- Najgorsze filmy wielkich reżyserów
- Ladykillers, czyli zabójczy kwintet – bracia Coen
- Gwiezdne wojny: Część I – Mroczne widmo – George Lucas
- Diuna – David Lynch
- Obcy 3 – David Fincher
- M. Butterfly – David Cronenberg
- Mroczne cienie – Tim Burton
- Nostalgia anioła – Peter Jackson
- Wioska przeklętych – John Carpenter
- Hook – Steven Spielberg
Mroczne cienie – Tim Burton

- Gatunek: melodramat, szpiegowski
- Rotten Tomatoes: 35%
- Metacritic: 55
- Gdzie obejrzeć: Chili, iTunes, Netflix, Rakuten
Timowi Burtonowi nie można odmówić wyrafinowanego stylu. W bogatym portfolio tego reżysera nie brakuje animacji, musicali oraz filmów osadzonych w różnych konwencjach i gatunkach. Wychodząca poza schematy kreatywność to jego znak rozpoznawczy. Tym bardziej dziwi więc, że popełnił Mroczne cienie – dzieło, w którym natłok hybrydycznych stworzeń z rozmaitych mitologii i legend potrafi wprawić w niemałe zakłopotanie.
Jak na produkcję Burtona przystało, pojawia się tu prawdziwa aktorska śmietanka: mówiący z oryginalnym akcentem Johny Depp, ekscentryczna Helena Bonham Carter i zmysłowa Eva Green. Jednak odtwórca Barnabasa zostawia w tyle całą resztę obsady, która – co nietypowe dla tego reżysera – wykazuje brak wyrazistości, charakteru i indywidualizmu. Przyzwyczajeni do odpowiednio dostrojonych i pod każdym względem dopracowanych postaci, także tych drugoplanowych, w przypadku Mrocznych cieni musimy zadowolić się wyłącznie całkiem nieźle ucharakteryzowanym Deppem i kokieteryjną czarownicą.
Trudno też w przypadku tej produkcji o doprecyzowanie, do kogo kierowany jest ten obraz. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że mamy do czynienia z bajecznym kinem familijnym. Aż do sceny, w której młody (i jeszcze żywy) Barnabas baraszkuje z Angelique za okienną kotarą.
Tym, co ratuje ten film, są fantastyczne efekty specjalne, piękna rezydencja Barnabasa, w której toczy się większa część akcji, i zabawne dialogi dobitnie pokazujące zderzenie dwóch światów: tego sprzed dwóch wieków i wczesnych lat 70. Jak już wspominałam, nie zawiódł również Depp, który doskonale wie, co lubią fani Burtona.