- Krótko i dobrze - 11 świetnych filmów, które trwają do 90 minut
- Ghost in the Shell (Kokaku Kidotai)
- Zombieland
- Martwe zło (The Evil Dead)
- Toy Story
- Paranormal Activity
- Co robimy w ukryciu (What We Do in the Shadows)
- Telefon (Phone Booth)
- Pi
- Mój sąsiad Totoro (Tonari no Totoro)
- Na własne ryzyko (Safety Not Guaranteed)
- BONUS: (Nie)dobra kobieta (A Good Woman Is Hard to Find)
Toy Story

- Co to: pierwsza pełnometrażowa animacja wygenerowana komputerowo – zresztą cudna
- Reżyseria: John Lasseter
- Czas trwania: 81 minut
- Gdzie obejrzeć: Chili, iTunes Store, Rakuten, vod.pl
Toy Story to kamień milowy w historii kinematografii. Może nie tak wielki jak pojawienie się dźwięku czy koloru, bo akurat te wynalazki pozwoliły cieszyć się filmami w ich pełnej okazałości, ale no halo – tworzenie animacji w stu procentach za pomocą CGI to przecież szereg nowych opcji, o których kilkadziesiąt lat temu nie śniło się nawet Waltowi Disneyowi (zapewne czeka zamrożony w komorze kriogenicznej na dobre wieści).
Nie jest więc przypadkiem fakt, że głównymi bohaterami tego przełomowego dzieła są ożywione zabawki, bowiem twórcy są tu trochę jak dyrygenci, trochę jak władcy lalek, a trochę jak dzieciaki w piaskownicy. Eksperymentują z uroczymi modelami postaci, starając się nadać ich twarzom wiarygodną ekspresję, a otoczeniu odpowiednią fakturę. Z jednej strony mały poligon doświadczalny, z drugiej odpicowany do granic możliwości produkt.
No i żeby nie było, że Toy Story to tylko wizualna maestria i swego rodzaju cezura, bo znajdzie się tu sporo typowo disneyowskiego ciepła, zapadających w pamięć bohaterów (i to nie tylko ze względu na specyficzny wygląd, ale i charakter), jak chociażby wielki, dzielny Buzz Astral, a także mądrych spostrzeżeń na temat zazdrości, w tym odnajdywania się w nowej dla siebie sytuacji. Klasycznie – dużo dobrego dla dzieci oraz dorosłych.
OSCARY LUBIĄ 3D
Animacje od dłuższego czasu rywalizują ze sobą podczas ceremonii przyznawania Oscarów w specjalnie dla siebie stworzonej kategorii, ale to dopiero Toy Story pokazało, że Akademia potrafi docenić taki typ filmów w nieco ważniejszych sektorach, co potwierdza nominacja za najlepszy scenariusz oryginalny. Zapoczątkowało to falę podobnych sukcesów innych dzieł, takich jak Gdzie jest Nemo?, Iniemamocni czy Odlot. Komputerowe efekty jednak robią swoje.
