- Najtrudniejsze sceny, które nakręcił Marvel
- Doktor Strange
- Spider-Man
- Ant-Man i Osa
- Iron Man 3
- Avengers: Koniec gry
- Spider-Man: Homecoming
- X-Men: Apokalipsa
- Avengers: Koniec gry (na bis!)
- Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni
Spider-Man

Pierwszy film z zestawienia, który nie należy do wspomnianego powyżej MCU. Bo choć mowa tu o filmie od Marvela (i przy okazji produkcji sensownie wprowadzającej Spider-Mana w wersji aktorskiej), to nie należy on do tej głównej serii, którą dziś firma konsekwentnie prowadzi. Pierwszy Spider-Man z 2002 roku fascynował prostotą, stylem Sama Raimiego, genialnym obsadzeniem aktorów (Tobey Maguire i Willem Dafoe) i… ogólnie wszystkim, na co pozwoliły ówczesne efekty specjalne. Dlatego dziś skupimy na scenie, która była tak frywolna (i po prostu fajna), że na zawsze zapisała się w kolektywnej pamięci fanów Człowieka Pająka.
Mówimy o scenie, w której fajtłapowaty Peter Parker zaczyna „odkrywać” swoje moce po ugryzieniu przez radioaktywnego pająka. W scenie, z której pochodzi powyższy kadr, Peter Parker ratuje Mary Jane nie tylko przed upadkiem, ale i stratą lunchu. Parker chwyta Jane, a następnie zbiera na tacy jej jedzenie. Okazuje się, że Tobey Maguire – metodą prób i błędów – nauczył się tego „chwytania”. Podobno nakręcono aż 156 różnych ujęć, aby w końcu otrzymać zamierzony efekt! A całe te zmagania trwały aż szesnaście godzin! A więc nie było to żadne CGI, jak każdy wówczas myślał.