- Najtrudniejsze sceny, które nakręcił Marvel
- Doktor Strange
- Spider-Man
- Ant-Man i Osa
- Iron Man 3
- Avengers: Koniec gry
- Spider-Man: Homecoming
- X-Men: Apokalipsa
- Avengers: Koniec gry (na bis!)
- Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni
X-Men: Apokalipsa

- Rok produkcji: 2016
- Gdzie obejrzeć: Disney+
Tym razem coś zupełnie z innej beczki, bo mowa o (chyba?) najambitniejszym filmie z najnowszej serii o X-Menach, która łączy dwie serie filmowe w jedną. I mimo że ta produkcja była dobra, to widzowie przyjęli ją dosyć chłodno… Mowa tu o X-Men: Apokalipsa, filmie, który tytułowy armagedon portretuje z zabójczą konsekwencją: w końcu widz odczuwa, że z zagładą nie ma żartów! Jednak my nie dywagujemy dziś nad scenariuszem tego filmu, a nad efektami audiowizualnymi. I tutaj zatrzymajmy się, aby skupić się na najciekawszej pod tym względem scenie z produkcji.
Chodzi o moment, w którym Quicksilver (odpowiednik Flasha) ratuje praktycznie wszystkich ze szkoły Xaviera przed wielkim wybuchem. Dzięki zdolności poruszania się z nadludzką prędkością konsekwentnie wyprowadza wszystkich uczniów i nauczycieli, bo każda sekunda w realnym życiu to dla niego… trochę więcej. Jak zrealizowano scenę spowolnionego wybuchu? Całą scenę praktycznie nakręcono na zielonym tle, do tego aktorzy byli przymocowani na linkach (i też one ich prowadziły), aby wyglądało na to, że to Quicksilver nimi porusza. Natomiast aby uzyskać efekt poruszającego się Quicksilvera, twórcy wprowadzili w ruch same kamery, które jeździły z prędkością około 40 metrów na sekundę (145 km na godzinę). Całość kręcono przez siedemnaście dni. Było warto!