w policjanta, czyli ten zawód, który w wielu, wielu krajach – w zależności o społecznych i politycznych wydarzeń – nie ma dobrej prasy. O co więc chodzi w tym całym symulatorze policjanta?

Dlaczego pan mnie zatrzymuje, panie władzo?

Police Simulator, astragon Entertainment

Police Simulator, produkowana przez GRIP Studios gra na silniku Unreal Engine 5, to gra prosta, pozbawiona skomplikowanych mechanik, a skupiająca się na powtarzalnych, wręcz rutynowych czynnościach pracy policjanta.

Pierwsze wrażenie jest zaskakująco dobre – wykonane na UE5 środowisko prezentuje się bowiem bardzo ładnie – mapa to 3 duże dzielnice, każda podzielona na 5 okolic, które różnią się wyglądem, poziomem życia i oczywiście problemami. Miasto wykonano porządnie – przypomina amerykańską metropolię i znajdziemy tu rozmaite fikcyjne charakterystyczne punkty, takie jak stadion, parki, centra handlowe. Służbę na ulicach wirtualnego miasta uprzyjemni zmieniający się cykl dnia i nocy oraz zmienna pogoda.

Police Simulator to gra TPP, a więc akcję obserwujemy zza pleców policjanta, którego zresztą sami tworzymy w kreatorze postaci. Gdy już podejmiemy decyzję, czy nasz mundurowy ma mieć duże krzaczaste brwi, czy groźne oczy, trafiamy na komendę policji i rozpoczynamy naszą zmianę. Te, na początku, są proste. A to ktoś naśmieci na ulicy, a to ktoś źle zaparkuje (miasto ma oczywiście ruch, przechodniów i samochody, a my sami również możemy kierować pojazdami). Takiego śmiecącego na ulicy delikwenta możemy więc zatrzymać i pouczyć, wlepić mandat, albo wręcz zamknąć w więzieniu. Niestety, opcji łamania kołem nie przewidziano, choć dla ludzi wyrzucających śmieci na ulicę coś takiego byłoby jak najbardziej na miejscu. Może w DLC.

Oczywiście musimy oceniać stopień wykroczenia i dopasować odpowiednią karę. Być może pouczenie rzeczywiście wystarczy, a być może od razu wypisujemy mandat. Za dobrze wypełniane obowiązki dostaniemy tzw. punkty zmiany (shift points), które pomogą nam odblokować nowe dzielnice z nowymi przestępcami do złapania, a za złe – przesadne nadużycia – je tracimy. Jeśli stracimy ich zbyt wiele, zmiana się zakończy i będziemy musieli ją powtórzyć. To serve and protect. Ekhm.

Dobry i zły glina?

Police Simulator, astragon Entertainment

Police Simulator podchodzi do tematu raczej w łagodny, wyważony sposób i dla kogoś, kto oczekuje krwi i flaków, moralnych wyborów albo odgrywania Brudnego Harrego lub innego skorumpowanego gliny może to nie wystarczyć. Ale te symulatory raczej nigdy nie próbują oddać faktycznego sytuacji z naszych ulic, a jedynie ślizgają się po wyobrażeniach pracy, w tym wypadku gliniarza. Stąd owszem, możecie nadużywać swojej władzy, ale te nadużycia mieszczą się, że tak to ujmę, na marginesie tego, co akceptowalne. Innymi słowy, nie wpakujecie nikomu kulki w głowę za to, że źle zaparkował auto. I o ile groźniejsze sprawy z bronią w ręku się zdarzają, tak zapomnijcie o zamachach terrorystycznych i innych, tych najgorszych zbrodniach, które mogą Wam przyjść do głowy. To nie ta gra.

W grze zaprojektowano system prowadzenia pojazdów, ale nikogo nie rozjedziecie. Wirtualni policjanci ewidentnie nie potrafiliby też odpowiedzieć na kultowe pytanie, co wiedzą o zabijaniu. Nikogo w Police Simulator nie zabijecie, nawet wówczas, gdy celuje do Was z broni. Przestępstwa poważniejsze, takie jak właśnie chociażby napad z bronią, mogą oczywiście kończyć się strzelaniną (lub użyciem paralizatora), ale nawet jeśli traficie przestępcę w głowę, ten po prostu przewróci się ranny na ziemię. I odwrotnie – nasz dobry lub zły glina może oberwać trzy razy, ale za trzecim jego zmiana zakończy się przedwcześnie i będziemy musieli ją rozpocząć od nowa. Nie chodzi w tym symulatorze o realistyczne oddanie ciężkiej pracy mundurowego więc, a o zabawę i warto o tym pamiętać. Twórcom przyświecała zasada deeskalacji, stąd użycie broni – lub paralizatorów – ma mieć miejsce w ostateczności lub w sytuacji, która rzeczywiście tego wymaga.

Symulator Psa – ale wcale nie chodzi o to, o czym myślicie

Police Simulator oddaje nam do rozwiązania lub ukarania ponad 50 rozmaitych wezwań czy spraw, od śmiecenia na ulicy i wystawianiu mandatów źle zaparkowanemu autu, po strzelaniny, napady czy rozboje. Każda z takich interakcji wygląda dość podobnie – w tym sensie, że czy to przy podejrzanym, czy przy aucie, uruchamiamy specjalne koło z opcjami, w których odnajdziemy pouczenie, zatrzymancie, zakucie w kajdanki, wylegitymowanie itd. Od naszych decyzji zależeć będzie sukces lub porażka – nie chodzi o to, abyśmy byli przesadnie grzeczni, bo być może pod nosem przejdzie nam jakichś poważniejszy przestępca.

Police Simulator, astragon Entertainment

Szkoda jednak, że interakcja z pieszym jest tak drętwa i drewniana. Pieszy nie stawia oporu i biernie czeka, aż łaskawie wybierzemy odpowiednią opcję z koła wyboru, komentując to lakonicznie. Ewidentnie potrzeba tu urozmaicenia akcji. Dziwią też niektóre zachowania – żaden policjant (no chyba, że taki bardzo niedouczony) nie schowa broni przy niebezpiecznym podejrzanym nim ten nie obróci się od niego i nie uniesie rąk lub – częściej w przypadki USA – nie położy się na ziemi z założonymi na głowie rękami. Tymczasem tutaj, gdy mierzymy do podejrzanego z broni i chcemy go zakuć, nasz dzielny krawężnik chowa broń w kaburę, stojąc twarzą w twarz z przestępcą na odległość sierpowego. Wygląda to zabawnie.

Nowością w tej odsłonie Police Simulator jest pies – to znaczy weźmiemy udział w akcji razem z naszym dzielnym, wytrenowanym K-9, czyli z tym jednym, jedynym pieskiem, którego w życiu nie chcielibyście pogłaskać. Chociaż akurat możecie, bo Police Simulator daje taką możliwość. Do akcji wkroczymy również radiowozami rozmaitych typów – od SUV-ów, po szybkie, zwrotne pojazdy.

Mandacik będzie

Police Simulator, astragon Entertainment

Czy po zobaczeniu Police Simulator i porozmawianiu z twórcami zrozumiałem fenomen tej i podobnych do niej gier? Nie. Ale przyznam, że po premiera - a ta w pełnej wersji będzie miała miejsce już w 2027 roku – z pewnością grę sprawdzę, aby choć na chwilę powystawiać mandaty tym, którzy źle zaparkowali. I pewnie również tym, którzy zaparkowali poprawnie. W Schedule 1 i paru innych grach tego typu w sumie bawiłem raczej krótko, ale dobrze, stąd oczekuję, że Police Simulator zabierze mi te kilka godzin. Gra ukaże się na PC i wszystkie „duże” konsole nowej generacji i będzie obsługiwała dwuosobowy crossplay. Może będzie więc można odgrywać dobrego i złego glinę?

Maciej Pawlikowski

Autor: Maciej Pawlikowski

Redaktor naczelny GRYOnline.pl, związany z serwisem od końca 2016 roku. Początkowo pracował w dziale poradników, a później mu szefował, z czasem został redaktorem prowadzącym Gamepressure, anglojęzycznego projektu adresowanego na Zachód, aby w końcu objąć sprawowaną obecnie funkcję. W przeszłości recenzent i krytyk literacki, publikował prace o literaturze, kulturze, a nawet teatrze w wielu humanistycznych pismach oraz portalach, m.in. Miesięczniku Znak czy Popmodernie. Studiował krytykę literacką i literaturę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Lubi stare gry, city-buildery i RPG-i, w tym również japońskie. Wydaje ogromne pieniądze na części do komputera. Poza pracą oraz grami trenuje tenisa i okazyjnie pełni funkcję wolontariusza Pokojowego Patrolu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl