Star Wars: Galactic Racer. Gry października 2026. Nadchodzi polski Valor Mortis, a Ace Combat wraca w chwale
- Ghost of Yotei: Echa Sekigahary
- Ace Combat 8: Wings of Theve
- Aion 2
- Star Wars: Galactic Racer
- Gears of War: E-Day
- Clive Barker's Hellraiser: Revival
- Planet Zoo 2
- Valor Mortis
- Castlevania: Belmont’s Curse
- Call of Duty: Modern Warfare 4
- Phantom Blade Zero
- Najciekawsze premiery października 2026
Star Wars: Galactic Racer
Data premiery: 6 października 2026
INFORMACJE
- Gatunek: Wyścigi
- Platformy: PC, PS5, XSX
- Przybliżona cena: ok. 249 zł (PC), ok. 259 zł (PS5, XSX)
- Wersja polska: jest, napisy
Dawno, dawno temu w odległej galaktyce
Star Wars wraca do wyścigów, ale tym razem nie dostajemy po prostu kolejnej gry w stylu klasycznej rywalizacji podów. Galactic Racer stawia na formułę runs-based, czyli przejazdy, podczas których podejmujemy decyzje, zdobywamy ulepszenia i próbujemy zajść coraz dalej. Akcja przenosi nas do Zewnętrznych Rubieży, gdzie funkcjonuje tytułowa Galactic League. W centrum historii znajduje się Shade – początkujący zawodnik, chcący zdetronizować dominującego w lidze Kestara Boola.
Nie tylko dla fanów Burnouta i Gwiezdnych wojen
Do wyboru będą różne repulsorcrafty, każdy z własnym stylem jazdy, a zdobywane części i bonusy pozwolą dopasować maszynę do własnych upodobań. Oprócz kampanii przygotowano również tryby Scenario i Arcade oraz rozgrywkę wieloosobową. To trochę nietypowe połączenie wyścigów, roguelite'a i uniwersum Gwiezdnych wojen, ale właśnie dlatego Galactic Racer może okazać się jedną z ciekawszych niespodzianek tego miesiąca.

Komentuje Filip „fsm” Grabski
Star Wars - Episode 1: Racer to jeden z tych tytułów, które zawsze wspominałem bardzo dobrze i za każdym razem, gdy wspomnienie takie się pojawiło, jednocześnie miałem wielki żal, że ta filmowa wizja szybkich wyścigów nie była kontynuowana (sequel tylko na PS2 się nie liczy). Aż tu nagle, zupełnie znienacka, w grudniu zeszłego roku światu objawił się Galactic Racer. Piękne gwiezdnowojenne wyścigi mające za zadanie podrapać to miejsce w mózgu, które tak często wspominało tytuł sprzed 25 lat. Super! I tak jak niezbyt lubię gry „rogue-cokolwiek” (z jednym wyjątkiem, jakim jest Hades), to sposób, w jaki ta mechanika jest wbudowana w Galactic Racera wydaje się być bardzo pomysłowa i zdecydowanie mnie nie odrzuca.
Komentuje Jacek „Stranger” Hałas
„Wow, jak to wygląda!” – to była moja pierwsza reakcja po zobaczeniu zwiastuna Star Wars: Galactic Racer na zeszłorocznej gali The Game Awards. Moją ekscytację jeszcze bardziej podbił pierwszy faktyczny gameplay pokazujący grę w ruchu. W obecnych czasach jest to już rzadki przypadek, żeby strona wizualna spowodowała u mnie chęć zagrania w „pełniaka” i to nawet przy braku jakiegoś wielkiego sentymentu do klasycznego Star Wars Episode I: Racer. Szkoda tylko, że ani wydawca, ani Sony nadal nie zareagowali na szokująco wysoką cenę gry na PS5 w porównaniu z innymi platformami. Wygląda na to, że Microsoft dostanie moje pieniądze i zagram na Xboksie.
Komentuje Dariusz „DM” Matusiak
Tak jak wielu innych fanów Gwiezdnych wojen, nie byłem do końca zachwycony Mrocznym Widmem, gdy po głośnych zapowiedziach pojawił się w kinach. Nie da się jednak zaprzeczyć, że dwie sceny były absolutnie epickie: ta, w której w tle brzmiało Duel Of The Fates oraz wyścigi podracerów. Pamiętam, że to właśnie ten fragment puszczałem sobie w kółko z DVD na świeżo zakupionym zestawie głośników 5:1, a później, gdy wyszła gra LucasArts, zagrywałem się w to godzinami. Liczę na to, że nowa wersja przypomni mi tamte emocje, a dzięki współczesnej oprawie graficznej wyścigi na komputerze będą jeszcze bardziej przypominać te filmowe! Na pochybel Sebulbie!

