Słyszałam, że Wikingowie to serial dokumentalny. 8 porad, dzięki którym wyjdziesz na znawcę seriali
- Nie znasz się na serialach? Tych 8 porad sprawi, że wyjdziesz na znawcę!
- Dark to takie niemieckie Stranger Things
- W Polsce nie kręci się dobrych seriali
- HBO powinno od nowa nakręcić 8. sezon Gry o Tron
- Wiedźmin jest za mało słowiański
- Gdyby Disney zrobił nową trylogię tak, jak Mandalorianina...
- Z Archiwum X to był ostatni dobry serial sci-fi
- Słyszałam, że Wikingowie to serial dokumentalny
Słyszałam, że Wikingowie to serial dokumentalny

- W jakich okolicznościach używać? Na festiwalu fantastyki, kiedy widzisz cosplay wikinga
- Co odpowiedzieć, kiedy ktoś Was uprzedzi: „Też tak słyszałam”
Podobno to miał być serial dokumentalny. Bo nie wiem, czy wiesz, ale Ragnar żył naprawdę. Był królem Danii. Floki odkrył Islandię, Rollo rządził Francją, a Lagertha panowała w Kattegat. Czytałam na Wikipedii. Ale strasznie to wszystko zepsuli. Przecież wikingowie wcale się tak nie ubierali. Podobno czasami się nawet myli, a ci w serialu ciągle są brudni. To niemożliwe.
W jednym kadrze pokazali dziwaczną łódź. Kiedy zrobimy stopklatkę i powiększymy obraz dwunastokrotnie, zobaczymy, że ma ona po lewej stronie dwie deski połączone pionowo. To niepraktyczne, przez to w przypadku sztormu przechyliłaby się o pół stopnia w lewo. Nie rozumiem, czemu scenarzyści filmu dokumentalnego nie dbają o takie szczegóły. Dla mnie to jest kpina z widza.
O wątkach fantastycznych nawet nie wspomnę. Skończyłam na czwartym sezonie. Do tej pory walki i wydarzenia były jednak bardzo realistyczne, czasami się czułam jak na prawdziwej bitwie. A wiem, bo mój kuzyn chodzi na ustawki. Ale potem realizmu brak już zupełnie. Lagertha ma ze sto czterdzieści lat, a dalej wygląda na nastolatkę, jakieś smoki, bogowie, krwawe orły... Nie, to już dla mnie za dużo. Dla mnie Wikingowie skończyli się na śmierci Ragnara.
Wikingowie nigdy nie byli serialem dokumentalnym, a i tak bardzo sprawnie poradzili sobie z adaptacją postaci historycznych na potrzeby fabuły. I owszem, niestarzenie się ważnych postaci psuje w pewnym momencie przyjemność z oglądania, ale moim zdaniem pewnego poziomu serial nie traci ani przez chwilę.
O AUTORZE
Na GOL-u pracuję od dobrych kilku miesięcy. Od tamtego czasu zagrałem może w jedną grę, obejrzałem jeden serial (ale nie do końca) i dwa filmy (chociaż to na randce). Zobaczyłem za to mnóstwo trailerów i powiem Wam, że na podstawie dwóch minut jestem w stanie napisać te wszystkie topki i zapowiedzi. Naprawdę, wiem, co mówię. Kiedyś miałem kolegę, który pracował przy Trudnych sprawach i też tak uważał. Możecie mi wierzyć.
