Hellraiser Revival nie będzie grą dla wrażliwych. Demo pokazało seks, halucynacje i sporo krwawego chaosu
Na stoisku Saber Interactive podczas gamescomu przetestowałem nadchodzące Clive Barker's Hellraiser: Revival w ramach 40-minutowego dema. Czy fani kultowej serii horrorów powinni zainteresować się nadchodzącą egranizacją?
Na stoisku Saber Interactive podczas gamescomu przetestowałem nadchodzące Clive Barker's Hellraiser: Revival. Jakie wnioski nasunęły mi się po ograniu 40-minutowego dema? Czy fani kultowej serii horrorów powinni zainteresować się nadchodzącą egranizacją? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w poniższym tekście.
Troszkę eksploracji, nieco walki, sporo zagadek
Pierwsza połowa dema składała się z krótkiej sekwencji mieszanej. W jej trakcie miałem okazję zwiedzić siedzibę wrogiego kultu, zaś sam fragment przyjemnie balansował kilka podstawowych elementów rozgrywki.

Samo strzelanie nie było złe. Problemem okazywał się chaos walki z kilkoma przeciwnikami w ciasnych pomieszczeniach.Clive Barker's Hellraiser: Revival, Saber Interactive, 2026.
Elementy eksploracyjne zaimplementowane zostały w dość typowy, ale porządny sposób. Wcielając się w rolę Aidana, warto dokładnie przeszukiwać każdy kąt, gdyż rozgałęziające się lokacje często chowają przydatne przedmioty. Gra wyraźnie zachęca do lizania ścian, szczodrze nagradzając ciekawskich licznymi audiologami oraz listami rozszerzającymi lore gry. Same projekty lokacji były na tyle atrakcyjne, że przeszukiwanie okolicy nie nudziło, a schludna minimapa połączona z licznymi alternatywnymi ścieżkami raczej uniemożliwiały zgubienie się w gąszczu korytarzy.
Nieco bardziej mieszane uczucia mam w kontekście walki. Choć designy przeciwników potrafiły zaskoczyć (kultyści odziani w wyzywające, skórzane stroje) i sprawnie miksowały różne style walki, to same odczucia były nieco drewniane. Strzelanie z broni palnej na padzie było poprawne, lecz po przejściu do walki wręcz nieco zbyt łatwo dało się utonąć w chaotycznym zgiełku atakujących jednocześnie przeciwników. Sprawie nie pomagał również przycisk odpowiedzialny za unik, który w moim odczuciu działał z dość nieprzyjemnym lagiem, co utrudniało prawidłowe wyczucie okienka na odskok.

Absorbująca ogień kostka fajnie urozmaica starcia.Clive Barker's Hellraiser: Revival, Saber Interactive, 2026.
Problemy te rekompensowała nieco tajna broń Aidana, czyli Kulminacja Genezy. Dzierżona w ręce kostka potrafi przyciągać i absorbować niektóre elementy otoczenia (takie jak ogień) i ciskać nimi w przeciwników. Element ten wprowadzał nieco dynamiki do starć, czyniąc je wyraźnie ciekawszymi. Mam nadzieję, że w pełnej wersji gry doczeka się odpowiedniego rozwinięcia.
Dość przyjemne okazały się jednak zagadki. Choć nie dorastały do łamigłówek z opisywanego wczoraj Silent Hilla, to nieźle zachęcały do uważnego studiowania otoczenia. I choć większość z nich sprowadzała się do schematu „znajdź przedmiot X, zanieś do Y i skojarz z Z” to samodzielne pokonywanie przeszkód dawało sporo satysfakcji.
Halucynacje, seks i gore

Zagadka z ustawianiem ścian pomieszczenia była dość interesująca.Clive Barker's Hellraiser: Revival, Saber Interactive, 2026.
W drugiej części dema protagonista wrzucony został do koszmarnego labiryntu, materializującego cierpienia oraz skryte pragnienia. Fragment najbliżej plasował się chyba innego growego horroru, czyli Layers of Fear. W obu grach koszmarne sekwencje bardzo wyraźnie grają dynamicznymi zmianami otoczenia, mocną stylistyką oraz wyraźnymi wizualiami. W całość wbudowane są również delikatne zagadki, w tej części oparte przede wszystkim na manipulacji środowiskiem (układanie ścieżki z cylindrycznych klocków) oraz odnajdywaniu właściwych elementów w zapętlających się fragmentach.
To również w tej części najmocniej dała się odczuć również specyficzna estetyka gry, odziedziczona w spadku po filmowych pierwowzorach. Hellraiser Revival bardzo chętnie korzysta z niepokojącej estetyki gore i body horroru, nawiązując do obecnego w cyklu motywu granicy pomiędzy przyjemnością, a bólem i cierpieniem. Produkcja nie stroni przy tym od pokazywania miejscami naprawdę drastycznych i obrazoburczych obrazów. Z tego też powodu gra z pewnością nie trafi w gusta każdego, a mocna estetyka może w przypadku wielu stanowić barierę nie do przeskoczenia.

W grze pojawiają się drobne elementy zręcznościowe takie jak unikanie wirujących ostrzy.Clive Barker's Hellraiser: Revival, Saber Interactive, 2026.
Ciekawie zapowiadający się projekt
Muszę szczerze przyznać, że na pokaz udałem się bez zbyt wielkich oczekiwań. Głównie ze względu na fakt, że oryginalna seria horrorów nigdy nie należała do moich ulubionych. Ograne demo pozytywnie zaskoczyło mnie jednak sprawnym mariażem kilku kompetentnie zrealizowanych elementów. Wydaje mi się, że fani horrorów niebojący się odważnej warstwy wizualnej mogą z zainteresowaniem śledzić rozwój projektu Hellraiser Revival.
