- Najgorsze filmy wielkich reżyserów
- Ladykillers, czyli zabójczy kwintet – bracia Coen
- Gwiezdne wojny: Część I – Mroczne widmo – George Lucas
- Diuna – David Lynch
- Obcy 3 – David Fincher
- M. Butterfly – David Cronenberg
- Mroczne cienie – Tim Burton
- Nostalgia anioła – Peter Jackson
- Wioska przeklętych – John Carpenter
- Hook – Steven Spielberg
M. Butterfly – David Cronenberg

- Gatunek: melodramat, szpiegowski
- Rotten Tomatoes: 43%
- Metacritic: 43
- Gdzie obejrzeć: DVD
M. Butterfly to doskonały przykład tego, że nieodpowiednio dobrany reżyser może pokiereszować nawet najlepsze dzieła. Historia uczucia rodzącego się pomiędzy francuskim dyplomatą i chińską solistką operową oraz związanych z tym zawirowań to fabuła wielokrotnie nagradzanej sztuki, która przez kilka miesięcy była grana na Broadwayu. Tyle że spektakl ten miał sporo podtekstów politycznych, niekiedy ważniejszych nawet od wątku miłosnego, które David Cronenberg ograniczył do minimum. I oto dostajemy urokliwą, bardzo dobrze zrealizowaną opowieść o różnicach kulturowych, odmiennych poglądach i drugim dnie, do którego dochodzimy małymi kroczkami pomiędzy kolejnymi schadzkami bohaterów.
Trudno cokolwiek zarzucić M. Butterfly, dopóki nie obejrzy się scenicznego oryginału. Świetnie wyważone dialogi, subtelne sceny miłosne, dobrze wysmakowane rozkręcanie napięcia i cudowne krajobrazy chińskich prowincji to jedno. Oszukiwanie się i naiwność głównego bohatera, które w wersji filmowej doprowadzone są według wielu widzów do granic przesady – to drugie. I właśnie to tak poruszyło krytyków oczekujących po obrazie Cronenberga jeszcze większego zaangażowania emocjonalnego widza, ale nie tyle w rozgrywający się na ekranie romans, co właśnie w odkrywanie prawdziwej tożsamości chińskiej agentki. Wschodnie obietnice i Historia przemocy dobitnie pokazały, że Cronenberg potrafi doskonale bawić się konwencjami i umiejętnie komplikować dotarcie do sedna, a zaglądanie do naszego wnętrza wychodzi mu jak nikomu innemu.